Posty

Wyświetlam posty z etykietą fajerwerki

Po świętach

Minęły już święta. Dla niektórych Boże Narodzenie, dla innych Solstycja, dla jeszcze innych święta przesilenia zimowego, Szczodre Gody, Jule… a nie brakło też osób, dla których był to po prostu długi weekend. Mnie udało się odpocząć i oderwać się na chwilę od codziennej rutyny oraz kapitalistycznych stresów wywołujących depresję. Ale mam świadomość, że dla wielu ludzi minione dni zdecydowanie nie były ani wesołe, ani przyjemne, ani spokojne… Na granicy polsko-białoruskiej PiS-owska zbrodnia wszak nie ustaje; trwają push-backi , siepacze z aparatu terroru znęcają się nad ludźmi, dochodzi do zamarznięć… i tak od ponad roku. Wysokie opłaty za ogrzewanie przekroczyły możliwości finansowe znacznego odsetka obywateli, w związku z czym spodziewać się należy licznych zgonów spowodowanych hipotermią; niedogrzanie mieszkań zabija! Osoby w kryzysie bezdomności – które to zjawisko drastycznie rozrosło się po odbudowie w (k)raju nad Wisłą nieludzkiego systemu kapitalistycznego w barbarzyński, n...

Konieczność zakazu

Dziś Sylwester, a zatem nader trudny dzień – a zwłaszcza noc – dla zwierząt udomowionych, dziko żyjących i hodowlanych (nawet dla pszczół zimujących w pasiekach, którym huk, jak się okazuje, bardzo szkodzi). Petardy i fajerwerki, oczywiście. Cierpią od nich też ludzie, zwłaszcza osoby autystyczne, ze schorzeniami układu słuchowego oraz krwionośnego. A w zasadzie wszystkim dają się one we znaki. Hałas to jedno, ale utensylia owe generują też zanieczyszczenia; po ulicach, w lasach, na łąkach i wszędzie, gdzie odpalone zostanie to dziadostwo, snuł się będzie śmierdzący dym, zatruwając nasze płuca, a na każdym kroku potykali się będziemy o wyrzucone byle gdzie śmiecie po petardach, chemikalia z których dostaną się chociażby do wód gruntowych, za ich zaś pośrednictwem do pokarmów, jakie spożywamy, czyli koniec końców do naszych organizmów… Generalnie, z fajerwerków nie ma żadnego pożytku, są jedynie szkody. Ich wystrzeliwanie trudno uznać za tradycję (w przeciwieństwie do, przykładowo, ba...

Noc huku i smrodu

Dobiega nam oto końca rok 2019, jutro zacznie się 2020. Co tak naprawdę żadnego znaczenia nie ma; przemijanie następuje niezależnie od nas, nie wiadomo też, czy istnieje coś takiego jak czas – całkiem możliwe, że wymyśliliśmy go my, ludzie, aby łatwiej nam było organizować sobie życie. Pomijając wszelako owe dygresje, większość ludzi świętuje zakończenie starego i początek nowego roku. Temu służy oczywiście noc sylwestrowa. Jak co roku zatem ludziska ruszą w tany na balach oraz innych imprezach, domówki wliczając, z niezliczonych głośników popłynie wielce różnorodna muzyka, poszczególne stacje telewizyjne ścigały się będą na organizowane z wielkim rozmachem koncerty, wylane zostanie morze szampana i innych alkoholi… W tym wszystkim, rzecz jasna, nie ma nic złego; ludzie potrzebują zabawy i odstresowania. Gorzej, że Sylwester jest także nocą huku i smrodu, wywołanych masowym korzystaniem z petard i fajerwerków. Producenci owych materiałów pirotechnicznych wmówili społeczeństw...

Na rok 2019

Już jutro zacznie się nam nowy rok – 2019 wedle rachuby chrześcijańskiej (choć pamiętać trzeba, że Jezus Chrystus narodził się w 6 lub 7 roku p.n.e.), 1397 od Hidżry. Licząc od początku istnienia naszej planety, czort jeden wie, który dokładnie; może kiedyś naukowcy obliczą do do minuty i sekundy, czego im w sumie życzę. Tak czy owak, z tej okazji, składam Wam wszystkim, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy mojego bloga, najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim życzę Wam, aby ten Nowy Rok okazał się pod każdym względem lepszy niż mijający: żebyśmy byli zdrowi, spokojniejsi i bogatsi. Mam nadzieję, że niczego Wam nie zabraknie, że przeżyjecie najbliższe dwanaście miesięcy w szczęściu i spokoju, i będziecie odnosili same sukcesy na obszarze zarówno zawodowym, jak też prywatnym. Wszystkim Polkom i Polakom życzę, aby nasz kraj przez ten rok stał się wreszcie miejscem NORMALNYM pod względem politycznym, prawnym i ustrojowym. Ażebyśmy potrafili wybrać mądrych, odpowiedz...

Bez huku i smrodu

Dziś będzie pozytywnie. Przybywa oto miast, które w Sylwestra, zamiast pokazu fajerwerków, zorganizują o wiele piękniejsze, niehałaśliwe i niesmrodzące pokazy laserowe. Tak będzie w Warszawie, Toruniu (choć raczej dopiero 31 grudnia 2019 roku), podobno też w Częstochowie… Mam nadzieję, że na tym lista się nie skończy. Takie, ze wszech miar godne pochwały decyzje podejmują nawet prawicowi samorządowcy, chociażby pan Trzaskowski, prezydent stolicy. Jak twierdzi, zrobił tak motywowany dobrem zwierząt, w tej liczbie swojego psiaka. Bo fajerwerki, petardy i reszta tego hałaśliwego, śmierdzącego paskudztwa, jakie ludzie kierowani żądzą nader prymitywnej, barbarzyńskiej uciechy wystrzeliwują w Sylwestra (oraz inne dni, np. z okazji odpustu w parafii), faktycznie są nader szkodliwe. Okropny huk powoduje gigantyczny stres u zwierząt, domowych (strach mojego pieska jest powodem, dla którego Sylwester jest najbardziej przeze mnie znienawidzonym dniem w roku) oraz dzikich, wiele z nich d...