Posty

Wyświetlanie postów z 2026

Alfons i konstytucja

Wczoraj była kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja, będąca świętem państwowym. Z tej okazji uaktywnił się Alfons Batyrem zwany, czyli Nawrocki Karol, lokator (niestety) Pałacu Prezydenckiego. Pochwalił się mianowicie, że chce zmiany obecnej ustawy zasadniczej, pochodzącej z 1997 roku. Uważa ją bowiem za złą i rodzącą problemy ustrojowe, czym dowiódł tyleż ignorancji, co typowego dla skrajnej prawicy postsolidarnościowej załgania. Stwierdził więc, iż potrzebna jest zupełnie nowa konstytucja, no to trzeba ją uchwalić, a najpierw przygotować jej projekt. I tym właśnie ma zająć się rada konstytucyjna, którą Alfons powołał. Jej zadaniem jest opracowanie projektu ustawy zasadniczej do 2030 roku, czyli końca (pierwszej i oby ostatniej!) kadencji lokatora Pałacu Prezydenckiego. W jej skład wchodzą jak na razie: profesor Ryszard Legutko, profesor Ryszard Piotrowski (co on tam robi?!!! Jakim cudem pozwolił się do tego politycznego guana zwerbować?!!!), Marek Jurek, Anna Łabno, Józef ...

Najważniejsze święto w kalendarzu

Dziś 1 Maja, czyli Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, w Polsce potocznie zwany Świętem Pracy. Ustanowiony został w Paryżu w 1890 roku, przez kongres założycielski II Międzynarodówki Socjalistycznej, a upamiętnia ofiary strajku w Chicago z 1886 roku, kiedy to do robotników domagających się podwyżki godowych płac oraz skrócenia dwunastogodzinnego czasu pracy policja otworzyła ogień, co poskutkowało ofiarami śmiertelnymi. Święto to jest hołdem w ogóle dla wszystkich ludzi, którzy walczyli o prawa pracownicze, co w zasadzie toczyło się od XIX wieku aż po dzień dzisiejszy. Przez długi czas – a w licznych krajach tak jest nadal – walka taka, choćby jak najbardziej pokojowa (zakładanie związków zawodowych, dystrybuowanie materiałów informacyjnych, itp.) wiązała się z brutalnymi represjami, od aresztowania po śmierć. W strajkach, jakie z powodu głodu i fatalnych warunków pracy w XIX oraz XX wieku wybuchały nader często, ludzie ginęli masowo (w takim Dwudziestoleciu Międzywojenny...

Faszystowscy piraci atakują

Stało się to, co było w zasadzie pewne od samego początku, zwłaszcza po zeszłorocznych doświadczeniach. Faszystowska – czyli izraelska, oczywiście – marynarka wojenna dokonała ataku na Global Sumud Flotilla, płynącą do Strefy Gazy z pomocą humanitarną. Na wodach międzynarodowych – co oznacza ni mniej, ni więcej akt piractwa morskiego – w okolicach Krety faszystowskie okręty przechwyciły dwadzieścia dwie łodzie Flotylli, uprowadzając sto siedemdziesiąt pięć osób, w tym co najmniej jedną z Polski; ich los jest nieznany. Według dostępnych danych, atak był brutalny, napastnicy stosowali liczne groźby, w tym przy użyciu broni palnej, schwytanych aktywistów traktowano w sposób agresywny i upokarzający. Czyli powtórzyła się sytuacja z zeszłego roku, kiedy do izraelskich pirackich napaści na, wówczas mniej liczną niż obecnie, Global Sumud Flotilla, dochodziło również. Wtedy wśród porwanych także znaleźli się ludzie z Polski, w tym poseł Franciszek Sterczewski. Już zapowiadane są w całej P...

Czarnek i mieszkania

Hitlerowiec o nazwie Czarnek Przemysław, były minister ciemnoty w nie-rządzie Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz kandydat na premiera tejże mafii/sekty, rozpoczął nieformalną kampanię wyborczą, jeździ bowiem po Polsce i opowiada bajki/brednie. Miał parę dni temu spotkanie z mieszkańcami jednego z polskich miast. Usłyszał pytanie młodego człowieka o politykę mieszkaniową. Słuszne, ponieważ właśnie młoda generacja ma największy problem z dachem nad głową. Jeśli nie dziedziczy domu czy lokalu po rodzicach, dziadkach lub teściach, najczęściej musi zaciągać gigantyczny kredyt hipoteczny na zakup swojego M. A nie jest to łatwe, banki bowiem wymagają nierealnego wkładu własnego, nadto trzeba mieć stabilną sytuację zawodową, co u młodego pokolenia normą nie jest, jako że jego osoby przedstawicielskie często-gęsto harują na śmieciówkach. Kiedy zaś taki kredyt po ciężkich bojach i trudach się otrzyma, spłacać go trzeba właściwie do końca życia, wraz z czynszem przeznaczając na to większość doc...

Zdrowie i propaganda

W ostatnich dniach media mówią o zbiórce influencera Łatwoganga, któremu udało się dzięki internetowemu streamowi zebrać milionową kwotę na leczenie dzieci chorych na raka. Do akcji przyłączyli się, jak to zwykle w podobnych sytuacjach bywa, ludzie kultury i sztuki, sportu, a także celebryci, nie wspominając o tzw. zwykłych zjadaczach chleba. W każdym razie, inicjatywa owa oddolna zakończyła się wielkim sukcesem. I bardzo dobrze. Tego typu akcje są naprawdę potrzebne. Super, że ludzie w Polsce potrafią się organizować wokół spraw tak ważnych, jak walka o zdrowie, w tym zdrowie najmłodszych. Godne to podziwu i wielkiego szacunku. Jak i zawsze, obok w pełni zasłużonych wyrazów uznania pojawiło się wylewanie pomyj na organizatorów akcji. Oczywiście tym nie będziemy się tu zajmowali; szkoda czasu, nerwów i zjedzonego posiłku. Złym ludziom dobro nie pasuje nigdy. Warto wszakże skupić się na refleksji, która – jak zwykle, kiedy mówi się o szeroko pojętej działalności charytatywnej – p...

Ważna praca

W pewnej sieci sklepów, znanej już to z mocno naciąganego pod względem legalności zwalniania pracowników, już to ze złych warunków pracy (zimno, marne posiłki), w miniony piątek odbył się strajk ostrzegawczy. Krótki, bo o ile dobrze pamiętam, dwugodzinny jeno, ale sam fakt się liczy. Był on, dodajmy, pierwszą w historii tejże sieci akcją protestacyjną o tak dużym, bo ogólnopolskim, zasięgu. Strajk był oczywiście elementem, a zarazem konsekwencją sporu między zarządem owej sieci, a pracownikami reprezentowanymi przez związki zawodowe. Postulaty tychże są głównie płacowe – wzrost wynagrodzeń, zwłaszcza dla pracowników fizycznych sklepów, czyli osób, które ponoszą największe koszta rosnącej presji operacyjnej w handlu detalicznym. Do tego dochodzi oczekiwanie pełnego przestrzegania Prawa Pracy (a polscy kapitaliści migają się od tego, jak mogą), w tym utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych; zdaniem związkowców, jego obecny brak pogłębia nierówności socjalne w przedsiębior...

Religia pomarańczowego szaleńca

Religie, jak wszystko inne, kształtują się, istnieję (ewoluując), aż w końcu zanikają. Wydaje się jednak, że mamy teraz taką, która powstała bardzo szybko, a jak długo pociągnie, czas pokaże. Jest wszelako nader niebezpieczna. Chodzi o trumpizm, czyli ubóstwianie Donalda Trumpa, obecnego prezydenta USA. I nie, wcale nie kpię, zjawisko takie rzeczywiście zachodzi. Przybywa mianowicie ludzi – nie tylko w Stanach Zjednoczonych – którzy widzą w Trumpie wcielenie Boga, a przynajmniej Chrystusa, i podchodzą do tego zupełnie na serio. Lokator Białego Domu ma być nowym mesjaszem, z boską misją do wypełnienia; sposobem jej realizowania było chociażby bombardowanie Iranu, które jednak nie przyniosło spodziewanych efektów politycznych. Do takich wyznawców zaliczają się nie tylko wyborcy Partii Republikańskiej, ale też liczni dziennikarze, politycy (w tym polscy, z PiS-u i Konfederacji), a nawet pastorzy. Mało tego, sam Trump zaczął przypisywać sobie boskość, publikując w sieci materiały pr...

Klerykałowie na wstecznym

Jak wiemy, Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie, wedle którego zawarte za granicą małżeństwa jednopłciowe muszą być respektowane przez Polskę. Innymi słowy, jeśli dwóch polskich gejów albo dwie polskie lesbijki zawarło małżeństwo w kraju unijnym, gdzie takie związki są legalne, to polskie prawo ma traktować ich właśnie jako małżonków czy małżonki. Ze wszystkimi tego konsekwencjami prawnymi. Orzeczenie to, dodajmy, jest niczym innym jak potwierdzeniem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazującego państwom członkowskim UE uznawać takie małżeństwa. I tyle. Sprawę załatwić można bardzo prosto – wystarczy rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych. Rozporządzenie, czyli akt prawny, którego prezydent zawetować nie może, nie ma się więc co obawiać takiego ruchu ze strony Alfonsa. Oczywiście wdrożenie orzeczenia NSA byłoby doskonałym przykładem przestrzegania praworządności, czyli tego, czego przywrócenia Koalicja Obywatelska obiecywała – jak najbardziej, rzecz jas...

Skończyć z niewolnictwem i pasożytnictwem

W tym tygodniu pod obrady Sejmu trafia projekt bardzo ważnej ustawy. Jeśli wejdzie ona w życie – a przy tym mam nadzieję, że nie zostanie okrojona, ani okaleczona przez prawicę z koalicji rządowej oraz niby-opozycji – może przynieść zbawienne skutki dla polskiego rynku pracy, lecząc go z jednej z najgorszych patologii, jakie go trapią. Będzie doskonałym rozwiązaniem zwłaszcza dla młodych ludzi: studentów i absolwentów. Projekt, dodajmy, przygotowała młodzieżówka Lewicy, a dopracowała ministra pracy, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, również oczywiście z tejże formacji (pozostałe elementy koalicji rządowej są zbyt prokapitalistyczne, by zająć się tematem). O co chodzi? Ano, o zakaz bezpłatnych staży. Czyli, jak zresztą wielokrotnie na tych łamach pisałem, ogromnej patologii polskiego (i nie tylko, bo w innych krajach europejskich też występuje, a i w stali świata raczej wyjątku nie stanowi) rynku pracy, zarazem współczesnej formy niewolnictwa/pańszczyzny i kapitalistycznego pasożytnictwa ...

Płynie flotylla

Już od 12 kwietnia tego roku w stronę Strefy Gazy wskroś Morza Śródziemnego płynie kolejna Global Sumud Flotilla. Wypłynęła z Barcelony i jest jeszcze liczniejsza niż zeszłoroczna. Jej celem ponownie jest przedarcie się przez izraelskie blokady i dostarczenie do zniszczonej, zagłodzonej Gazy pomoc humanitarną. Na pokładach wchodzących w jej skład łodzi znajduje się potężna międzynarodowa koalicja, ponad trzy tysiące osób z przeszło stu krajów, w tym z Polski. Poprzednim razem, w ubiegłym roku, płynęli między innymi Greta Thunberg i Franciszek Sterczewski. Niestety, tamta Flotilla została zatrzymana – wbrew międzynarodowemu prawu morskiemu, czyli był to akt najzwyklejszego w świecie piractwa – u wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego przez izraelskie siły okupacyjne. Aktywiści zostali uwięzieni, zastraszano ich, pojawiły się nawet informacje o przemocy seksualnej, na koniec była deportacja do krajów pochodzenia. W Polsce wielu celebrytów i polityków (prawicowych oczywiście) ostro sk...

Mit polskiego socjalu

Wedle załganej prawicowej, kapitalistycznej propagandy, „Polakom nie chce się pracować” (a Ukraińcy i inni migranci mieszkający w Polsce mają być jeszcze bardziej „leniwi”). Dlaczego? Ano, z tej przyczyny, że „wolą żyć z socjalu”. Bo po co wstawać z rańca i tyrać, skoro można iść do MOPS-u i dostać zasiłek, za który podobno można się spokojnie się utrzymać, i to na luksusowym jakoby poziomie? Albo rozmnożyć się i brać 800 Plus na każde dziecko (a, że pieniądze te w znikomym jeno stopniu pokrywają koszta utrzymania małoletniej osoby obywatelskiej – od kupna mu ubranek po wysłanie do żłobka czy przedszkola – tego już zwolennicy dzikiego kapitalizmu nie rozumieją i/lub nie wiedzą). Innymi słowy, ma być współczesna Polska rajem dla leniów, gdzie wystarczy tylko łapę wyciągnąć, a otrzymuje się socjal finansowany przez „ciężko pracujących przedsiębiorców” (czyli kapitalistycznych wyzyskiwaczy). Nic, tylko leżeć do góry brzuchem i brać forsę za nic. Jak łatwo się domyślić, propaganda ta ...

Pozbawianie zapału

Cechą kapitalizmu, o której rzadko się wspomina, jest to, że ten system w straszliwym stopniu pozbawia zapału do pracy. Nie, nie rozleniwia, nie sprawa, że człowiekowi nie chce się pracować. Po prostu uzmysławia, że wysiłek jest bezsensowny, daremny, próżny, a wypełniając obowiązki zawodowe, dorobić się można głównie chorób fizycznych tudzież psychicznych. Krótko mówiąc, pozbawia motywacji oraz sił. Rzecz jasna, głównym powodem takiego stanu rzeczy jest wyzysk. W firmach, gdzie jest on relatywnie mało odczuwalny, a przy tym panuje w miarę dobra atmosfera, jeszcze niekoniecznie pozbawia zapału do pracy. Jeśli jednak pracownik haruje, wypruwa sobie żyły, poświęca robocie każdą chwilę życia poza ewentualnie snem czy jedzeniem, nie ma czasu na życie rodzinne ani towarzyskie, w dodatku jest źle traktowany… a mimo to nie stać go ani na opłacenie rachunków, ani na zaspokojenie najbardziej nawet podstawowych potrzeb bytowych, szybko rodzi się słuszne poczucie, że wysiłek włożony w wypełnia...

Ważne spotkanie chińsko-chińskie

W polskich (czy raczej działających w Polsce) mediach niezbyt wiele się o tym mówiło, a tymczasem wieść to bardzo ważna i dobra. Oto Cheng Li-wun, przewodnicząca Kuomintangu z Tajwanu, czyli Republiki Chińskiej, (obecnie jest to tam partia opozycyjna, ale jedna z najważniejszych na scenie politycznej) odwiedziła Chińską Republikę Ludową. Na początek małe wyjaśnienie. Kuomintang to Narodowa Partia Chin. Powstała w 1912 roku, założył ją wybitny polityk i bojownik o wolność, Sun Jat-sen. To właśnie ona walnie przyczyniła się do obalenia cesarstwa i ustanowienia Republiki. Początkowo była socjalistyczna, z czasem przesuwała się coraz bardziej na prawo, w miarę, jak na popularności zyskiwali komuniści pod wodzą Mao Tse-tunga, wobec których Narodowa Partia Chin była opozycyjna. Niestety, podczas okupacji japońskiej (1937-45), która odznaczała się ludobójstwami i niesamowitymi okrucieństwami, ówczesny lider Kuomintangu, Czang Kaj-szek, olał walę z okupantem, skupiając się na zwalczaniu komu...

Synagoga w Teheranie

W Teheranie była synagoga Rafi-Nia, gdzie swoje religijne praktyki odbywali tamtejsi Żydzi. Tak, mieszkają oni w Iranie, są jedną z uznanych mniejszości w tym kraju, przysługują im w związku z tym określone prawa i nikt ich tam nie prześladuje. W stolicy mieli nawet swoje miejsce kultu. Mieli, ponieważ synagogi już nie ma; 7 kwietnia została zniszczona. Nie, nie przez reżim ajatollahów, nie przez irańskie wojsko. Spadły na nią izraelskie bomby, skutkiem czego konstrukcja budynku uległa poważnemu uszkodzeniu, a wedle niektórych informacji, całkowitej destrukcji. Czy był to wynik jakiegoś błędu, źle wycelowanego ostrzału? Cóż, nie da się takiej opcji wykluczyć… niemniej jakoś wątpię. Dotychczas wszelkie bombardowania Iranu przeprowadzane przez Izrael i USA były precyzyjnie wymierzone (na przykład w szkołę dla dziewcząt, gdzie zginęło ponad sto osób), za wszystkimi też stał zbrodniczy zamysł. Sądzę zatem, iż tak samo było ze zbombardowaniem synagogi Rafi-Nia. Dlaczego jednak Żydzi mi...

Patronka uciśnionych i wykluczonych

Obecnie Meksyk znany jest z tego, że jego prezydentka przeciwstawia się Trumpowi, a także wprowadza zakrojoną na wielką skalę reformę systemu opieki zdrowotnej (w Polsce też by się przydała, ale to temat na inną analizę). Oprócz tego kraj ten kojarzy się z Matką Bożą z Guadalupe, mariachi, pikantną kuchnią, piłką nożną, kartelami narkotykowymi i paroma jeszcze rzeczami. A w ostatnich latach coraz większą popularność – choć w Europie i Polsce zjawisko to traktowane jest na razie głównie jako ciekawostka – zdobywa kult (tak konkretnie, to szkoła misteryjna) La Santa Muerte, Świętej Śmierci. Postać ta jest uosobieniem/symbolem ducha końca życia. Przedstawiana jest w postaci szkieletu w ciemnym stroju przypominającym kobiecy habit, często z kosą w ręku, niekiedy w otoczeniu chryzantem. Łączy w sobie elementy katolickiej świętej oraz bóstw azteckich (tu ważna uwaga – w kulturze i mitologii Azteków śmierć odgrywała ważną rolę, ale wiązała się nierozerwalnie z odrodzeniem i uznawana była z...

Polaków lęki i depresje

Wedle danych z 2024 roku, aż 8,3 mln osób w Polsce (czyli około jeden czwartej społeczeństwa!!!) ma lub miało zaburzenia zdrowia psychicznego, od chwilowych i łatwych do wyleczenia, po nader poważne, stanowiące zagrożenie dla życia. Dominują te o charakterze nerwicowo lękowym, występujące u ponad 5 mln ludzi. Kilka milionów zmagało się bądź zmaga z zaburzeniami nastroju, w tym na depresję cierpi około 1,2 mln osób; przy czym dane te mogą być zaniżone, bo niektórzy specjaliści przypuszczają, iż dysfunkcja ta dotykać może w (k)raju nad Wisłą nawet około 2 mln osób, co jest o tyle prawdopodobne, że można sobie nie uświadamiać depresji (znam to z własnego doświadczenia) i w związku z tym jej nie leczyć. Z różnego rodzaju uzależnieniami zmaga się z kolei około 3,6 osób. Narażeni są wszyscy, niezależnie od statusu materialnego czy przynależności klasowej, aczkolwiek u osób mniej zamożnych dysfunkcje zdrowia psychicznego występują częściej (nic zaskakującego). Szczególnie przerażająco sytu...

Groźby szalonego Donalda

Jak z pewnością pamiętamy, w miniony wtorek, 7 kwietnia, lokator Białego Domu w postaci kapitalistycznego faszysty Donalda Trumpa, zagroził, że cywilizacja irańska „zostanie zniszczona” (dowiódł tym, że sam przynależy do barbarzyństwa, co zresztą widoczne jest na pierwszy rzut oka; to samo oczywiście dotyczy USA i chyba większości globalnej Północy). Podał nawet godzinę, o której miało się to stać. Nic dziwnego, że świat wstrzymał oddech; wystarczyło zajrzeć na portale społecznościowe, by przekonać się, iż wiele osób na serio obawiało się ataku atomowego na Iran, konsekwencje czego byłyby tragiczne dla całej naszej planety. W istocie wystrzelenie pocisków nuklearnych to nie taka prosta sprawa (inaczej taki szalony debil jak Trump już wielokrotnie by je odpalił), zaś administracja lokatora Białego Domu oficjalnie dementowała, by miały one zostać użyte. Biorąc jednak pod uwagę stan „inteligencji” i „poczytalności” tego faszystowskiego miliardera, obawy tak całkiem nieuzasadnione nie był...

Siły pozytywne

Powiedzmy sobie szczerze – obecnemu rządowi Donalda Tuska wiele można zarzucić. W znacznej mierze stanowi wielkie rozczarowanie. Zbrodnia wobec osób uchodźczych na granicy polsko-białoruskiej popełniana jest nieustannie, prawa człowieka są łamane. System publicznej opieki zdrowotnej się rozsypuje, w NFZ brakuje środków. Prawa kobiet wciąż są ignorowane, prawa z kolesi osób LGBT+ wdrażane pozostają w niewielkim jeno zakresie. Klerykalizm ma się świetnie, na Kościół katolicki idą z naszych podatków gigantyczne środki. Kapitaliści cieszą się zbyt dużą swobodą wyzyskiwania (acz to akurat wkrótce nieco się zmieni) i okradania państwa. Ludzie zamarzają we własnych mieszkaniach. Polityka zagraniczna to padanie na kolana przed USA, Izraelem, Watykanem i międzynarodowym kapitałem. Mendy zaszczuwają osoby obywatelskie. Mafie mieszkaniowe robią, co chcą. Ministrze Barbarze Nowackiej nie udaje się przeprowadzić korzystnych reform systemu edukacji. W ogóle większość ministrów jest albo marna, alb...

Uległość faszystowskich solidaruchów

Już na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo PiS-owcy (oraz ich nazistowscy koledzy z Konfederacji) są ulegli wobec Trumpa. Wręcz go ubóstwiają. Kiedy wygrał wybory, posłowie Bezprawia i Niesprawiedliwości tudzież Konfederacji wystąpili w Sejmie w charakterystycznych czapeczkach, oddając hołd swemu bożyszczu. Od tamtej pory zarówno oni sami, jak też ten ich Alfons zajmują bezkrytyczną wobec USA oraz Trumpa pozycję. Jeden z prezydenckich ministrów, oczywiście PiS-uar pełną gębą, domagał się nawet ostatnio wysłania polskich wojsk na pomoc Stanom Zjednoczonym i Izraelowi w Iranie (na razie zapowiadane jest zawieszenie broni, bo Trumpowi spada poparcie z powodu spadku cen, a Izrael jest w coraz marniejszej kondycji). Skąd jednak to wiernopoddaństwo się bierze? Ano, między innymi z historii. Otóż, jak wiemy, mafia/sekta Kaczyńskiego Jarosława wywodzi się z targowicy lat 80., która wyrosła wokół ówczesnej „Solidarności”. Ów antypolski, antyspołeczny i – jak okazało się po 1989 roku – antyd...