Posty

Wyświetlam posty z etykietą psychiatria

O zawodzie psychoterapeuty

Nie będę dziś pisał o nazistowskich ściekach, jakie w miniony weekend płynęły ulicami polskich miast, ani o skrajnie prawicowych kłamstwach na temat uchodźców i migrantów; jeśli czytacie tego bloga, wiecie, jak bardzo negatywne zdanie mam na temat ideologii skrajnej prawicy (nacjonalizmu, faszyzmu oraz nazizmu w różnych odłamach) i głoszonych przez nie, pełnych ciemnoty i nienawiści treści. Napiszę tylko, że w tym całym straszeniu „nielegalnymi imigrantami” chodzi oczywiście o manipulowanie nami, Polakami, abyśmy byli zastraszeni, podzieleni między sobą, przesiąknięci nienawiścią… a przez to stali się pokornymi, bezmyślnymi niewolnikami wielkiego kapitału. Skupię się więc dziś na czymś innym, co wszelako jest bardzo ważne z punktu widzenia naszego zdrowia. Otóż, w parlamencie trwają prace nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty. Sama w sobie jest ona nader potrzebna; ze stanem zdrowia psychicznego w naszym społeczeństwie (wskutek, między innymi, licznych patologii kapitalizmu) jest ...

Groźba na rok szkolny

Już za kilka dni koniec wakacji, rozpocznie się nowy rok szkolny. Szkoła polska miejscem przyjaznym i bezpiecznym nie była chyba nigdy (acz oczywiście różniło się to w zależności od placówek; podejrzewam, iż jakoś tam, gdzieś tam udało się stworzyć takie, co były zarówno przyjazne, jak i bezpieczne), ale pod PiS-owskim wszelako nie-rządem zmieniła się w istny koszmar, nie tylko za sprawą patologicznych, faszystowskich zmian w programach nauczania, ale też deform, które poskutkowały chaosem, przeciążeniem osób uczniowskich i niszczeniem ich zdrowia, zarówno fizycznego, jak też psychicznego. A wygląda na to, że od września na młode pokolenia w placówkach wątpliwej edukacji czyhała będzie nowa groźba. Oto Ogólnopolski Związek Zawodowy Psychologów, a w ślad za nim inicjatywa NIE Dla Chaosu w Szkole, informuje, iż od września na stanowiskach psychologów szkolnych będą pracowały osoby z takim wykształceniem, jak: magister zarządzania, technik rolniczy czy teolog. Przechodzą one, już po p...

Na ratunek psychice i psychiatrii

O tym, że polski system publicznej opieki zdrowotnej jest w stanie marnym, a psychiatria dziecięca wręcz w agonalnym, wiadomo od lat; sam też wielokrotnie temat ów poruszałem. Dziedzina ta pozostaje chronicznie niedofinansowana, brakuje więc środków nie tylko na wynagrodzenia dla lekarzy i ogólnie personelu, ale też na oddziały szpitalne, leki oraz wszelkie potrzebne do kuracji młodych pacjentów środki. Efekt jest taki, że coraz mniej osób chce zostać psychiatrami dziecięcymi, kolejne oddziały w szpitalach są zamykane, dzieci i młodzież czekać zaś muszą na terapię wiele miesięcy (nim się doczekają, bywa za późno), trafiają do ośrodków dla dorosłych (gdzie dochodzi do tragedii, np. gwałtów)… Tymczasem – o czym też parę ładnych razy pisałem – stan zdrowia psychicznego młodych osób obywatelskich Polski szybko tudzież gwałtownie się pogarsza, o czym świadczy chociażby przyrost liczny prób samobójczych (niestety, zbyt często udanych), samookaleczeń, załamań… Nie ma się czemu dziwić, biorą...

Dziecko nie chce żyć

W minionym roku padł zarazem wyjątkowo ponury i przerażający rekord. W Polsce zanotowano łącznie 2031 (ta, DWA TYSIĄCE TRZYDZIEŚCI JEDEN!!!) prób samobójczych dzieci i młodzieży, z czego aż 150 (tak, STO PIĘĆDZIESIĄT!!!) zakończyło się zgonem. Ile było niezarejestrowanych, tzn. niezgłoszonych na policję ani inne służby tudzież instytucje, nie wiadomo, acz obstawiam, że sporo. Warto zauważyć, że liczba dziecięcych i młodzieżowych zamachów na własne życie rośnie w (k)raju nad Wisłą z roku na rok, niemniej liczba prób śmiertelnych przez lata oscylowała wokół setki rocznie. Zaszła zatem zmiana na gorsze… a obawiam się, iż ponura i tragiczna owa tendencja będzie się utrzymywała. Powodów jest zapewne wiele, aby je dokładnie określić, należałoby przeprowadzić badania. Niemniej, wśród przyczyn niemal na pewno występują między innymi takie: kondycja bytowa rodziny – w tym i dzieci (pogarszająca się w ostatnich latach na skutek nieudolnych rządów PiS-u, że nie wspomnę o naturalnych patologia...

Wstyd niepotrzebny

W zeszłym roku w Polsce ponad cztery miliony osób cierpiało na depresję. A jest ona tylko jedną z wielu chorób tudzież dysfunkcji psychicznych, nękających każde społeczeństwo. Wymieć można jeszcze zaburzenia depresyjne, chorobę afektywną dwubiegunową, zespół stresu pourazowego (częsty u weteranów czy ofiar wypadków, gwałtów i innych traumatycznych przejść, coraz też powszechniej dotykający… młodzieży szkolnej), schizofrenię, zespół wypalenia zawodowego… Przyczyny oczywiście są różne; nieraz takie, że ani by się człowiek nie domyślił, że u niego samego lub kogoś innego mogą one rozwalić zdrowie psychiczne. Niektóre są systemowe – wynikają z egzystencji w nieludzkich warunkach kapitalizmu bądź takiej czy innej dyktatury, niszczenia życia przez złe prawo, itd. Inne – pozasystemowe, czyli osobiste. Psychika może się posypać też z powodu utraty zdrowia fizycznego. Nie będziemy tu tego wszystkiego analizowali, zwłaszcza, że nie jestem psychiatrą ani psychologiem… Ano, i tak oto doszliśmy d...

Horror depresji

Dziś 23 lutego, czyli Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Jedną – o czym wielokrotnie pisałem – z najbardziej przerażających chorób na świecie, zaliczającą się do najczęstszych przyczyn zgonów (samobójstwa, a także wyniszczenie organizmu przez inne schorzenia, z którymi to omawiane się częstokroć wiąże). W Polsce choruje na nią, wedle różnych danych, około 1,5 mln osób… a mowa jedynie o przypadkach zdiagnozowanych, bo niezdiagnozowanych może być co najmniej drugie tyle; pandemia, związane z nią obostrzenia oraz spowodowane nimi problemy bytowe jedynie pogorszyły ów wskaźnik. Co gorsza, schorzenie owo dotyka osób coraz młodszych, w tym młodzieży, a nawet dzieci – o czym więcej w dalszej części tekstu. Przyczyn depresji może być wiele: 1) uwarunkowania genetyczne, cechy osobowości; 2) wydarzenia z życia, np. utrata kogoś bliskiego (biorąc zatem pod uwagę, ilu ludzi zabił w Polsce COVID-19 oraz choroby, których przy okazji walki z pandemią praktycznie przestano leczyć, trudno się dz...

Kwestia przyzwoitości

W minionym roku w Polsce drastycznie, bo o ponad pięćset, wzrosła liczba prób samobójczych dokonanych przez dzieci i młodzież – tzn. tych, o których dane ma policja, a tę rodziny takich młodych desperatów nie zawsze zawiadamiają, woląc zataić tragedię np. ze wstydu albo strachu przed konsekwencjami prawnymi. Przeraża nie tylko sama liczba tychże zamachów (w większości, na szczęście nieudanych, acz pamiętać trzeba, że udanych było grubo ponad sto) na własne życie, ale też fakt, iż dokonują ich nawet SIEDMIOLETNIE dzieci!!! Przyczyn jest oczywiście wiele (deforma Zalewskiej i wywołany przez nią stres z powodu zniszczonych perspektyw życiowych, lockdownowy chaos w szkolnictwie, pogorszenie warunków bytowych spowodowane przez lockdown, utrata bliskich zmarłych na COVID-19, itd.), ale wniosek jeden – ze zdrowiem psychicznym młodocianych obywatelek i obywateli Polski jest coraz gorzej; należy wręcz stwierdzić, że sytuacja jest kryzysowa. A kryzys pogłębia jeszcze to, że psychiatra dziecię...

Jak PiS dzieciom nie chce pomóc

Niemiłościwie nam panujące Bezprawie i Niesprawiedliwość bardzo mocno obcina środki budżetowe na publiczną służbę zdrowia. Stracą między innymi: onkologia (zgonów na nowotwory zatem przybędzie), psychiatria (w tym dziecięca, o czym za chwilę), ratownictwo medyczne i inne dziedziny, mniej będzie też kasy na badania nad nowymi lekami i refundację tych, które już znajdują się w obiegu rynkowym (czyli więcej zabulimy w aptece, za niektóre przynajmniej specyfiki). Mówiąc krótko, ucierpią pacjenci… czyli potencjalnie my wszyscy, bo każdy z nas choruje. Senat głosował nad poprawkami do budżetu i uchwalił zwiększenie środków na służbę zdrowia (prawdopodobnie Sejm odrzuci te poprawki, ale to pieśń przyszłości, jakkolwiek niedalekiej). Jednakowoż wszyscy PiS-owscy senatorowie – w tym, co nad wyraz smutne i haniebne, lekarze należący do owego grona! – głosowali PRZECIWKO przyznaniu większych pieniędzy psychiatrii dziecięcej. Wzbudziło to szeroki, oczywiście negatywy odzew w internecie oraz inn...

Gwałt w psychiatryku

We wczorajszym serwisie informacyjnym jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych podano przerażającą wiadomość. Oto w pewnym szpitalu psychiatrycznym trzydziestosiedmioletni pacjent kilkakrotnie zgwałcił dwie trzynastoletnie dziewczyny, które również leczyły się w tym miejscu. Nieco później zgwałcona została piętnastolatka, także przebywająca na tym oddziale. Dziewczęta trafiły do psychiatryka, gdyż wymagały leczenia po próbach samobójczych. Oczywiście, powinny były zostać umieszczone na oddziale dziecięcym, tam wszelako brakowało miejsca (dobrze zresztą, że jeszcze on istnieje, bo coraz częściej są zamykane z powodu braku funduszy), toteż ulokowano je na oddziale dla pacjentów dorosłych. No i skończyło się tragicznie. Inaczej zresztą być nie mogło, ponieważ na oddziale tym pracuje podobno jeden lekarz, jedna sanitariuszka i dwie pielęgniarki, czyli mizerny (liczbowo, bo kompetencji nie kwestionuję), wręcz szczątkowy personel, który nie jest w stanie kontrolować wszystkich pacje...