Posty

Wyświetlam posty z etykietą PiS

Afera nie pomoże

Rozkręca się afera Zondacrypto – giełdy kryptowalut, która miała dopuszczać się oszustw (poszkodowanych są tysiące osób) i prania brudnych pieniędzy. Nie będę tu teraz tego szczegółowo opisywał, w każdym razie w sprawie pojawiają się wątki izraelski (do Izraela właśnie nawiał prezes firmy, jako, że ma tamtejsze obywatelstwo) i rosyjski, do tego dochodzą powiązania z politykami PiS-u i Konfederacji, a także z agentami CBA z czasów PiS-owskich nie-rządów. Również fakt, że Nawrocki aż trzykrotnie wetował ustawę mającą na celu uregulowanie i ucywilizowanie rynku kryptowalut, wskazuje, że ma nieczyste powiązania. Anty-PiS-owcy dziennikarze oraz politycy już się cieszą, że afera Zondacrypto zatopi Bezprawie i Niesprawiedliwość. Szczerze przyznam, iż bardzo chciałbym, aby tak się stało. Ale wątpię, by sprawy przybrały pozytywny obrót. Otóż, nie pierwsza to afera, jaka miała pogrążyć tę mafię/sektę, odebrać jej poparcie i doprowadzić ją do kryzysu, a wręcz rozpadu. I nie pierwsza awantura...

Granatowa szmata

Na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu tamtejsza kuria zaczęła eksmisje z należących do niej budynków mieszkalnych (landlordowie w purpurze zamierzają wykorzystać je w celach biznesowych, kapitaluchy wstrętne!). Jednego człowieka wyrzucono już z jego mieszkania; zajął się tym skorumpowany bandzior-komornik, rzecz jasna w asyście wyjątkowo paskudnych typów. Eksmisji usiłowali przeszkodzić działacze lokalnego stowarzyszenia lokatorskiego, walczącego o prawa mieszkańców rzeczonego osiedla. I spotkali się z agresją zarówno cywilnych asystentów komorniczego ścierwa, jak i granatowych mend (uczciwi policjanci zdecydowanie to nie byli). Ci ostatni brutalnie zaatakowali działaczy, wobec starszej pani użyli przemocy; z tego, co się orientuję, jedna osoba wylądowała w szpitalu. W internecie dostępne są filmiki z ponurego owego wydarzenia, można sobie obejrzeć. Rzecz jasna, w tym konkretnym przypadku słowa potępienia skierować należy przede wszystkim do poznańskiej kurii. To purpuraci odpowiadają z...

Od Nawrockiego dla kapitalistów

Niejaki Nawrocki Karol, czyli obecny lokator Pałacu Prezydenckiego, nazywany jest szyderczo nie tylko Batyrem czy Alfonsem, ale też Wetomanem. Z tej oczywiście przyczyny, że wetowanie ustaw zdaje się jednym z jego ulubionych zajęć; zawetował ich przez rok więcej niż Aleksander Kwaśniewski przez całą swoją prezydenturę. Oczywiście większość tych działań podjął Alfons na rozkaz swojego bezpośredniego przełożonego, czyli Kaczyńskiego Jarosława, prezesa Bezprawia i Niesprawiedliwości. To na jego polecenie wetowane są ustawy tworzone przez koalicję rządową lub nawet obywatelskie; ot, typowa walka polityczna. Niektóre akty prawne zawetował Alfons, żeby przypodobać się najbardziej prymitywnemu elektoratowi – pierwsza wersja ustawy łańcuchowej, chociażby. Ale są jeszcze inne. Otóż, część wet to nic innego, jak realizacja interesów wielkiego kapitału. Przykładowo, chciała koalicja rządowa wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków działających w Polsce koncernów paliwowych. Dzięki temu zy...

Będzie łgał

Pamiętacie, jak Mateusz Morawiecki, czyli bankster Pinokio, był premierem nie-rządu Jarosława Kaczyńskiego? Łgał wówczas, ile wlazło. Niektóre jego łgarstwa były nawet żenująco zabawne, jak choćby to, że własną osobą miał on negocjować członkostwo Polski w Unii Europejskiej (pojawiły się żarty, że trzymał też Mieszka I do chrztu). Ogólnie (jak zresztą niedawno pisałem), jest on obrzydliwą, zdradziecką postacią, nawet jak na standardy klerykalnej prawicy postsolidarnościowej, do której przynależy. Nic dziwnego, z takimi genami… Ostatnio, jak wiemy, Morawiecki zdradził Kaczyńskiego Jarosława – o ile to nie ustawka tegoż, bo i taka ewentualność wchodzi w grę – wyciągnął niektórych parlamentarzystów z klubu PiS-u (zapowiada, że przyłączą się do niego kolejni) i utworzył własne ugrupowanie. Sam w sobie rozpad Bezprawia i Niesprawiedliwości jest oczywiście dobrą wiadomością – podkreślam: o ile nie stanowi elementu większej strategii Kaczyńskiego! – niemniej po Morawieckim jako samodziel...

Komu służy prawica?

Wystarczy nieco uważniej poobserwować polską scenę polityczną, a także zaznajomić się cokolwiek z naszymi dziejami, żeby przekonać się, iż w (k)raju nad Wisłą nie było, nie ma i zapewne nie będzie ugrupowania prawicowego, jakie służyłoby Polsce i jej społeczeństwu (z wyjątkiem oczywiście klas pasożytniczo-wyzyskujących). Już konfederacja targowicka – pierwsza polska formacja prawicowa – służyła carskiej Rosji, która zresztą stała za jej powołaniem. Endecy też długo lepili się do cara, a w II RP wysługiwali się kapitałowi i arystokracji. „Solidarność” i ruch, jaki wokół niej wyrósł, w latach 80. XX wieku, były instrumentami USA oraz Watykanu. I tak dalej. A jak jest obecnie z polską prawicą? To znaczy, komu służy, czy raczej się wysługuje? Wszyscy, ale to wszyscy prawicowi politycy tudzież wszystkie ugrupowania z prawej strony sceny politycznej działają na smyczy wielkiego kapitału, zarówno obcego (amerykańskiego, zachodniego, japońskiego, koreańskiego, ponadnarodowego), jak też lokal...

Trybunał Niekonstytucyjny

Lokator Pałacu Prezydenckiego, niejaki Nawrocki Karol zwany Batyrem lub Alfonsem, skierował do Trybunału Konstytucyjnego część przepisów znowelizowanej ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, przyznających owej instytucji prawo do zmieniania umów cywilnoprawnych w umowę o pracę, jeśli wykonywane przez pracownika zadania spełniają kodeksowe normy; zdaniem Alfonsa, mogą one być nazbyt restrykcyjne. Nic dziwnego, że on tak do tego podchodzi; jest wszak klerofaszystą, skrajnym prawicowcem, a zatem reprezentantem interesów klas pasożytniczo-wyzyskujących, które pragną się paść na ludzkiej harówie. Ten sam Trybunał Konstytucyjny orzekł, że transkrypcja zawartych za granicą małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z Konstytucją RP. To oczywiście totalna bzdura, bo żaden konstytucyjny przepis takowej transkrypcji nie zabrania. Jednakże ani to orzeczenie, ani to, jakie zapadnie w sprawie PIP (bez względu na treść, ani jakiekolwiek inne od lat… nie ma żadnego znaczenia, z prawnego punktu widzen...

Rozłam i zdrada

W ostatnich dniach tematem politycznym numer jeden w Polsce (i dla wielu osób bardzo dobrą wiadomością, dodajmy) jest oczywiście rozłam w Bezprawiu i Niesprawiedliwości. Oto bankster Pinokio, czyli Morawieckie Mateusz, zebrał około trzydzieściorga osób i wraz z nimi wystąpił z sejmowego klubu PiS-u; teraz działali będą jako nowa organizacja o nazwie Chrześcijańska Unia Jedności (ChUJ). Coś tak samo się nazywającego, jako antypolska opozycja, już funkcjonowało w latach 80. ubiegłego wieku, zostało też wymienione we wspaniałym filmie Psy Władysława Pasikowskiego; Morawiecki więc oryginalnością się nie popisał, plagiator jeden. Kaczyński niby się z rozłamowcami, co to nie podpisali podsuniętych im lojalek, pożegnał, ale, jak twierdzi, zostawił im otwartą drogę powrotną. Sam Morawiecki zapowiada (jakżeby inaczej?) budowę „nowej jakości” w polityce. Co, rzecz jasna, oznacza, że będziemy mieli kolejna kopię PiS-u, KO i Konfederacji – czyli kolejną partyjkę nurzającą się w ciemnocie, zaco...

Łajno prawackiej nienawiści

Na portalach społecznościowych coraz większy zasięg uzyskuje – i bardzo dobrze, bo dotyczy nader istotnej, acz ponurej sprawy – filmik nagrany w Bielsku-Białej, w jednym z tamtejszych autobusów komunikacji publicznej. Ukraińskie dziewczynki (tak, o dzieci chodzi!) zaatakowane zostały słownie – w nader wulgarny, prymitywny sposób – i fizycznie przez jakiegoś faceta, oczywiście na tle narodowościowym. Nagrały jednak całe zajście telefonem i opublikowały w internecie. Z tego, co czytałem, sprawca został zatrzymany; podobno (acz nie jestem w stanie potwierdzić tych informacji) to były pracownik MZK, który już wcześniej bywał opryskliwy dla pasażerów. Nie wiem, czy zostanie ukarany; polski aparat terroru staje najczęściej po stronie przestępców, nie ich ofiar (dlatego to aparat terroru, a nie wymiar sprawiedliwości). Sprawa jest tym bardziej poważna, że to żaden odizolowany incydent; zachowanie prawackiego zwyrola z Bielska-Białej wpisuje się w szerszy trend, trwający od miesięcy. A jes...

Poczekalnia VIP

Afera z lekarzem z jednego z warszawskich szpitali (nie pracuje tam już), będącym jednocześnie radnym KO (wystąpił z tego ugrupowania), zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się mianowicie, że facet nie tylko zarabiał grubo ponad milion złotych rocznie i przebywał w kilku miejscach jednocześnie (niby pełnił dyżur na oddziale, a w tym samym czasie udzielał wywiadu lub obradował w radzie dzielnicy), ale też… No właśnie, dociekliwi dziennikarze odkryli, że na SOR, którym kierował, funkcjonowała poczekalnia dla VIP-ów, gdzie w naprawdę godnych, może wręcz luksusowych warunkach na swoją kolej czekali działacze KO; mieli oni też być obsługiwani poza kolejnością. Cała ta sytuacja uderza w Koalicję Obywatelską i może odbić się negatywnie na poparciu dla niej w zbliżających się wyborach. Wielu analityków twierdzi, iż może powtórzyć się efekt ośmiorniczek sprzed lat. Nic zatem dziwnego, że pan Tusk się wścieka i zapowiada rozliczenia; oby na zapowiedziach się nie skończyło. Cała bowiem spraw...

Uciekający gestapowiec Zero

Media skupiają się na ucieczce niejakiego Ziobry Zbigniewa, czyli gestapowskiego Zera, byłego PiS-owskiego ministra niesprawiedliwości, do USA. Nawiał tam z Węgier, gdzie szukał azylu, pragnąc uniknąć odpowiedzialności karnej w Polsce; no, ale Orban przegrał wybory, pojawiła się więc konieczność pozyskania pomocy u faszystów zza oceanu. Jak z tym będzie, czas pokaże. Antyimigrancka polityka Trumpa i jego administracji sprawić może, że Zero zostanie z USA deportowany do Polski. Albo zastrzelą go bandyci z ICE. Równie jednak prawdopodobne wydaje się, że azyl dostanie, a wówczas procedura ekstradycji, o ile w ogóle dojdzie ona do skutku, będzie długa i skomplikowana. Wniosek zapowiada Lewica, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy. Kierunek ucieczki z Zerowego punktu widzenia wydaje się słuszny. Rosja czy Białoruś odpadały, tyleż ze względu na, charakterystyczną dla polskiej prawicy, fanatyczną rusofobię byłego ministra, ile dlatego, że po prostu nie zostałby tam przyjęty. Azylu nie udziel...

Odrastający łeb hydry

Na początek przepraszam za kilkudniową nieobecność. Wynikała ona z problemu sprzętowego. Teraz już wszystko w porządku, więc wracam. Dziś – a dla osób patrzących na historię z radzieckiego punktu widzenia, jutro – Dzień Zwycięstwa, czyli rocznica, już osiemdziesiąta pierwsza, pokonania III Rzeszy, a wraz z nią nazizmu – niemieckiej odmiany faszyzmu, wyjątkowo antysemickiego, antykomunistycznego, antydemokratycznego i podbarwionego (za sprawą Himmlera) elementami neopogańskimi tudzież okultystycznymi. Razem z niemieckim nazizmem upadł oryginalny włoski faszyzm; niestety, dłużej system ten przetrwał we frankistowskiej Hiszpanii oraz (nieco złagodzony) w Portugalii. Faszystowski charakter miały też junty południowoamerykańskie (Argentyna, Brazylia, Chile, itd.) w drugiej połowie XX wieku. Czyli jednak faszyzm nie upadł wraz z zakończeniem II wojny światowej? Ano, niestety nie. Odradzał się poza Włochami i Niemcami, w innej nieco postaci, zawsze jednak zakładającej zniesienie demokrac...

Alfons i konstytucja

Wczoraj była kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja, będąca świętem państwowym. Z tej okazji uaktywnił się Alfons Batyrem zwany, czyli Nawrocki Karol, lokator (niestety) Pałacu Prezydenckiego. Pochwalił się mianowicie, że chce zmiany obecnej ustawy zasadniczej, pochodzącej z 1997 roku. Uważa ją bowiem za złą i rodzącą problemy ustrojowe, czym dowiódł tyleż ignorancji, co typowego dla skrajnej prawicy postsolidarnościowej załgania. Stwierdził więc, iż potrzebna jest zupełnie nowa konstytucja, no to trzeba ją uchwalić, a najpierw przygotować jej projekt. I tym właśnie ma zająć się rada konstytucyjna, którą Alfons powołał. Jej zadaniem jest opracowanie projektu ustawy zasadniczej do 2030 roku, czyli końca (pierwszej i oby ostatniej!) kadencji lokatora Pałacu Prezydenckiego. W jej skład wchodzą jak na razie: profesor Ryszard Legutko, profesor Ryszard Piotrowski (co on tam robi?!!! Jakim cudem pozwolił się do tego politycznego guana zwerbować?!!!), Marek Jurek, Anna Łabno, Józef ...

Czarnek i mieszkania

Hitlerowiec o nazwie Czarnek Przemysław, były minister ciemnoty w nie-rządzie Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz kandydat na premiera tejże mafii/sekty, rozpoczął nieformalną kampanię wyborczą, jeździ bowiem po Polsce i opowiada bajki/brednie. Miał parę dni temu spotkanie z mieszkańcami jednego z polskich miast. Usłyszał pytanie młodego człowieka o politykę mieszkaniową. Słuszne, ponieważ właśnie młoda generacja ma największy problem z dachem nad głową. Jeśli nie dziedziczy domu czy lokalu po rodzicach, dziadkach lub teściach, najczęściej musi zaciągać gigantyczny kredyt hipoteczny na zakup swojego M. A nie jest to łatwe, banki bowiem wymagają nierealnego wkładu własnego, nadto trzeba mieć stabilną sytuację zawodową, co u młodego pokolenia normą nie jest, jako że jego osoby przedstawicielskie często-gęsto harują na śmieciówkach. Kiedy zaś taki kredyt po ciężkich bojach i trudach się otrzyma, spłacać go trzeba właściwie do końca życia, wraz z czynszem przeznaczając na to większość doc...

Klerykałowie na wstecznym

Jak wiemy, Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie, wedle którego zawarte za granicą małżeństwa jednopłciowe muszą być respektowane przez Polskę. Innymi słowy, jeśli dwóch polskich gejów albo dwie polskie lesbijki zawarło małżeństwo w kraju unijnym, gdzie takie związki są legalne, to polskie prawo ma traktować ich właśnie jako małżonków czy małżonki. Ze wszystkimi tego konsekwencjami prawnymi. Orzeczenie to, dodajmy, jest niczym innym jak potwierdzeniem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazującego państwom członkowskim UE uznawać takie małżeństwa. I tyle. Sprawę załatwić można bardzo prosto – wystarczy rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych. Rozporządzenie, czyli akt prawny, którego prezydent zawetować nie może, nie ma się więc co obawiać takiego ruchu ze strony Alfonsa. Oczywiście wdrożenie orzeczenia NSA byłoby doskonałym przykładem przestrzegania praworządności, czyli tego, czego przywrócenia Koalicja Obywatelska obiecywała – jak najbardziej, rzecz jas...

Polaków lęki i depresje

Wedle danych z 2024 roku, aż 8,3 mln osób w Polsce (czyli około jeden czwartej społeczeństwa!!!) ma lub miało zaburzenia zdrowia psychicznego, od chwilowych i łatwych do wyleczenia, po nader poważne, stanowiące zagrożenie dla życia. Dominują te o charakterze nerwicowo lękowym, występujące u ponad 5 mln ludzi. Kilka milionów zmagało się bądź zmaga z zaburzeniami nastroju, w tym na depresję cierpi około 1,2 mln osób; przy czym dane te mogą być zaniżone, bo niektórzy specjaliści przypuszczają, iż dysfunkcja ta dotykać może w (k)raju nad Wisłą nawet około 2 mln osób, co jest o tyle prawdopodobne, że można sobie nie uświadamiać depresji (znam to z własnego doświadczenia) i w związku z tym jej nie leczyć. Z różnego rodzaju uzależnieniami zmaga się z kolei około 3,6 osób. Narażeni są wszyscy, niezależnie od statusu materialnego czy przynależności klasowej, aczkolwiek u osób mniej zamożnych dysfunkcje zdrowia psychicznego występują częściej (nic zaskakującego). Szczególnie przerażająco sytu...

Uległość faszystowskich solidaruchów

Już na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo PiS-owcy (oraz ich nazistowscy koledzy z Konfederacji) są ulegli wobec Trumpa. Wręcz go ubóstwiają. Kiedy wygrał wybory, posłowie Bezprawia i Niesprawiedliwości tudzież Konfederacji wystąpili w Sejmie w charakterystycznych czapeczkach, oddając hołd swemu bożyszczu. Od tamtej pory zarówno oni sami, jak też ten ich Alfons zajmują bezkrytyczną wobec USA oraz Trumpa pozycję. Jeden z prezydenckich ministrów, oczywiście PiS-uar pełną gębą, domagał się nawet ostatnio wysłania polskich wojsk na pomoc Stanom Zjednoczonym i Izraelowi w Iranie (na razie zapowiadane jest zawieszenie broni, bo Trumpowi spada poparcie z powodu spadku cen, a Izrael jest w coraz marniejszej kondycji). Skąd jednak to wiernopoddaństwo się bierze? Ano, między innymi z historii. Otóż, jak wiemy, mafia/sekta Kaczyńskiego Jarosława wywodzi się z targowicy lat 80., która wyrosła wokół ówczesnej „Solidarności”. Ów antypolski, antyspołeczny i – jak okazało się po 1989 roku – antyd...

Hitlerowiec w Katowicach

Kandydat na premiera z ramienia Bezprawia i Niesprawiedliwości, hitlerowiec o nazwie Przemysław Czarnek (zarazem były minister ciemnoty w nie-rządzie tej mafii/sekty), wróg kobiet, demokracji i psów, rozpoczął już nieformalną wprawdzie, lecz faktyczną kampanię wyborczą. Odwiedził mianowicie Katowice, gdzie spotkał się z wyznawcami. Tam pojechał po transformacji energetycznej, zapowiadając „powrót do węgla”. Nie dodał, że importowanego. Polskie złoża owego surowca są wszak na wyczerpaniu (cóż, w karbonie powstała skończona jego ilość); stąd stopniowe zamykanie kopalń. A te pokłady, które jeszcze pozostaną, nie nadają się do bezpiecznej eksploatacji; bezpiecznej, czyli takiej, która nie narażałaby na niebezpieczeństwo życia górników. Czarnek nie dodał też, że energetyka węglowa oznacza znaczne koszta, jest coraz droższa i coraz mniej wydolna (nie wspominając o tym, że generuje od czorta zanieczyszczeń, ogromnie przyczyniając się do katastrofy klimatycznej). No, ale przecież nie zwra...

PiS i pasożyty

Trwają prace nad ustawą reformującą Państwową Inspekcję Pracy. Zyskać ma ona możliwość zamieniania umów cywilnoprawnych (śmieciowych) w umowy o pracę w sytuacji, gdy w firmie spełnione będą kryteria, w oparciu o które pracownik powinien być zatrudniony na etacie. Kapitalista będzie mógł się od takiej decyzji odwołać do sądu. Projekt ustawy jest dziełem Lewicy, konkretnie ministry pracy, Agnieszki Dziemianowicz Bąk. Jeśli nie wejdzie w życie, nie tylko podtrzymana zostanie jedna z największych patologii polskiego rynku zatrudnienia, ale też przejdą nam koło nosa miliardy z Krajowego Planu Odbudowy. Ustawę tę próbował uwalić pan premier Donald Tusk; nic dziwnego, skoro nie raz ani nie dwa udowadniał, że jest pachołkiem klas pasożytniczo-wyzyskujących. I prawie mu się udało, ale chyba ktoś panu premierowi wytłumaczył, że bez walki ze śmieciówkami i fikcyjnym, wymuszonym samozatrudnieniem Polska straci unijne pieniądze, więc prace nad reformą PIP ruszyły na nowo. Podejrzewam, że pan Tus...

Kandydat spod znaku swastyki

Wybory parlamentarne już w przyszłym roku, toteż poszczególne partie rozpoczęły proces przygotowań, czyli nieformalne kampanie wyborcze. Jedne chwalą się swoimi osiągnięciami – przy czym realnie pozytywne na chyba tylko Lewica – inne… ano właśnie. Bezprawie i Niesprawiedliwość w miniony weekend przedstawiło swojego kandydata na premiera. Jak łatwo się domyślić, nie jest nim prezes tej mafii/sekty, czyli Kaczyński Jarosław – ten woli wszak sterować rządem z tylnego siedzenia, a poczesne stanowiska obsadzać marionetkami; w ten sposób rządzi, nie wysilając się, ani nie ponosząc odpowiedzialności – lecz Czarnek Przemysław. Czyli były PiS-owski minister (lub ministrant, jak określił go w swojej piosence zespół Big Cyc) ciemnoty. Ostatnio wyrósł on na prominentnego PiS-owca i, jak widać, pełznie ciągle w górę. Czarnek należy do najbardziej odrażających postaci na polskiej scenie politycznej, i to nie tylko obecnej, ale w całej jej historii. To radykalny neonazista, którego zwyrodniały ś...