Posty

Wyświetlam posty z etykietą wypalenie

Społeczeństwo wypalonych

Zaliczamy się do najdłużej pracujących (w REALNYM wymiarze godzinowym, często-gęsto znacząco przekraczającym ustawowy czas pracy) społeczeństw Unii Europejskiej oraz świata, co na zarobki oczywiście się nie przekłada, a na pewno nie pozytywnie. Jak łatwo się domyślić, skutkuje to tym, iż wielu z nas jest przepracowanych, przemęczonych i nadmiernie zestresowanych, zwłaszcza, że harówa czy to w wielkich korporacjach, czy to januszexach z dobrą atmosferą, satysfakcją czy ogólną przyjemnością z wykonywania obowiązków z reguły niewiele ma wspólnego. Nic więc dziwnego, że nawet dwie trzecie polskich pracowników ma objawy wypalenia zawodowego (diagnozuje się je zresztą również u… dzieci i młodzieży, które przecież są nadmiernie obciążone liczbą lekcji, zadaniami domowymi, zajęciami dodatkowymi, itd.). Jest to po prostu stan psychicznego oraz fizycznego wyczerpania, jakie wynika z przeciążenia obowiązkami, zadaniami czy problemami występującymi w miejscu pracy lub powiązanymi z zatrudnieni...

Przemęczony nastolatek

Ileż to się można nasłuchać narzekań na młodzież, konkretnie na nastolatków, zwłaszcza w wieku nakazującym uczęszczanie do szkół średnich. Że leniwi, że nic, tylko by siedzieli na telefonach albo grali – na komputerze/konsoli lub w najlepszym wypadku na boisku. Że niczym się nie interesują, nigdzie nie chodzą. I tak dalej. A ja zastanawiam się, czy ci, co tak narzekają, zdają sobie sprawę, iż osoby w wielu nastoletnim mogą zwyczajnie nie mieć siły ani czasu, żeby zachowywać się inaczej? Dosłownie wczoraj usłyszałem, jak wygląda typowy dzień uczennicy szkoły średniej. Lekcje zaczynają się o 6:30 (zgroza; kiedy ja chodziłem do liceum, pierwsza godzina lekcyjna rozpoczynała się o 7:45, czyli wcześnie, ale do zniesienia). Aby dotrzeć do placówki nader wątpliwej oświaty, dziecko wstać musi półtorej czy dwie godziny wcześniej. W szkole siedzi do późnego popołudnia/wieczora. Potem jakaś godzina na drzemkę czy inny reset mózgu, i korepetycje/zajęcia dodatkowe; nie przypuszczam, by wynikał...

Wypaleni na wiór

Obchodzimy dziś Dzień Walki z Wypaleniem Zawodowym. Czyli z czymś, co może dotknąć większość z nas. Syndrom ów to zespół objawów powstających w wyniku przeciążenia emocjonalnego i psychicznego, wynikających ze stresu występującego w miejscu pracy. Dotknięta nim osoba czuje się przemęczona, nie ma sił na wykonywanie (w każdym razie porządne i rzetelne) swoich obowiązków zawodowych, nie odczuwa radości z ich wypełniania, może popaść w depresję. Na tę przypadłość szczególnie narażone są osoby pracujące w branżach wymagających częstych, intensywnych kontaktów z innymi ludźmi, np. klientami, pacjentami, petentami, itd. Ale tak naprawdę wypaleniu ulec może każdy pracownik. I wówczas nieodmiennie zagraża – nie tyle on sam, ile ta właśnie przypadłość – efektywności działania całej organizacji, np. firmy. Kiedyś czytałem – co mnie przeraziło – że w Polsce syndrom wypalenia diagnozuje się coraz częściej u… dzieci i młodzieży szkolnej. W sumie, nic w tym dziwnego, skoro nieletni też są w coraz...

Zapomniany dzień walki

Weekendowe informacje medialne zdominowała (nie licząc, oczywiście, pedofilii w Kościele katolickim) konwencja Bezprawia i Niesprawiedliwości, podczas której niejaki Kaczyński Jarosław (ksywa Balbina ), niejaki Morawiecki Mateusz (ksywa Pinokio , aczkolwiek to dla tejże postaci chyba obraźliwe; ciekawe, swoją drogą, czy premier nosi damską bieliznę, niczym Pinokio z popularnego filmu animowanego?) i ich pomagierzy zasypali Polaków załganymi obietnicami, niemającymi NIC wspólnego z prawidłowo rozumianą polityką społeczną (którą zresztą PiS przestało prowadzić po wdrożeniu 500 Plus, obniżeniu wieku emerytalnego – i orżnięciu emerytów przy okazji – oraz lekkim podwyższeniu płacy minimalnej). Nie będę się tym teraz zajmował, sobotnią konwencję mafii/sekty rządzącej przeanalizuję innym razem… o ile nie znajdę ważniejszego i ciekawszego tematu, rzecz jasna. Dziś skupię się na tym, co również było w minioną sobotę, a o czym większość mediów głównego nurtu solidarnie milczała. Mianowicie...