Opowieść z Gileadu
Na Podlasiu czternastolatka z niepełnosprawnością intelektualną została zgwałcona przez własnego wujka (mam nadzieję, że zwyrodnialec ów zostanie za to surowo ukarany). I zaszła w ciążę. O gwałcie nikomu przez dłuższy czas nie wspominała, a o ciąży jej rodzina dowiedziała się z opóźnieniem. I spróbowała dziewczynie pomóc, czyli poszukać jej szpitala, gdzie przeprowadzony zostałby zabieg aborcji. Niestety, na Podlasiu nie udało się takowego znaleźć – w całym województwie!!! Dopiero interwencja Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA doprowadziła do tego, że ciążę usunięto… ale w szpitalu w Warszawie; by się tam dostać, nastolatka musiała przebyć ponad dwieście kilometrów. Przypomnieć należy, że nawet zgodnie ze straszliwie restrykcyjnym, fanatycznym prawem antyaborcyjnym, jakie z winy fanatyków religijnych oraz kleru katolickiego obowiązuje w Polsce (stopniowo przekształcanej w totalitarny, teokratyczno-faszystowski Gilead rodem z twórczości Margaret Atwood, odkąd w 1989 ...