Posty

Wyświetlam posty z etykietą wolność

Bioroboty

Kapitalizm, jako system totalitarny (acz najczęściej jest to – jeszcze! – totalitaryzm zamaskowany pod pozorami szczątkowej demokracji), dąży do wytworzenia wzorcowego społeczeństwa (czy raczej zbiorowiska jednostek), oczywiście całkowicie zniewolonego. Konkretnie, chodzi o takie wymodelowanie klasy pracującej (proletariatu), aby idealnie nadawała się do celów klas pasożytniczo-wyzyskujących (kapitalistów). Ma to być zbiorowisko biorobotów. Biorobot to pod względem biologicznym typowy przedstawiciel gatunku Homo sapiens . Innymi słowy, żywy organizm ludzki. Tyle, że z zaprogramowanym umysłem. Programowaniem tegoż zajmują się: szkoła od najmłodszych lat, religia (w Polsce głównie katolicka), media, systemowa propaganda, reklamy, część przynajmniej dzieł kultury, itd. Celem jest, jak łatwo się domyślić, pozbawienie – w procesie oduczania – człowieka zdolności samodzielnego, zwłaszcza zaś krytycznego myślenia, tak, aby bez zastanowienia przyjmował i wchłaniał serwowaną mu papkę infor...

Logiczna konsekwencja samostanowienia

Zasada samostanowienia narodów (na potrzeby niniejszych rozważań przyjmiemy, że naród to polityczna – określona na podstawie obowiązującej ideologii zawartej już to w postulatach polityków czy innych działaczy, już to dziełach kultury, już to przepisach prawnych – wspólnota, powstała z grubsza na bazie społeczeństwa) głosi, że każdy naród ma prawo do niepodległości. Czyli może, jeśli tylko większość jego członków wykazuje taką wolę, mieć własne państwo, w którym będzie sam o sobie decydował, za pośrednictwem organów władzy oczywiście. A jakikolwiek zamach na suwerenność takiego państwa jest zakwestionowaniem zasady samostanowienia narodów. Nikt też nie powinien uniemożliwiać danemu narodowi utworzenia własnego organizmu politycznego, jeśli dąży on do tego. Brzmi ładnie, prawda? Ano, brzmi. I zdecydowanie należy pamiętać o logicznej konsekwencji tejże zasady. A jest nią NIENARUSZALNE prawo narodu do obrony i walki o niepodległość. Zaatakowany naród – identycznie, jak zaatakowana je...

Ciemnota kontratakuje

Trwa ofensywa skrajnej prawicy (od PiS-u począwszy) i – jakżeby inaczej? – Kościoła katolickiego na przedmiot edukacja zdrowotna, który debiutował w szkołach z początkiem obecnego roku szkolnego. Kto wie, czy nie jest na największe osiągnięcie ministry edukacji, Barbary Nowackiej; czas pokaże. Niestety, lekcje nie są obowiązkowe, bowiem klerykalny w większości rząd aż tak daleko nie poszedł. A szkoda, bo edukacja zdrowotna jest w naszych czasach wręcz niezbędna; uczy nie tylko o sprawach seksualności (w tym odpowiedzialnych zachowań), ale też zdrowego trybu życia, higieny czy bezpiecznych zachowań w Sieci. Innymi słowy, przedmiot ów dostarcza dzieciom i młodzieży tego, czego obecnie potrzebują. Rzecz jasna, zbyt wcześnie, by oceniać jakość edukacji zdrowotnej, np. przygotowanie kadry nauczycielskiej. Niemniej, wprowadzenie tego przedmiotu samo w sobie jest bardzo pozytywnym krokiem naprzód, nawet, jeśli z powodu nieobowiązkowości zbyt krótkim. Jak wspomniałem na początku, samo poj...

Niemiecki fotoradar

U naszych zachodnich sąsiadów do użytku wchodzą nowe fotoradary… co oznacza, że tylko patrzeć ich także na polskich drogach. Nie tylko mierzyły one będą prędkość pojazdów, ale też sfotografują kierowcę, który prowadząc auto, rozmawia przez telefon. Z jednej strony, to dobrze. Prowadzenie samochodu z komórką przy uchu jest szalenie niebezpieczne (dlatego dla ludzi często korzystających z telefonów, np. w celach zawodowych, tak ważny jest zestaw głośnomówiący lub możliwość zintegrowania smartfona z systemem multimedialnym auta) i, moim skromnym zdaniem, winno być karane równie surowo, bądź niewiele łagodniej, niż jazda w stanie nietrzeźwym. Mało tego, raz – z perspektywy pieszego na chodniku, dodam – widziałem chłopaka, który prowadził samochód, PATRZĄC w ekran swojego smartfona; dosłownie trzymał go przed otrzyma i tylko czystym przypadkiem nie wrąbał się w pojazd, jaki jechał przed nim. Toteż taki fotoradar, jaki wprowadzają Niemcy, na pierwszy rzut oka wydaje się dobrym rozwiązan...

Kneblowanie wolności

Rząd Donalda Tuska, podobnie jak wcześniejsze nie-rządy Kaczyńskiego Jarosława (zarówno z Beatą Szydło, jak i Mateuszem „Pinokiem” Morawieckim na czele), nie lubi trzeciego sektora, czyli różnych organizacji obywatelskich. Tych zwłaszcza, co krytykują rządową politykę, upominają się o wolność lub działają przeciwko interesom wielkiego kapitału (polskiego oraz zagranicznego). Do tej ostatniej kategorii zaliczają się obrońcy przyrody, o czym więcej za chwilę. Za PiS-u obywatelskie manifestacje – na przykład kobiece oraz upominające się o prawa mniejszości seksualnych – były brutalnie tłumione przez granatowych, można było oberwać pałką lub gazem (co spotkało chociażby Magdalenę Biejat); uszkodzenia ciała, w tym poważne, zdarzały się często. Działacze LGBT+ trafiali na policyjne dołki za wieszanie tęczowych flag na pomnikach postaci z katolickiej mitologii. I tak dalej. Po zmianie rządów niewiele się w tym zakresie zmieniło. Co najmniej jedna z demonstracji pro-palestyńskich skończyła ...

Hasło niepodległości i pokoju

Premier Izraela, niejaki Binjamin Netanjahu (polskiego zresztą pochodzenia, co reszcie Polaków nie przynosi zaszczytu), stwierdził, że hasło WOLNA PALESTYNA! jest współczesnym odpowiednikiem HEIL HITLER! Oczywiście jest to kompletna bzdura, innymi słowy – faszystowska, syjonistyczna propaganda. Palestyńczycy, w odróżnieniu od szurniętego austriackiego malarza, nie chcą zabijać Żydów. Wiem, ponieważ znam przedstawicieli tej nacji. Nawet Hamas, organizacja wszak radykalna, w swoich dokumentach stanowczo odcina się od antysemityzmu. Uwolnienie Palestyny spod izraelskiej okupacji wcale nie będzie też oznaczało nowego Holocaustu Żydów (o ile oczywiście izraelscy kolonizatorzy są Żydami, bo wcale to takie pewne nie jest). Część ludności kolonizacyjnej wróci do swoich ojczyzn, część zostanie w Palestynie, w pokojowych relacjach z arabskimi sąsiadami. Jasne, łatwe to zdecydowanie nie będzie, ale szansy na takie rozwiązanie zdecydowanie nie należy przekreślać. No właśnie, wyzwolenie spod o...

Kukiełki wielkiego kapitału

Aby zobaczyć, kogo reprezentują poszczególni kandydaci, wystarczy spojrzeć na to, kto i jak wysokie datki wpłaca na ich kampanię. Podczas obecnych wyborów prezydenckich widać to naprawdę wyraźnie. Ot, kilka przykładów. O ile tacy Magdalena Biejat i Adrian Zandberg pozyskują środki m.in. od swoich wyborców i sympatyków, którzy wcale nie są jacyś szczególnie zamożni, o tyle z trójką prowadzących w sondażach prawicowców sprawa wygląda zupełnie inaczej. Na kampanię Nawrockiego wielki biznes buli zaiste solidne kwoty. Mentzen sam jest milionerem, ma też wsparcie, pieniężne wliczając, od innych burżujów o skrajnie prawicowych poglądach. Z kolei lista donatorów Rafała Trzaskowskiego przypomina listę najbogatszych Polaków. No cóż, nic zaskakującego. Prawica ZAWSZE stoi po stronie klas uprzywilejowanych; w kapitalizmie są to oczywiście kapitaliści – wbrew pozorom, nie drobni przedsiębiorcy (większością zaliczający się do proletariatu, bo świadczą pracę najemną, tyle że są na samozatrudnien...

Tęczowa chorągiewka

Przyznam szczerze, że nie oglądałem na żywo debaty prezydenckiej w Końskich, jaka odbyła się w miniony piątek; po prostu ją przegapiłem. Obejrzałem sobie jednak retransmisję i oczywiście poczytałem dużo na temat tego, co się w jej trakcie stało. Cóż, tego typu debaty zawsze traktuję z pewną rezerwą, rzadko bowiem mówią cokolwiek więcej o kompetencjach danej osoby kandydującej; zresztą, minutę czy półtorej na odpowiedzenie na pytanie dotyczące takiej na przykład polityki zagranicznej to bezsens. Niemniej, można się z nich czasami dowiedzieć czegoś ważnego na temat charakteru, a co ważniejsze, postaw poszczególnych uczestników. I tak właśnie stało się ostatnio. Jak wiemy, niejaki Nawrocki Karol, Alfonsem zwany, czyli kandydat Bezprawia i Niesprawiedliwości, podczas debaty wręczył Rafałowi Trzaskowskiemu z PO tęczową chorągiewkę – symbol osób LGBT+, tolerancji wobec nich i walki o ich prawa. Chciał w ten sposób zasugerować, iż prezydent Warszawy kandydujący na prezydenta Polski nad o...

Zamach na nas wszystkich

Wiele było w Sejmie po 1989 roku paskudnych głosowań, że wymienię choćby to z 16 grudnia 2016 roku, kiedy faszyści odebrali emerytury ludziom broniącym Polski. Jednakże to z minionego piątku, czyli 21 lutego 2025 r., przejdzie do historii jako zapisane wyjątkowo czarnymi zgłoskami. Oto przez Sejm przeszła ustawa pozbawiająca uchodźców prawa do ubiegania się o azyl w Polsce. Przeciwko jej przyjęciu głosowali jedynie posłowie z Lewicy (cały klub – szacunek), Razem (też wszyscy – szacunek), grupka z KO (szacunek) i z… PiS-u (w tym gestapowskie Zero; tu jednak o szacunku trudno mówić, podejrzewa bowiem, iż PiS-owcy ci albo się pomylili, albo machinalnie, bezmyślnie głosowali przeciwko rządowemu projektowi dlatego właśnie, że był rządowy). Pozostali parlamentarzyści KO i PiS-u, a także wszyscy z Polski 2050, PSL-u, nazistowskiej Konfederacji oraz drobnicy ów akt zalegalizowanego bezprawia poparli. Tu przypomnieć trzeba, że prawo do ubiegania się o azyl stanowi jedno z fundamentalny pra...

Władza i zdeprawowanie

Na początek mała dygresja. Otóż, wczoraj pisałem o chińskim samochodzie Omoda, który produkowany będzie w Hiszpanii. Jak się okazuje, tyska fabryka, obecnie należąca do koncernu Stellantis, również zamierza składać (dosłownie, bo gotowe elementy przywożone będą z Państwa Środka) auta z ChRL. Na początek będzie to tani miejski samochodzik Leapmotor T03; producent wprawdzie nie należy do koncernu Stellantis, ale jest z nim powiązany. Próbna seria jest już montowana. Czy będzie sukces rynkowy, czas pokaże. A teraz przechodzimy do właściwego dzisiejszego tematu. „ Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie” – powiedział niegdyś lord John Dahlberg-Acton; jest to jeden z najsłynniejszych i najważniejszych cytatów w historii zarówno polityki, jak też politologii. Z jego autorem trudno się nie zgodzić, warto wszelako popatrzeć na rzecz całą także od drugiej strony, czyli ludzi władzę sprawujących. Otóż, już sam fakt zajmowania stanowisk władczych (niezależnie od ustr...

Trudno zauważyć wolność

Trudno zauważyć wolność, kiedy założyło się rodzinę i wzięło kredyt hipoteczny (pod warunkiem posiadania gigantycznego wkładu własnego i w miarę stabilnego zatrudnienia), który spłacało się będzie przez następne trzydzieści lub czterdzieści lat, i którego raty pochłaniały będą większość miesięcznych dochodów. Niestety, był to jedyny sposób, aby mieć dach nad głową, bo mieszkań na wynajem brakuje, a jego ceny są jeszcze wyższe niż raty kredytu, zaś państwowej polityki mieszkaniowej nie ma. Trudno zauważyć wolność, zasuwając na bezpłatnym stażu lub śmieciówce, i musząc do tego dopłacać. A innej roboty nie było… Trudno zauważyć wolność, każdego dnia martwiąc się, czy praca – nawet stabilna i nieźle płatna – pozwoli się utrzymać. Bo ceny coraz wyższe, a rachunki i inne opłaty też nie spadają. I trzeba wybierać między żywnością, odzieżą i obuwiem, lekami oraz opłatami. Trudno zauważyć wolność, kiedy trzeba oszczędzać na żarciu, bo zarobki nie pozwalają najeść się do syta. W konsekwencj...

Lista postępu i wolności

Moim skromnym zdaniem na tle wszystkich komitetów wyborczych najlepiej wypadają listy Lewicy. Powodów ku temu jest kilka. Główny to oczywiście ich skład osobowy. Znajdziemy bowiem z jednej strony doświadczonych politycznych wyjadaczy (takich jak Włodzimierz Czarzasty), z drugiej młodych, lecz już doświadczonych i pełnych energii (Adrian Zandberg, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Magdalena Biejat i wiele innych osób), z trzeciej – ludzi rozkręcających karierę w polityce, przynależących jeszcze formalnie do młodzieżówek (takich osób jest wiele, o czym nieco szerzej napiszę dalej), z czwartej – wybitych działaczy społecznych (Piotr Ikonowicz, ludzie z NGOs) i demokratycznych (Jana Shostak), z piątej – twórców i artystów… Mówiąc krótko, są przedstawiciele i przedstawicielki licznych grup oraz środowisk. Nie ma jednolitości, jest wielość, różnorodność. Bardzo dobrze! Kolejną zaletą list Lewicy jest przestrzeganie parytetu płci; przy czym miejsca poszczególnych kandydatek zależą od okręgu wy...

Kwestie światopoglądowe

Tematy takie jak: prawa reprodukcyjne (edukacja seksualna w szkołach, dostęp do antykoncepcji, aborcja, in vitro , itd.), prawa kobiet, prawa osób LGBT+ (np. związki partnerskie czy małżeństwa ludzi tej samej płci, adopcja dzieci, itd.), prawa mniejszości i im podobne, z reguły określane są w szeroko pojętym dyskursie publicznym – od naukowego, jaki toczy się w ramach politologii czy socjologii, po polityczny oraz publicystyczny – jako kwestie/sprawy światopoglądowe. Albowiem to, jak się do nich ustosunkowujemy, zależy od naszego światopoglądu, opinii, przekonań religijnych, politycznych tudzież wszelkich innych. W domyśle, pozostają mniej istotne – z punktu widzenia chociażby kampanii wyborczej czy w ogóle działalności większości partii politycznych – niźli sprawy stricte ustrojowe. Teoretycznie ów tok myślenia jest słuszny. Jednakże okazuje się, iż rzecz cała nie sprowadza się tylko do światopoglądu (czyli ideologii), lecz dotyczy praw człowieka, stanowiących, obok rzecz jasna wybo...

Tresura zniewolonych Hitlerjugend

Minister ciemnoty (edukacją ani oświatą nazwać się tego nie da), neonazista o nazwie Czarnek Przemysław, dołączył do grona PiS-owców jeżdżących po Polsce z (na razie) nieformalną kampanią wyborczą. Wybrał się ostatnio do Elbląga. A tam chwalił się, ile to pieniędzy PiS-owski nie-rząd przeznaczył na szkolnictwo, stwierdził, iż polska szkoła „jest bezpieczna” (aha, zwłaszcza dla osób uczniowskich LGBT+), objechał krytyków Jana Pawła II, Kościoła katolickiego oraz Bezprawia i Niesprawiedliwości… Co zaś najgorsze, podzielił się swoją wizją polskiego systemu wątpliwej edukacji. Która sama w sobie jakoś szczególnie zaskakująca nie jest. Trzeba skończyć z mówieniem dzieciom w szkole, że mają tylko prawa – oświadczył Czarnek. - Mają prawa i obowiązki. Trzeba skończyć z mówieniem, że jest tylko wolność. Jest wolność i odpowiedzialność. Nie ma wolności bez odpowiedzialności (…). Trzeba skończyć z mówieniem, że w szkole najważniejszy jest uczeń. W systemie oświaty najważniejszy jest uczeń, ale...

Prawdziwi bojownicy przeciwko PiS-owi

W jakim sejmowym klubie zasiada najwięcej posłanek i posłów, którym PiS-owcy odbierają immunitety lub składają wnioski w tym zakresie? Jeśli myślicie, że chodzi o Koalicję Obywatelską, rzekomo „opozycyjną”… no to się mylicie. Rzeczonym klubem jest Lewica. Klerofaszyści z Bezprawia i Niesprawiedliwości wzięli na celownik następujące posłanki oraz posłów lewicowych: 1) Joanna Scheuring-Wielgus, za to, że: powiesiła dziecięce buciki na drzwiach Katedry Toruńskiej w proteście przeciwko tuszowaniu zbrodni pedofilskich kleru przez Kościół katolicki (uchylenie immunitetu); wzięła udział w niemym pokojowym proteście przeciw ingerencji Kościoła katolickiego w życie kobiet polskich (uchylenie immunitetu); przypomniała, że Łukasz Piebiak miał być zamieszany w aferę hejterską w Ministerstwie Niesprawiedliwości; wspólnie z Beatą Maciejewską nakleiła na bramę siedziby PiS-u nekrolog stu tysięcy osób zmarłych na COVID-19 (tu należy przypomnieć, że nie-rząd mafii/sekty Kaczyńskiego swoją nieudolnoś...

Prawa człowieka i PiS

Profesor Hanna Machińska – wybitna prawniczka i obrończyni praw człowieka, zwolniona niedawno (zapewne pod PiS-owskim naciskiem) z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – w wywiadzie udzielonym tygodnikowi Polityka (nr 51 [3394] z 14 grudnia 2022 r., str. 24-25) wspomina, że Organizacja Narodów Zjednoczonych, po okresowym sprawdzeniu, wydała raport o stanie przestrzegania praw człowieka w Polsce, a w nim znalazły się 233 zalecenia dla naszych władz. Pani profesor uznaje to – jak najbardziej słusznie – za ostrzeżenie od ONZ. Stwierdza również, że jeśli chodzi o praworządność i przestrzeganie praw człowieka, nigdy jeszcze (k)raj nad Wisłą nie wypadał w międzynarodowych raportach tak źle jak obecnie, pod PiS-owskim nie-rządem. Nie dziwi mnie to, niemniej warto zauważyć kilka rzeczy. Otóż, Polska należy od Organizacji Narodów Zjednoczonych od 1945 roku; zaliczana jest do grona państw założycielskich. Co ważne, w latach 1944-89 budowano u nas i rozwijano ustrój nazywany propagandowo „soc...

Krucjata przeciwko waginie

Warszawa ma chyba pecha, jeśli chodzi o zamachy na wolność kultury i sztuki. A to samorządowcy usiłują wysiudać literatów z Domu Literatury, a to teatr podpada PiS-owskim klerofaszystom. O pierwszej z tych spraw niedawno pisałem, dziś kolej na drugą. Oto przed pięcioma dniami, 24 listopada bieżącego roku, niejaki Radziwiłł Konstanty – potomek pasożytniczego (arystokratycznego, magnackiego) rodu, religijny radykał, fanatyk antyaborcyjny, były minister choroby w PiS-owskim nie-rządzie, a obecnie wojewoda mazowiecki – uchylił zarządzenie prezydenta Warszawy o powołaniu pani Moniki Strzępki na stanowisko dyrektorki Teatru Dramatycznego (jest to instytucja miejska, samorządowa, podczas gdy wojewoda jest reprezentuje administrację rządową). Pani Strzępka została zawieszona w pełnieniu swojej nowej funkcji, co grozi destabilizacją całego teatru. Działanie Radziwiłła może więc być traktowane jako zamach na wolność sztuki i instytucję kultury – wręcz POWINNO zostać za takowe uznane. Co było...

Zapraszanie wampira

W klasycznych dziełach literackich (oraz ich mniej lub bardziej wiernych ekranizacjach) poświęconych wampirom, na czele z Draculą Brama Stokera, nieumarły krwiopijca nie może wejść do czyjegoś domu, jeśli nie zostanie tam zaproszony przez kogoś z domowników. Motyw ten zaczerpnięty został ze środkowoeuropejskiego folkloru, z którego mówiąca o wampiryzmie klasyka literatury grozy czerpie pełnymi garściami. W późniejszych dziełach kultury (powieści i opowiadania, filmy, gry, itd.) postacie krwiopijców, ich moce i umiejętności uległy znaczącym modyfikacjom, podyktowanym przez wyobraźnię twórców, toteż zębaci bohaterowie mogli chodzić, gdzie chcieli. Ale dziś zajmiemy się owym klasycznym motywem. Ma on bowiem, zarówno w folklorze, jak też dziełach literackich, znaczenie symboliczne. Mówi otóż, że my, ludzie jesteśmy istotami obdarzonymi wolną wolą, toteż sami wybieramy, czy chcemy czynić dobro, czy też zło. Jeśli to drugie, musimy je przyjąć i pozwolić mu rozgościć się w naszym życiu – t...