Posty

Wyświetlam posty z etykietą Japonia

Zabójcze nastolatki, czyli dystopia po japońsku

Chyba jedną z najciekawszych, a zarazem najważniejszych tegorocznych premier na polskim rynku księgarskim jest powieść Battle Royale autorstwa Koushuna Takamiego. Czyli bardzo mroczny japoński thriller science-fiction , konkretnie dystopia. W Japonii to już klasyk; powieść ukazała się w roku 1999, została zekranizowana przez Kinjiego Fukasaku (wybitny ten film doczekał się nieco słabszego, ale też naprawdę solidnego sequela) oraz zaadoptowana na mangę. Filmy i manga w Polsce są znane, ale literacki oryginał, z tego, co się orientuję, dopiero w ostatnich dniach ukazał się na księgarskich półkach nakładem wydawnictwa Vesper, w przekładzie Urszuli Knap. Cóż, warto było czekać. Wczoraj skończyłem czytać tę powieść, a teraz podzielę się z Wami swoimi wrażeniami i refleksją, do jakiej owa lektura mnie skłoniła. Akcja rozgrywa się w alternatywnej rzeczywistości, w której Japonia jest państwem faszystowskim, zwanym Republiką Wielkiej Azji Wschodniej. Obywatele są zmuszani do posłuszeństwa w...

Radioaktywne ścieki kapitalizmu

Kilka tygodni temu świat obiegła wieść, która mogłaby z powodzeniem stanowić tło fabuły filmu o Godzilli; niestety, nie jest to fikcja, lecz rzeczywistość. Otóż, firma zarządzająca odpadami radioaktywnymi, jakie pozostały po katastrofie elektrowni atomowej w Fukushimie, zamierza spuścić do Pacyfiku... ścieki z tegoż obiektu, do tej pory trzymane w specjalnych zbiornikach. Decyzję jeszcze pod koniec kwietnia zaklepał rząd Japonii. A skąd się ona wzięła? Proste – bo taniej jest spuścić tę wodę do oceanu, niż w dalszym ciągu ją magazynować. Gospodarka kapitalistyczna (niezależnie od państwa) opiera się na zasadzie maksymalizacji zysku, a ten generowany jest nie tylko w drodze wyzysku pracowników, ale też poprzez szukanie oszczędności wszędzie, gdzie tylko się da. Inne państwa położone nad Pacyfikiem oczywiście protestują – najgłośniej Chiny. Pomysł ze ściekami z Fukushimy nie podoba się również działającym w Japonii organizacjom proekologicznym, na czele z tamtejszym Greenpeace. Trudno ...

Pu Yi

Jedną z najciekawszych, moim skromnym zdaniem, postaci historycznych był Aisin Gioro Pu Yi (1906-1967), ostatni cesarz Chin. Był on przedstawicielem mandżurskiej dynastii Qing, która w drodze podboju zdobyła władzę w Państwie Środka w XVII wieku… i przez następne trzy stulecia stopniowo doprowadziła je do upadku i faktycznego podporządkowania mocarstwom europejskim. Pu Yi został koronowany w roku 1908, w wieku niespełna… trzech lat. Nie porządził jednak długo, bo kilka lat później wybuchła rewolucja, w wyniku której powstała Republika Chińska, rządzona przez Sun Jat-sena. Rodzina Pu Yi w jego imieniu złożyła akt abdykacji; w zamian za zrzeczenie się władzy cesarz miał pozostać, w luksusowych, dodajmy, warunkach, w Zakazanym Mieście, czyli siedzibie rodów cesarskich. Jego władzę monarchiści zbrojnie przywrócili w 1917 roku, ale tylko na dwanaście dni. Po ponownym obaleniu, Pu Yi usunięto z Zakazanego Miasta; zamieszkał w rodzinnej siedzibie w Pekinie, nadal żyjąc w luksusie. ...

Zapowiedź strasznego roku

Nie ma co, fajnie się ten rok zaczął! Wojska USA mordują irańskich generałów, i to nader zasłużonych dla tego kraju, przy okazji pozbawiając życia wiele innych osób. Waszyngton wyraźnie dąży do wojny, która może być czymś zdecydowanie więcej niż tylko konflikt zbrojny między dwoma państwami. W Iranie krzyżuje się zbyt wiele interesów światowych mocarstw, z Chinami i Rosją na czele, a wydobywana tam ropa zasila zbyt wiele gospodarek, by ewentualny atak Stanów Zjednoczonych na państwo ajatollahów nie przerodził się w wojnę światową. Tak naprawdę, Trump swoją wojowniczą polityką wobec dawnej Persji realizuje (nieświadomie?) interesy dwóch krajów, i to bynajmniej nie swojego. Są to Izrael oraz Arabia Saudyjska. Oba, zwłaszcza oczywiście Izrael, pozostają z Iranem skonfliktowane, nadto Saudowie uważają go za konkurenta na światowym rynku ropy naftowej, no i rywalizują z nim o pozycję regionalnego mocarstwa. I zatem Izrael, i Arabia Saudyjska chciałyby się Persji pozbyć, a przynaj...

Zapłata za okupanta

Wyimaginowany prezydent, czyli Duda Andrzej, ksywa Adrian , udaje się z oficjalną wizytą do Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie zamierza spotkać się z zagrożonym impeachmentem prezydentem Donaldem Trumpem i złożyć mu w polskim imieniu hołd wiernopoddańczy. Jednym z tematów, jakie Adrian zamierza poruszyć podczas spotkania z Trumpem, ma być stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Tu wyjaśnić trzeba, że w (k)raju nad Wisłą oddziały US Army już stacjonują, ich obecność jest jednakowoż rotacyjna, a rzecz cała odbywa się w ramach NATO-wskiej polityki wzmacniania wschodniej flanki Paktu. Tymczasem politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości, w tym oczywiście wyimaginowany prezydent, bardzo chcieliby zagwarantować stałą obecność tychże wojsk, na podobnej zasadzie jak np. na Okinawie. Niestety (dla PiS-owców i innych proamerykańskich prawicowych polityków, a dla Polski – na szczęście) Waszyngton nie planuje utworzenia stałych baz US Army w Polsce; jeszcze w czerwcu tego roku podkre...