Posty

Wyświetlam posty z etykietą służba zdrowia

Zaharowani medycy

Czy lekarz może być radnym? Ano, może. I tak, pewien radny dzielnicy Ursus (w Warszawie oczywiście) jednocześnie jest zarazem lekarzem Warszawskiego Szpitala Południowego, gdzie pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR). Jest w trakcie specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii. Należał do KO, ale wystąpił z niej; dymisja została przyjęta. A zrobił to, ponieważ rozszedł się wokół niego smrodek. Otóż, okazało się, że rzeczony lekarz-radny w roku 2025 z działalności medycznej uzyskał dochód w wysokości 1,6 mln zł. Czy to źle, nie rozstrzygam; osobiście uważam, że lekarze powinni sporo zarabiać, zawód ten wiąże się wszak z ratowaniem ludzi oraz wymaga naprawdę znaczących kompetencji, ale ich zarobki nie powinny stać w rażącej dysproporcji z płacami np. pielęgniarek czy ratowników medycznych. To wszelako nie wszystko, bowiem dziennikarze Kanału Zero wykryli, iż nasz dzisiejszy bohater w samym tylko Szpitalu Południowym w ubiegłym roku przepracować miał...

Lewicy plan dla zdrowia

Polski system publicznej opieki zdrowotnej, jak wiemy, przeżywa kryzys. Nie od wczoraj, ma się rozumieć, ale w ostatnich miesiącach i tygodniach sytuacja mocno się pogorszyła. W budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia jest potężny deficyt, przez co brakuje środków na działalność konkretnych placówek zdrowotnych, szpitale ograniczają przyjęcia i przekładają terapie; niedawno o tym pisałem. Zrobiło się tak poważnie, że politycy, w tym ci z koalicji rządzącej, pochylili się nad kwestią ową ponurą i zaczęli proponować rozwiązania. Niektóre – jak obniżenie składki zdrowotnej, o czym wspominałem w jednej z niedawnych notek – skrajnie durne i szkodliwe. Na szczęście, swój pomysł na ratowanie publicznej opieki zdrowotnej przedstawiła wczoraj Lewica. Na szczęście, bo jest on dobry i merytoryczny. Plan ów przewiduje przede wszystkim likwidację największego obciążenia dla systemu, czyli składki zdrowotnej. Jak wiemy – też często o tym piszę – składowy model finansowania jest drogi i niewydolny, ...

Trzecia Droga do choroby

Jak wiemy publiczna opieka zdrowotna w Polsce – mimo wysiłków lekarzy, pielęgniarek, ratowników oraz innych pracowników medycznych – funkcjonuje, delikatnie rzecz ujmując, nie najlepiej zgoła. Jest to, o czym wielokrotnie pisałem, efekt bardzo niewydolnego składowego systemu finansowania, wprowadzonego przez prawicową koalicję AWS-UW, czyli dzisiejszy POPIS. Jest on drogi, gdyż pochłania środki na utrzymanie NFZ-u oraz obsługę pobierania składek przez ZUS, a przy tym niewydolny, ponieważ do placówek opieki zdrowotnej trafia koniec końców zbyt mało pieniędzy; nakładają się na to takie patologie, jak umowy śmieciowe, które pozwalają kapitalistycznym wyzyskiwaczom nie ubezpieczać zdrowotnie pracowników. Co gorsza, samo dysponowanie środkami też jest wadliwe, płaci się bowiem za leczenie, nie zaś wyleczenie pacjenta… Niedoskonałości systemu mnożyć można by długo. A teraz może być jeszcze gorzej. Od pewnego bowiem czasu Trzecia Droga, ze szczególnym uwzględnieniem Polski 2050 we współpra...

Taniej, wydajniej, zdrowiej

W medialnym zamęcie, jaki zapanował po ustawce, często nazywanej „zamachem”, która miała na celu zapewnić Donaldowi Trumpowi zwycięstwo w tegorocznych wyborach prezydenckich w jankeskim imperium, łatwo można przeoczyć pewną nader istotną, a przy tym ogromnie pozytywną sprawę. Czyli propozycję Lewicy w dziedzinie gruntownej reformy systemu finansowania publicznej opieki zdrowotnej. Reformy, dodajmy, niezbędnej. Obecnie mamy system składkowy, wprowadzony przez solidaruchów z koalicji AWS-UW (dzisiejszy POPiS), zrazu w postaci fatalnych kas chorych, później zmodyfikowanych przez rząd SLD-PSL poprzez przekształcenie w scentralizowany, a przez to cokolwiek lepiej działający NFZ. Modyfikacja ta wszelako niewiele pomogła, ponieważ sama istota systemu jest wadliwa. Otóż ze swej natury jest on drogi, i to dla każdego, poza najbogatszymi kapitalistami – im dany płatnik mniej zamożny, tym bardziej obciążająca dla niego jest składka (oj, znam to z doświadczenia!), a nadto obsługa jest kosztow...

Interes klasowy

Liczne są powody, dla których popieram Lewicę i zamierzam oddać na nią głos w nadchodzących wyborach do Sejmu. Sprowadzają się one w zasadzie do tego, że taki jest mój interes klasowy, związany oczywiście z bytem. A pamiętajmy, że „Byt określa świadomość”, jak napisał Karol Marks. Miał w stu procentach rację, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i klasowym/społecznym. Lewica po prostu ma program, który odpowiada mojemu interesowi klasowemu tudzież ogólnie bytowemu. Przykładowo, wykonuję wolny zawód zaliczający się do twórczych i artystycznych. Dlatego chciałbym mieć ubezpieczenie społeczne dostosowane do uwarunkowań tego typu pracy, takie, które pozwoli mi się leczyć (oraz zgromadzić kapitał emerytalny, choć emerytury raczej nie dożyję), a przy tym nie zrujnuje mojej kieszeni. Lewica ma postulat wprowadzenia takiego. Fatalna PiS-owska polityka (o ile w ogóle słowo to można tu zastosować) energetyczna doprowadziła do horrendalnego wzrostu opłat za energię elektryczną (na niej na szc...

Stajnia Augiasza

Wedle mitologii greckiej, Herakles (przez Rzymian Herkulesem zwany) miał wykonać dwanaście ciężkich, na pierwszy rzut oka niemożliwych do sprostania dla ludzi i bogów prac, jako karę za popełnioną zbrodnię. Jedną z nich było posprzątanie stajni Augiasza, gdzie nikt nigdy nie robił żadnych porządków, skutkiem czego zalegały tam tony wolich odchodów, tak zaskorupiałych, że żadnym narzędziem nie dało się ich skruszyć ani tym bardziej wymieść. Heros poradził sobie w ten sposób, że wykonał przekop od pobliskiej rzeki do stajni – przepływająca przez nią woda spłukała guano. Stajnia Augiasza stała się symbolem rzeczy lub sprawy zaniedbanej, zapuszczonej, totalnie nieuporządkowanej, którą da się doprowadzić do właściwego stanu jedynie najwyższym wysiłkiem (o ile w ogóle). Za przykład takowej uznać należy Polskę pod rządami PiS-u i w ogóle prawicy postsolidarnościowej. Opozycja, sprzyjające jej media oraz wyborcy mają nadzieję na rychłe odsunięcie od władzy mafii/sekty Kaczyńskiego Jarosław...

Wstyd niepotrzebny

W zeszłym roku w Polsce ponad cztery miliony osób cierpiało na depresję. A jest ona tylko jedną z wielu chorób tudzież dysfunkcji psychicznych, nękających każde społeczeństwo. Wymieć można jeszcze zaburzenia depresyjne, chorobę afektywną dwubiegunową, zespół stresu pourazowego (częsty u weteranów czy ofiar wypadków, gwałtów i innych traumatycznych przejść, coraz też powszechniej dotykający… młodzieży szkolnej), schizofrenię, zespół wypalenia zawodowego… Przyczyny oczywiście są różne; nieraz takie, że ani by się człowiek nie domyślił, że u niego samego lub kogoś innego mogą one rozwalić zdrowie psychiczne. Niektóre są systemowe – wynikają z egzystencji w nieludzkich warunkach kapitalizmu bądź takiej czy innej dyktatury, niszczenia życia przez złe prawo, itd. Inne – pozasystemowe, czyli osobiste. Psychika może się posypać też z powodu utraty zdrowia fizycznego. Nie będziemy tu tego wszystkiego analizowali, zwłaszcza, że nie jestem psychiatrą ani psychologiem… Ano, i tak oto doszliśmy d...

Głodny jak Amerykanin

Uważacie Stany Zjednoczone za raj na Ziemi, gdzie każdy (a przynajmniej każdy pracujący) ma zapewniony godny byt, że o stanowiącej główny propagandowy element American Dream mitycznej szansie na oszałamiający sukces nie wspomnę? Cóż, nigdy takowym Edenem one nie były; zawsze borykały się z patologiami typu skrajna nędza (u podstaw tego państwa leży, oprócz masowego mordowania Indian, kanibalizm osadników), bardzo duże nierówności społeczno-ekonomiczne, rasizm przejawiający się również w sferze zawodowej, bardzo zły, skomercjalizowany system (o ile słowo to w ogóle ma tu zastosowanie) opieki zdrowotnej, nad wyraz okrojona i też skomercjalizowana pomoc społeczna… Ale jednak po II wojnie światowej, dzięki rozwojowi gospodarczemu oraz zastosowaniu recept na wyjście z kryzysu autorstwa Keynesa, w USA zapanował relatywny dobrobyt. Który poszedł się paść w latach 80. ubiegłego stulecia, w dobie reaganomiki (później lekko tylko korygowanej przez Clintona czy Obamę), czyli wdrożenie wyjątkowo ...

Odczucie zbrodni

Świat postrzegamy w sposób subiektywny (dlatego, jeśli nawet istnieje prawda obiektywna, to nie możemy jej w stu procentach odkryć i poznać), co ma rzecz jasna wpływ na nasze oceny rzeczywistości – zarówno jej elementów dobrych, jak też złych. Szczęście i nieszczęście też odczuwamy całkowicie indywidualnie, i na tej podstawie wyrabiamy sobie zdanie o poszczególnych czynnikach, stanowiących przyczyny jednego i drugiego. A jednym z najgorszych, co może nas spotkać, jest zbrodnia, toteż i jej optyka pozostaje nader subiektywna. Innymi słowy, jednego zbrodniarza oceniamy bardziej, a innego mniej surowo (nawet, jeżeli potępiamy wszystkich), jeden wzbudza w nas większy strach niż inny; zależnie od tego, który sprowadza na nas tragedię. Typów zbrodni jest rzecz jasna bardzo wiele; dziś zajmiemy się głównie pozbawieniem danej osoby lub zbiorowości życia albo poprzez bezpośrednie zamordowanie, albo poprzez wykreowanie warunków, w których podtrzymywanie biologicznej egzystencji przestaje być m...

Ludobójstwo bez wojny

Od kilku tygodni wszystkie prawie media informują nas dzień w dzień, że Rosja popełnia w Ukrainie zbrodnię ludobójstwa. Tak zapewne jest, wszak trwa tam wojna, a jednym z głównych elementów tej tragedii jest mordowanie ludzi na wielką skalę. Szkoda jednak, że ośrodki masowego przekazu milczą na temat innych zbrodni tego typu: w Jemenie, Syrii, Palestynie, Mjanmie (dawna Birma) i wielu innych miejscach świata. Może dlatego, że za większość z nich odpowiadają USA i/lub ich sojusznicy…? Nie trzeba jednak wojny między państwami bądź domowej, by ludobójstwo mogło zostać popełnione. W Polsce konfliktu zbrojnego nie było od połowy lat 40. ubiegłego wieku, a kolejnych ludobójstw od przeszło trzech dekad dopuszczają się amerykańskie marionetki, czyli prawica postsolidarnościowa. Ale po kolei. Ludobójstwo (termin prawniczy wprowadzony po II wojnie światowej przez polskiego prawnika, Rafała Lemkina) jest zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającą na celowym wyniszczeniu całych lub części narodó...

Nie zapominajmy o zbrodniach

Parlament Europejski przegłosował powołanie komisji śledczej do spraw Pegasusa. Przypominam, że chodzi o izraelski program szpiegujący, oficjalnie zaprojektowany do inwigilacji organizacji terrorystycznych, ale w Polsce kupiony przez PiS-owski nie-rząd w celu nielegalnego gromadzenia informacji o politykach opozycji. I bardzo dobrze, że taka komisja zacznie działać – oby sprawnie! – ponieważ rzecz całą należy wyjaśnić i naświetlić; tak, powinny się tym zająć organa unijne, bo na rzetelność polskich, przyznam szczerze, nie liczę. No właśnie, Pegasus i jego – na co wskazują wszelkie znaki na ziemi i niebie – nielegalne użycie przez klerofaszystów od Kaczyńskiego nie schodziło z medialnych czołówek. Teraz sprawą mało kto się w (k)raju nad Wisłą interesuje, wojna u naszych sąsiadów przysłoniła tę aferę oraz wiele innych przestępstw, zbrodni tudzież nieudolnych działań Bezprawia i Niesprawiedliwości. Toteż warto przypomnieć przynajmniej niektóre spośród nich. W dalszym ciągu każdego dni...

Lewica vs koronawirus

W minioną sobotę specjalną, bo poświęconą walce z pandemią COVID-19 i ogólnie reformie służby zdrowia, zorganizowały ugrupowania tworzące sejmowy klub Lewicy (czyli Nowa Lewica i Lewica Razem oczywiście). Czas wybrany został odpowiednio, bo zmagamy się z piątą (o ile mi się rachuba nie porypała) falą pandemii, wskaźniki zakażeń biją rekordy, szpitale i inne punkty opieki zdrowotnej znowu są zaklajstrowane, pacjenci umierają, setki tysięcy osób trafiły na kwarantannę… Mówiąc krótko, jest źle… bardzo, ale to bardzo delikatnie rzecz ujmując. Winę za ponury ów stan rzeczy ponosi – jak wielokrotnie pisałem – głównie nie-rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości. To bowiem on od blisko już dwóch lat podejmuje decyzje, większość spośród których nie tylko nie przyczynia się do zastopowania rozprzestrzeniania się koronawirusa, ale jeszcze sprzyja zakażeniom i ciężkiemu przebiegowi choroby. Wymienić tu należy przede wszystkim bezsensowne, dziurawe lockdowny (nie stawiały tamy wirusowi, utrudniały za...

Podzięka od nie-rządu

Jestem zaszczepiony przeciwko COVID-19; pisałem już o tym kilkakrotnie, wyjaśniając powody, dla których podjąłem decyzję o podstawieniu ramienia pod strzykawkę. W minioną sobotę przyjąłem trzecią dawkę, określaną jako przypominająca. I jak każdemu, kto się na nią zdecydował, także i mnie Ministerstwo Zdrowia (Choroby?) przysłało SMS-a z podziękowaniem. Hm, z jednej strony to dobrze, że władze państwowe doceniają, choćby i w tak banalnej formie, postawę obywatelską, bo (nie chwaląc się) przyjęcie szczepionki przeciwko chorobie trzebiącej populację jest wyrazem takowej. Z drugiej strony, jak we wszystkich działaniach Bezprawia i Niesprawiedliwości, także i tu widać ocean obłudy. Przykładowo, zastanawiam się, czy owa akcja SMS-owa nie jest przypadkiem marnotrawieniem środków publicznych. Wszakże osoby, które się zaszczepiły (nieważne, iloma dawkami, bo to jest uzależnione chociażby od grupy wiekowej, jak też od konkretnego preparatu), cechują się wysokim poziomem świadomości, wiedzy, ...

Myśli na Nowy Rok

No i kończy się dziś Anno Domini 2021. W moim życiu był to rok wielkich zmian, niektórych na (znacznie) gorsze, innych na lepsze, a co do większości z nich, to czas dopiero pokaże. Nie o sobie jednakże chcę tu napisać, lecz podzielić się refleksją na temat tego, co przynieść nam może dwanaście rozpoczynających się jutro miesięcy – z zastrzeżeniem wszelako, że przyszłość jest nieodgadniona, a stan rzeczy w każdej chwili może się odmienić o sto osiemdziesiąt stopni. W każdym razie, myśli nie będą to, poza dwoma wyjątkami, wesołe. Choćby dlatego, że nie zanosi się, aby ustała inflacja. Przeciwnie, ceny poszczególnych towarów, z tymi najbardziej podstawowymi na czele, będą stale rosły, podobnie jak opłaty. Po chwilowych obniżkach, najprawdopodobniej znów podskoczą, i to znacząco, kwoty, jakie musimy wydać na paliwo do naszych pojazdów (a komunikacja publiczna zapewne dalej będzie podupadała, toteż posiadanie samochodu pozostanie koniecznością dla wielu obywatelek i obywateli). W górę pój...

Ani jednej więcej

Zmarła kobieta. W jednym z polskich szpitali. Na skutek powikłań przy ciąży (uszkodzenie płodu, z tego, co się orientuję). Do tragedii doszło być może z powodu błędu lekarzy, ale w internecie i innych mediach znaleźć można wiele komentarzy, z reguły merytorycznych i dobrze uzasadnionych, iż jej główną przyczyną było – wyjątkowo restrykcyjne i okrutne, zwłaszcza od 22 października zeszłego roku, kiedy to nielegalnie funkcjonująca grupa kolesiów, co pod PiS-owskim nie-rządem zastąpiła Trybunał Konstytucyjny, wydała swój zbrodniczy pseud-wyrok – polskie prawo antyaborcyjne. Mianowicie, lekarzy przed usunięciem uszkodzonego płodu (nie jestem ekspertem, ale z tego, co czytałem, właśnie zbyt długie zwlekanie z tymże zabiegiem miało zabić rzeczoną kobietę) powstrzymywała obawa, że zapuka do nich prokurator. Jak to koniec końców było, nie mnie ustalać; niechaj zajmą się tym odpowiednie organa… o ile, rzecz jasna, w nie-rządzonej przez klerofaszystów z PiS-u Polsce mogą one zagwarantować rzet...

Zabójczy pomysł

Szczerze przyznam, że zrazu nie mogłem w to uwierzyć. Nie mieściło mi się w głowie, że mądry człowiek (przynajmniej za takiego go miałem… teraz wypadnie chyba zrewidować tę opinię) może wymyślać oraz publicznie wygłaszać jako polityczny program podobne brednie. A jednak! Pan Tomasz Grodzki, Marszałek Senatu (i to, co istotne, opozycyjny!) wyskoczył z pomysłem, który każdego rozsądnego człowieka po prostu musiał zamurować. Konkretnie, chodzi o receptę na uzdrowienie polskiej służy zdrowia (a chyba każdy przy zdrowych zmysłach widzi, że leczenia ona wymaga), jakie według jego idei miałoby polegać na… likwidacji większości szpitali powiatowych. Obecnie jest ich w Polsce 947; pan marszałek Grodzki twierdzi zaś, iż potrzeby związane z ratowaniem zdrowia i życia członkiń i członków naszego społeczeństwa w zupełności zaspokoiłoby 130 takich placówek. Nie wiem, skąd nasz dzisiejszy bohater (a trzeba pamiętać, że jest lekarzem z zawodu, toteż problemy służby zdrowia winien znać od środka) wzi...