Posty

Wyświetlam posty z etykietą depresja

Depresja w kapitalizmie

Depresja jest jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych współczesnego świata. W Polsce zmaga się z nią około 1,2 mln osób, a są szacunki mówiące nawet o dwóch milionach. Dysfunkcja ta może skutkować utratą zdolności do normalnego funkcjonowania, nierzadko prowadzi do śmierci. Jej przyczyn jest wiele, do najważniejszych zaliczają się patologie kapitalizmu. Brak sił na cokolwiek, chociażby na to, żeby zwlec się z łóżka. Nieustający smutek, apatia, anhedonia (niezdolność do odczuwania radości, zadowolenia). Poczucie bezsensu. Postrzeganie wszystkiego w czarnych barwach. Myśli samobójcze. To tylko wybrane objawy depresji, jednej z najpowszechniejszych oraz najgroźniejszych dysfunkcji zdrowia psychicznego, plagi współczesnego świata. Jeżeli symptomy takie utrzymują się przez dwa tygodnie lub dłużej, należy bezwzględnie szukać pomocy medycznej. Bez terapii psychiatrycznej i psychologicznej nie da się bowiem wyjść z depresji. Nie jest ona też chwilowym dołkiem, pogorszeniem nastroj...

Polaków lęki i depresje

Wedle danych z 2024 roku, aż 8,3 mln osób w Polsce (czyli około jeden czwartej społeczeństwa!!!) ma lub miało zaburzenia zdrowia psychicznego, od chwilowych i łatwych do wyleczenia, po nader poważne, stanowiące zagrożenie dla życia. Dominują te o charakterze nerwicowo lękowym, występujące u ponad 5 mln ludzi. Kilka milionów zmagało się bądź zmaga z zaburzeniami nastroju, w tym na depresję cierpi około 1,2 mln osób; przy czym dane te mogą być zaniżone, bo niektórzy specjaliści przypuszczają, iż dysfunkcja ta dotykać może w (k)raju nad Wisłą nawet około 2 mln osób, co jest o tyle prawdopodobne, że można sobie nie uświadamiać depresji (znam to z własnego doświadczenia) i w związku z tym jej nie leczyć. Z różnego rodzaju uzależnieniami zmaga się z kolei około 3,6 osób. Narażeni są wszyscy, niezależnie od statusu materialnego czy przynależności klasowej, aczkolwiek u osób mniej zamożnych dysfunkcje zdrowia psychicznego występują częściej (nic zaskakującego). Szczególnie przerażająco sytu...

Choroba naszych czasów

Mamy dziś 23 lutego, czyli Światowy Dzień Walki z Depresją. Warto zatem pochylić się nad dzisiejszą datą, a zwłaszcza nad tym, czego ona dotyczy. Otóż, wbrew obiegowej opinii (w znaczniej mierze ukształtowanej przez media, a zwłaszcza reklamy swego czasu), depresja nie jest żadnym chwilowym dołkiem, pogorszeniem nastroju, lecz poważną, śmiertelną chorobą, na którą umiera coraz więcej ludzi; w skali świata stanowi ona nader częstą przyczynę zgonów. Nawet, jeśli nie zabije, może poważnie utrudnić lub wręcz uniemożliwić normalne, codzienne funkcjonowanie. Osoba zmagająca się z depresją często nie ma sił na cokolwiek, choćby na wstanie z łóżka, a każda zwyczajna aktywność to koszmar walki z samym sobą, walki o pokonanie bezsilności, osłabienia tudzież nieustannego poczucia bezsensu. Wiem, bo sam cierpię na tę chorobę. Oprócz nieustannego pogorszenia nastroju (jeśli utrzymuje się ono przez dłużej niż kilka tygodni, należy BEZWZGLĘDNIE szukać pomocy psychiatrycznej i/lub psychologicznej...

Stracone pokolenie Y

Pokolenie Y, czyli millenialsi, to ludzie urodzeni w latach 1980-1996 (inne definicje wskazują na 1994 r.). Czyli ci, którzy pełnoletniość osiągnęli w okolicach przełomu tysiącleci – albo kilka lat przed, albo kilka lat po nim, stąd kolokwialne określenie tejże generacji. Która została bodaj najbardziej poszkodowana przez dziki kapitalizm. W krajach zachodnich – nie wszystkich, ale wielu – millenialsi doświadczyli odwrotu, często całkowitego (USA, Wielka Brytania) od modelu państwa opiekuńczego na rzecz skrajnie wolnorynkowego systemu społeczno-ekonomicznego, czyli po prostu dzikiego kapitalizmu, który doprowadza ludzi do nędzy, a polityka społeczna jest zredukowana niemal do zera. Z kolei na Wschodzie pokolenie owo żyło w jeszcze dzikszym kapitalizmie, jaki zapanował po rozpadzie ZSRR i technokracji biurokratycznej, mylnie nazywanej socjalizmem (acz miała pewne jego elementy i ogólnie była systemem lepszym niż kapitalizm). W innych częściach świata doświadczali oni neokolonialnej e...

Szał zakupów

Wielkimi krokami zbliżają się święta mylnie zwane Bożym Narodzeniem (tak naprawdę są to Solstycja lub słowiańskie Szczodre Gody). Już za tydzień pierwsza w historii – dzięki Lewicy, dodajmy – ustawowo wolna od pracy Wigilia. A tymczasem od dłuższego już czasu trwa (przynajmniej tak nam wmawiają kapitalistyczni propagandyści) świąteczny szał zakupów, o którym wspomniano nawet… w prognozie pogody w jednej z największych polskich stacji telewizyjnych. Bo wiadomo, skoro święta (każde), to trzeba kupować, kupować, kupować… Już to prezenty, już to żywność, której człowiek nie jest w stanie przejeść, już to nowe sprzęty AGD, już to elektronikę, a i nowy samochód by nie zaszkodził. Nieważne, czy sami wykazujemy zakupową chęć, czy też nie, reklamy bombardują nas na każdym kroku, wręcz wmuszając różne towary, sprzedawane po jakoby promocyjnych cenach. Natarczywi robią się też telemarketerzy. Cóż, nic dziwnego, skoro Boże Narodzenie (no dobra, zostańmy już przy tej nazwie) to chyba najbardz...

Dzień zdrowia psychicznego

Mamy dziś 10 października. Niby data jak data; ot, typowy wczesnojesienny dzień. A jednak warto zajrzeć w kalendarz i zatrzymać się na chwilę, gdyż obchodzimy oto Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Zdrowie psychiczne zdefiniować należy jako dobrostan, w którym dana osoba radzi sobie ze stresem (a sami wiemy, w jakim zakresie musimy stawiać mu czoła), wykorzystuje swoje możliwości, uczy się, rozwija, pracuje, utrzymuje zdrowe relacje z otoczeniem oraz przyczynia do rozwoju społecznego. Innymi słowy, chodzi nie tylko o brak chorób tudzież innych dysfunkcji, ale też o poczucie równowagi psychicznej, samorozwój, możliwość samorealizacji. Temu wszystkiemu współczesny świat na każdym nieomal kroku zagraża. Niebezpieczeństwo kreują zwłaszcza rozliczne systemy, w ramach których żyjemy i funkcjonujemy. Stąd nie ma się co dziwić, że u coraz młodszych osób występują depresje, choroba afektywna dwubiegunowa, syndromy wypalenia, myśli samobójcze… W Polsce każdego roku dwa razy więcej osób od...

Zaszczuty człowiek

Jak się czuje człowiek, którego patologie dzikiego kapitalizmu – na czele z bezpłatnymi stażami i umowami śmieciowymi oraz długotrwałym bezrobociem – doprowadziły do depresji? Którego administracja mieszkaniowa zaszczuła prawie na śmierć (zresztą wszystko przed nią, bo nie ustaje w wysiłkach) przy pomocy państwowego aparatu terroru? Którego nie-rządy PiS-u doprowadziły do próby samobójczej (niestety nieudanej) i pozbawiły szczęścia? Ano, tak: Zaszczuty ów człowiek ma psa i jest to JEDYNY POWÓD, dla którego ma w ogóle siłę wstać rano i zdobyć się na jakąkolwiek aktywność. Do kategorii aktywności wliczane jest także leczenie depresji; bez terapii śmierć nastąpiłaby już dawno. Tak, choroba ta wycieńcza nie tylko psychikę, ale też organizm; dotknięty nią człowiek dosłownie nie ma na nic siły, wykonanie nawet relatywnie prostych czynności zdaje się nieraz przekraczać możliwości fizyczne. I często rzeczywiście je przekracza. Zaszczuty ów człowiek ma też pracę. Z płacą bywa różnie – niek...

Jak zabija system

Jako że znów moje zdrowie psychiczne i życie są zagrożone, o czym pisałem wczoraj, szukałem informacji na temat samobójstw. I znalazłem taki oto, prosty, lecz bardzo merytoryczny (co potwierdzam również na bazie własnego doświadczenia) tekst: https://isp.policja.pl/isp/infolinia-psychologicz/27,dok.html . Jak sądzę, jest on przeznaczony głównie dla policjantów, aby mogli udzielać pomocy podczas interwencji w razie prób samobójczych, niemniej informacje w nim zawarte są naprawdę rzetelne i bazujące na wiedzy psychologicznej. Nie będę go tutaj całego omawiał, skupię się na wymienionych w owej analizie czynnikach ryzyka popełnienia samobójstwa. Są to: 1) strata kogoś bliskiego na skutek śmierci, rozwodu, separacji; 2) przeżywanie poważnych problemów osobistych i zawodowych; 3) nadużywanie alkoholu lub picie ryzykowne; 4) doznanie fizycznego i/lub psychicznego urazu; 5) przewlekła, nieuleczalna choroba; 6) trudności finansowe, pogorszenie warunków socjalnych; 7) nieutrzymywanie k...

Usiłują mnie zabić

Facebook usunął posta na ten temat (na szczęście niektórzy znajomi zdążyli go przeczytać i skontaktowali się ze mną), toteż piszę o tym tutaj. Administracja Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku nie tylko okrada mnie, naliczając niewspółmierne do zużycia rachunki za ogrzewanie, ale też, korzystając z faktu, że jestem osobą zmagającą się z depresją, dąży do wywołania u mnie załamania psychicznego i popełnienia samobójstwa (do czego w listopadzie 2024 r. było bardzo blisko). Spółka ta, wiedząc o mojej śmiertelnej chorobie, znęca się nade mną psychicznie, stosując szantaże prawne i usiłując sądownie wymusić na mnie spłatę źle naliczonej kwoty – niemożliwą z powodu obecnej złej sytuacji majątkowej. Mowa zatem o próbie pozbawienia mnie środków utrzymania, czyli zagłodzenia; ich utrata wskutek PiS-owskiej inflacji trzy lata temu doprowadziła mnie do próby samobójczej. W związku z tym zapowiadam, że jeśli ADM mnie do tego zmusi, w ciągu najbliższych kilku dni popełnię samobójstwo na o...

Urzędasy i depresja

Depresja jest (nie tylko oczywiście w Polsce, ale na całym świecie, zwłaszcza w miejscach, gdzie króluje dziki kapitalizm) jedną z najpoważniejszych chorób; specjaliści podnoszą, że w ciągu najbliższych kilkunastu do kilkudziesięciu lat stać się może najczęstszą przyczyną zgonów w skali globalnej. Sam się z tym koszmarem zmagam, toteż obawiam się, że jak najbardziej może do tego dojść. O tym, że patologie nieludzkiego systemu kapitalistycznego – niestabilność bytowa, ciągły stres, bieda, inflacja, przepracowanie, przemęczenie i inne – ogromnie sprzyjają zachorowaniu na depresję, piałem już kilka ładnych razy, z własnego oczywiście doświadczenia. Zastanawiam się jednak, na przykładzie Polski, ile przypadków tejże dysfunkcji zapoczątkował lub wzmocnił aparat państwowy i samorządowy. Nie tylko do bani napisane przepisy prawne – choć i one odgrywają nader negatywną rolę – ale też ludzie je stosujący, czyli urzędnicy. Oczywiście nie zamierzam wrzucać wszystkich do jednego wora, nie brak...

Wieczór na SOR

Popołudnie i wieczór, aż po noc 19 listopada spędziłem na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Oświęcimiu. Głównie dlatego nie było wczoraj notki, za co przepraszam; chciałem po prostu nadrobić zaległości zawodowe z tych kilku ładnych godzin. Jak się tam znalazłem? No, na szczęście tym razem nie wskutek próby samobójczej, jak w maju 2022 roku… ale załamanie psychiczne u mnie nastąpiło, myśli o odebraniu sobie życia również się pojawiły, na dwie-trzy godziny, ale to i tak bardzo długo, wierzcie mi. Tu muszę przypomnieć (lub wyjaśnić Czytelniczkom i Czytelnikom o tym niewiedzącym), że od dwóch i pół roku leczę się na depresję. Chorobę tę wywołały u mnie warunki życia w nieludzkim systemie kapitalistycznym, na czele z niestabilnością bytową, bezpłatnymi stażami, stresującą pracą, do której musiałem dopłacać i ogólnym poczuciem beznadziei. Z depresji długo nie zdawałem sobie sprawy, aż inflacja Glapińskiego pozbawiła mnie środków do życia – sięgnąłem wówczas po żyletki i rozciąłem sobie o...

Bombki i choinki

Minęły Dziady/Halloween, Wszystkich Świętych, Zaduszki, rocznica Rewolucji Październikowej, rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę i Dzień Niepodległości. Listopad zbliża się do połowy, trwa polityczna dyskusja, czy 24 grudnia powinien być dniem wolnym od pracy… A tymczasem sezon na bożonarodzeniowe reklamy przybiera coraz bardziej rozbuchaną formę. Przy czym, pisząc: „bożonarodzeniowe”, mam na myśli nie tyle chrześcijańskie święto, wyrosłe na bazie mitraizmu, ile kapitalistyczną komercję z nim związaną. Wiecie, te wszystkie choinki, bombki, czekoladowe Mikołaje, a przede wszystkim prezenty, jakie „trzeba” kupić możliwie najwcześniej, po to, rzecz jasna, by sprawić radość kapitalistom, zwiększając ich dochody. Pierwszą tego typu reklamę przyuważyłem w telewizji już 1 listopada, acz nie dam głowy, czy nie emitowano ich jeszcze wcześniej. W każdym razie, teraz jest ich pełno, na wszystkich kanałach. Kolejne sieci handlowe coraz intensywniej chwalą się, co to mają, ewentualni...

Społeczeństwo wypalonych

Zaliczamy się do najdłużej pracujących (w REALNYM wymiarze godzinowym, często-gęsto znacząco przekraczającym ustawowy czas pracy) społeczeństw Unii Europejskiej oraz świata, co na zarobki oczywiście się nie przekłada, a na pewno nie pozytywnie. Jak łatwo się domyślić, skutkuje to tym, iż wielu z nas jest przepracowanych, przemęczonych i nadmiernie zestresowanych, zwłaszcza, że harówa czy to w wielkich korporacjach, czy to januszexach z dobrą atmosferą, satysfakcją czy ogólną przyjemnością z wykonywania obowiązków z reguły niewiele ma wspólnego. Nic więc dziwnego, że nawet dwie trzecie polskich pracowników ma objawy wypalenia zawodowego (diagnozuje się je zresztą również u… dzieci i młodzieży, które przecież są nadmiernie obciążone liczbą lekcji, zadaniami domowymi, zajęciami dodatkowymi, itd.). Jest to po prostu stan psychicznego oraz fizycznego wyczerpania, jakie wynika z przeciążenia obowiązkami, zadaniami czy problemami występującymi w miejscu pracy lub powiązanymi z zatrudnieni...

Warto by podszkolić

Już od pewnego czasu zauważam, że świadomość społeczna w Polsce na temat dysfunkcji zdrowia psychicznego, z depresją na czele, powoli, acz stale narasta. Jasne, wiele w tej dziedzinie pozostaje jeszcze do zrobienia, niemniej poprawa w stosunku do tego, co było lat temu kilkanaście czy kilka, jest widoczna. I dobrze. Druga strona medalu jest o wiele bardziej ponura. A wygląda tak, że przypadków różnorakich psychicznych dysfunkcji – załamań, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej, nerwic i wielu innych – ciągle przybywa. Dotykają przedstawicieli wszystkich klas społecznych, grup zawodowych, wiekowych, płci… Nikt nie jest przed nimi bezpieczny. Nic dziwnego, skoro coraz dzikszy w miarę popadania w kryzys i niewydolność kapitalizm ogromnie sprzyja takim zachorowaniom, nawet, jeśli sam w sobie nie stanowi ich przyczyny. Wiem to zresztą po sobie, moją depresję wywołały przecież kapitalistyczne patologie. A jej nawrót, który ma szansę wkrótce mnie zabić. nastąpił z winy pewnego urz...

Źle ukierunkowane zmartwienia

Kiedy niedawno Barbara Nowacka, ministra (wreszcie prawdziwej) edukacji, ogłosiła, że będzie mniej obowiązkowych prac domowych, znaczna część polskiego społeczeństwa zawrzała. Wrzeli rodzice, dziadkowie i bacie, wujkowie i ciotki, wrzeli ci, co dzieci nie mają, ale po prostu lubią wrzeć. No, bo jakże to tak?! Co te dzieci będą umiały, jak sobie utrwalą wiedzę? Normalnie, w szkole, na lekcjach, zwłaszcza, że padła słuszna zapowiedź odchudzenia podstawy programowej, napakowanej niepotrzebnymi bzdurami. Polskie społeczeństwo jest – obok rosyjskiego, meksykańskiego, południowokoreańskiego i greckiego – najbardziej przepracowanym na świecie. Zaczyna się to już na etapie szkolnym, gdyż, zwłaszcza wskutek PiS-owskich deform, nastoletnie dzieciaki spędzają na lekcjach, odrabianiu zadań domowych tudzież mniej lub bardziej wymuszonych korepetycjach WIĘCEJ czasu niż dorośli pracujący zawodowo. Zaczynają swa aktywność o wczesnych godzinach porannych, kończą natomiast późną nocą, i tak doba w do...

Spot z wisielcem

Była sobie kiedyś Polska Partia Pracy, która chciała być reprezentacją polskich robotników. Niestety, nie udało jej się, już to z braku funduszów (niestety, ale działalność polityczna w państwie kapitalistycznym wymaga znacznych środków finansowych, co zresztą stanowi tylko jeden z licznych powodów, dla których kapitalizm jest systemem antydemokratycznym), już to dlatego, że nie umiała zaprezentować jednolitego stanowiska ideologicznego i miotała się od poglądów radykalnie prawicowych po radykalnie lewicowe. W końcu zakończyła swoją działalność. Miała jednak naprawdę ciekawe spoty wyborcze. Szczególnie zapamiętałem jeden – aczkolwiek bardzo ponury – z kampanii parlamentarnej Anno Domini 2011. Jest on nadal stuprocentowo aktualny. Po kolei wszelako. Filmik przestawiał żyjącego w skrajnym ubóstwie obywatela, najpewniej emeryta lub rencistę. Zaparza on trzy tanie herbaty z jednej torebki, podczas gdy w tle Donald Tusk przemawia z włączonego telewizora, jak to wspaniale żyje się pod j...

Umierająca psychika

Naukowcy z University of Queensland zweryfikowali dane zebrane przez World Health Organisation’s World Mental Health Survey w latach 2001-2022 (badania zdrowia psychicznego) , pochodzące od 150 tys. ludzi z 29 krajów. To, co określili, budzi zgrozę. Coraz mianowicie częściej, u coraz młodszych osób diagnozuje się schorzenia psychiczne (i neurologiczne, którymi dziś zajmowali się nie będziemy). Już wkrótce u połowy (TAK!!!) ludzi poniżej siedemdziesiątego piątego roku życia w każdym społeczeństwie występowała będzie przynajmniej jedna taka choroba, najczęściej: depresja, alkoholizm, fobie i zespół stresu pourazowego. Przypomnijmy, że w Polsce JUŻ TERAZ co czwarta osoba zmaga się z problemami psychicznymi – wskazują na to oficjalne dane, które najprawdopodobniej są niedoszacowane. A będzie jeszcze gorzej. Naukowcy postulują przeznaczenie większych środków na badania neurologiczne, celem wykrycia przyczyn owej tragicznej sytuacji i leczenia chorób. Oczywiście, jest to konieczne. ...

O depresji kilka przypomnień

Pewien YouTuber od dłuższego czasu zmagał się z depresją. Niestety, przegrał walkę i media społecznościowe obiegła wieść o jego śmierci. Nie jest to pierwsza ani ostatnia taka tragedia; choroba owa masowo zabija ludzi na całym świecie – sytuuje się w czołówce przyczyn zgonów, a sytuacja z roku na rok się pogarsza. Jak to jest na nią cierpieć, wiem dobrze, gdyż od ponad roku usiłuję (na razie z sukcesami, acz depresja francowatą jest zdzirą, która w każdej chwili może powrócić i walnąć ze zdwojoną siłą) z niej wyjść, z pomocą oczywiście psychiatry i psychologa. W Polsce, mam wrażenie, świadomość na temat depresji sukcesywnie się poprawia. Coraz więcej osób wie, czym ona jest, jakie mogą być jej konsekwencje, i w jaki sposób próbować dopomóc dotkniętym nią znajomym, przyjaciołom, krewnym, itd. Z drugiej wszelako strony, wciąż jeszcze spotkać się można z potężną ignorancją w tym zakresie, zaś w mediach – ze szczególnym uwzględnieniem internetu – krąży masa fałszywych informacji i z...