Posty

Wyświetlam posty z etykietą kontrowersje

Kontrowersyjne igrzyska

Kilka dni temu, 4 lutego 2026 roku, rozpoczęły się zimowe igrzyska olimpijskie. Odbywają się one we Włoszech, gospodarzami są Mediolan oraz Cortina d'Ampezzo; potrwają do 22 lutego. Udział w nich biorą również polscy sportowcy, którym życzę oczywiście jak najwięcej medali. Podobnie jak wszystkie tego typu wydarzenia, także i te igrzyska cieszą polityków (mogą się lansować w blasku najbardziej utalentowanych gwiazd sportów), a zwłaszcza kapitalistów. Ci oczywiście zyskują doskonałą okazję do sprzedaży, po zbójeckich najczęściej cenach, swoich produktów, a także do reklam i promocji. Radują się też kibice poszczególnych dyscyplin. Jako, że sportem nie interesuję się bardziej niż zeszłorocznym śniegiem, na owe igrzyska raczej nie zwróciłbym większej uwagi. Jednakże związane są z nimi ważne sprawy, nie wszystkie pozytywne. Otóż, są tacy, którym impreza owa się nie podoba. To naprawdę spora grupa Włochów, którzy urządzają anty-olimpijskie protesty, liczne, głośne, aktywne… i brut...

Zabójcza zachowawczość

W liberalnych, niby to anty-PiS-owskich mediach napotkać można komentarze, wzywające do zachowawczości. Czyli do nieporuszania „drażliwych i kontrowersyjnych” tematów przez opozycję (szeroko pojętą, czyli zarówno PO/KO, jak i Lewicę) oraz publicystów czy komentatorów. Bo to niby ma sprzyjać PiS-owi, który na tej bazie będzie mobilizował swój elektorat; nadto poruszanie tychże tematów ma część wyborców ugrupowań demokratycznych zniechęcać. Słychać zatem wezwania, by pan Rabiej – ani nikt inny – nie mówił o związkach partnerskich, a jeśli już, to tylko dla heteroseksualistów, natomiast wspominanie o prawie adopcji przez nie dzieci to już w ogóle powinien być temat zakazany. Identycznie, jak kwestia liberalizacji prawa antyaborcyjnego czy w ogóle wspominanie o prawach kobiet, nie tylko reprodukcyjnych. Podobnie krytyka Kościoła katolickiego, zwłaszcza w stylu pana Jażdżewskiego (który w swojej słynnej wypowiedzi, warto zauważyć, nie posłużył się argumentacją antyklerykalną, lecz ja...