Posty

Wyświetlam posty z etykietą Janusze biznesu

Naziści i płaca minimalna

Neonazistowscy posłowie z partii Grzegorza Brauna (jak na razie, z tego, co się orientuję, ma zakaz wstępu do Sejmu, i bardzo dobrze!) mają nowy pomysł. A w zasadzie odgrzali stary kapitalistyczny kotlet. Chcieliby mianowicie zniesienia płacy minimalnej, czego ideolodzy nieludzkiego systemu społeczno-ekonomicznego domagają się od dawna. Wysokość tejże regulowana jest ustawowo. Od 1 stycznia 2026 roku wynosi ona 4806 zł brutto. Brzmi nieźle, lecz pamiętać trzeba, że na rękę pracownik otrzyma znacznie mniej. Do tego stawka ta dotyczy jedynie osób zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę, pracujących na pełnym etacie; na umowach o dzieło, zlecenia czy samozatrudnieniu tak wesoło nie jest – a przecież wciąż stanowią one plagę polskiego rynku pracy. No i biorąc pod uwagę koszta życia w (k)raju nad Wisłą, ustawowa płaca minimalna wcale taka znowu wysoka nie jest, zwłaszcza netto. No, ale kapitaluchy – zwłaszcza pseudo-przedsiębiorcy jakże trafnie zwani Januszami biznesu (ci, co to pasą s...

Najbardziej roszczeniowi

Wiele grup społecznych i zawodowych w Polsce uznaje się – za sprawą oczywiście kapitalistycznej propagandy, wtłaczanej w ludzkie głowy mniej lub bardziej jawnie – za „roszczeniowe”. Przede wszystkim „roszczeniowe” mają być osoby z młodego pokolenia, zwłaszcza generacji Z, gdyż nie chcą niewolniczo zasuwać przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, domagają się za to, aby z wynagrodzenia za pracę mogły się utrzymać. „Roszczeniowi” mają być rolnicy (ci PRAWDZIWI, nie zaś bogaci latyfundyści, czyli de facto kapitaliści, co to teraz protestują), gdyż chcieliby oddawać płody rolne do skupu po cenach, które nie byłyby niższe niż koszta produkcji. „Roszczeniowi” mają być górnicy, bo domagają się (podtrzymania) godziwych warunków płacowych narażania życia i tracenia zdrowia pod ziemią. „Roszczeniowi” mają być nauczyciele, gdyż chcą zarabiać i nie musieć jeździć po dziesięciu szkołach, żeby wyrobić na pensum. „Roszczeniowi” mają być urzędnicy, gdyż też muszą się z czegoś utrzymać. „Roszczeniowi...

Mordy polskiego kapitalizmu

O twarzach ani tym bardziej obliczach pisać się w tym kontekście nie da. Ale po kolei. Pewien pracownik udał się do swojego szefa, który, jak przypuszczam, szumnie tytułuje się „przedsiębiorcą”, podczas gdy w rzeczywistości prawdopodobnie jest li tylko drobnym kapitalistą, czyli tzw. „Januszem biznesu”. Proletariusz chciał odzyskać wypłatę, z jaką szef mu zalegał. Kiedy grzecznie o nią poprosił, prywaciarz nie wydał mu jednak pieniędzy, lecz wyjął pistolet i postrzelił nieszczęśnika. To przykład drastyczny, ale wielu nadwiślańskich wyzyskiwaczy jest nader niechętnych do płacenia zatrudnionym osobom za pracę. Widocznie tęsknią za czasami pańszczyzny… Inny polski kapitalista prowadził (czy dalej tak jest, nie wiem) firmę transportową w Niemczech. Zatrudniał w niej głównie migrantów z byłego ZSRR, np. Gruzinów czy Ormian; wiadomo, można ich zatrudnić na gorszych warunkach, także płacowych, czyli po prostu bardziej wyzyskać. Pracownicy jednak nie chcieli tyrać za pół darmo, w złych w...

Śmierć Ukraińca, czyli skutek kapitalizmu

Pochodzący z Ukrainy pracownik zakładu produkującego trumny zasłabł w pracy i stracił przytomność. Właścicielka rzeczonej firmy, zawiadomiona przez kolegów tego człowieka, nie wezwała jednak karetki i podobno zabroniła jej wzywać. Wywiozła za to nieprzytomnego do lasu, gdzie zmarł. Teraz trumiennej kapitalistce grozi (tylko) pięć lat więzienia; siedzieć może iść także inny pracujący w tymże zakładzie Ukrainiec, który po całym zdarzeniu zbiegł (został jednak odnaleziony) i miał zatajać, co się stało, utrudniając śledztwo. Całą sprawą, co ciekawe, zainteresowały się media, i to nie tylko lewicowe. Nie pierwszy to taki przypadek. Niedawno magiel wciągnął rękę pracującej przy nim Ukrainki; kończyna została amputowana, teraz kobieta walczy w sądzie o to, by szef – który ponoć bardziej troszczył się o magiel niż o ofiarę – pokrył jej koszta protezy. Innym razem Ukrainka, która zemdlała w pracy, została przez kapitalistę wywieziona z zakładu i zostawiona na ławce jako „pijana”. O tych ...