Wdrukowany monarchizm II
Wczoraj pisałem, że monarchizm – rozumiany nie tyle (choć i to się często zdarza) jako poparcie dla ustroju monarchicznego, ile uwielbienie dla osób koronowanych – został niejako wdrukowany w naszą świadomość (zarówno wielu poszczególnych jednostek, jak też licznych zbiorowości) za sprawą historii. Przez tysiące lat różne typy monarchii były dominującą formą ustrojową, republiki przeważyły liczenie dopiero w XX wieku, acz trzeba zaznaczyć, iż nie zawsze były one tudzież są demokratyczne – a dyktatury od monarchii absolutnej w praktyce politycznej prawie się nie różnią; głównie zewnętrzną ornamentyką, choć i od tego są wyjątki (np. rosyjski neo-carat Putina albo rządy Kimów w Korei Północnej). Owo wdrukowanie monarchizmu przejawiającego się w formie uwielbienia dla cesarzy, cesarzowych, królów, królowych czy innych książątek tudzież księżniczek, jeśli zaś nie uwielbienia, to darzenia ich szacunkiem wyższym niż ludzi spoza rodów monarszych, nie zawsze jest świadome. Często jest to swoi...