Państwo nieżydowskie

Przed laty, jeszcze studentem będąc, usłyszałem opinię jednego z wykładowców (pozdrawiam serdecznie) – podzielił się nią normalnie, na zajęciach – że likwidacja Izraela byłaby korzystna gospodarczo dla Polski. Nad Wisłą osiedliłoby się bowiem kilka milionów szybko się mnożących i, co ważniejsze, przedsiębiorczych osób; wielu wszak Izraelczyków ma polskie korzenie.

Cóż, opinia to z pewnością ciekawa. Obserwując wszelako współczesny Izrael, widzę w tej logice myślenia pewne niedociągnięcie. A jest nim założenie, że Izraelczycy są takimi samymi Żydami jak tamci sprzed II wojny światowej, spośród których wielu rzeczywiście było urodzonymi przedsiębiorcami, i którzy dla gospodarki kraju zamieszkania dużo dobrego robili. Niestety, ludzi tych już nie ma; zostali wszak wymordowani podczas Holocaustu, jednego z najgorszych ludobójstw w dziejach ludzkości. Tylko nieliczni ocaleli; ich potomkowie żyją dziś w większości w USA (i chociaż niekiedy rzeczywiście poszukują polskich korzeni czy uzyskują nasze obywatelstwo, jak na przykład gwiazdy Hollywood, to niekoniecznie po to, aby się nad Wisłą osiedlać), Wielkiej Brytanii czy kilku państwach zachodnioeuropejskich. Tworzą społeczności albo Żydów ortodoksyjnych, albo liberalnych, są mniej lub bardziej zasymilowani ze społeczeństwami swoich krajów. Przy czym Żydzi owi – Aszkenazyjscy – to dalecy potomkowie Europejczyków lub Chazarów (taki lud turecki), którzy przed wiekami przyjęli judaizm. Nie wszyscy z nich przychylnym okiem spoglądają na Izrael.

Żydzi mieszkają też na Bliskim Wschodzie, w tamtejszych państwach muzułmańskich, Iran wliczając. Nie są tam w żaden sposób prześladowani, nie wiedzą, co to antysemityzm. Żyją w swoich społecznościach, cieszących się określonymi prawami. To potomkowie Żydów biblijnych, wysiedlonych z dawnej Judei i Galilei przez Rzymian, a także Żydów Sefardyjskich, zamieszkujących ongiś Europę Południową (posługiwali się językiem ladino, w którym są bardzo ładne piosenki, swoją drogą), skąd mniej lub bardziej przymusowo przenieśli się do Imperium Osmańskiego. Przy czym Żydzi Sefardyjscy, w odróżnieniu od Aszkenazyjskich, także prawdopodobnie pochodzą od tych z Judei i Galilei, tyle że pod rzymskim panowaniem osiedlali się w Europie.

W Izraelu Żydzi, owszem, też mieszkają. Są to albo kolejne generacje ludzi żyjących tam od wieków (potomkowie Żydów biblijnych, podobnie jak dzisiejsi Palestyńczycy – serio, statystyczny Palestyńczyk jest genetycznie bliższy Jezusowi Chrystusowi niż Binjamin Netanjahu!) oraz osób, które pokojowo osiedlały się tam przed 1948 rokiem. Są też Żydzi ortodoksyjni, niestety, coraz ostrzej prześladowani przez władze za to, że religia zabrania im służenia w wojsku i mordowania Palestyńczyków.

Sam jednak Izrael NIE JEST państwem żydowskim, wbrew głoszonej propagandzie. To ostatni wypust europejskiego (głównie brytyjskiego) kolonializmu, utworzony zbrukanymi krwią rękoma faszystowskich syjonistów – terrorystów, głównie z Polski zresztą. Jasne, kiedy już wymusili oni, zamachami bombowymi chociażby, utworzenie państwa Izrael, przyjęli lipną żydowską tożsamość i nawet sprowadzili tam niedobitki Żydów z Europy (później doszła migracja z USA, Afryki – serio – czy krajów byłego ZSRR). Miało to na celu ułatwienie podboju i okupacji Palestyny; było świeżo po II wojnie światowej i Holocauście, powszechnie wydawało się, że Żydzi nie są zdolni do popełniania takich zbrodni, jakich ofiarą padli kilka zaledwie lat wcześniej. A jednocześnie łatwo było wmówić światu, że mają prawo do swojego państwa i w tym celu muszą wypędzić i/lub wymordować zamieszkującą je rdzenną ludność arabską. I tak to trwa do tej pory.

Izrael jest faszystowski, a wręcz nazistowski, mimo iż zachowuje pozory demokracji; oznacza to, że jego obywatele przechodzą pranie mózgów i zatruwani są skrajnie prawicową ideologią syjonizmu, która, wraz z treningiem wojskowym (to jedno z najbardziej zmilitaryzowanych społeczeństw świata!), przerabia ich na morderców. Są przedsiębiorczy, owszem, ale w masakrowaniu ludzi, nie w handlu czy przemyśle. Ziemie palestyńskie zostały podbite i są kolonizowane, ich rdzenni mieszkańcy są mordowani, zamykani w obozach koncentracyjnych, torturowani, gwałceni, no i oczywiście wyrzucani z domów. Prawdziwi Żydzi – zarówno ci z Diaspory, jak i z Izraela – przeciwko temu protestują; tych izraelskich za owe protesty spotykają brutalne represje.

To, że językiem urzędowym jest hebrajski (ożywiony, bo był to język martwy, używany w celach niemal wyłącznie religijnych, podobnie jak łacina w katolicyzmie), a nazistowska kolonizacyjna ideologia syjonizmu czerpie uzasadnienie z biblijnych mitów o Ziemi Obiecanej, nie czyni z Izraela państwa żydowskiego. W istocie syjonistyczne zbrodnie i ludobójstwo popełniane na Palestyńczykach zaprzeczają wszystkiemu, co w żydowskiej kulturze i religii jest dobre.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odbieranie dobrego

Kapitalistyczni esesmani

Dwaj idioci i Unia Europejska