Posty

Wyświetlam posty z etykietą niestabilność bytowa

Czynniki rozleniwienia

Wedle kapitalistycznej i prawicowej (liberalnej, konserwatywnej, faszystowskiej, itd.) propagandy, świadczenia socjalne wszelkiego typu rozleniwiają. Sprawiać bowiem mają, że pobierającemu je człowiekowi nie chce się pracować; niby to lepiej żyć z socjalu, niż tyrać. To oczywiście bzdura na resorach, a już na pewno w Polsce. Świadczenia socjalne są u nas szczątkowe, mizerne i trudno dostępne, nawet dla osób najbardziej potrzebujących. Zdecydowanie nie da się z nich utrzymać, jakżeby więc miały zniechęcać beneficjentów do podejmowania pracy? Zresztą, samo ich otrzymanie nie jest prostą sprawą, aby je uzyskać, trzeba pokonać własne lenistwo i włożyć sporo wysiłku w załatwianie spraw biurokratycznych. No i progi dochodowe są absurdalnie niskie, nie mają zdecydowanie zbyt wiele z kosztami utrzymania. Prawda zresztą jest taka, że zasiłek dla osób bezrobotnych oraz zarabiających poniżej progu ubóstwa (który musi zostać pilnie podniesiony, i to znacznie, bo obecny ma się do realiów życia ...

Bat niestabilności

Niestabilne zatrudnienie jest plagą polskiego (i, jak sądzę, nie tylko) rynku pracy oraz jedną z licznych patologii nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Tak, chodzi o umowy śmieciowe czy wypychanie pracowników na fikcyjne samozatrudnienie, ale też o zawierania umów o pracę na czas określony i nieprzedłużanie ich po jego upływie, lecz zawieranie kolejnej takiej umowy i jeszcze następnej… Wszystkie te patologie są rzecz jasna niekorzystne dla pracowników, szczególnie młodych. Ludzie pracują i żyją w ciągłym stresie, nie znając dnia ani godziny, kiedy ni z tego, ni z owego stracą zatrudnienie, a wraz z nim środki utrzymania. A znaleźć nowe wcale nie jest tak łatwo. Co złe dla proletariatu, jest oczywiście korzystne dla kapitalisty. Ułatwia bowiem wyzyskiwanie pracownika. Ten, pod groźbą nagłej utraty pracy, zgodzi się zasuwać na gorszych warunkach: za niższe pieniądze, bez prawa do urlopu, w nieregulowanych godzinach (i z bezpłatnymi nadgodzinami, ma się rozumieć), będzie na każ...

Gnębienie biednych

Polska po 1989 roku – ta sama, co mieni się dwudziestą gospodarką świata (faktycznie sytuuje się na tym poziomie) oraz właśnie wkracza na ścieżkę ku budowie najpotężniejszej armii w Europie, przynajmniej na papierze – jest państwem wstrętnym. Zwłaszcza od strony polityki społecznej. Nie tylko bowiem nie pomaga osobom, które znalazły się w trudnej i tragicznej sytuacji bytowej – na przykład bezrobotnym, ludziom, jakim pracodawca obciął wynagrodzenia, zadłużonym, okradzionym przez administrację (np. mieszkaniową), uchodźcom, itd. – ale jeszcze je karze tudzież gnębi, za to właśnie, że popadły w biedę, nie ze swojej, rzecz jasna, winy, lecz z winy nieludzkiego systemu kapitalistycznego, nieuczciwości rządzących solidaruchów, różnego rodzaju oszustw czy innych patologicznych czynników. Chyba najjaskrawszym – czyt.: najtragiczniejszym – przykładem jest polityka wobec osób uchodźczych. Ludzie, którzy usiłują przekroczyć granicę polsko-białoruską, poddawani są zbrodniczym push-backom (Sej...

Niezrozumienie pokoleniowe

Już przed laty zauważyłem, że generacje, które większość swojego zawodowego życia spędziły w poprzednim systemie, czyli w Polsce Ludowej, a w kapitalistycznej III Rzeczypospolitej co najwyżej dociągnęły do emerytury, często mają problem ze zrozumieniem sytuacji pokoleń młodszych, które w dorosłość weszły w dobie kapitalizmu lub nawet całe życie w nim spędziły. Innymi słowy, boomersi nie pojmują tego, co czują i przeżywają millenialsi i zetki. Prowadzi to do licznych scysji, a nawet nieszczęść. W szczególności nie dociera do nich, że wspomniane generacje mają znacznie niż oni trudniej pod względem zawodowym. Bo owszem, PRL nie była rajem na Ziemi, ówczesny system – mylnie nazywany „komunizmem” czy „socjalizmem”, a w istocie będący technokracją biurokratyczną – miał wiele wad, niemniej dysponował też gigantycznymi zaletami, jakich w kapitalizmie trudno szukać. Mianowicie gwarantował, nawet w kryzysowym okresie lat 80., zatrudnienie, a wraz z nim stabilność bytową na podstawowym pozi...

Polaków lęki i depresje

Wedle danych z 2024 roku, aż 8,3 mln osób w Polsce (czyli około jeden czwartej społeczeństwa!!!) ma lub miało zaburzenia zdrowia psychicznego, od chwilowych i łatwych do wyleczenia, po nader poważne, stanowiące zagrożenie dla życia. Dominują te o charakterze nerwicowo lękowym, występujące u ponad 5 mln ludzi. Kilka milionów zmagało się bądź zmaga z zaburzeniami nastroju, w tym na depresję cierpi około 1,2 mln osób; przy czym dane te mogą być zaniżone, bo niektórzy specjaliści przypuszczają, iż dysfunkcja ta dotykać może w (k)raju nad Wisłą nawet około 2 mln osób, co jest o tyle prawdopodobne, że można sobie nie uświadamiać depresji (znam to z własnego doświadczenia) i w związku z tym jej nie leczyć. Z różnego rodzaju uzależnieniami zmaga się z kolei około 3,6 osób. Narażeni są wszyscy, niezależnie od statusu materialnego czy przynależności klasowej, aczkolwiek u osób mniej zamożnych dysfunkcje zdrowia psychicznego występują częściej (nic zaskakującego). Szczególnie przerażająco sytu...

Stracone pokolenie Y

Pokolenie Y, czyli millenialsi, to ludzie urodzeni w latach 1980-1996 (inne definicje wskazują na 1994 r.). Czyli ci, którzy pełnoletniość osiągnęli w okolicach przełomu tysiącleci – albo kilka lat przed, albo kilka lat po nim, stąd kolokwialne określenie tejże generacji. Która została bodaj najbardziej poszkodowana przez dziki kapitalizm. W krajach zachodnich – nie wszystkich, ale wielu – millenialsi doświadczyli odwrotu, często całkowitego (USA, Wielka Brytania) od modelu państwa opiekuńczego na rzecz skrajnie wolnorynkowego systemu społeczno-ekonomicznego, czyli po prostu dzikiego kapitalizmu, który doprowadza ludzi do nędzy, a polityka społeczna jest zredukowana niemal do zera. Z kolei na Wschodzie pokolenie owo żyło w jeszcze dzikszym kapitalizmie, jaki zapanował po rozpadzie ZSRR i technokracji biurokratycznej, mylnie nazywanej socjalizmem (acz miała pewne jego elementy i ogólnie była systemem lepszym niż kapitalizm). W innych częściach świata doświadczali oni neokolonialnej e...