Niedziele, handel i związki
W roku 2018, czyli pod PiS-owskim nie-rządem, weszła w życie ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele. W dni owe tylko stacje benzynowe i kilka innych wyznaczonych punktów może prowadzić działalność handlową, na drobne sklepy nałożone są ograniczenia (mogą być otwarte, ale pod warunkiem, że za ladą stoi właściciel), duże markety, galerie i im podobne obiekty mają być zamknięte – z wyjątkiem kilku wyznaczonych niedziel w roku, kiedy handlować można swobodnie. Rozwiązanie to formalnie wdrożono na wniosek „Solidarności”, w praktyce wszelako stał za nim Kościół katolicki. Nie chodziło wcale – jak głosiła propaganda – o zapewnienie pracownikom sektora handlowego czasu wolnego, lecz o przeciwdziałanie laicyzacji. Biskupi uroili sobie, że coraz mniej ludzi uczęszcza na niedzielne msze, bo wolą iść na zakupy, toteż kiedy przymknie się centra handlowe, ci sami ludzie przyjdą na msze. Oczywiście tak się nie stało, ale niedziele niehandlowe pozostały. Rozwiązanie ma swoje wady i zalety, z bie...