Posty

Wyświetlam posty z etykietą Partia Zieloni

***** klerykałów!

Ech, chciałoby się wreszcie żyć w normalnym, świeckim, dobrze się rozwijającym państwie! Takie w każdym razie marzenie deklaruje większość wyborców szeroko pojętej opozycji (które ugrupowania FAKTYCZNIE można za takową uznać, to inna sprawa). I słusznie, bo jest ono dobre i właściwe. Sam chciałbym, aby Polska stała się takim właśnie państwem. Państwem, gdzie kobiety nie są traktowane jako żywe inkubatory i cieszą się pełnią praw, w tym do samodzielnego decydowania o swoim organizmie i zdrowiu. Państwem, gdzie przedstawiciele mniejszości, zwłaszcza seksualnych, nie są zaszczuwani, nie padają ofiarami przemocy fizycznej oraz psychicznej, nie dyskryminuje się ich i mogą żyć normalnie, czyli przykładowo układać po swojemu życie rodzinne. Państwem, gdzie stabilne zatrudnienie i wypłata pozwalająca utrzymać siebie samego(ą) wraz z rodziną na godnym poziomie, umożliwiającym niemartwienie się o jutro, to norma, a nie efekt dobrej woli kapitalisty. I wreszcie państwem świeckim, w którym związ...

Zieloni i szczepionka

Dziś muszę pochwalić Partię Zieloni za ich nowy pomysł. A jest nim postulat wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19. Jasne, wątpię, by rozwiązanie takie weszło w życie, niemniej jednak jest to idea, którą jak najbardziej warto rozważyć. Dlaczego? Powodów jest kilka. Pierwszy, najbardziej oczywisty (dla ludzi myślących, w każdym razie), jest taki, że masowe szczepienia są najlepszym sposobem na walkę z chorobami zakaźnymi; wiele zaraz pomogły one wyrugować lub przynajmniej osłabić na tyle, że przestały dziesiątkować nasz mało wspaniały gatunek; niestety, sytuacja od pewnego czasu znów się pogarsza na skutek działań antyszczepionkowców. Są one też jedynym jak na razie sposobem na zakończenie pandemii COVID-19. Leku bowiem na tę chorobę jeszcze nie wynaleziono (być może skuteczny jest jakiś już obecny na rynku farmaceutycznym, ale bez testów klinicznych nie da się tego określić), toteż tylko szczepienia pozostają, jeśli nie chcemy, by kolejne fale pandemii oznaczały kol...

Dobra współpraca

Wprawdzie neonazisty Czarnka nie udało się wczoraj odwołać ze stanowiska ministra ciemnoty (nie pozwoliła na to sejmowa arytmetyka, a przede wszystkim fakt, że dokąd kreatura owa spełnia oczekiwania Kaczyńskiego Jarosława odnośnie cofania do mentalnej epoki kamiennej młodych generacji Polek i Polaków oraz zatruwania ich mózgów zwyrodniałymi, skrajnie prawicowymi treściami, nie ma obaw – z fotela nie zleci), na czym najbardziej stracą dzieci i młodzież, jeden element całej sprawy cieszy. Otóż, Lewica i jej młodzieżówki, we współpracy z Akcją Demokracją (organizacja społeczna) i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, na ulicach i w internecie zbierały podpisy pod obywatelskim wotum nieufności wobec Czarnka. Zebrano ich ponad 100 tys., i mimo iż z punktu widzenia pozbawienia tegoż odrażającego ministra stołka nie na wiele się to zdało, sam fakt nawiązania takiej współpracy uznać należy za nader pozytywny. Od dawna wielu komentatorów podkreśla, że chcąc pokonać Bezprawie i Niesprawiedliwo...

Zbliża się koniec

Niedawno na Syberii stwierdzono rekordowo wysokie (dla tamtego regionu oczywiście) temperatury. Na jednej z irańskich pustyń zmierzono osiemdziesiąt stopni Celsjusza! W Ameryce Północnej (USA i Kanada) w miejscach, gdzie wystąpiły rekordy temperaturowe, wybuchają pożary. Niektóre stany, np. Oregon i Meksyk, ograniczają w tym roku lub nawet całkiem zakazują… upraw, bo jest za mało wody. Tam też topią się jezdnie i kable w pojazdach szynowych (sic!), a mosty czekałby ten sam los, gdyby nie polewano ich wodą (widać, na co ona idzie). Tornada i trąby powietrzne coraz częściej występują tam, gdzie nigdy ich nie było, np. w Polsce. Pamiętamy pożary w Australii i tragiczną historię koali Lewisa. W rejonie równikowym wkrótce nie będzie się dało żyć z powodu niemożliwego do wytrzymania upału i suszy; czeka nas wielka migracja miliardów ludzi na północ, migracja, przy której ta wywołana wojnami i nędzą na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej to pikuś. To tylko niektóre przykłady świadczące, ...

Ci, których szanuję

Są politycy, których nie cierpię oglądać czy słuchać w telewizji, ani nawet czytać ich wypowiedzi w prasie bądź internecie. Po prostu reaguję na nich alergicznie. Zalicza się do nich większość PiS-owców (z Jarosławem Kaczyńskim, Mateuszem Morawieckim, formalnie bezpartyjnym Andrzejem Dudą oraz jak najbardziej partyjnym Ryszardem Czarneckim na czele), konfederatów, kukizowców i innych skrajnych prawicowców. To, co oni głoszą, najzwyczajniej w świecie urąga mojej inteligencji (acz nie uważam się za człowieka nadmiernie inteligentnego) oraz poczuciu przyzwoitości (acz nie uważam się za szczególnie przyzwoitą jednostkę). Mam też alergię na Leszka Balcerowicza, ale wynika ona ze zniszczenia przez niego polskiej gospodarki i ofiar, w tym śmiertelnych, jakie to spowodowało. Z kolei na prawicowców umiarkowanych alergicznie nie reaguję. Z Donaldem Tuskiem, Borysem Budką czy Tomaszem Grodzkim mogę się w takich czy innych kwestiach (światopogląd, ekonomia, społeczeństwo) nie zgadzać, mogę ...

Odwaga Lenina

Macież wy odwagę Lenina, żeby wszcząć dzieło nieznane, zburzyć stare i wszcząć nowe? – pytał z wyrzutem Cezary Baryka pana Szymona Gajowca, symbolizującego w Przedwiośniu Stefana Żeromskiego klasę polityczną II RP, przypisującą sobie zasługę odzyskania niepodległości, a jednocześnie konserwatywną, bojącą się wprowadzać radykalne, skuteczne reformy społeczne, które wprawdzie ugodziłyby w interesy klas pasożytniczo-wyzyskujących (wówczas kapitalistów i postfeudalnych obszarników), lecz poprawiłyby dolę większości obywateli. Pytanie, a zarazem wyrzut Cezarego stanowi literackie odbicie rozczarowania obywatela taką właśnie, reakcyjną postawą rządzących, no i samym ustrojem politycznym oraz gospodarczym nowego, wytęsknionego przez ponad sto dwadzieścia lat państwa. Cóż, Cezary Baryka miał swoje oczekiwania wobec polityków, był w końcu obywatelem. I ja, jako obywatel, również je wobec polityków żywię – konkretnie wobec posłów i senatorów, a także pozaparlamentarnych działaczy obecne...

Przyczółek cywilizacji

No i wybory za nami. Dobra wiadomość jest taka, że Lewica wróci do Sejmu. Ewentualnie jeszcze jedna – w izbie niższej polskiego parlamentu najprawdopodobniej zabraknie nader zdegenerowanej pod względem moralnym i etycznym jednostki o nazwie Stanisław Piotrowicz. Niestety – i to już o wiele gorsza informacja – moralnych, etycznych tudzież intelektualnych degeneratów w Sejmie i Senacie będzie wielu, ponieważ Bezprawie i Niesprawiedliwość zwyciężyło ze znaczą przewagą, w parlamentarnych ławach zasiądą też najprawdopodobniej przedstawiciele jeszcze bardziej barbarzyńskiej wersji PiS-u, czyli Kukiz’15 (startowali z list Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego), oraz neonaziści i korwinowcy z Konfederacji. Niestety, słaby wynik zanotowała Koalicja Obywatelska. Potwierdziło się to, o czym kiedyś pisałem, że zachowawczość, czyli np. obawa przed poruszaniem tematów uznanych przez media za „kontrowersyjne”, bywa w polityce zabójcza. Koalicjanci przejechali się na niej identycznie, ...

Leśne zadanie opozycji

Tak, wiem, wybory już 13 października, w związku z czym czasu na kampanię pozostało niewiele, a tematów, jakie musi poruszyć opozycja (czyli Lewica i Koalicja Europejska, bo w jakim kierunku pójdzie PSL złączone z Kukizowcami, orzekać trudno, ale koalicji z PiS-em wykluczać nie należy) w procesie pozyskiwania głosów wyborców, jest naprawdę dużo. I to ważnych tematów. Wszelako kwestią, którą politycy opozycyjni, moim skromnym zdaniem, poruszyć MUSZĄ, jest ochrona środowiska i przeciwdziałanie nader dla naszego gatunku niekorzystnym zmianom klimatu. I faktycznie, Lewica ma całkiem niezły program w tym zakresie, a w Koalicji Obywatelskiej jest Partia Zieloni, która właśnie na kwestiach środowiskowych się skupia. Bardzo dobrze, jako obywatel chciałbym jednak, aby w kampanii wyborczej opozycjoniści potępiali, krytykowali i nawoływali do zaprzestania jednej z największych zbrodni popełnionych przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, czyli rabunkowego wyrębu lasów. Temat ów poruszałem ...

O koalicjach

Kiedy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego powstała Koalicja Europejska, zrzeszająca główne (poza, niestety, Wiosną, co było ogromnym błędem Roberta Biedronia, oraz mniejszymi partiami lewicowymi) ugrupowania demokratyczne w Polsce, ucieszyłem się. Oto bowiem zaczęła się tworzyć siła zdolna do przeciwstawnia się faszystowskiej mafii/sekcie, czyli oczywiście Bezprawiu i Niesprawiedliwości. To, że tworzące KE ugrupowania były pod względem ideologicznym zróżnicowane – od prawicy po lewicę – bynajmniej nie stanowiło, w moim przynajmniej przekonaniu, jej słabości. Przeciwnie, była to siła, bo formacja ta miała ofertę dla różnych elektoratów (program, jakkolwiek czerpał po trochu z każdej z wchodzących w skład koalicji partii, okazał się całkiem spójny, o czym kiedyś pisałem). Źle, bardzo źle się stało, że owa formacja się rozpadła. Współpraca tworzących ją ugrupowań powinna nie tylko być kontynuowana – oczywiście, jako Koalicja już nie Europejska, lecz Demokratyczna bądź Antyfas...

O koalicji słów kilka

Polskie Stronnictwo niezbyt Ludowe robi wszystko, aby nie powstała szeroka, anty-PiS-owska koalicja ugrupowań demokratycznych. PSL-owscy niby to deklarują, że chętnie weszliby do takowej, tyle że bez partii lewicowych – wówczas owa koalicja staje się bezsensowna. Oczywiście jest to krecia robota, mająca na celu zagwarantowanie Bezprawiu i Niesprawiedliwości zwycięstwa w nadchodzących wyborach parlamentarnych; PSL-owcy nie mogą się doczekać wejścia do rządu, choćby PiS-owskiego… Tyle, że mafia/sekta Kaczyńskiego dąży do rządzenia samodzielnego, jeśli zaś będzie musiała połączyć się z jakimś koalicjantem, to po prostu go wchłonie i zniszczy, jak to się ongiś stało z Samoobroną (której mi mimo wszystko szkoda) i Ligą Polskich Rodzin (której nie żałuję w żadnym razie). Cóż, z reguły podziwiam odwagę samobójców, niemniej jednak w wypadku PSL-u odważnego działania akurat nie widzę… W każdym razie, zarówno politycy Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego, jak też inni przeciwnicy możliw...

Po rozum do głowy

Od dawna powtarzam – w ślad za wieloma mądrymi ludźmi – że aby pokonać w wyborach Bezprawie i Niesprawiedliwość, partie opozycyjne MUSZĄ mieć dobry program, zwłaszcza z zakresu polityki społecznej, taki, który adresowany będzie nie tylko do wąskiej grupki krezusów. No i Koalicja Europejska zaprezentowała (wreszcie!) swoje postulaty. Przyjrzyjmy się im w ogólnych zarysach i spróbujmy je ocenić. Program KE składa się z dziesięciu punktów: 1) Polska wśród liderów Unii Europejskiej – chodzi tu o odbudowę naszych relacji z pozostałymi państwami członkowskimi i ogólnie podniesienie pozycji Polski w ramach UE, czyli odbudowa tego, co PiS zniszczyło; 2) Unia na rzecz wyrównania poziomu życia Europejczyków – czyli postulaty odnośnie wzrostu płac, eliminacji niestabilnych form zatrudnienia (nasze umowy śmieciowe, których różne warianty występują także w innych państwach unijnych) i fikcyjnego samozatrudnienia, dalsze wzmacnianie wspólnego rynku, brak ograniczeń konkurencyjnych dla p...