Posty

Wyświetlam posty z etykietą katorga

Przemęczony jak dziecko

Od lat w (k)raju nad Wisłą przybywa dzieci, u których diagnozuje się syndrom wypalenia. Jest to, rzecz jasna, skutek coraz większego przemęczenia. Coś mi się wydaje, że częściowo winę ponoszą tu rodzice, zwłaszcza ci z zasobniejszymi portfelami, którzy – kierując się w sumie dobrymi intencjami, acz niekoniecznie pasjami i zainteresowaniami potomków – zapisują milusińskich na kursy nie tylko językowe (z własnego doświadczenia wiem, że dobrze jest się uczyć języka obcego poza szkołą, bo szkolne lekcje to za mało), ale też tańca, jazdy konnej, karate, origami, itd. Dzieciaczek zatem, nie dość, że męczy się w szkole i nad odrabianiem lekcji, to jeszcze bierze udział w zajęciach, które niekoniecznie go interesują, nie widzi w nich sensu, ale wysiłek wkładać musi. No to się wypala. Niemniej jednak, co można zrzucić na rodziców, to można, ale szkoła sama z siebie też od lat przysparza uczniom coraz więcej obowiązków, także tych związanych z zadaniami domowymi – efekt coraz bardziej roz...