Posty

Wyświetlam posty z etykietą debaty

Tęczowa chorągiewka

Przyznam szczerze, że nie oglądałem na żywo debaty prezydenckiej w Końskich, jaka odbyła się w miniony piątek; po prostu ją przegapiłem. Obejrzałem sobie jednak retransmisję i oczywiście poczytałem dużo na temat tego, co się w jej trakcie stało. Cóż, tego typu debaty zawsze traktuję z pewną rezerwą, rzadko bowiem mówią cokolwiek więcej o kompetencjach danej osoby kandydującej; zresztą, minutę czy półtorej na odpowiedzenie na pytanie dotyczące takiej na przykład polityki zagranicznej to bezsens. Niemniej, można się z nich czasami dowiedzieć czegoś ważnego na temat charakteru, a co ważniejsze, postaw poszczególnych uczestników. I tak właśnie stało się ostatnio. Jak wiemy, niejaki Nawrocki Karol, Alfonsem zwany, czyli kandydat Bezprawia i Niesprawiedliwości, podczas debaty wręczył Rafałowi Trzaskowskiemu z PO tęczową chorągiewkę – symbol osób LGBT+, tolerancji wobec nich i walki o ich prawa. Chciał w ten sposób zasugerować, iż prezydent Warszawy kandydujący na prezydenta Polski nad o...

Podyskutujmy o prawach człowieka

Wydarzenia w USA skłaniają do podjęcia na nowo ogólnoświatowej debaty o rasizmie. I bardzo dobrze, temat ów jak najbardziej trzeba poruszać. W Polsce tymczasem też mamy problem z nietolerancją, a nawet zanosi się, że wybuchnie na tym tle ideologiczna wojenka. Oto bowiem europoseł Bezprawia i Niesprawiedliwości stwierdził, że „Polska bez LGBT byłaby piękniejsza”, inny, do spółki z Andrzejem Dudą, czyli starającą się o reelekcję imitacją prezydenta, powiedział, że „LGBT to nie ludzie, lecz ideologia”, a jeszcze inny poniżył te osoby przy użyciu nazistowskich w swej istocie sformułowań. Wywołało to oczywiście reakcję w postaci pokojowych manifestacji, licznych postów i artykułów w internecie tudzież innych mediach, publicznych wypowiedzi polityków i działaczy partii oraz organizacji lewicowych z Robertem Biedroniem na czele. Dziś będzie pod Pałacem Prezydenckim demonstracja rodziców osób LGBT; wspaniale, gdybym miał dziecko, też protestowałbym przeciwko odzieraniu go z człow...

Bezsensowne debaty

Wybory zbliżają się wielkimi krokami, kampania jest już prawie na finiszu, toteż nie dziwota, że stacje telewizyjne organizują debaty kandydatów. Niestety, nie są one najwyższych lotów, a formuła, w jakiej się odbywają, zdaje się – z programowego czy ideologicznego punktu widzenia – cokolwiek bezsensowna. Jeśli bowiem kandydatowi daje się minutę czy dwie (plus trzydzieści sekund na ewentualną ripostę, czyli sprostowanie tego, co mówi inny uczestnik debaty), by opowiedział o programie swoim czy swojej partii na temat kwestii tak skomplikowanych, jak polityka zagraniczna, reforma służby zdrowia czy sposoby ratowania finansów publicznych, to nie będzie miał on szans na rozwinięcie zagadnienia, a jedynie na wypowiedzenie kilku, mniej lub bardziej pustych, hasełek. Albo obelg wobec konkurentów, do czego jeszcze wrócimy. Z takiej debaty wyborca, który dopiero zastanawia się, na kogo głosować, nie dowie się zbyt wiele. Obywatel zaś interesujący się polityką z reguły wie już, jakie ...