Posty

Wyświetlam posty z etykietą niebezpieczeństwo

Naziści i państwo polskie

Na polskich lotniskach pojawili się nazistowscy (samym swoim zdradzieckim istnieniem profanują świętą słowiańską ziemię!) bojówkarze z Ruchu Obrony Gaci… znaczy, Granic (ci od Bąkiewicza, co to w Berlinie awanturę urządził, a potem płakał, gdy go tamtejsza policja słusznie ukarała). Mieli na sobie jakieś podrabiane mundury i zaczepiali przybyszów z zagranicy, tych zwłaszcza o cokolwiek ciemniejszej karnacji, usiłując ich legitymować. Oczywiście to element ksenofobicznej, rasistowskiej polityki tych obmierzłych hitlerowców. Ludzie myślący poczuli zaniepokojenie, szybko rozległy się – jak najbardziej słuszne – głosy potępiające paskudną ową akcję. W internecie pojawiły się petycje do władz Polski, aby zareagowały na takie zachowanie nazistów od Bąkiewicza. I słusznie, bowiem reakcja powinna być. Tyle, że jej nie było. Żadnej. Bojówkarze działali sobie spokojnie, nieniepokojeni przez policję ani inne właściwe służby. Pokazuje to wyraźnie, że Polska po 1989 roku stała się badziewnym p...

Religia pomarańczowego szaleńca

Religie, jak wszystko inne, kształtują się, istnieję (ewoluując), aż w końcu zanikają. Wydaje się jednak, że mamy teraz taką, która powstała bardzo szybko, a jak długo pociągnie, czas pokaże. Jest wszelako nader niebezpieczna. Chodzi o trumpizm, czyli ubóstwianie Donalda Trumpa, obecnego prezydenta USA. I nie, wcale nie kpię, zjawisko takie rzeczywiście zachodzi. Przybywa mianowicie ludzi – nie tylko w Stanach Zjednoczonych – którzy widzą w Trumpie wcielenie Boga, a przynajmniej Chrystusa, i podchodzą do tego zupełnie na serio. Lokator Białego Domu ma być nowym mesjaszem, z boską misją do wypełnienia; sposobem jej realizowania było chociażby bombardowanie Iranu, które jednak nie przyniosło spodziewanych efektów politycznych. Do takich wyznawców zaliczają się nie tylko wyborcy Partii Republikańskiej, ale też liczni dziennikarze, politycy (w tym polscy, z PiS-u i Konfederacji), a nawet pastorzy. Mało tego, sam Trump zaczął przypisywać sobie boskość, publikując w sieci materiały pr...

Zabójcza komercja

Jako nastolatek przeżyłem okres fascynacji twórczością Michaela Crichtona, jednego z najlepszych pisarzy amerykańskich, twórcę gatunku określanego jako techno-thriller, sytuującego się na pograniczu fantastyki naukowej i sensacji (choć pisał on też powieści historyczne i przygodowe). Do dziś zresztą zalicza się on do moich ulubionych autorów; Jurassic Park to książka, do której naprawdę często wracam, a ostatnio odświeżyłem sobie Nortona N22 i Linię czasu . W najlepszych swoich powieściach Michael Crichton poruszał temat zapoczątkowany bardzo dawno, bo na początku XIX wieku na kartach Frankensteina Mary Shelley, czyli zagrożenie związane z niekontrolowanym rozwojem nauki (konkretnie – nauk ścisłych) i, zwłaszcza, technologii. Tym jednakowoż, w czym amerykański pisarz widział największą groźbę, była komercjalizacja polegająca na podporządkowaniu progresu technologicznego kapitalistycznej logice zysku na wszystkim i za wszelką cenę. Często poruszał wątek korporacji z pazernymi biz...