Posty

Wyświetlam posty z etykietą strach

Twierdza Europa

W ciągu minionych kilkunastu lat w Morzu Śródziemnym utonęło grubo ponad 20 tys. osób, usiłujących, celem ratowania swojego życia zagrożonego wojnami, prześladowania, terroryzmem, głodem, itd., przedostać się do Unii Europejskiej. A wielu spośród tych, którym się to udało, w poszczególnych państwach członkowskich poddano licznym represjom, często też deportowano ich do krajów pochodzenia (lub losowo wybranych), gdzie czekała ich śmierć. Wymierzona w osoby uchodźcze masowa zbrodnia od lat popełniana jest również na granicy polsko-białoruskiej; rozpoczął ją nie-rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości, kontynuuje natomiast rząd Tuska… któremu unijne władze ostatnio przyklepały możliwość „czasowego zawieszenia” prawa do azylu. Wszystko to uzasadnione jest propagandowo jako „powstrzymywanie naporu migrantów” (przypomnę tutaj, iż uchodźcy i migranci to dwa RÓŻNE pojęcia), którzy jakoby „zagrażają naszej cywilizacji”, „będą paśli się na socjalu” (no, na pewno w Polsce, gdzie socjalu prawie nie...

Nie boję się

Ostatnio politycy różnych wariantów prawicy – celują w tym zwłaszcza PiS-owcy z Kaczyńskim Jarosławem na czele, Konfederacja i inni naziole tudzież Tusk Donald, nieudolnie tłumaczony przez podwładnych z PO – upodobali sobie straszenie. Wygląda na to, że właśnie na nim oprą swoją kampanię wyborczą, co z jednej strony jest paskudne, z drugiej zaś – potencjalnie bardzo niebezpieczne, ponieważ szerzenie strachu zawsze prowadzi do szerzenia nietolerancji i nienawiści. A konsekwencje tychże bywają straszliwe. Mamy się oto bać migrantów, zwłaszcza wyznania muzułmańskiego (przed nimi szczególnie straszy Donald Tusk, w zaiste okropny sposób, rodem z jankeskiej propagandy z czasów George’a W. Busha, łącząc islam z terroryzmem, co pokrycia w faktach nie ma nijakiego). A skoro migrantów, to uchodźców tym bardziej; prawicowy wmawiają nam, iż ludzie usiłujący dostać się do Europy celem ratowania życia swojego i bliskich, stanowią nie wiadomo jakie zagrożenie, choć dla kogo, tego już prawicowi łgarz...

Czego polityk zaznać powinien

Na początek – serdecznie przepraszam za brak notki wczoraj; niestety, miałem ważną sprawę urzędowo-medyczną do załatwienia poza domem, a potem parę obowiązków, więc najzwyczajniej nie zdążyłem jej napisać. Dziś jednakowoż wróciłem… no i zaczynamy. Często można spotkać się z opinią, że polityką parać się powinni specjaliści w określonych dziedzinach, ludzie, którzy na czymś konkretnym się znają. Niby dlatego, że ich doświadczenie pozwoli im lepiej – tzn. z większymi korzyściami dla państwa i społeczeństwa – sprawować samorządowe, parlamentarne czy rządowe funkcje. Teoretycznie tak, w praktyce wszelako nie jest to takie proste. Wybitny lekarz może se okazać nader przeciętnym ministrem zdrowia, przykładowo. Poza tym, rządy specjalistów szybko mogą przerodzić się w technokrację, która z jednej strony nie jest demokratyczna, z drugiej zaś w dłuższej perspektywie czasowej staje się niewydolna ( vide poprzedni ustrój lub, w coraz większym stopniu, obecny światowy turbo-kapitalizm). Inna ...

Jak inflacja psychikę wykańcza

Ukazała się trzecia edycja raportu „Zdrowie psychiczne Polaków w czasach wysokiej inflacji”. Przeprowadzone na jego potrzeby badania w żadnym wypadku nie napawają optymizmem. Wręcz przeciwnie. Okazuje się, że ponad połowa – dokładnie 50,9 proc. – respondentów obserwuje u siebie pogorszenie samopoczucia lub funkcjonowania psychicznego w związku ze wzrostem cen oraz opłat. Wpływu inflacji na samopoczucie nie odczuwa 37,9 proc. badanych, zaś 11,2 proc. nie potrafi tego określić (bo i nie jest to, wbrew pozorom, takie proste). Według platformy ePsycholodzy.pl, spośród objawów pogorszenia zdrowia psychicznego najczęściej (60 proc.) podawany jest niepokój (dotyka 66,4 proc. kobiet oraz 53,4 proc. mężczyzn, jak również 63,2 proc. osób w wieku 56-80 lat), obniżenie nastroju (55,2 proc. respondentów), stres (41,3 proc.), lęk (35,2 proc.), zaburzenia snu (19,6 proc.). A wszystko to, jako się rzekło, z powodu inflacji! Skoro ponad połowa z nas odczuwa dolegliwości – nieraz bardzo groźne, zwłas...

Strach dyktatorka

Grubo ponad 300 tys. zł, z naszych oczywiście pieniędzy, ma zostać przeznaczone na remont „muru hańby”, czyli ogrodzenia, które przed kilku laty, pod PiS-owskim nie-rządem, otoczyło gmach Sejmu. Przez to jest on ciągle – dosłownie – oblężoną twierdzą. Celem jego wzniesienia było oczywiście utrudnienie dostania się do parlamentu obywatelom, konkretnie tym, którym działania Bezprawia i Niesprawiedliwości się nie podobają, czyli, mówiąc prosto, zniechęcenie (częściowe przynajmniej) do protestów społecznych. Zarazem, Kaczyński Jarosław oraz jego podwładni pokazali, że uważają się za „rasę panów” (wszelkie skojarzenia z nazizmem są celowe i uzasadnione), odgradzającą się od „brudnej tłuszczy”, czyli nas, obywateli, i tylko wybranym jednostkom, po wielkopańsku uznanym za „godne” tegoż „zaszczytu”, pozwolą zajrzeć do swojego miejsca „pracy” (cudzysłów, ma się rozumieć, nieprzypadkowy). Relacje odnośnie tejże również zresztą utrudniono, bo i dziennikarze nie mają tak swobodnego wstępu do Sej...

Zbukiem w lekarza

W ciągu kilku ostatnich tygodni doszło do licznych ataków na lekarzy, pielęgniarki oraz innych pracowników medycznych, walczących z COVID-19. A to nie chciano tych ludzi wpuścić do autobusu, a to oblano farbą podjazd do domu, a to obrzucono wyzwiskami (słownie lub na piśmie), a to zniszczono samochód lekarki… Medycy co chwilę otrzymują mniej lub bardziej agresywne sygnały, iż są niemile widziani wśród innych obywateli, rzekomo obawiających się zarażenia koronawirusem. Oczywiście, paskudne owe sytuacje jak najbardziej można, a nawet trzeba złożyć na karb ludzkiej zawiści, ciemnoty, zdziczenia, hipokryzji, itd. Jeszcze niedawno rządzący wespół ze społeczeństwem bili lekarzom i pielęgniarkom brawo (o podwyżki czy lepsze warunki pracy wszelako nie zadbali), teraz mamy do czynienia z nasileniem się skali pogardy, wrogości oraz ataków. Tylko czekać, aż ktoś zostanie pobity lub, nie daj Boże, zabity… Z drugiej strony, nie można dziwić się ludziom, że ulegają strachowi, w tym wypadku...

Zaraza

Choroby, epidemie, zarazy od zawsze budziły strach wśród ludzi; podejrzewam, że początkiem tej prawidłowości było nabycie przez nasz gatunek umiejętności rozpoznawania schorzeń i wykiełkowanie świadomości, iż mogą one doprowadzić do zgonu. Oczywiście, rozpoznawanie chorób nie oznaczało automatycznie poznania ich prawdziwej natury (umożliwiła to dopiero nauka w ciągu ostatnich czterech stuleci). Toteż przez tysiąclecia schorzenia albo niepełnosprawność uważano za karę bogów/Boga (podobnie zresztą rzecz miała się z katastrofami naturalnymi, wojnami, głodem i innymi nieszczęściami o masowej skali), zesłaną na ludzi łamiących boskie prawo. Takie podejście do tematu znajdziemy w licznych tekstach starożytnych, w tym w Starym oraz Nowym Testamencie, czyli w Biblii; za główną chorobową bożą karę święta księga (a raczej księgi, Biblia wszak składa się z licznych utworów literackich) chrześcijaństwa uznawała trąd, którego ogromnie bano się na Bliskim Wschodzie, skąd wywodzą się i jud...

Człowiek zwierzęciu kanalią

Przeglądając internet, w tym portale społecznościowe, natknąć się można na nader ponure informacje, że Polacy (w innych krajach problem ten też zresztą występuje, bywa, że na jeszcze większą skalę) coraz częściej pozbywają się zwierząt domowych, zwłaszcza psów i kotów. W najbardziej łagodnym wariancie są one oddawane do schroniska; jaki jest wariant najgorszy, wolę sobie nawet nie wyobrażać, ale boję się, że w ruch idą najpierw siekiery, a potem szpadle. Jest to, jak łatwo się domyślić, skutek uboczny epidemii koronawirusa. No właśnie, zaraza to jedno, głupota ludzka – drugie. Od psa, kota i innych zwierząt nie można zarazić się koronawirusem, kontakt z nimi jest więc o wiele bezpieczniejszy niż kontakt z ludźmi. Nie na najmniejszego powodu, by w okresie epidemii i kwarantanny pozbywać się z domu zwierzęcych przyjaciół, bez względu na sposób, w jaki dokonuje się podłego owego czynu. Wyprowadzanie, nawet w wypadku kwarantanny (domowej), też z reguły nie stanowi problemu. ...

Epidemia strachu

Tak się zastanawiam, czy gdyby media już któryś tydzień z rzędu nie rozdmuchiwały tematu, świat w ogóle dowiedziałby się o koronawirusie. Epidemie wirusów odzwierzęcych wybuchają w Chinach co roku; związane są z tamtejszymi świętami, tradycyjnym spożywaniem surowego mięsa i migracjami społecznymi. Wirusy takie prawdopodobnie roznoszą się po całym świecie; efekt globalizacji, rzecz jasna. Sam koronawirus jest o wiele mniej niebezpieczny niż taka na przykład grypa, co widać po liczbie zarażeń oraz ofiar śmiertelnych. Czasami odnoszę wrażenie (tak, wiem, trąci to spiskową teorią dziejów), że media głównego nurtu, zwłaszcza te stanowiące kapitał amerykański bądź z nim powiązane, celowo rozkręciły panikę, koloryzując informacje, jak to koronawirus jest straszny. Po to, rzecz jasna, by dowalić chińskiej gospodarce. No, ale wirus granice Państwa Środka przekroczył i rozszedł się po świecie. A wraz z nim rozeszła się medialna panika, która udzieliła się i politykom, i społeczeństwom, i ...

Spiskowe teorie dziejów

My, ludzie nie rozumiemy wielu aspektów otaczającej nas rzeczywistości, zarówno w wymiarze społecznym, ekonomicznym, politycznym, jak i często ludzkim. Nic w tym dziwnego; umysły każdego i każdej z nas są ograniczone, nie jesteśmy w stanie osiągnąć pełnego poznania świata, nadto zawsze pozostajemy odcięci od większej bądź mniejszej dozy informacji, a i nie wolno nam zapominać, że wiele zagadnień, z którymi się stykamy, jest zbyt złożonych i skomplikowanych, byśmy mogli w pełni je zanalizować. Na tejże naszej niewiedzy (będącej, powtarzam, rzeczą najzupełniej naturalną oraz normalną) bazują różnego rodzaju spiskowe teorie dziejów, starające się „objaśnić” nam zagadnienia, których nie rozumiemy. Oczywiście, są to „objaśnienia” zakłamane, zmanipulowane i zawsze służące czyimś celom. Takich teorii jest cała masa. Niektóre są idiotyczne, np. te mówiące, że człowieka stworzyli kosmici, stojący za powstaniem wszystkich ziemskich cywilizacji (swoją drogą, owe teorie uznać należy za ...

Na fundamencie strachu

Od czasu wyborów do Europarlamentu ukazało się wiele artykułów, wywiadów, analiz i innych tekstów, autorzy których próbowali wyjaśnić przyczyny zwycięstwa Bezprawia i Niesprawiedliwości (inna bajka, że owa mafia/sekta de facto przegrała, gdyż jej europosłowie będą w małej, izolowanej frakcji, toteż ich wpływ na prace Parlamentu Europejskiego będzie znikomy; co najwyżej dalej będą się błaźnili). Dość często pojawia się opinia, iż PiS wynik swój zawdzięcza programom socjalnym i przełamaniu dotychczasowego neoliberalnego modeli rozwoju Polski. Co do tego drugiego, to kompletnie się z tym nie zgadzam. Polskie państwo nadal jest neoliberalne, czyli bandyckie – radośnie zdziera z ludzi pieniądze, ale żeby pomóc obywatelowi, zwłaszcza jeśli znajdzie się w trudnej sytuacji, to już nie, bo „ma sobie radzić sam”, a nieszczęście „jest jego winą, bo był za mało aktywny, pracowity, itd.”. System podatkowy wciąż jest w praktyce regresywny, tzn. im dany obywatel mniej zarabia, tym bardziej obc...