Posty

Wyświetlam posty z etykietą kapitaliści

Patologicznie zaangażowany cyborg

Większość firm – o ile nie wszystkie – wymaga od swoich pracowników zaangażowania. Czyli, w języku kapitalizmu oraz neoliberalnej/neokonserwatywnej ideologii, maksymalnej produktywności, harówy ponad siłę tudzież gotowości do wyeksploatowania. Nie chodzi zatem o pozytywne zaangażowanie, chętne i solidne wykonywanie zadań zawodowych, lecz o to, żeby być cyborgiem, biorobotem, który będzie jedynie zasuwał, nie miał żadnych innych celów poza pracą/karierą, poświęci jej wszystko, włącznie z życiem osobistym czy rodzinnym. Innymi słowy, człowiek ma się stać istotą całkowicie podporządkowaną wykonywaniu obowiązków zawodowych (przerwy może sobie robić jedynie na czynności niezbędne do biologicznego przetrwania, czyli na jedzenie oraz jak najkrótszy sen) i, ma się rozumieć, kapitalistom. Maszyną, która pracuje cały czas na maksymalnej wydajności. Rzecz jasna, jest to nader szkodliwe dla zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. A także dla relacji społecznych, życia rodzinnego, sam...

Przeciwnicy zdrowej diety

W tym roku szkolnym wdrożono bardzo ważną reformę. Otóż, w szkolnych i przedszkolnych stołówkach jest mniej mięsa, a więcej owoców i warzyw. Nazywa się to dietą planetarną, ponieważ jest dobre dla Ziemi; nadprodukcja mięsa to jeden z głównych czynników katastrofy klimatycznej, przeto zdecydowanie warto ją ograniczyć. Poza tym, jest po prostu zdrowsza. Homo sapiens zwierzęciem jest roślinożernym, jego uzębienie przystosowane jest do gryzienia i żucia pokarmu roślinnego, a układ trawienny – do trawienia tegoż. Mięso człowiek jeść może jeno w sytuacji awaryjnej, tzn. gdy nie ma dostępu do menu roślinnego; zauważono to już w starożytności. Nadmiar mięsa szkodzi, chociażby z tej przyczyny, że jest ono dla nas rakotwórcze (zwłaszcza niektóre jego rodzaje) i wywołuje liczne choroby. Nowa szkolna i przedszkolna dieta wyjdzie więc dzieciom oraz młodzieży na zdrowie. Nie tylko będzie przyjaźniejsza dla środowiska naturalnego, ale też sprawi, że młode organizmy rozwijały się będą lepiej. Oc...

Szkodnik

Rozumiem, dlaczego Mieszko I to zrobił. Potrzebował kadr do zarządzania szybko rozrastającym się w drodze podbojów i na ekonomicznej bazie handlu niewolnikami władztwie (państw w dzisiejszym rozumieniu jeszcze wtedy nie było), czyli ludzi umiejących chociażby czytać i pisać (sami wojownicy nie wystarczali do skutecznego rządzenia), a tych dostarczyć mógł jedynie Kościół. Przyjął więc książę Mieszko I chrzest. Gdyby zresztą go nie przyjął, on sam lub jego potomek tak czy owak zostałby do tego zmuszony przez zachodniego sąsiada, tyle, że wówczas doszłoby do rzezi lokalnej ludności. Chrześcijaństwo i Kościół były zatem Mieszkowi I potrzebne do władania. To zrozumiałe, choć nadejście tej religii dla Słowian było kulturową tragedią (z drugiej strony, obecnie Słowiańszczyzna się odradza, rodzimowierstwo wliczając, z czego, jak kilka razy pisałem, bardzo się cieszę). Dziś wszelako Kościół katolicki w Polsce zalicza się do największych szkodników, zwłaszcza od 1989 roku; nie był nim chyba z...

Alfons i dzienniczek elektroniczny

Weta lokatora Pałacu Prezydenckiego, niejakiego Nawrockiego Karola zwanego Alfonsem i Batyrem, są w większości szkodliwe. Kosztowały już polski budżet (czyli nas wszystkich!) ponad osiem miliardów złotych, nie dopuściły do wejścia w życie pożytecznych rozwiązań, utrzymały liczne patologie. Przykładem jest to, któremu poświęcona zostanie dzisiejsza notka. Oto zaczął się nowy rok szkolny. Wraz z jego początkiem w aplikacji mObywatel miał być dostępny państwowy eDziennik, czyli nic innego, jak elektroniczny dzienniczek szkolny. Dzięki niemu rodzice pozyskiwaliby wiedzę o ocenach swoich pociech, ich obecności (lub nieobecności) na lekcjach, zachowaniu, informacjach klasowych i tym podobnych sprawach. Podobne rozwiązania już funkcjonują, tyle że w postaci aplikacji przygotowanych przez prywatne koncerny informatyczne, oczywiście dla zysku. Ale eDziennika nie będzie, bo Alfons zawetował ustawę. Jakoby w obawie o bezpieczeństwo danych osobowych i w odpowiedzi na apel środowiska nauczycie...

Szkoła i kapitaliści

Kończą się wakacje, jeszcze nieco ponad tydzień i osoby uczniowskie znów pójdą do szkół. Na powrót zacznie się dziesięciomiesięczne oduczanie samodzielnego, krytycznego myślenia, kucie pod testy i ich bezmyślne zdawanie, bo do tego (mimo niewielkich zmian, jakie w ostatnich latach wprowadzono) sprowadza się polski system wątpliwej edukacji. Jeszcze w lipcu, jak zauważyłem, poszczególne sieci handlowe zaczęły reklamować i sprzedawać wyprawki szkolne, od przyborów czy zeszytów po elektronikę, odzież i i obuwie. Zaraz na początku września rozpocznie się sezon na podręczniki, gdy tylko nauczyciele ogłoszą, z jakich na lekcjach będzie się korzystało. Acz już teraz niektóre przynajmniej księgarnie sieciowe oferują promocyjne ceny. Są nawet specjalne meble dla uczniów. Krótko mówiąc, kapitaliści z różnych branż zacierają ręce. Rok szkolny, a zwłaszcza jego początek, kiedy to rodzice robią największe zakupy, jest czasem pieniężnych żniw. Biznes związany ze szkołą jest wszakże o tyle spe...

Zbędna inwestycja zbędnej klasy

Pewien polski miliarder (ciekawe, ile osób przez niego głoduje…?) wywalił miliony złotych na najwyższy bodaj na świecie pomnik (statuę, jak określa owo dzieło zatrudniony do jego zaprojektowania rzeźbiarz) Miriam z Nazaretu, w Polsce zwanej Maryją lub, mylnie, Matką Boską/Bożą. Uroczyste odsłonięcie odbyło się 15 sierpnia, który oprócz tego, że jest rocznicą Bitwy Warszawskiej, pozostaje również świętem maryjnym. Rzeczony obiekt liczy sobie pięćdziesiąt pięć metrów wysokości. Maryja stoi na cokole przypominający grill, wedle w każdym razie złośliwych komentarzy, w których jest sporo racji. Na żywo statui nie widziałem, ale na zdjęciach dostępnych w mediach prezentuje się ona niezbyt ładnie, jakkolwiek są i brzydsze. Oczywiście negatywnych, najczęściej prześmiewczych komentarzy nie brakuje. Wielu internautów pisze o pomniku ludzkiej głupoty, o tym, że to wstyd dla Polski, że w XXI wieku czci się pomniki, padają oczywiście porównania (trafne zresztą) do Misia z filmu Stanisława Barei...

Od Nawrockiego dla kapitalistów

Niejaki Nawrocki Karol, czyli obecny lokator Pałacu Prezydenckiego, nazywany jest szyderczo nie tylko Batyrem czy Alfonsem, ale też Wetomanem. Z tej oczywiście przyczyny, że wetowanie ustaw zdaje się jednym z jego ulubionych zajęć; zawetował ich przez rok więcej niż Aleksander Kwaśniewski przez całą swoją prezydenturę. Oczywiście większość tych działań podjął Alfons na rozkaz swojego bezpośredniego przełożonego, czyli Kaczyńskiego Jarosława, prezesa Bezprawia i Niesprawiedliwości. To na jego polecenie wetowane są ustawy tworzone przez koalicję rządową lub nawet obywatelskie; ot, typowa walka polityczna. Niektóre akty prawne zawetował Alfons, żeby przypodobać się najbardziej prymitywnemu elektoratowi – pierwsza wersja ustawy łańcuchowej, chociażby. Ale są jeszcze inne. Otóż, część wet to nic innego, jak realizacja interesów wielkiego kapitału. Przykładowo, chciała koalicja rządowa wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków działających w Polsce koncernów paliwowych. Dzięki temu zy...

Upały i energia

Jest Wam zbyt gorąco? Mnie też. Niestety, odczuwamy skutki katastrofy klimatycznej, zachodzącej od lat i zbierającej coraz gorsze owoce. I nie chodzi tylko o powodowane zbyt rozgrzanym powietrzem zagrożenie dla zdrowia i życia (warto słuchać rad ekspertów, dotyczących przykładowo ograniczenia aktywności fizycznej, niewychodzenia na słońce w najgorętszych porach i oczywiście nawadniania się), lecz także konsekwencje dla całych społeczeństw. Globalne ocieplenie spowodowało wszak, że w wielu miejscach zapanował głód. Ziemia wyschła i nie da się uprawiać roli ani hodować zwierząt. Dotyczy to chociażby Niziny Niniwy, która została zniszczona przez upały i susze już kilkanaście lat temu – a jest to obszar, gdzie narodziło się rolnictwo. Do tego dochodzą coraz liczniejsze pożary; dopiero co przeszły przez kilka krajów europejskich, a chyba wszyscy pamiętamy, jak Australia płonęła parę lat temu. Katastrofa klimatyczna powoduje również inne ekstrema pogodowe, takie jak burze o gigantycznej ...

Komu służy prawica?

Wystarczy nieco uważniej poobserwować polską scenę polityczną, a także zaznajomić się cokolwiek z naszymi dziejami, żeby przekonać się, iż w (k)raju nad Wisłą nie było, nie ma i zapewne nie będzie ugrupowania prawicowego, jakie służyłoby Polsce i jej społeczeństwu (z wyjątkiem oczywiście klas pasożytniczo-wyzyskujących). Już konfederacja targowicka – pierwsza polska formacja prawicowa – służyła carskiej Rosji, która zresztą stała za jej powołaniem. Endecy też długo lepili się do cara, a w II RP wysługiwali się kapitałowi i arystokracji. „Solidarność” i ruch, jaki wokół niej wyrósł, w latach 80. XX wieku, były instrumentami USA oraz Watykanu. I tak dalej. A jak jest obecnie z polską prawicą? To znaczy, komu służy, czy raczej się wysługuje? Wszyscy, ale to wszyscy prawicowi politycy tudzież wszystkie ugrupowania z prawej strony sceny politycznej działają na smyczy wielkiego kapitału, zarówno obcego (amerykańskiego, zachodniego, japońskiego, koreańskiego, ponadnarodowego), jak też lokal...

Kranówka i kapitaliści

Rząd (k)raju nad Wisłą chciał wprowadzić niewielką, ale korzystną reformę. Oto, lokale gastronomiczne miały mieć obowiązek udostępniania ZA DARMO wody z kranu spragnionym osobom. Nie chodziło o wodę butelkowaną, lecz o kranówkę właśnie. No, ale przedstawiciele sektora (jak to zresztą było do przewidzenia) zaprotestowali; ci z najbardziej nabitymi portfelami, ma się rozumieć. Podniosły się, typowe dla takich sytuacji, niby-argumenty, że jeśli reforma ta zostanie wprowadzona, polska gastronomia – od małych lokali po wielkie sieci restauracyjne – zbankrutuje i upadnie. Kilka łyków udostępnionych spragnionym osobom bez pobierania opłaty miało rozłożyć na łopatki całą branżę (aż taka słaba jest jej kondycja?), a właścicieli puścić z torbami. Większość koalicji rządowej posłuszna jest woli kapitalistów – nazywanych eufemistycznie „przedsiębiorstwami” – przeto pod wpływem protestu z obowiązku darmowego udostępniania kranówki się wycofano i reforma w życie nie wejdzie. Jeszcze raz podkreś...

Bioroboty – ciąg dalszy

Wczoraj pisałem o tym, że kapitalizm, jako system totalitarny, tak manipuluje ludźmi (a konkretnie proletariatem), by społeczeństwo przekształciło się w zbiorowisko, wrogo wobec siebie nastawionych, biorobotów, czyli organizmów z umysłami zaprogramowanymi w kierunku harowania na bogactwo kapitalistów i kwestionowania własnej wolności. Jednakowoż biorobot ma za zadanie nie tylko zasuwać i poświęcać całe swoje życie na rzecz kapitalistycznego wyzyskiwacza. Systemowe programowanie zapisało mu w umyśle jeszcze jedną funkcję: konsumowanie, najlepiej bezwolne i bezmyślne. Otóż, jeżeli biorobot cokolwiek zarobi (ma wszak pracować za możliwie najniższe pieniądze, a nawet za darmo, choćby na bezpłatnym stażu), i jeśli jakiekolwiek kwoty zostaną mu po uiszczeniu poszczególnych opłat tudzież rachunków, musi kupować, kupować i jeszcze raz kupować. Nie tylko artykuły niezbędne do życia: żywność, napoje, odzież, leki (w razie choroby), itd. Zaspokajać winien nade wszystko potrzeby sztucznie wyk...

Bioroboty

Kapitalizm, jako system totalitarny (acz najczęściej jest to – jeszcze! – totalitaryzm zamaskowany pod pozorami szczątkowej demokracji), dąży do wytworzenia wzorcowego społeczeństwa (czy raczej zbiorowiska jednostek), oczywiście całkowicie zniewolonego. Konkretnie, chodzi o takie wymodelowanie klasy pracującej (proletariatu), aby idealnie nadawała się do celów klas pasożytniczo-wyzyskujących (kapitalistów). Ma to być zbiorowisko biorobotów. Biorobot to pod względem biologicznym typowy przedstawiciel gatunku Homo sapiens . Innymi słowy, żywy organizm ludzki. Tyle, że z zaprogramowanym umysłem. Programowaniem tegoż zajmują się: szkoła od najmłodszych lat, religia (w Polsce głównie katolicka), media, systemowa propaganda, reklamy, część przynajmniej dzieł kultury, itd. Celem jest, jak łatwo się domyślić, pozbawienie – w procesie oduczania – człowieka zdolności samodzielnego, zwłaszcza zaś krytycznego myślenia, tak, aby bez zastanowienia przyjmował i wchłaniał serwowaną mu papkę infor...

Odebrana chęć do życia

Kapitalizm to wyjątkowo paskudny system społeczno-ekonomiczny, który ma mnóstwo wad. Jedną z największych jest to, że bardzo łatwo pozbawić może człowieka chęci do życia, ponieważ zamienia egzystencję w nędzną wegetację. Oczywiście przyczyną tego jest wyzysk i jego konsekwencje dla życia ludzkiego. Praca ma być wszak jak najtańsza, jak najcięższa i jak najdłuższa. Oznacza to, że eksploatowany przez kapitalistów człowiek haruje, urabia sobie ręce po łokcie, wypruwa sobie żyły, jest na każde zawołanie szefa, poświęca swój czas, zdrowie i życie osobiste (między innymi stąd niska dzietność), a i tak nie ma stabilności bytowej. Zatrudnienie często jest śmieciowe, pracę wraz ze środkami utrzymania stracić można w każdej chwili; zobaczymy, jakie pozytywne efekty przyniesie reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która w ostatnich dniach zaczęła obowiązywać. O etat jest trudno. Zarobki są często-gęsto niskie, podczas gdy ceny i ogólnie koszta utrzymania – zbyt wysokie. Sprawia to, że mimo wkłada...

Wojny ciąg dalszy

Kilka miesięcy temu USA i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem. I przegrały ją, ponieważ mimo bombardowań, Iran się nie ugiął; sam ostrzelał już to amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, już to cele w Izraelu. Przymknął też Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych na świecie szklaków przewozu ropy naftowej. W czerwcu zatem Stany Zjednoczone i perskie państwo, pod auspicjami Pakistanu, ogłosiły memorandum pokojowe. Wydawało się, że wojna się kończy. Ale wielu mądrych ludzi ostrzegało, że Trumpowi ufać nie wolno. I mieli rację. Pomarańczowy szaleniec nie pogodził się z porażką, podobnie jak stojący za nim amerykańscy kapitaliści i militaryści. Ogłosił więc w minioną środę, iż memorandum jest „zakończone”, po czym na Iran spadły amerykańskie bomby. Do akcji włączył się też zaprzysięgły, fanatyczny wróg perskiego państwa, czyli faszystowski Izrael, ostrzeliwując cele na południu Iranu. A zarówno amerykańscy, jak i izraelscy politycy zapowiadają dalsze operacje, czyli nic innego poza eskalac...

Bat niestabilności

Niestabilne zatrudnienie jest plagą polskiego (i, jak sądzę, nie tylko) rynku pracy oraz jedną z licznych patologii nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Tak, chodzi o umowy śmieciowe czy wypychanie pracowników na fikcyjne samozatrudnienie, ale też o zawierania umów o pracę na czas określony i nieprzedłużanie ich po jego upływie, lecz zawieranie kolejnej takiej umowy i jeszcze następnej… Wszystkie te patologie są rzecz jasna niekorzystne dla pracowników, szczególnie młodych. Ludzie pracują i żyją w ciągłym stresie, nie znając dnia ani godziny, kiedy ni z tego, ni z owego stracą zatrudnienie, a wraz z nim środki utrzymania. A znaleźć nowe wcale nie jest tak łatwo. Co złe dla proletariatu, jest oczywiście korzystne dla kapitalisty. Ułatwia bowiem wyzyskiwanie pracownika. Ten, pod groźbą nagłej utraty pracy, zgodzi się zasuwać na gorszych warunkach: za niższe pieniądze, bez prawa do urlopu, w nieregulowanych godzinach (i z bezpłatnymi nadgodzinami, ma się rozumieć), będzie na każ...

Wyspa i pasożyty

Istnienie miliarderów – oraz kapitalistów jako klasy społecznej – jest ogólnie szkodliwe. Nie dość, że gromadząc gigantyczne majątki, przyczyniają się do nędzy i głodu na całym świecie, to jeszcze niszczą środowisko naturalne. Ich koncerny prowadzą bowiem rabunkową, skrajnie nieracjonalną gospodarkę, zanieczyszczają powietrze (sami miliarderzy też to robią, tłukąc się po globie prywatnymi odrzutowcami), wodę i glebę. A także… No właśnie, tu przechodzimy do dzisiejszego tematu. Ivanka Trump (pomiot lokatora Białego Domu, rzecz jasna) i jej mężulek, Jared Kushner, chcą zachachmęcić jedną z należących do Albanii wysp. I przekształcić ją w luksusowy kurort, oczywiście po to, aby kosić forsę na wywczasach innych kapitalistycznych pasożytów, co to nigdy się pracą nie skalali. Ich plany, jak wiadomo, zagrożą lokalnemu ekosystemowi, roślinom i zwierzętom. A jest to jedno z ostatnich dziewiczych miejsc w Europie i basenie Morza Śródziemnego, z unikalną biosferą. Jeśli więc parze miliarderów u...

Koszta upadku

Upada sieć restauracji North Fish ( North Food Polska ). Niby nic zaskakującego; firmy powstają, przez pewien okres (dłuższy l ub krótszy) prosperują, po czym ich czas się kończy. Tym razem jednak sprawa wygląda dość paskudnie. Za upadającą siecią bowiem stoi nie zwyczajny biznesmen, którego pomysł nie wypalił, lecz Michał S., będący oficjalnie najbogatszym człowiekiem w Polsce. Czyli miliarder, oligarcha. Kapitalista pełną gębą, uważany za geniusza biznesu. Kres North Fish dobrze pokazał, skąd brał się jego majątek. Sieć otóż jest mocno zadłużona, aż na blisko 20 milionów złotych. Sąd odrzucił jej wniosek o upadłość, ponieważ firmowy majątek okazał się do tego stopnia ogołocony, że nawet kosztów procesu by nie pokrył. Oczywiście oligarcha za to nie odpowiada, formalnie bowiem w maju tego roku zmieniono właściciela sieci na… obywatela Turcji. Cóż, myk typowy dla kapitalizmu, nie tylko, jak sądzę, polskiego. Ruszyła więc likwidacja, koszta której spadły, jak łatwo się domyślić, n...

Zapaść i zyski

Ojojoj! Kapitaliści są załamani, podobnie jak propagandyści nieludzkiego systemu społeczno-ekonomicznego, w jakim żyjemy. Przyrost demograficzny w Polsce jest bowiem niski (nic dziwnego przy zbyt wysokich kosztach utrzymania, marnych płacach i niemal zerowej polityce mieszkaniowej; tanie lokale na wynajem od Lewicy dopiero powstaną, ich budowa wymaga czasu), mowa wręcz o zapaści. A ta uderzy w zyski koncernów i korporacji. Dlaczego? Ano, z tej jakże prostej przyczyny, że mniej będzie zarówno klientów, jak i pracowników. Czyli ubędzie chętnych za zakup dóbr i usług. A to się przełoży na produkcję w mniejszych ilościach, czyli droższą. Wyższe zaś ceny doprowadzą do dalszego spadku popytu; pewnym wyjątkiem są dobra i usługi luksusowe, tak czy owak adresowane do zamożnych klientów. Jeszcze gorsze z kapitalistycznego punktu widzenia jest to, że zmniejszy się liczba proletariuszy. Co oznacza, że na jedno wolne miejsce pracy przypadało będzie mniej chętnych niż obecnie. Może wręcz dojść ...

Dyscyplinowanie niewolników

Znajoma osoba z portalu społecznościowego, słusznie oburzona, opublikowała na swoim profilu zdjęcie strony z jakiegoś podręcznika do podstaw przedsiębiorczości. Tu zauważę, że w szkole średniej miałem taki przedmiot, lecz podobnych głupot jak te, które zaraz przytoczę, w podręcznikach nie było. A chodzi o to, że znajoma przytoczyła fragment o POZYTYWNYCH skutkach bezrobocia. Według autorów rzeczonej książki ma to być prowadzenie do: „ 1) umacniania dyscypliny pracy i podniesienia jej wydajności; 2) zwiększania poszanowania pracy; 3) podwyższania kwalifikacji zawodowych; 4) wzrostu samozatrudnienia wśród bezrobotnych (zakładanie przez nich małych firm)”. Mnie najbardziej rozbiły dwa ostatnie punkty. Skąd mianowicie osoba, która straciła zatrudnienie, a wraz z nim środki utrzymania, ma wziąć pieniądze na podwyższanie kwalifikacji zawodowych? Przecież odpowiednie kursy kosztują, niejednokrotnie sporo. Z kolei, kiedy się pracuje, nie zawsze jest czas na uczęszczanie na takie zajęcia....

Dla kogo jest Polska?

Politycy, zwłaszcza prawicowi, wiele mówią o narodzie, wspólnocie, Ojczyźnie i tym podobnych rzeczach. Ale warto sobie uzmysłowić, że kapitalistyczna Polska po 1989 roku stała się państwem dla naprawdę nielicznych. Dla kogo zatem ona jest? Przede wszystkim, to kraj dla burżujów, ze szczególnym uwzględnieniem kapitalistów. Jeśli jesteś kapitalistą zagranicznym, nad Wisłą znajdziesz nie tylko tanią, wyzutą z większości praw siłę roboczą, ale też możliwość swobodnego dojenia budżetu państwa z podatków. To samo, jeżeli jesteś kapitalistą krajowym; w tym wypadku masz jeszcze profit w postaci możliwości czynnego uczestnictwa w życiu politycznym, zostania posłem, senatorem, ministrem… Gdy natomiast jesteś burżujem ze znajomościami, możesz dostać synekurę w administracji publicznej, na przykład takiej czy innej spółce państwowej bądź samorządowej – wówczas doisz, ile wlezie. Dalej, jak ryby w wodzie czują się w kapitalistycznej Polsce przestępcy, ci zwłaszcza, co działają legalnie, w organ...