Plastikowy krzyżyk
Na początek przepraszam za brak wczorajszej notki. Spowodowany był przyczynami medycznymi. A teraz przejdźmy do dzisiejszego tematu, stało się bowiem coś, o czym szkoda byłoby nie napisać. Oto Polską wstrząsnęła kolejna afera z religią w tle – przynajmniej na pierwszy rzut oka, okazało się bowiem, iż religijny element został do niej sztucznie dodany. W jeden ze szkół nauczycielka wyrzuciła do śmieci plastikowy krzyżyk; bawiły się nim osoby uczniowskie, przeszkadzając jej w prowadzeniu lekcji, no to pozbyła się problemu. Nie był to żaden symbol religijny, lecz zabawka, według łatwo dostępnych informacji, fragment stroju na Halloween. Ale, jak to w (k)raju nad Wisłą, ruszyła krucjata. I to na wielką skalę. Po mediach, zwłaszcza prawicowych, migiem się rozniosło, jakoby nauczycielka „sprofanowała krzyż”; wszem wobec informowano, że w koszu znalazł się zdjęty ze ściany krucyfiks, co było nieprawdą. Organizowano demonstracje, na których bogobojne osoby wykrzykiwały nienawistne hasła. W...