Posty

Wyświetlam posty z etykietą ekonomiści

Dzieło wrogów życia

Upały i susze błyskawicznie przeszły w gwałtowne opady deszczu, a te spowodowały powodzie. W Polsce, Niemczech, Słowacji oraz wielu innych państwach Europy i świata; budzące przerażenie nagrania żywiołu nadchodzą również z Afryki. Oczywiście jest to skutek katastrofy klimatycznej; specjaliści już przed dekadami (tak, tak!) ostrzegali, że zjawiska atmosferyczne przechodziły będą ze skrajności w skrajność, zyskując przy tym na gwałtowności. To właśnie się dzieje. Przykro pisać, ale żadnej niespodzianki tu nie ma. Tragedia ludzka wynika – i to też nic nowego – z wieloletniego ignorowania przez polityków, a przede wszystkim kapitalistów (o tym więcej za chwilę) ostrzeżeń naukowców tudzież aktywistów. W Polsce skala powodzi byłaby znacznie większa, gdyby w ostatnich latach nie poprawiono w jakimś tam stopniu infrastruktury przeciwpowodziowej (ignorancja premiera, który, tak jak w 2010 roku, zlekceważył niebezpieczeństwo, to już inna para kaloszy); byłaby jednak o wiele mniejsza, gdyby ni...

Odklejka

Plebiscyt Młodzieżowe Słowo Roku już za nami. Zwyciężył okrzyk „Essa!”, wyrażający dobry nastrój, błogość, radość (np. ze zwycięstwa, pozytywnej oceny czy innego sukcesu), a także mogący służyć jako powitanie, pozdrowienie lub pożegnanie. Ładnie brzmi, zastosowań sporo, ale dziś essą nie będziemy się zajmowali. Skupimy się na słowie wyróżnionym w owym plebiscycie, a jest nim „odklejka”. Oznacza ono stan lub osobę oderwaną od rzeczywistości, co dotyczy samopoczucia, zachowania i oceny wypowiadanych treści. Moim zdaniem, słowo to idealnie opisuje jedną z najczęściej spotykanych cech polskich polityków, ze szczególnym uwzględnieniem prawicowych. A także wszelkiego rodzaju burżujów, co to śpią na kasie i łajno wiedzą o życiu. No i księży, zwłaszcza w sprawach seksualnych, ale ich litościwie pominiemy; nerwów szkoda. Jednym ze sztandarowych przykładów odklejki było paskudne: „Niech siostra znajdzie lepszą pracę i weźmie kredyt” Bronisława Komorowskiego. Radę tę wygłosił, jak pamiętamy,...

Kapo globalnego obozu

Niedawno pisałem, że wszystkie partie prawicowe działające w Polsce zamierzają przekształcić (k)raj nad Wisłą w obóz koncentracyjny, więźniowie którego (czyli my, obywatele) zasuwali będą na dobrobyt kapitalistów. W istocie ponura owa wizja jest realizowana od wdrożenia w życie zbrodniczego planu Balcerowicza, czyli restauracji w Polsce nieludzkiego systemu kapitalistycznego w wyjątkowo barbarzyńskim, neoliberalnym wydaniu. W innych państwach kapitalistycznych zaczęło się to jeszcze dawniej. Generalnie, światowy kapitał, czyli prywatni właściciele największych, globalnych koncernów, korporacji i instytucji finansowych, zamierzają doprowadzić do tego, by cała planeta Ziemia zmieniła się w jeden wielki obóz koncentracyjny; poszczególne państwa tworzyłyby sieć podobozów, a jedyną funkcją ich obywateli byłoby harowanie na gigantyczne majątki kapitalistycznych wyzyskiwaczy. Cel ten jest stopniowo, etapami realizowany, np. poprzez wdrażanie rozmaitych doktryn szoku i znoszenie praw pracown...

Burza

Nad Polską przeszły burze, w niektórych miejscach naprawdę gwałtowne. Szykują się kolejne. Wielu z nas powie, że latem to naturalne, ot, taki sezon. W sumie racja, bo o tej porze roku na naszej szerokości geograficznej normalne jest, że kiedy masy gorącego powietrza stykają się powietrzem chłodnym, następuje spiętrzenie chmur oraz gwałtowne opady. Tak było zawsze, a przynajmniej od czasu, kiedy lądy na naszej kochanej planecie przybrały obecny kształt (cały czas zresztą się zmieniający, tyle że na tyle wolno, iż tego nie zauważamy), a klimat… No właśnie. Wiosenne tudzież letnie burze były i są zjawiskiem naturalnym, niemniej w ciągu mniej więcej ostatniej dekady zdecydowanie przybrały one na gwałtowności; w zasadzie każde przejście frontu burzowego powoduje szkody, niejednokrotnie znaczne: już to podtopienia (a i powodzie bywają), już to zerwane dachy, już to połamane drzewa, już to przerwy (bywa, że długie) w dostawie elektryczności, itd. Dawnej, pamiętam, takie rzeczy zdarzały się,...