Posty

Wyświetlam posty z etykietą płace

Trzymani w napięciu

Życie w kapitalizmie to jeden wielki koszmar i beznadzieja (przy czym propaganda nieraz skutecznie odwraca uwagę od tego poczucia, nakazując szukać winy nie w systemie, lecz w sobie). Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest stres, zarówno psychiczny, jak i fizyczny. Nadmierny oraz nieustający. Napięciu temu poddawane są już dzieci. Od najmłodszych lat życia system – nierzadko przy współudziale rodziców – wymaga od ludzi, żeby byli posłuszni i stale dawali z siebie wszystko, co oczywiście na dłuższą metę stresuje oraz wypala. Nic dziwnego, że dzieci w wieku szkolnym zmagają się już z różnymi dysfunkcjami zdrowia psychicznego. Zwłaszcza, że ciągle poddawane są stresującym bodźcom, płynącym nie tylko ze szkoły czy domu rodzinnego, ale też z, coraz częściej, mediów społecznościowych. Osoby ludzkie od wczesnego dzieciństwa są przy tym nieustająco oceniane – i przez najbliższych, i przez obcych, co rzecz jasna jest kolejnym, nader poważnym stresorem. W ramach tejże oceny mieszczą się różn...

Wyprowadzanie z błędu

W firmie Valeo w Chrzanowie od kilku dni trwa strajk generalny. Robotnicy wstrzymali produkcję, gotowi są też jechać z delegacją do Francji, gdzie mieści się główna siedziba koncernu. Wcześniejsze próby dogadania się załogi z dyrekcją spełzły na niczym. Pewnie dlatego, że postulaty są płacowe. Pracownicy domagają się oto podwyżek. Większość z nich, argumentują, zarabia najniższą krajową lub lekko powyżej, co często nie starcza na utrzymanie ich samych i ich rodzin, w sytuacji, gdy ceny oraz koszta życia pędzą w górę, za nic nie chcąc się zatrzymać, ani nawet przystopować. Żądania podwyżek są jak najbardziej słuszne, zwłaszcza, że Valeo Lighting Systems to nie mała firemka, która faktycznie mogłaby mieć problem z godnym płaceniem za pracę, lecz międzynarodowy koncern, produkujący części samochodowe, między innymi dla marek premium. Co oznacza, że kupując, dajmy na to, mercedesa, musicie mieć świadomość, niektóre jego elementy zostały złożone rękoma małopolskich proletariuszy. Którzy p...

Czynnik zniechęcający

Według kapitalistów – na przykład tego obrzydliwca, co to go Donald Tusk do deregulacji zatrudnił – i prawicowców politycznych tudzież medialnych (a nawet, o zgrozo, naukowych, czy raczej pseudo-naukowych), do pracy zniechęcać mają świadczenia socjalne. W Polsce tychże prawie nie ma, toteż ich prawicowi przeciwnicy czepiają się tego, które akurat jakoś tam funkcjonuje, czyli 800 Plus. Pseudo-logika ich rozumowania jest taka, że człowiek, który otrzymuje czy to 800 Plus (program przeznaczony jest na pomoc dla dzieci, przypominam!), czy to zasiłek, czy jakiekolwiek inne publiczne wsparcie, ma się rozleniwiać, przeto nie chce mu się pracować. A raczej nie tyle pracować, ile zasuwać poza utratę tchu na fortuny kapitalistów. Oczywiście jest to jedna wielka bzdura. Świadczenia socjalne, rzecz jasna te dobrze skonstruowane, do podjęcia zatrudnienia absolutnie nie zniechęcają. Przeciwnie, pomagają przetrwać trudną sytuację i znaleźć lepszą pracę lub rozkręcić własną działalność. Przykładem ...

Wyprodukowane w Unii Europejskiej

Chińskie samochody stają się coraz popularniejsze w państwach europejskich. Na drogach, również polskich, przybywa aut MG (marka niby brytyjska, wszelako po bankructwie przejęta przez Chińczyków, przez nich odbudowana i postawiona na nogi), do szturmu szykuje się koncern BAIC i jego samochody Beijnig (Pekin), Volvo chińskie jest już od dłuższego czasu… A to dopiero początek. Pojazdy z Państwa Środka kuszą rozsądniej niż w przypadku większości europejskiej, japońskiej czy koreańskiej konkurencji skalkulowanymi cenami – nie piszę: „niskimi”, takich bowiem na rynku samochodowym już nie ma – całkiem niebrzydką stylistyką, niezłym wyposażeniem, jak również rozwiązaniami technologicznymi i jakością, które wcale nie odstają na niekorzyść od innych aut. Jako się rzekło, kolejni chińscy producenci wchodzą do Unii Europejskiej. Przykładowo, na dniach na kilku pierwszych unijnych rynkach, w tym polskim (ofensywa jest szeroko zakrojona, skoro do końca bieżącego roku ma nad Wisłą powstać trzyd...

Z kryzysu w kryzys

Wygląda na to, że nieludzki system kapitalistyczny znów popadł w kryzys… a raczej zaczęła się kolejna faza tego, który ze zmiennym natężeniem trwa od dawna. Coraz więcej firm upada, rozkręcają się masowe zwolnienia, ludzie tracą pracę lub otrzymali od szefów informację, kiedy utrata taka nastąpi. Automatycznie oczywiście przekłada się to na brak środków do życia, którego koszta są przecież nader wysokie. Najgorzej prezentuje się sytuacja osób, jakie mają do spłacenia kredyty, ze szczególnym uwzględnieniem hipotecznych. Innymi słowy, wieje grozą, i wcale tu nie przesadzam, wiem bowiem, jak to jest, kiedy nie ma stałego źródła dochodu (blizny na moich nadgarstkach nie wzięły się wszak znikąd). To rzecz jasna nie tylko polska przypadłość; w innych państwach do owej tragedii również dochodzi. Przykładowo, do masowych zwolnień szykuje się Tesla, należąca do jednego z najobrzydliwszych pasożytów naszego świata, Elona Muska. W USA, dodajmy, skala bezrobocia, a wraz z nim bezdomności i gł...

Program realnie prorodzinny

W miniony weekend Lewica zorganizowała kolejną konwencję programową (cóż, kampania, a raczej pre-kapania wyborcza trwa na całego, nie zwalnia, lecz się rozkręca), tym razem poświęconą postulatom adresowanym dla mam i w ogóle rodzin. Innymi słowy, udzieliła odpowiedzi na przelicytowywanie się załganego Kaczora i fałszywego Donalda obietnicami pseudo-socjalnymi, dotyczącymi szczątkowych świadczeń w rodzaju 800 Plus. Co zatem proponuje Lewica w zakresie polityki pro-kobiecej i prorodzinnej? Oto, co: 1) Sto tysięcy nowych miejsc w żłobkach i żłobek w każdej gminie. 2) 100 proc. wynagrodzenia na chorobowym, również podczas opieki nad chorym dzieckiem. 3) Nowoczesne świetlice w szkołach, czynne w godzinach pracy rodziców. 4) Zwiększenie wysokości świadczenia udzielanego ojcu do poziomu zasiłku macierzyńskiego. Urlop rodzicielki obowiązkowy, dzielony po równo przez obojga rodziców. 5) Równe płace dla kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach, obowiązek informowania o luce płacowej ...

Nędza, kapitalizm i PiS

Bezprawie i Niesprawiedliwość to partia, która wreszcie przełamała neoliberalny model „rozwoju” (tak twierdzą nawet niektórzy lewicowi komentatorzy) i zaczęła skutecznie walczyć z polską biedą? Guzik prawda. Najnowsze dane GUS-u temu przeczą. Oto pod nieświatłymi rządami PiS-u w (k)raju nad Wisłą wzrósł odsetek obywateli żyjących w skrajnej nędzy, czyli poniżej minimum egzystencji. Jest to stan, w którym uzyskiwane przez daną osobę dochody nie pozwalają na zaspokojenie najbardziej podstawowych, biologicznych potrzeb, takich jak odżywianie czy higiena, co prowadzi do biologicznej i zdrowotnej degeneracji organizmu (innymi słowy, życie w skrajnej nędzy to powolne umieranie). W roku 2017 patologia ta dotykała 4,3 proc. Polaków, w 2018 r. było to już 5,4 proc. Mimo sypania pieniędzy na szczątkowy socjal typu 500 Plus oraz formalne podnoszenie płac, w rządzonej przez Bezprawie i Niesprawiedliwość Polsce zwiększyła się też skala ubóstwa relatywnego/względnego (czyli mierzonego w odnie...

Bojowy jak nauczyciel

Rozkręca się protest nauczycieli, polegający – śladem akcji protestacyjnych prowadzonych przez policjantów czy pracowników administracji sądowej – na masowym braniu zwolnień chorobowych. W całej Polsce przybywa szkół oraz przedszkoli, w jakich z tego powodu wstrzymano zajęcia. Uczestnicy protestu domagają się oczywiście głównie wyższych płac; mimo bowiem rządowych zapowiedzi, te pozostają nader niskie (zwłaszcza w przypadku nauczycieli z długoletnim stażem), nadto ostatnia deforma systemu edukacji i będąca jej skutkiem likwidacja (nazywana przez ministrę Zalewską „wygaszaniem”) licznych szkół spowodowała, że część nauczycieli straciła pracę, inni zaś muszą dziennie obsłużyć po kilka placówek (w każdej przepracowując po dwie-trzy godziny), niekiedy znacznie oddalonych od siebie (co generuje koszta dojazdu), byle móc wyrobić na pensum. Sytuacja przedstawicieli tej grupy zawodowej nie jest więc wesoła – harują ciężko, muszą się najeździć, żeby w ogóle robotę mieć, płace są marn...

Neoliberalni piewcy niewolnictwa

Przyznam szczerze, że bardzo nie lubię oglądać, słuchać ani czytać wypowiedzi różnorakich „ekspertów” (od naukowców po publicystów) na tematy związane z rynkiem pracy, stabilnością i formami zatrudnienia tudzież wynagrodzeniem pracowników. Chodzi mi to oczywiście o „ekspertów” o orientacji neoliberalnej (albowiem z opiniami ekspertów lewicowych bardzo lubię się zapoznawać)… a niestety głównie tacy występują w większości ośrodków medialnych; nic w sumie dziwnego, skoro media te nieustannie lansują nieludzki system kapitalistyczny, na którym pasą się ich prezesi. Nie lubię wypowiedzi sympatyków neoliberalizmu ekonomicznego z tej między innymi przyczyny, że wszystkie są na jedno kopyto, sprowadzające się do powtarzania tych samych tez wygłoszonych dziesiątki lat temu przez von Hayeka, Missesa, Friedmana czy Balcerowicza; tez, dodajmy, z dawna już nieaktualnych, bo obalonych przez Stiglitza, Piketty’ego, Dowbora i wielu innych badaczy. Ale nie sama powtarzalność, wraz z jej natural...

Za płace wasze i nasze

Niejaki Morawiecki Mateusz, czyli premier rządu Jarosława Kaczyńskiego, jeździ po kraju, opowiadając bajędy, jak to w Polsce pod władzą jego partii żyje się coraz lepiej (aha, zwłaszcza, że płace rosną ślamazarnie, a ceny i stawki opłat – bardzo szybko), i strasząc, że jeśli Bezprawie i Niesprawiedliwość przegra wybory samorządowej, rząd pieniążków poszczególnym jednostkom samorządu terytorialnego nie sypnie. Czyli jest to szantaż typu mafijnego. Tymczasem dalece nie wszyscy obywatele są zadowoleni z PiS-owskich rządów, które bynajmniej nie są prospołeczne i w żadnym razie nie dbają o poprawę sytuacji bytowej Polaków, zwłaszcza tych mniej zamożnych. Około 20 tys. takich właśnie niezadowolonych przeszło w minioną sobotę, czyli 22 września, ulicami Warszawy, w ramach manifestacji zorganizowanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego. Nauczyciele, dodajmy, byli najliczniejszą z grup, jakie wzięły udział w owej demonstracji; prote...

Biedny jak minister

Niedawno pokaźny niesmak wywołała informacja o premiach ministrów z rządu Jarosława Kaczyńskiego – jeszcze tego poprzedniego, z Beatą Szydło na czele; sama pani premierka też sobie premię przyznała. Jak zwykle, zaprotestowała sejmowa niby-opozycja w postaci Platformy (anty)Obywatelskiej i Przestarzałej. Platformersi wypomnieli Bezprawiu i Niesprawiedliwości, że zarzucało im budowę „ojczyzny dojnej”, gdy tymczasem PiS-owcy po objęciu władzy sami doją, aż miło. Zarzuty te są słuszne, i to po obu stronach. Przecież, jak wielokrotnie podkreślałem, zarówno PiS, jak i PO to de facto jedna i ta sama postsolidarnościowa prawica, działacze której są zawodowymi politykami (choć określenie „politykierzy” znacznie lepiej pasuje do większości z nich), traktującymi Polskę, a ściślej rzecz ujmując, jej budżet, jako koryto. Trudno byłoby mi wśród tego „szacownego” grona wskazać ideowców kierujących się misją i mających autentyczną wizję państwa, społeczeństwa, gospodarki i ich rozwoju. Przeciwnie,...