Posty

Wyświetlam posty z etykietą hitlerowiec

Hitlerowiec w Katowicach

Kandydat na premiera z ramienia Bezprawia i Niesprawiedliwości, hitlerowiec o nazwie Przemysław Czarnek (zarazem były minister ciemnoty w nie-rządzie tej mafii/sekty), wróg kobiet, demokracji i psów, rozpoczął już nieformalną wprawdzie, lecz faktyczną kampanię wyborczą. Odwiedził mianowicie Katowice, gdzie spotkał się z wyznawcami. Tam pojechał po transformacji energetycznej, zapowiadając „powrót do węgla”. Nie dodał, że importowanego. Polskie złoża owego surowca są wszak na wyczerpaniu (cóż, w karbonie powstała skończona jego ilość); stąd stopniowe zamykanie kopalń. A te pokłady, które jeszcze pozostaną, nie nadają się do bezpiecznej eksploatacji; bezpiecznej, czyli takiej, która nie narażałaby na niebezpieczeństwo życia górników. Czarnek nie dodał też, że energetyka węglowa oznacza znaczne koszta, jest coraz droższa i coraz mniej wydolna (nie wspominając o tym, że generuje od czorta zanieczyszczeń, ogromnie przyczyniając się do katastrofy klimatycznej). No, ale przecież nie zwra...

Nazista wśród klerofaszystów

Bohaterem (acz w tym konkretnym przypadku trudno o pozytywny wydźwięk tego słowa) Bezprawia i Niesprawiedliwości stał się już jakiś czas temu, a zwłaszcza w ostatnich tygodniach i dniach, neonazista o nazwie Bąkiewicz Robert. Hitlerowiec ów, zdobywający (o, zgrozo!) popularność na sianiu nienawiści szczególnie wobec migrantów oraz uchodźców, wystąpił w miniony weekend jako gość na antyimigranckim wiecu PiS-u (tym samym zignorował umizgi ze strony premiera Tuska Donalda), gdzie jawnie nawoływał do przemocy wobec wszystkich, których on sam i wzmiankowana mafia/sekta uznają za wrogów, czyli każdego nie-PiS-owca i nie-naziola. Wzbudziło to oburzenie co bardziej cywilizowanych komentatorów i polityków, głównie tych z lewej strony sceny politycznej. Oczywiście słuszne i uzasadnione; dla głoszenia nienawiści czy wzywania do stosowania przemocy nie może być miejsca w przestrzeni publicznej. Przypomnę, iż zawsze zaczyna się od słów, a kończy na obozach zagłady lub innej formie ludobójstwa. ...

Zaprzeczający zbrodni

Obmierzły hitlerowiec o nazwie Grzegorz Braun znów odwalił numer, i to nad wyraz… no właśnie, aż trudno znaleźć słowa, jakie odpowiednio go określają, w każdym razie niewulgarne. Najpierw w mediach naziol ów stwierdził, że komory gazowe w Auschwitz to… fake . Dziennikarz, który z nim rozmawiał, wykazał się refleksem i rozsądkiem, przerywając wywiad. Następnie Braun zrobił coś jeszcze gorszego. W Jedwabnem (wczoraj była rocznica okrutnego mordu, jaki podczas II wojny światowej na swoich żydowskich sąsiadach popełnili Polacy, poszczuci przez hitlerowskich okupantów, Kościół katolicki i sterowani wpajanym od dekad antysemityzmem) urządził, wraz ze swoimi zwolennikami spod znaku swastyki, odrażającą chryję, oczywiście motywowaną nienawiścią wobec Żydów i mającą na celu próbę zafałszowania prawdy historycznej. Politycy Lewicy złożyli na niego doniesienie do prokuratury; bardzo dobrze, jakkolwiek mam wrażenie, że organa państwa polskiego – w tym aparat represji – od 1989 roku nazioli hołu...

Emerytura hitlerowca

Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, arcybiskup, co krzyż zamienił na swastykę, znany z mowy nienawiści – zwłaszcza homofobii – pazerności, zarządzania podległymi sobie kościelnymi strukturami poprzez ucisk, a zarazem dawny protestowany niejakiego Paetza, przechodzi na emeryturę. Liczni księża, jak również świeccy katolicy, odetchnęli z ulgą. Czy jednak jest się z czego cieszyć? Na pierwszy rzut oka – jak najbardziej. Ale gdy przyjrzymy się rzeczy nieco dogłębniej, nie będzie już tak wesoło. Otóż, Jędraszewski spędzi emeryturę w luksusowych warunkach, ufundowanych nie tylko przez katolików, ale w ogóle wszystkich podatników; Kościół katolicki jest przecież w Polsce finansowany z publicznych pieniędzy. Jako emeryt, będzie też mógł odprawiać msze czy wypowiadać się publiczne przy najróżniejszych okazjach – a jestem pewien, iż często korzystał będzie z tej możliwości, dalej szerząc nienawiść, nietolerancję i ciemnotę. Nie ma się też co oszukiwać; jeśli chodzi o wyznawanie zwy...

Szampan Kaczyńskiego

Nie wiem, czy Kaczyński Jarosław pija szampana, ale jeśli tak, to w biurze Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz w willi samego prezesa kolejne flaszki tego napoju otwierane są chyba nieustannie. Powodem owego świętowania jest oczywiście to, co wyprawia Platforma Obywatelska z Tuskiem Donaldem na czele. A partia ta i jej przewodniczący robią wszystko, by Polska wepchnięta została w ociekające krwią (nie przesadzam!) PiS-owskie szpony na kolejną kadencję. Pomijam tu już fakt, że PO nigdy tak naprawdę nie walczyła z PiS-em; władzę utraconą, na własne zresztą życzenie, w 2015 roku odzyskać usiłowała, zwalczając inne ugrupowania opozycyjne, co po „triumfalnym” powrocie pana Tuska z Brukseli w 2021 roku jeno uległo intensyfikacji; parę ładnych razy o tym pisałem. Podobnie, jak często wspominałem o wspólnych głosowaniach posłów – oraz europosłów – PiS-u i PO, najczęściej popierających ręka w rękę rozwiązania antyspołeczne tudzież anty-przyrodnicze, a obalających prospołeczne i sprzyjające...

Hitlerowiec na liście

No i stało się. Hitlerowiec Roman Giertych wystartuje w wyborach do Sejmu. Z list Koalicji Obywatelskiej. Rzekomo demokratycznej formacji, której przeszkadzają jakoby „radykalne” poglądy Jany Shostak, feministki broniącej praw kobiet, a nie przeszkadza śmiertelny wróg demokracji, Unii Europejskiej, praw człowieka, osób LGBT+ i innych mniejszości, kobiet i ich praw, facet, który reaktywował Młodzież Wszechpolską, był pupilkiem Rydzyka, ministrem w PiS-owskim nie-rządzie, no i pozostaje ojcem chrzestnym Konfederacji. Szczerze, nie zaskakuje mnie to; Donald Tusk zawsze chętnie spoglądał ku swastyce, tyle że dotychczas potrafił to skuteczniej ukryć niż Kaczyński Jarosław. I nie chce mi się tego komentować. Zamiast tego, odeślę Was, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, do świetnego filmiku, jaki znalazłem na YouTube. Bardzo celnie przypomina on o tym, kim jest Roman Giertych, i co sobą „reprezentuje”. Przy czym czas pokazał, że Panie Prowadzące okazały się nazbyt optymistyczne odno...

Wina umiarkowanych

Jutro 11 Listopada, czyli o cztery dni spóźnione (wobec faktów historycznych) Święto Niepodległości (czy jest sens świętować przejęcie – w niezbyt zresztą legalny sposób – władzy przez Józefa Piłsudskiego sto cztery lata temu, to inna sprawa, zwłaszcza, że nasze obecne państwo więcej ma wspólnego, szczególnie terytorialnie, z tym, które odrodziło się w latach 1944-45, aniżeli z tamtym, co powstawać zaczęło w roku 1918). Z tej okazji przedstawiciele nie-rządu oraz opozycji – zarówno realnej, jak i udawanej – samorządów, organizacji społecznych, służb mundurowych tudzież zwykli obywatele oddadzą się, o ile zechcą, patriotycznym uniesieniom. Niektórzy już się im oddają od kilku dni, na przykład podczas szkolnych akademii okolicznościowych. I wszystko byłoby w miarę okej, nawet pomijając fakt, że data święta z faktami historycznymi dotyczącymi odzyskania niepodległości zbyt wiele wspólnego nie ma… Niestety, spodziewać się należy, że jak co roku zrobi się naprawdę paskudnie. Od lat bowi...

Szkoła pod hitlerowskim kirem

Pamiętacie jeszcze Lex Czarnek, czyli nowe ustawodawstwo dotyczące systemu „edukacji” (cudzysłów oczywiście celowy i nieprzypadkowy), określane tak kolokwialnie od nazwiska obecnego PiS-owskiego ministra ciemnoty (oświatą nazwać się przecież tego nie da), hitlerowca o nazwie Przemysław Czarnek? Stanowiło ono element szerszego pakietu PiS-owskich deform, cofających polskie szkolnictwo mentalnie, programowo i ideologicznie do czasów średniowiecza – wczesnego, zaraz po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego – tak, by zamiast wychowywać świadomych, dobrze wykształconych, kompetentnych obywateli, hodować przesiąkniętych nienawiścią do świata całego neonazistów z wypranymi mózgami, a zarazem pokornych niewolników wielkiego kapitału tudzież bezwolne ofiary księży-pedofilów. Samo w sobie Lex Czarnek służyć miało faszyzacji systemu szkolnictwa poprzez pozbawienie placówek „edukacyjnych” resztek samodzielności – miały one być podporządkowane kuratorom, rzecz jasna PiS-owskim; pośród tychże nie bra...

Hitlerowski pupilek pseudo-opozycji

Jeszcze kilka lat temu pan Tomasz Grodzki, Marszałek Senatu, wydawał mi się człowiekiem godnym szacunku. I nadal go szanuję, tyle że jako lekarza, gdyż jako polityk coraz częściej się wykłada. A to skomentuje protesty Strajku Kobiet w taki sposób, że zaskarbi sobie miano dziadersa, a to zgłosi idiotyczną propozycję likwidacji większości szpitali powiatowych i zastąpienia ich kilkudziesięcioma molochami (później do tego nie wracał, więc chyba przemyślał sprawę – oby!), a to uznaje papieża Franciszka jako głównego eksperta od stosunków rosyjsko-ukraińskich (gwoli sprawiedliwości, sprecyzować trzeba, że było to, zanim jeszcze główny lokator Watykanu skompromitował się w dziedzinie wiadomej wojny), a to… No i tu dochodzimy do tematu dzisiejszej notki. Jakiś czas temu pan Tomasz Grodzki spotkał się z mieszkańcami Powiatu Polickiego. Nie ma w tym nic złego, takie spotkanie Marszałka Senatu z obywatelami zasługuje wręcz na pochwałę… a raczej zasługiwałoby, gdyby pan Grodzki znów się nie wyd...