Posty

Wyświetlam posty z etykietą dyktatura

Alfons i konstytucja

Wczoraj była kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja, będąca świętem państwowym. Z tej okazji uaktywnił się Alfons Batyrem zwany, czyli Nawrocki Karol, lokator (niestety) Pałacu Prezydenckiego. Pochwalił się mianowicie, że chce zmiany obecnej ustawy zasadniczej, pochodzącej z 1997 roku. Uważa ją bowiem za złą i rodzącą problemy ustrojowe, czym dowiódł tyleż ignorancji, co typowego dla skrajnej prawicy postsolidarnościowej załgania. Stwierdził więc, iż potrzebna jest zupełnie nowa konstytucja, no to trzeba ją uchwalić, a najpierw przygotować jej projekt. I tym właśnie ma zająć się rada konstytucyjna, którą Alfons powołał. Jej zadaniem jest opracowanie projektu ustawy zasadniczej do 2030 roku, czyli końca (pierwszej i oby ostatniej!) kadencji lokatora Pałacu Prezydenckiego. W jej skład wchodzą jak na razie: profesor Ryszard Legutko, profesor Ryszard Piotrowski (co on tam robi?!!! Jakim cudem pozwolił się do tego politycznego guana zwerbować?!!!), Marek Jurek, Anna Łabno, Józef ...

Donald i prawa człowieka

Prawicowi (skrajnie, dodajmy) politykierzy kradną, między innymi w Ikei. Ale wcale nie to jest najgorsze na prawej stronie sceny politycznej. Otóż, ledwie Koalicja Obywatelska wchłonęła Nowoczesną i Inicjatywę Polską – o czym pisałem wczoraj – popisał się nie kto inny, a jej lider, przy okazji zaś premier, Donald Tusk. W wywiadzie dla konserwatywnego brytyjskiego pisma zastanawiał się nad wypowiedzeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Czyli aktu stanowiącego jedną z podstaw systemów prawnych poszczególnych państw na naszym kontynencie, Polskę wliczając. Przewiduje ona między innymi gwarancje wolności politycznej, zakaz kary śmierci, tortur i nieludzkiego, poniżającego traktowania. Innymi słowy, chroni nas przed samowolą polityków, spośród których w każdej chwili wyrosnąć może jakaś wariacja Hitlera, Mussoliniego czy Franco. Pan Tusk kwestionuje jej sensowność jakoby dlatego, że władze krajów-sygnatariuszy rzekomo nie mogą dogadać się co do jej przestrzegania (???). Co NAPRAWD...

Wolność nieautomatyczna

W Syrii zmiany, zmiany, zmiany. Prezydent Baszar al-Asad wyleciał (nareszcie!) z tronu, a media donoszą, że wylot ów nie skończył się dla niego zbyt pomyślnie. Oczywiście, facet był zbrodniczym dyktatorem, odpowiedzialnym za śmierć tysięcy ludzi oraz uwięzienie i torturowanie jeszcze większej liczby syryjskich osób obywatelskich. Pozbawienie kogoś takiego władzy to bez dwóch zdań wydarzenie pozytywne; więźniowie polityczni, dodajmy, wyszli na wolność. Gorzej, że Asada obalił nie powszechny zryw Syryjczyków, lecz islamistyczni terroryści (podobno już mówią o budowie kalifatu w Syrii i północnym Iraku, czyli zanosi się na ISIS bis, zatem coś o wiele gorszego niż dotychczasowe rządy Asada), podpuszczeni przez Turcję, USA i Izrael. Czyli państwa wykazujące mocno imperialistyczne i kolonizacyjne zapędy wobec całego niemal Bliskiego Wschodu, nadto takie, które same mają problemy z demokracją; Izrael pod rządami Likudu jest przecież coraz bardziej faszystowski. A wespół z USA bombarduje S...

Ojczyzna lub mafia

Wczoraj było (o cztery dni spóźnione, jeśli już świętować powstanie dawno nieistniejącej II RP, która zresztą okazała się paskudnym państwem) Święto Niepodległości. Pomijając już neonazistowski marsz nienawiści na ulicach Warszawy, dzień ów oznaczał, jak co roku, że zarówno politycy, jak i dziennikarze, publicyści, influencerzy, artyści oraz wiele innych osób odmieniało przez wszystkie przypadki słowo „ojczyzna”. Niby nic w tym złego, warto jednakowoż zastanowić się nad pewną kwestią. Otóż, przypomnijmy sobie wygłoszone w 1961 roku słowa imperialistycznego prezydenta, Johna F. Kennedy’ego (tego, co to go odstrzelili w Dallas): Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju . W tym przypadku słowo: „kraj” jest synonimem „ojczyzny”. Wyrażona w przytoczonym wyżej zdaniu postawa jest słuszna, jeśli dotyczy polityków, niezależnie od zajmowanych przez nich stanowisk, a także urzędników państwowych tudzież samorządowych. W przypadku wszelako...

Władza i zdeprawowanie

Na początek mała dygresja. Otóż, wczoraj pisałem o chińskim samochodzie Omoda, który produkowany będzie w Hiszpanii. Jak się okazuje, tyska fabryka, obecnie należąca do koncernu Stellantis, również zamierza składać (dosłownie, bo gotowe elementy przywożone będą z Państwa Środka) auta z ChRL. Na początek będzie to tani miejski samochodzik Leapmotor T03; producent wprawdzie nie należy do koncernu Stellantis, ale jest z nim powiązany. Próbna seria jest już montowana. Czy będzie sukces rynkowy, czas pokaże. A teraz przechodzimy do właściwego dzisiejszego tematu. „ Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie” – powiedział niegdyś lord John Dahlberg-Acton; jest to jeden z najsłynniejszych i najważniejszych cytatów w historii zarówno polityki, jak też politologii. Z jego autorem trudno się nie zgodzić, warto wszelako popatrzeć na rzecz całą także od drugiej strony, czyli ludzi władzę sprawujących. Otóż, już sam fakt zajmowania stanowisk władczych (niezależnie od ustr...

Czarne chmury na nowy rok?

Wprawdzie w Polsce ostatni kwartał 2023 roku upłynął pod znakiem odsunięcia Bezprawia i Niesprawiedliwości od władzy (na ile dobrze sprawdzić się może rząd Donalda Tuska, to już temat na inne rozważania, którym poświęcę odrębną notkę), co daje nadzieję na pozytywne zmiany. Niektóre zresztą już nastąpiły, jak wywalenie z zajmowanych stanowisk Czarnka czy Pawlaka. Na świecie jednak dzieją się rzeczy, które nie napawają optymizmem. Mało tego, wiele z nich przeraża oraz rodzi poważne obawy o przyszłość. Trwa przecież katastrofa klimatyczna, a także masowe wymieranie zwierząt i roślin; obie tragedie spowodowali oczywiście kapitaliści oraz skrajnie nieracjonalna, totalnie rabunkowa gospodarka kapitalistyczna. Działający na pasku prywatnych właścicieli środków produkcji światowi decydenci, z amerykańskimi na czele, sprawę ignorują, ewentualnie ograniczają się do pustych słów. Jeśli tak będzie nadal, do listy wymierających gatunków dołączy i nasz. A wcześniej nastąpi wielomiliardowa migra...

Rozproszona odpowiedzialność

W Andrychowie czternastoletnia dziewczynka zmarła na hipotermię (wychłodzenie). Organa ścigania zajmują się sprawą, media zaś, od klasycznych po społecznościowe, pomstują na znieczulicę tudzież obojętność (jak zwykle w tego typu tragicznych sytuacjach). Dziecko bowiem znajdowało się w miejscu publicznym, mijali je liczni przechodnie, ale udzielenia pomocy na czas się nie doczekało. Internauci piszący komentarze są wściekli, czemu oczywiście trudno się dziwić. Znieczulica w znacznej mierze wynika z kapitalistycznej propagandy, która wmawia nam, iż „każdy jest kowalem własnego losu” (bzdura totalna, wyzbyta nawet elementarnej logiki), toteż, jeżeli nastolatka zamarza na ulicy, widocznie „sama jest sobie winna”. Druga sprawa to obojętność, którą wielu z nas pozostaje dotkniętych. Ona też jest, w jakiejś przynajmniej mierze, kwestią systemową, albowiem kapitalizm sprawia, że jesteśmy zagonieni, przemęczeni, a zatem skupieni na sobie i ewentualnie najbliższych osobach, wobec zaś tego, c...

Pan Radosław nieetyczny

Czy Zjednoczone Emiraty Arabskie są państwem demokratycznym? Nie. Czy świadczenie tam – za grube oczywiście pieniądze – usług doradczych przez europosła Radosława Sikorskiego (z Platformy Obywatelskiej, rzecz jasna) można nazwać korupcją? Nie. Rzecz cała odbywała się jawnie i, z tego, co się orientuję, bez naruszania prawa. Sam zainteresowany twierdzi, że nie było nawet lobbingu. Robienie z tego wielkiej afery to po prostu pompowanie balonika, element politycznej ustawki między pokrewnymi sobie ideologicznie partiami, czyli PiS-em i PO. Dla samego pana Sikorskiego świadczenie usług doradczych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich to zwyczajny biznes. A że nieetyczny, jak każda praca dla dyktatur? Nic w tym zaskakującego. Tam, gdzie w grę wchodzą duże, a już zwłaszcza ogromne pieniądze, o etyce, moralności ani uczciwości mowy nie ma i być nie może, podobnie jak o wolności, prawach człowieka tudzież ludzkim życiu – wszystkie one przestają się liczyć. Owszem, można się wzbogacić – nawe...

Prawa człowieka i PiS

Profesor Hanna Machińska – wybitna prawniczka i obrończyni praw człowieka, zwolniona niedawno (zapewne pod PiS-owskim naciskiem) z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – w wywiadzie udzielonym tygodnikowi Polityka (nr 51 [3394] z 14 grudnia 2022 r., str. 24-25) wspomina, że Organizacja Narodów Zjednoczonych, po okresowym sprawdzeniu, wydała raport o stanie przestrzegania praw człowieka w Polsce, a w nim znalazły się 233 zalecenia dla naszych władz. Pani profesor uznaje to – jak najbardziej słusznie – za ostrzeżenie od ONZ. Stwierdza również, że jeśli chodzi o praworządność i przestrzeganie praw człowieka, nigdy jeszcze (k)raj nad Wisłą nie wypadał w międzynarodowych raportach tak źle jak obecnie, pod PiS-owskim nie-rządem. Nie dziwi mnie to, niemniej warto zauważyć kilka rzeczy. Otóż, Polska należy od Organizacji Narodów Zjednoczonych od 1945 roku; zaliczana jest do grona państw założycielskich. Co ważne, w latach 1944-89 budowano u nas i rozwijano ustrój nazywany propagandowo „soc...

Kontrakcje Jarosława

Kaczyński Jarosław, znany też jako Balbina, prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości, jest smutny. Powód stanowi kondycja polskiej młodzieży. Ale nie to, że coraz więcej młodych osób boryka się z problemami psychicznymi, dokonuje prób samobójczych i musi korzystać z pomocy psychiatrii dziecięcej – a ta radośnie sobie kona. Nie to, że szkoła po PiS-owskich deformach zmieniła się w koszmar i pozbawiła licznych przedstawicieli młodej generacji – zwłaszcza osoby z biedniejszych regionów i mniej zamożnych rodzin – szans rozwojowych. Nie to, że minister Zero, czyli Ziobro Zbigniew, gestapowiec, wymyślił chore prawo, wedle którego nawet dziesięcioletnie dzieci będą karane jak przestępcy, zaś niejaki Duda Andrzej bubla owego podpisał. I nie inne realne problemy, z jakimi boryka się pokolenie przed wejściem w pełnoletniość. Nie, prezesa Jarosława najbardziej smuci to: Młodzież jest pod bardzo wielkim wpływem smartfonu, tak mówiąc w przenośni. Tu rzeczywiście my z kolei dużych możliwości nie mamy...

Wybór polityczny i moralny

Jak najprościej opisać główną różnicę między polityczną prawicą a lewicą? Ano, w ten sposób: Prawica – zarówno umiarkowana (np. liberalizm, konserwatyzm, chadecja), jak też skrajna (nacjonalizm, faszyzm, nazizm) opowiada się za zamordystycznym „porządkiem” społecznym, przekładającym się na ustrój tudzież gospodarkę, w którym silniejsi podporządkowują sobie słabszych, eksploatują ich i uciskają – to ostanie, by zapobiec buntowi; skrajne prawactwo domaga się nawet mordowania elementów wrogich lub niepożądanych, czy raczej za takowe odgórnie uznawanych. Z kolei lewica (socjalliberalizm, socjaldemokracja, socjalizm, komunizm w licznych swych wydaniach, różne odmiany anarchizmu, itp.) uznaje porządek społeczny bez ucisku, w którym słabsi są chronieni przed przemocą ze strony silnych, wyzysk zastąpiony jest przez sprawiedliwość społeczną, natomiast ludzie nie są traktowani jako „lepsi” czy „gorsi” (innymi słowy, nie ma dyskryminacji), lecz cieszą się równouprawnieniem. Te wizje świata p...

Wrota Gileadu

Jutro 4 czerwca, co oznacza, że wypadnie trzydziesta trzecia rocznica Wyborów Czerwcowych, które odbyły się w 1989 roku i stanowiły ostatnie dotrzymane przez post-solidarność ustalenie Okrągłego Stołu. Były częściowo wolne, tzn. rządząca wówczas Polską PZPR podzieliła miejsca do obsadzenia w Sejmie między siebie a solidarnościową opozycję (Komitety Obywatelskie), zaś w przypadku odtworzonego specjalnie na potrzeby tej elekcji Senatu takiego podziału nie było. „Solidarność” zwyciężyła, zdobywając prawie cały Senat i bezproblemowo (w odróżnieniu od ugrupowania rządzącego) obsadzając wyznaczone dla siebie miejsca w ławach poselskich. Wybory Czerwcowe uznawane są za jeden z głównych etapów demokratycznej transformacji w Polsce. Albowiem doprowadziły do zmiany ustroju politycznego i prawnego: powstania trójpodziału władzy, niezawisłego sądownictwa, systemu wielopartyjnego, samorządu terytorialnego, zniesienia cenzury państwowej, itd. Od strony czysto formalnej sprawy wyglądały zatem napra...

Błędy Zachodu

W mediach napotkać można analizy, wedle których Władimir Putin miał wielką szansę zintegrować Rosję z demokratycznym (na tyle, na ile demokracja jest możliwa w kapitalizmie) Zachodem, może nawet wprowadzić ją do Unii Europejskiej i NATO. Niestety, zaprzepaścił tę okazję, wybierając drogę dyktatury, co dla niego samego i jego państwa skończyć się może źle. Jest w tym oczywiście sporo racji. Władimir Putin odbudowuje – jak parę ładnych razy pisałem – carat, owszem, formalnie republikański i formalnie świecki (przy czym rosyjska Cerkiew służy prezydentowi dokładnie tak samo, jak dawnym carom), niemniej równie tyrański, co przed Rewolucją Październikową. I równie skorumpowany, że o zaborczości, ofiarą której pada Ukraina, nie wspomnę. Przypomnijmy, Putin po raz pierwszy został prezydentem Rosji w roku 2000, zastępując cierpiącego na poważną chorobę alkoholową, nieudolnego i wcale nie tak prodemokratycznego, jak się uważa na Zachodzie, Borysa Jelcyna. W pierwszych kilku latach jego prez...

Hitlerek i car

Kaczyński Jarosław, czyli oczywiście prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości, przez licznych polskich komentatorów nazywany bywa „człowiekiem/agentem/marionetką Władimira Putina”. Jest to ujęcie całkowicie mylne, ponieważ Kaczyński to polityk postsolidarnościowy, a zatem marionetka amerykańska, ślepo tudzież bezwolnie realizująca imperialistyczne instrukcje płynące z Waszyngtonu. Takie działania jak osłabienie od wewnątrz Unii Europejskiej on i jego mafia/sekta podejmowały właśnie w interesie USA; to samo zresztą dotyczy fanatycznej rusofobii prezesa (oraz większości nadwiślańskich prawicowców). Jeśli zaś Putin korzysta na tym, że PiS nie-rządzi Polską, to niejako przy okazji. Rację za to mają ci komentatorzy, którzy wskazują na podobieństwa między sposobem rządzenia polskiego dyktatorka i rosyjskiego świeckiego cara. Tych bowiem jest naprawdę sporo. Poniżej kilka przykładowych. Główne stanowi rzecz jasna to, iż obaj politycy są antydemokratyczni. Niby pozwalają na wybory oraz funkcj...

Warunek istnienia demokracji

Karta do głosowania nie nakarmi głodnego. Wolność prasy analfabecie nie przyda się na nic – twierdził Bertold Brecht, wybitny niemiecki dramaturg (polecam zwłaszcza Matkę Courage i jej dzieci ), poeta i prozaik, a przy tym socjalista. I miał sto procent racji, a cytat ów do dziś pozostaje aktualny oraz po prostu istotny. Tak, aktualny, bowiem analfabetyzm w wielu częściach świata wciąż jest powszechny, w innych natomiast wraca w postaci wtórnej. Ale nie on będzie tematem dzisiejszej notki, lecz to, co za słowami Brechta się kryje. Czyli coś, czego nie potrafią (nie chcą?) zrozumieć liberałowie ani w ogóle umiarkowani prawicowcy, a zarazem to, co powinno być oczywiste dla lewicowców. Otóż, liberalizm i pozostałe ideologie umiarkowanie prawicowe (skrajnych to nie dotyczy, albowiem są one z definicji antydemokratyczne) podnoszą, że do funkcjonowania demokratycznego systemu politycznego wystarczają odpowiednie procedury – takie chociażby jak regularne organizowanie wyborów spełniającyc...

Faszyści i wolny rynek

Anne Applebaum dziwi się, że wielu jej znajomych zwolenników tzw. „wolnego rynku” (liberałów, libertarian, itd.) przechodzi w ostatnim czasie na pozycje coraz bardziej faszystowskie. Tymczasem jest to w kapitalizmie proces zupełnie normalny, całkowicie naturalny oraz totalnie logiczny. Otóż, faszyzm (we wszystkich swoich formach, od relatywnie łagodnych, takich jak w Polsce PiS-u, po najbrutalniejszy nazizm) jest przede wszystkim polityczno-ustrojową metodą obrony interesów kapitalistów (klas pasożytniczo-wyzyskujących); interesy owe sprowadzają się do: swobody (najlepiej nieograniczonej) wyzyskiwania proletariatu, ograniczenia lub likwidacji praw pracowniczych, niszczenia planety i jej zasobów w imię maksymalizacji zysków, zwolnienia (całkowite szczególnie mile widziane) z podatków, itd. Właśnie to kapitalistyczna propaganda określa eufemistycznym mianem „wolnego rynku”, i właśnie zwolennikami dokładnie tego są liberałowie, libertarianie i konserwatyści. A także, rzecz jasna, faszyś...