Posty

Wyświetlam posty z etykietą mafia

Płać, spekulancie!

Parlamentarna Lewica ma nowy, bardzo fajny pomysł. Jest nim podatek od biznesu mieszkaniowego. Projekt stosownej ustawy zakłada, że płaciliby go posiadacze od trzech mieszkań w górę (mniej niż jeden procent polskiego społeczeństwa; osoby z jednym lub dwoma lokalami mieszkalnymi nie uiściłyby z tego tytułu ani grosza). Innymi słowy, opodatkowani zostaliby kapitaliści skupujący mieszkania (w tym właściciele bądź udziałowcy funduszów inwestycyjnych), po to, by na nich zarabiać. Wiecie, ci, co wynajmują lokale, zdzierając iście zbójeckie czynsze i inne opłaty. Często są to zwyczajne mafie, nasyłające na lokatorów, którzy wpadli w kłopoty finansowe, bandytów. A bywa, że w bandycki sposób najemców traktują… instytucje kościelne, bo i one mają swoje zasoby mieszkaniowe; osławionym przykładem jest poznańska kuria. Projekt (o ile, ma się rozumieć, wejdzie w życie), ma się przełożyć na stabilizację cen mieszkań. Podatek ów poskutkowałby mianowicie przywiedzeniem do końca patologii, jaką jes...

Ojczyzna lub mafia

Wczoraj było (o cztery dni spóźnione, jeśli już świętować powstanie dawno nieistniejącej II RP, która zresztą okazała się paskudnym państwem) Święto Niepodległości. Pomijając już neonazistowski marsz nienawiści na ulicach Warszawy, dzień ów oznaczał, jak co roku, że zarówno politycy, jak i dziennikarze, publicyści, influencerzy, artyści oraz wiele innych osób odmieniało przez wszystkie przypadki słowo „ojczyzna”. Niby nic w tym złego, warto jednakowoż zastanowić się nad pewną kwestią. Otóż, przypomnijmy sobie wygłoszone w 1961 roku słowa imperialistycznego prezydenta, Johna F. Kennedy’ego (tego, co to go odstrzelili w Dallas): Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju . W tym przypadku słowo: „kraj” jest synonimem „ojczyzny”. Wyrażona w przytoczonym wyżej zdaniu postawa jest słuszna, jeśli dotyczy polityków, niezależnie od zajmowanych przez nich stanowisk, a także urzędników państwowych tudzież samorządowych. W przypadku wszelako...

Paskudny fach

Co by się stało, gdybym, dajmy na to, kupował bilety w kinie, teatrze czy galerii sztuki, po czym odsprzedawał je w internecie, na ulicy bądź w innym miejscu po zawyżonej cenie? Albo robił to samo z książkami, filmami czy muzyką na nośniku fizycznym? Zostałbym ukarany na podstawie Kodeksu Wykroczeń. Słusznie zresztą, bo działalność taka, nawet, gdyby przynosiła niewielki jeno dochód, byłaby zarówno nielegalna, jak też nieetyczna; mówiąc krótko, stanowiłaby zwyczajne oszustwo. Inaczej rzecz się ma, gdy proceder ów odbywa się na rynku nieruchomości. Wówczas nie tylko nie jest karany, ale jeszcze wszelkie media – od odnawianych publicznych po komercyjne – przedstawiają go jako wspaniały przykład „przedsiębiorczości”, wychwalając pod niebiosa parających się nim osobników, jak gdyby byli oni wcieleniami jakiegoś bóstwa. Tak, chodzi o flipping (przerzucanie) nieruchomości, czyli nową formą dojenia kasy przez kapitalistów. Polega to na kupowaniu domu lub mieszkania, ewentualnie lekkim od...

Hotel na godziny

Wybory nam minęły, mniej więcej wiadomo, jaka będzie sytuacja polityczna, no to niejaki B., nowy prezes Najwyższej Izby Kontroli, wrócił z urlopu na nienależne mu stanowisko. Wokół niego roztacza się wszelako chmura smrodu, ponieważ miał on (ma nadal?) niejasne powiązania z mafią sutenerską, której wynajmować miał, po dziwnie niskich cenach, pokoje w swojej (do niedawna, bo podobno ją sprzedał) kamienicy w Krakowie; jak ustalili reporterzy, działał tam „hotel na godziny”, czyli po prostu burdel. Teraz media i politycy opozycji pochylają się nad zeznaniami majątkowymi tegoż B., w których są podobno spore niejasności, dotyczące chociażby wspomnianej kamienicy. I dobrze robią, że się pochylają, niemniej jednak nurtuje mnie pewna kwestia, której ani dziennikarze, ani politycy jakoś nie poruszają, mimo iż jest ona nader poważna oraz tragiczna. Mianowicie, skoro w wymienionym wyżej miejscu działał burdel, to ktoś musiał tam świadczyć usługi. Ktoś, czyli kobiety. Prostytucj...