Posty

Wyświetlam posty z etykietą zagłada

Moralny obowiązek popierania

Przed stu siedmiu laty, 7 listopada 1918 roku, powstał pierwszy od utraty niepodległości, niezależny od zaborców organ władzy politycznej w Polsce, czyli Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej. Na jego czele stanął socjalista, Ignacy Daszyński, przeto jest on określany także rządem Daszyńskiego. Zrzeszał większość działających wówczas polskich partii i środowisk politycznych, poza zdrajcami z Narodowej Demokracji oraz komunistami, którzy szli wtedy oddzielą drogą. I jeśli już mamy świętować początek II Rzeczypospolitej (co jest średnio sensowne, skoro państwo owo przestało istnieć w 1939 roku, a po II wojnie światowej odrodziło się w zupełnie innych granicach i z zupełnie innym – lepszym – ustrojem), właśnie 7 listopada powinien być Dniem Niepodległości. Abstrahując wszelako od świąt, Polacy przez ponad sto dwadzieścia lat walczyli o niepodległość, czy to zbrojnie w powstaniach i Wiośnie Ludów, czy to jako żołnierze armii Napoleona, czy to poprzez zachowywanie własnej kultury i r...

Zalany świat

Skali powodzi, jaka dotknęła w ostatnich dnach Europę Środkową – w tym, niestety, sporą część Polski – w żadnym razie nie można kwestionować; no, chyba, że ktoś jest głupi, ślepy tudzież przesycony złą wolą. Absolutnie nie wolno też podważać tragedii dotkniętych nią osób. Należy sobie wszelako uświadomić, iż to, co właśnie spotkało naszą część świata, jest tylko jednym z licznych objawów trwającej sobie w najlepsze katastrofy klimatycznej, zachodzącej z winy ogólnoświatowego kapitału oraz rabunkowej, skrajnie nieracjonalnej gospodarki kapitalistycznej. I to – o zgrozo! – objawem wcale nie najgorszym. W tym samym czasie, gdy wody zalewały Dolny Śląsk i Opolszczyznę, Słowację, Czechy, Austrię i część Niemiec, jeszcze gwałtowniejszy żywioł pustoszył Nigerię. Widziałem filmy w internecie – rwące rzeki, szerokie niemal jak morza, zmywały dosłownie wszystko na swej drodze, wliczając pokaźne domy. Takich miejsc na świecie jest obecnie bardzo dużo. Jedna z najgorszych powodzi, o ile nie n...

Kosiarką ku zagładzie

Mamy suszę. Co prawda, przez Polskę przechodzą opady deszczu i burze, niemniej jakoś nie przypuszczam, aby przyniosły wymierną poprawę sytuacji hydrologicznej. Nie jest to bowiem jednorazowy problem; (k)raj nad Wisłą wysycha od dawna, ma mniej wód gruntowych niż taki na przykład Egipt. A katastrofa klimatyczna powoli dokłada swoje, mimo iż NA RAZIE nie w tak tragicznej skali, co w rejonach bliżej równika, gdzie życie ludzkie staje się w coraz mniejszym stopniu możliwe, na dalekiej Północy, gdzie z kolei topnieje wieczna zmarzlina, czy na biegunach, gdzie oczywiście topią się lodowce. Tak czy owak, mamy sucho, czyli jest niewesoło. Odbije się to na rolnictwie, cenach żywności, wody… W związku z suszą pojawiają się w mediach, od portali społecznościowych po telewizyjne prognozy pogody, apele, aby nie kosić trawników. A jeśli już, to nie do gołej ziemi. Mocno skoszoną trawę słońce bowiem wypali, co w dłuższej perspektywie czasowej przełożyć się może na pustynnienie, erozję gleby… n...

Zbyt łagodni?

Notka z okazji Międzynarodowego Dnia Ziemi. Niedawno w Warszawie protestowali aktywiści klimatyczni. Czynili, to blokując mosty. Zostali, według licznych informacji – brutalnie, spacyfikowani przez policję. Nic w tym dziwnego; „demokratyczni” politycy i samorządowcy PO (panie Tusk, panie Trzaskowski, proszę się nie rozglądać!) reagują na publiczną krytykę ich działań w sposób równie agresywny, co PiS-owcy… No, ale ileż razy można pisać, że to jedna i ta sama prawica? Osoby biorące udział w tamtym proteście, i w ogóle podnoszące kwestię katastrofy klimatycznej oraz tego, że trzeba ją zastopować, jeśli nie chcemy wyginąć, spotkały się również z agresją werbalną, mniej lub bardziej jawną, na forach internetowych oraz mainstreamowych mediach; pisałem dopiero co o paskudnym zachowaniu dziadersa Mazurka – to właśnie jeden z przykładów. Swoją drogą, ciekawe, dlaczego ludziska reagują oburzeniem, kiedy ktoś od czasu do czasu w imię wyższych racji (jak w tym przypadku, bo na formę protestów k...

Ciepło, cieplej, zagłada

Cieplutko i fajnie było w marcu, prawda? A także w Wielkanoc na przełomie marca i kwietnia. Ano było, zanotowano wszak, nie tylko zresztą w Polsce, rekordowe w historii pomiarów temperatury. Można się było poczuć jak w maju, czerwcu czy lipcu. Lubię słoneczną pogodę, lubię, kiedy ciepełko (ale nie cierpię upałów) otula me ciało, lubię, gdy wychodząc z domu, nie muszę wkładać na zimowych ubrań… Ale nie zapominam o jednym. O tym mianowicie, iż ów rekordowo ciepły marzec (jak będzie z kwietniem i kolejnymi miesiącami, czas oczywiście pokaże, przy czym optymistą nie jestem) to kolejny dowód na zachodzącą katastrofę klimatyczną. Dobre złego początki… znaczy, dobre w Polsce, bo ludziom, pod domami których topi się wieczna zmarzlina (Syberia, północna Kanada, Alaska) już tak wesoło nie jest, podobnie jak umierającym z głodu w wyschniętej Nizinie Niniwy (nie da się tam już z powodu zbyt wysokich temperatur uprawiać roli… a właśnie na tym obszarze narodziło się rolnictwo!) i innych miejsca...

Koalicja przeciwko życiu

Bezprawie i Niesprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska konsekwentnie kreują się na partie stojące po przeciwnych stronach barykady, na co łapią się ich wyznawcy tudzież bardziej umiarkowani wyborcy. Tymczasem te dwa ugrupowania prawicy postsolidarnościowej – jedno klerofaszystowskie, drugie betonowo konserwatywne, czyli klerykalno-wsteczne – są nieformalnymi wprawdzie, lecz jak najbardziej realnymi koalicjantami, co ujawnia się najczęściej podczas ważnych głosowań. Nie tylko w Sejmie czy Senacie, ale również w Parlamencie Europejskim. Ot, niedawno przeszło tam – kilkoma zaledwie głosami – rozporządzenie w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych, czyli Nature Restoration Law. Jego przepisy są umiarkowane, acz ich wdrożenie jawi się jako niezbędne dla przetrwania naszego gatunku (oraz wielu innych) na terenie Europy. Mianowicie, do 2030 roku co najmniej 20 proc. terenów podmokłych, rzek, lasów, użytków zielonych tudzież ekosystemów morskich poddanych ma zostać działaniom naprawczym....

Dzień Ziemi

Obchodzimy dziś Dzień Ziemi. Z tej okazji już od pewnego czas czy to szkoły i przedszkola, czy to organizacje kulturowe, czy to inne instytucje publiczne oraz prywatne organizują dla dzieci tudzież dorosłych akcje sprzątania świata, sadzenia drzew, oczyszczania różnych akwenów… Wszystko to jest piękne i ważne (nie szydzę!), niemniej rodzi się we mnie wątpliwość, jaki sens ma sadzenie drzewek wobec trwającego od lat rabunkowego wyrębu lasów? Jaki sens ma zbieranie śmieci, skoro jeszcze tego samego dnia na łąkach, w lasach i wszędzie indziej pojawią się nowe, człowiek jest bowiem okropnie brudną istotą? Ktoś powie, iż takie działania mają funkcję edukacyjną. Jak najbardziej się z tym zgadzam. Wszelako potrzebna jest STAŁA edukacja ekologiczna i klimatyczna w szkołach. Nie tylko uczenie o florze i faunie, lecz także o funkcjonowaniu środowiska naturalnego JAKO CAŁOŚCI i tym, w jaki sposób ludzka działalność wpływa na klimat. Pisząc: „ludzka”, mam oczywiście na myśli głównie kapitali...

Koniec antropocenu

W ostatnich tygodniach media zalały informacje (w Polsce, jak zwykle, zbyt mało wyeksponowane, a często wręcz lekceważone) o tragicznej suszy w Chinach; poziom wody drastycznie obniżył się nawet w największych tamtejszych rzekach. Jak to zwykle bywa, katastrofa walnie w gospodarkę, a co gorsza, pogorszy warunki bytowe zwykłych ludzi. Chiny wszelako – zarówno, jeśli chodzi o państwo, jak też o społeczeństwo – sobie z tym poradzą; ich system ekonomiczny oraz stawianie w coraz większym stopniu na zieloną energię być może stanowią jedyną nadzieję na przetrwanie naszego gatunku oraz wielu innych. Znacznie gorzej ma Pakistan, gdzie z kolei doszło do powodzi o gigantycznej skali; znaczna część terytorium owego państwa znalazła się pod wodą. Co to oznacza? Ano, jak łatwo się domyślić: zniszczone budynki (mieszkalne, publiczne, przemysłowe, wszelkie inne), drogi tudzież cała infrastruktura, ofiary śmiertelne oraz rozrost nędzy; jak zawsze i wszędzie, skutki powodzi najboleśniej odczują ci, co...

Zabójczy smród burżujów

Pewien polski milioner (czyli burżuj, nie owijajmy w bawełnę) stwierdził ostatnio, że aby zapobiec katastrofie klimatycznej, biedni muszą „mniej żreć”, zwłaszcza mięsa. Pochwalił się też, co on osobiście zrobił w klimatycznym zakresie – lata mniejszym prywatnym samolotem; zauważa przy tym, że całkowita rezygnacja z takich lotów „nic nie zmieni”. Jego wypowiedź wywołała falę krytyki u osób wrażliwych społecznie, czyli głównie lewicowców, jak również u ludzi zorientowanych w temacie (klimatologów, ekologów i zainteresowanych sprawą amatorów); nie brakło też szyderców, co na burżuju nie zostawili suchej nitki – i git, tak ma być. Jego słów nie da się w żaden sposób obronić, nie tylko dlatego, że są obraźliwe dla większości ludzkości, ale też z tej jakże prostej przyczyny, iż trudno wśród nich znaleźć punkty styczności z rzeczywistością. Owszem, ograniczenie lub – jeszcze lepiej – całkowita rezygnacja ze spożywania mięsa to zachowanie nie tylko moralne i zdrowe, ale też pożyteczne dla ...

Zagłada z Brazylii

Kiedy myślimy o politykach, jacy mogą ściągnąć na ludzkość (czyli na nas wszystkich!) zagładę, z reguły stają nam przed oczyma skąpani we krwi wymordowanych ludzi imperialiści, tacy jak Joe Biden (lub jego następcy, bo przecież po zakończeniu jego kadencji, amerykańskie imperium zła nie zmieni swoich działań wobec reszty świata) bądź Władimir Putin. W podejściu tym jest oczywiście sporo racji, gdyż agresywna, imperialistyczna polityka USA czy (w mniejszym stopniu) Rosji faktycznie jest dla naszego gatunku bardzo niebezpieczna, zwłaszcza, iż oba imperia dysponują bronią nuklearną. Prawdopodobieństwo jej użycia jest nikłe… co NIE oznacza, że zerowe. Zresztą, imperium zła i Rosja nie potrzebują bomb atomowych tudzież wodorowych, by sieć śmierć i zniszczenie; w zupełności wystarczą im do tego: broń konwencjonalna, drony i żołnierze. Podobnie rzecz ma się z Izraelem, Arabią Saudyjską, Turcją… Jednakże, od pewnego czasu obserwacje tego, co dzieje się na globie naszym kochanym, skłaniają mni...

Szybkie wymarcie

Pożary trawią Turcję i Grecję, wcześniej pustoszyły inne rejony świata, na przykład Kalifornię czy Syberię (tak!). Topi się wieczna zmarzlina, o czym jest chyba mniej informacji niż o roztapianiu się lodowców. W Iranie zarejestrowano rekordową temperaturę – osiemdziesiąt stopni Celsjusza. We Włoszech też padają lokalne rekordy po tym względem – tam jest blisko 50 stopni Celsjusza w cieniu (w dzień naturalnie). Mało tego, przybywa informacji, że słabnie Golfsztrom, Prąd Zatokowy, mający gigantyczne znaczenie dla kształtowania klimatu na Półkuli Północnej. Tak, dziś znów będzie (między innymi) o katastrofie klimatycznej, stanowiącej kwestię nie przyszłości, lecz teraźniejszości, rozgrywa się wszak na naszych oczach. W sumie, to nie będę teraz powtarzał tego, co pisałem we wcześniejszych notkach na ten temat, czyli, że stanowi ona ponury efekt istnienia kapitalizmu z jego kompletnie nieracjonalną, totalnie rabunkową gospodarką i niebotycznie rozbudowaną konsumpcją, ani, że doprowadzi on...

Największe ludobójstwo

Kiedy mówimy o ludobójstwie, przed oczyma staje nam Holocaust, rzeź w Rwandzie, masakra Nankinu, Rzeź Wołyńska, masowe zbrodnie podczas wojny w Jugosławii, amerykańskie bombardowania Bliskiego i Środkowego Wschodu, itd. Ów tok myślenia jest oczywiście jak najbardziej słuszny. Warto jednak pamiętać, że ludobójstwa bynajmniej nie należą do przeszłości. To największe zaczęło się jakiś czas temu (dokładny moment jego początku trudno określić; raczej mamy tu do czynienia z pewnym procesem) i trwa na naszych oczach. Więcej nawet – jeśli sytuacja się nie zmieni, najprawdopodobniej wszyscy, ale to WSZYSCY staniemy się jego ofiarami. I to już niedługo. Mowa oczywiście o globalnym ludobójstwie, stanowiącym efekt istnienia nieludzkiego systemu kapitalistycznego opartego o skrajnie nieracjonalny, czysto rabunkowy i wyjątkowo destrukcyjny model gospodarczy, sprowadzający się do morderczych działań kapitalistów – prywatnych właścicieli największych koncernów i korporacji, którym pomagają ich kapo:...

Zbliża się koniec

Niedawno na Syberii stwierdzono rekordowo wysokie (dla tamtego regionu oczywiście) temperatury. Na jednej z irańskich pustyń zmierzono osiemdziesiąt stopni Celsjusza! W Ameryce Północnej (USA i Kanada) w miejscach, gdzie wystąpiły rekordy temperaturowe, wybuchają pożary. Niektóre stany, np. Oregon i Meksyk, ograniczają w tym roku lub nawet całkiem zakazują… upraw, bo jest za mało wody. Tam też topią się jezdnie i kable w pojazdach szynowych (sic!), a mosty czekałby ten sam los, gdyby nie polewano ich wodą (widać, na co ona idzie). Tornada i trąby powietrzne coraz częściej występują tam, gdzie nigdy ich nie było, np. w Polsce. Pamiętamy pożary w Australii i tragiczną historię koali Lewisa. W rejonie równikowym wkrótce nie będzie się dało żyć z powodu niemożliwego do wytrzymania upału i suszy; czeka nas wielka migracja miliardów ludzi na północ, migracja, przy której ta wywołana wojnami i nędzą na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej to pikuś. To tylko niektóre przykłady świadczące, ...

Wrogowie życia

Jak przewidywałem, Piątka dla Zwierząt odeszła za Tęczowy Most. Nie spodobała się bowiem kapitalistom robiącym pieniądze na mordowaniu braci mniejszych i rozlewaniu ich krwi, zwłaszcza właścicielom ferm futerkowych i przemysłowych hodowli bydła, trzody chlewnej oraz drobiu. Podszywając się pod rolników (i zasłaniając się nimi), przy wsparciu Rydzyka oraz nazistów (m. in. z Konfederacji), organizowali oni protesty, które skłoniły Kaczyńskiego Jarosława (któremu losy zwierzaków stały się obojętne po tym, jak ocieplił swój wizerunek… co zaprzepaścił przez sprawę aborcji, ale to inna bajka) do rezygnacji z wdrożenia w życie owej ustawy. Niby zapowiadany jest nowy jej projekt, niemniej jednak politycy zajmą się nim w bliżej nieokreślonej przyszłości… czyli prawdopodobnie wcale. Nie ma w tym nic dziwnego; od samego początku prorokowałem, iż prawica – a Bezprawie i Niesprawiedliwość to wszak formacja czysto prawicowa – spełni żądania nie społeczeństwa, np. obrońców zwierząt, lecz kapitalist...

Najgorsi wrogowie

Kalifornia w ogniu. Pożary wybuchają tam wprawdzie co roku, niemniej jednak te obecne przebijają swoją skalą wszystkie dotychczasowe, są więc szczególnie niebezpieczne dla ludzi i, co gorsza, zwierząt. Na Syberii zarejestrowano niedawno rekordowo wysokie temperatury. Lodowce na Grenlandii w ostatnim czasie osiągnęły wartość krytyczną topnienia (czy coś w ten dekiel; chodzi o to, że już nie wrócą do uprzedniej postaci, nie odbudują się). A to tylko niektóre, i zaledwie z kilku tegorocznych miesięcy, przykłady skutków rozkręcającej się w najlepsze katastrofy klimatycznej. Mało tego, naukowcy podnoszą, że mamy do czynienia z masowym wymieraniem zwierząt. Kolejne ich gatunki odchodzą w mroki przeszłości, już to za sprawą kłusownictwa (na którym zarabiają wielcy gracze rynkowi, bo przecież nie Afrykanie ze strzelbami) i polowań dla rozrywki (też stanowiących ogromne źródło zysku, bowiem zwierzęcej krwi nie rozlewają dla przyjemności ludzie biedni), już to za sprawą zanieczyszczeń, niszcze...

Żadnego pożytku

Zbliża się szczyt w Davos, w którym udział weźmie przynajmniej sto dziewiętnaście najbogatszych osób tego świata; ich łączny majątek szacowany jest na około pół biliona dolarów. Tymże krezusom kłaniali się będą ekonomiści i politycy rządzący państwami, formalnie z demokratycznego nadania. Tymczasem Fundacja Oxfam, zajmująca się badaniem poziomu nierówności społeczno-ekonomicznych na naszym łez padole, opublikowała swój najnowszy raport, za 2019 r. Wynika z niego, że dokładnie 2153 miliarderów posiada majątek większy niż 4,6 mld najbiedniejszych ludzi na świecie, oczywiście łącznie. Skala niesprawiedliwego podziału bogactwa w wymiarze globalnym z roku na rok jest, według badaczy Oxfam, coraz większa; podnoszą oni, iż nierówności te stanowią jedno z największych zagrożeń dla ludzkości. Postulują oni wprowadzenie globalnego podatku dla najbogatszych, który trochę zasypałby tę przepaść międzyklasową i pomógł najuboższej części ludzkości – tym miliardom, które umierają z głodu i chor...

Lekcja odpowiedzialności za świat

Dziś w wielu miastach odbywa się, kolejny już, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Czyli akcja, podczas której młode pokolenia upominają się o sensowną politykę przeciwdziałania katastrofie klimatycznej: odejście od paliw kopalnych, wdrożenie odnawialnych źródeł energii (pojawiają się też, słuszne moim zdaniem, postulaty dotyczące postawienia na energetykę atomową), przerzucenie się z własnego auta na transport publiczny czy rowery, likwidacja „kopciuchów”, ograniczenie spożycia mięsa, itd. O kwestiach klimatycznych i niszczeniu środowiska nie raz ani nie dwa już pisałem, toteż dziś nie będę się powtarzał. Zaznaczę tylko, że ocalenie Ziemi i wielu zamieszkujących ją gatunków – w tym ludzkiego! – przed nieuchronną zagładą nie będzie możliwe, jeśli społeczeństwa i politycy nie staną okoniem wobec interesów prywatnych właścicieli środków produkcji, którzy, dążąc do maksymalizacji zysków, doprowadzili do zaczynającej się katastrofy (rabunkowa eksploatacja surowców naturalnych i wody – v...

Planeta na sumieniu kapitalistów

Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała raport, wedle którego człowiek jest nader bliski całkowitego zniszczenia planety Ziemia. W najbliższych latach z powodu działalności prowadzonej przez istoty ludzkie wymrzeć może nawet… MILION gatunków zwierząt i roślin; niektóre zostaną wybite, inne wyginą z powodu zanieczyszczenia bądź sztucznego przekształcenia ich środowiska naturalnego. Wiele obszarów na naszym globie zostało bezpowrotnie zniszczonych, w kolejce czekają następne. Większość zasobów wodnych Ziemi idzie na masową produkcję rolną i przemysłową; obie pozostają oczywiście w rękach ogromnych koncernów, do czego jeszcze wrócimy. Lawinowo przybywa plastiku. I tak dalej. W zasadzie nie ma tu nic nowego; o tym, że planeta nasza jest coraz bardziej – w niejednym obszarze nieodwracalnie – zniszczona i wyeksploatowana (np. z surowców i wody) wiadomo od dawna. Na raport ONZ wiele rządów (niestety, dalece nie wszystkie) zareagowało pozytywnie… Ale zbyt mało, w mediach głównego...