Posty

Wyświetlam posty z etykietą emerytury

Emerycki niewolnik

Niejaki Nawrocki Karol, ksywa Alfons , czyli klerofaszysta, co już wkrótce prowadzi się do Pałacu Prezydenckiego (z winy głównie Rafała Trzaskowskiego, ale też Donalda Tuska), ma pomysł na waloryzację emerytur. Miałaby ona być nie procentowa, jak teraz, lecz kwotowa – w wysokości 150 zł. Waloryzacja służy, przypominam, temu, aby wysokość świadczeń emerytalnych nadążała za inflacją… no dobra, MA SŁUŻYĆ, bo w realnym życiu w większości przypadków się to nie udaje. Czy ta akurat propozycja Alfonsa jest słuszna, nie oceniam. Na pewno jest to coś, co warto rozważyć, niezależnie od politycznego rodowodu zgłaszającego osobnika. Niemniej, z miejsca skrytykował ją Waldemar Pawlak, ważna figura Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego i dwukrotny były premier z ramienia tej partii. Jeśli wszelako myślicie, że pan Pawlak wyjechał z tekstem, iż na taką waloryzację Polski nie stać, budżet nie wytrzyma, ZUS zbankrutuje, a system się rozsypie, czy innym podobnym, mniej lub bardziej trafnym argumente...

Bo oni zabiorą

Od dawna często spotykam się – najczęściej w rozmowach – z opinią, że Platforma Obywatelska to partia, która zabiera. Ludzie, zwłaszcza ci mniej zamożni, boją się, że zabierze im 800 Plus, trzynaste i czternaste emerytury (inna bajka, że PiS-owcy emerytów też pięknie orzynali) czy skromne zasiłki. Na ile ten strach jest uzasadniony, nie oceniam, faktem jednak pozostaje, że poprzednie rządy PO-PSL, te z lat 2007-15, były czasem totalnego ignorowania kwestii społecznych, problemów ludzi pracy i pogłębiającej się biedy (dopiero premier Kopacz miała pomysły na kilka reform, ale było już za późno); dlatego PiS-owi tak łatwo było oszukać miliony osób obywatelskich i nie-rządzić przez dwie kadencje. Co zaś do obecnego rządu, to jedynie Lewica robi w nim coś dobrego dla społeczeństwa, a raczej próbuje robić, ponieważ wiele korzystnych działań, takich jak budownictwo socjalne, blokuje nie kto inny, a pan premier Donald Tusk. Tak czy owak, Platforma Obywatelska milionom ludzi w Polsce źle się...

Nieoszczędni

Co i rusz natknąć się można na analizy, bardziej wszelako przypominające utyskiwania, że znaczny odsetek (ponad połowa, jeśli się nie mylę) osób w Polsce nie ma żadnych oszczędności. Rzekomo, wedle autorów tychże wypowiedzi, „nie potrafimy” i/lub „nie chcemy” oszczędzać. Po stwierdzeniu tegoż „faktu”, autorzy analiz – sami legitymujący się zarobkami idącymi w dziesiątki, o ile nie setki tysięcy złotych (euro tudzież innych walut też bym nie wykluczał) miesięcznie – mniej lub bardziej wymownie dają do zrozumienia, że większość społeczeństwa jest „głupia”, bo, dajmy na to, nie odkłada sobie na emeryturę, a ta z ZUS-u zapowiada się bardzo niska (dziękujemy, panie Buzek, dziękujemy, panie Balcerowicz!). W tych wszelkich niby-analizach prawdą jest jedynie to, że u Polek i Polaków z oszczędnościami faktycznie jest krucho, a często wręcz fatalnie. Inaczej jednak, niż twierdzą neoliberalni/neokonserwatywni pseudo-mędrcy, nie wynika to z niefrasobliwości czy rozrzutności; jeśli nawet, to, jak...

Waloryzacja szczątkowego socjalu

Bezprawie i Niesprawiedliwość otworem gębowym Kaczyńskiego Jarosława rzuciło, w dość chamski zresztą sposób, nowe obietnice o charakterze pseudo-socjalnym, między innymi 800 zł na każde dziecko (zamiast obecnego 500 Plus) czy darmowe leki dla osób po sześćdziesiątym piątym roku życia. Miałyby one zostać wdrożone od przyszłego roku – co ważne. Jak łatwo było się domyślić, Balcerowicze i spółka, a także liczni wyznawcy PO (co widać chociażby w postach tudzież komentarzach na Facebooku) podnieśli tradycyjne larum, że to „rozdawnictwo” oraz „finansowanie z naszych pieniędzy nierobów”, którzy „będą żyli jak panowie”. Cóż, niech ktoś spróbuje przeżyć w Polsce tydzień czy dwa, o miesiącu nie wspominając, za 800 zł, to pogadamy; ja przy takich dochodach (z pracy, nie z żadnego socjalu, żaden mi bowiem nie przysługiwał) przed rokiem sięgnąłem po żyletki i żyję tylko dlatego, że krew mi szybko krzepła, mimo zanurzania nadgarstków w ciepłej wodzie (przereklamowana namiastka polityki społecznej,...

Ciągle te same brednie

Pan doktor Bogusław Grabowski, ekonomista, podzielił się niedawno w jednym z mediów swoimi przemyśleniami ekonomiczno-społecznymi. Skrytykował oto „trzynaste” i „czternaste” emerytury, nazywając je „wziątką”, czyli łapówką; chodziło mu rzecz jasna o to, że PiS z ich pomocą przekupuje swoich wyznawców, aby na ową mafię/sektę głosowali. Stwierdził też, że należy ograniczyć 500 Plus. No i zaproponował panaceum na nasze kłopoty gospodarcze – powszechną prywatyzację (ciekawe, czy poza Spółkami Skarbu Państwa i szczątkowymi usługami społecznymi w Polsce zostało jeszcze cokolwiek do prywatyzowania, czyli oddawania za marne pieniądze międzynarodowemu kapitałowi?). Na pana doktora od razu po udzieleniu wywiadu rzucili się politykierzy PiS-u, zarzucając mu, że jest ekonomistą Platformy Obywatelskiej i de facto przedstawił jej program. Cóż, takich oskarżeń rzucać nie zamierzam, niemniej znamienne wydaje się to, iż od opinii pana Grabowskiego politycy PO jakoś się nie odcinają. A powinni, jeże...

Minimum przyzwoitości

Media głównego nurtu o tym nie wspominają (przyznam, że gdyby nie Facebook, też bym nie wiedział), a tymczasem od tygodnia już trwa protest represjonowanych emerytów mundurowych, którzy gromadzą się pod sądami, domagając się, by te czym prędzej zajęły się rozpatrzeniem ich spraw. Niedawno protestujący otrzymali wsparcie od sejmowej Lewicy (i bardzo dobrze, bo ugrupowania lewicowe MUSZĄ wspierać osoby pokrzywdzone, od tego polityczna lewica po prostu jest!), zwłaszcza od posła Andrzeja Rozenka, który od lat zajmuje się tą kwestią, z konsekwencją i uporem, które budzą mój głęboki szacunek. Protest ów jest rzecz jasna pokłosiem chorej ustawy represyjnej, zwanej też (totalnie, swoją drogą, kłamliwie) „dezubekizacyjną”, z grudnia 2016 roku, która odebrała w całości lub częściowo obcięła emerytury wszystkim osobom, jakie pracowały w instytucjach podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych przed 1990 rokiem. Swoje pieniądze stracili zatem byli milicjanci (i policjanci po transformacji u...

Dar dla emeryta

Emeryci (na szczęście, nie wszyscy, bo są i tacy, którzy wiedzą, co ich spotkało i dlaczego) cieszą się, gdyż wkrótce na ich konta wpłynie 888 zł. Dzięki PiS-owskiej łasce; ma to być kolejny dowód, iż Bezprawie i Niesprawiedliwość jest partią, która „daje”, a nie „zabiera”. Guzik prawda, seniorzy zostali oszukani na potrzeby kampanii wyborczej mafii Jarosława Kaczyńskiego. Która to mafia nie da im absolutnie NIC. Otóż, najpierw przez kilka lat emerytów PiS GRABIŁO. Waloryzacja świadczenia została obcięta, przez co otrzymywali oni mniej pieniędzy, niż im się należało (co potwierdzają znajomi emeryci, którzy sobie przeliczyli, ile dostali, a ile powinni byli dostać). Skutkiem tego ich dochody spadały, a kondycja materialna pogarszała się, szczególnie w obliczu rosnącej inflacji. No, ale idą wybory, najpierw europejskie, później parlamentarne, kampania się rozkręca, a politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości doskonale wiedzą, że głosów przysparza im lansowanie swojej „pro...

Kopniaki od PiS-u

Piętnowanie kolejnych antyspołecznych zachowań Bezprawia i Niesprawiedliwości zaczyna się już robić nudne, tym bardziej, że kolejne działania tej partii i jej rządu mają wyłącznie antyspołeczny charakter (nawet program wyprawek szkolnych, popularnie zwany 300 Plus, wbrew pozorom, NIE JEST prospołeczny; byłby, gdyby, zgodnie z sugestią prezesa ZNP, pieniądze te przekierować do szkół, które kupiłyby potrzebne dzieciom przybory, z jakich uczniowie korzystaliby za darmo – wówczas rodzice faktycznie odczuliby ulgę w portfelach), do czego dochodzą kolejne etapy fałszowania historii (którymi jednak dziś nie będziemy się zajmować). No, ale cóż, społeczeństwu, w coraz większym zakresie więzionemu w PiS-owskim Matriksie kłamstw i głupoty, trzeba podawać pigułki umożliwiające powrót do rzeczywistości, toteż dzisiaj zaserwuję dwie, nie licząc oczywiście, iż zadziałają. No to po kolei. Politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości chyba bardzo nie lubią osób niepełnosprawnych, bez względu ...

Jak kapitaliści emerytów okradną

Kiedy Bezprawie i Niesprawiedliwość prowadziło przed blisko trzema laty kampanię wyborczą, jednym z jego haseł była likwidacja OFE. I dobrze, gdyż Otwarte Fundusze Emerytalne, wprowadzone przez rząd AWS-UW, były sposobem na okradanie emerytów przez kapitalistów (za tym pomysłem stał Leszek Balcerowicz). Pracowniczy odprowadzali składki, które trafiały do funduszy zarządzanych przez prywatny kapitał. Ten miał zarządzać owymi pieniędzmi i pomnażać je, grając na giełdzie, co ładnie nazywano „inwestowaniem”. Efekt był taki, że kapitaliści-właściciele towarzystw emerytalnych zarabiali krocie, a (przyszli) emeryci, jeśli w ogóle cokolwiek otrzymywali, to żałosne grosze, nijak się mające do składek, jakie z nich ściągano (czyt.: zdzierano). Co gorsza, wprowadzenie OFE oznaczało mniej środków dla ZUS-u, na czym emerytury Polaków również ucierpiały, podobnie jak budżet państwa (trzeba było przeznaczać coraz więcej pieniędzy na z dnia na dzień niedofinansowany ZUS). Nadto OFE, inwestując w ob...