Misja pana Szymona
Szymon Hołownia, publicysta, który od lat kilku bawi się w politykę, zasiadł w fotelu Marszałka Sejmu, zgodnie z koalicyjnym uzgodnieniem. Po dwóch latach zastąpić go ma Włodzimierz Czarzasty; rotacja ta wydaje się ciekawym pomysłem, zobaczymy, jak się sprawdzi. Czas showmaństwa – bo pan Hołownia do tej pory był na scenie politycznej właśnie showmanem – skończył się zatem radośnie, zaczęło się piastowanie naprawdę poważnego, nader istotnego stanowiska w państwie. A zarazem wypełnianie ogromnie trudnej misji, jaką będzie pozostawionego w parlamencie przez PiS szlamu, guana tudzież innych nieczystości. Libkowa banieczka pęka z zachwytu, jaki to nowy Marszałek Sejmu wspaniały. Niby trudno się dziwić, bo trzeba uczciwie przyznać, że Szymon Hołownia piastować swoje nowe stanowisko zaczął dobrze. Ma też całkiem niezłe pomysły na usprawnienie pracy izby niższej polskiego parlamentu i cofnięcie antydemokratycznych działań PiS-owskich, jakie zepsuły jej funkcjonowanie. No i naprawdę musiał...