Posty

Wyświetlam posty z etykietą pańszczyzna

Stosunek do strasznej zbrodni

Zaledwie kilka dni temu, 25 marca 2026 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło bardzo ważną rezolucję, uznająca handel niewolnikami afrykańskimi za „najpoważniejszą zbrodnię przeciwko ludzkości” i wzywającą do sprawiedliwości reparacyjnej dla ofiar i ich potomków – czyli do wypłacania odszkodowań po prostu. Cóż, słusznie. Przez setki lat miliony ludzi przemocą wyrwano z domów i wywieziono do obu Ameryk, Europy, a także (w dalece mniejszym stopniu) europejskich kolonii w Azji. Łączna liczba ofiar śmiertelnych to dziesiątki milionów osób, dalsze setki milionów miały nieodwracalnie zniszczone życie. Do tego dochodziła niewolnicza praca w skrajnie niebezpiecznych warunkach wszędzie tam, gdzie biały człowiek dotarł i zakładał swe kolonie. Afrykańczycy harowali więc i umierali nie tylko na innych kontynentach, ale i niby u siebie; niby, bowiem Afryka podbita została przez białasów. Kolonializm i niewolnictwo teoretycznie dobiegły końca między drugą połową XIX wieku (wojna secesyjna), a drugą...

Zakończyć niewolnictwo!

W minioną sobotę Lewica zainaugurowała swoją kampanię wyborczą do Europarlamentu (oby tym razem polskie osoby obywatelskie okazały się mądrzejsze niż na początku kwietnia i w październiku zeszłego roku, tzn. nie pozwoliły się oszukać PO/KO, PiS-owi, Trzeciej Drodze, Konfederacji ani żadnej innej prawicy). Zaprezentowani zostali (jakżeby inaczej?) liderzy list w poszczególnych okręgach, a także, co moim skromnym zdaniem ważniejsze, główne postulaty programowe. Jednym z nich jest likwidacja bezpłatnych staży absolwenckich. Nic nowego pod Słońcem, Lewica wszak postuluje to od dawna. I bardzo słusznie, to jeden z głównych powodów, dla których na nią głosuję; w wyborach europarlamentarnych też oczywiście liczyć może na mój głos. Jak stwierdził na rzeczonej konwencji Krzysztof Śmiszek, bezpłatne staże są plagą CAŁEJ Unii Europejskiej; w Polsce, przypomnę, zalegalizował je pierwszy rząd koalicji PO-PSL – to jedna z przyczyn, dla których obie te formacje moim poparciem się nie cieszą. I m...

Bo zawsze macali

Poruszałem już ten temat na swoim profilu facebookowym, ale tutaj też go poruszę. Sprawa jego bowiem na tyle bulwersująca, przerażająca tudzież odrażająca, że warto o niej wspominać, gdzie się tylko da. Dyrektorka jednej ze szkół na Podkarpaciu stwierdziła, że ksiądz katecheta molestuje seksualnie dzieci. No to zgłosiła sprawę kurii (teraz kuria ma obowiązek przekazać rzecz całą organom ścigania, ale czy i na ile się z niego wywiązała, nie wiem). W zasadzie słusznie, gdyż przełożonymi zboczeńca w sutannie są biskupi, zaś szkolna katecheza pozostaje w jurysdykcji Kościoła katolickiego, nie władz publicznych (państwo, z naszych oczywiście podatków, tylko ją szczodrze finansuje). Co było dalej? Ano po majówce pod rzeczoną placówką wątpliwej oświaty stawili się mieszkańcy miejscowości. Mało tego – rodzice dzieci. Jeśli sądzicie, że zamierzali wyrazić dyrektorce wdzięczność za reakcję na straszliwą krzywdę ich progenitury, to się mylicie. Chyba, że za takową uznać taczki, na których chci...

Flacha postfeudalna

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, zwany Flachą, znany z majątkowego rozpasania (liczne nieruchomości, hodowla danieli, luksusowe fury, alkohole po tysiąc złotych za – nomen omen – flaszkę, itd.) oraz zamiłowania do wystawnych imprez (podczas których kleryków wykorzystywano ponoć w roli kelnerów i orkiestry… i oby TYLKO w tej roli!), okazał się też tyranem i mobberem, znęcającym się psychiczne, a bywa, że i fizycznie nad podwładnymi, świeckimi i księżmi, terroryzującym ich i odbierającym im poczucie godności. Tak w każdym razie ukazał go reportaż wyemitowany (ciekawe, że PO wyborach, a nie PRZED) na antenie TVN24. Oczywiście, Flacha nie stanowi pod tym względem wyjątku. Przypomnijmy chociażby naszego wczorajszego negatywnego bohatera, czyli Jędraszewskiego Marka, arcybiskupa krakowskiego, który ot, tak sobie zwolnił z pracy w kurii niezamożne kobiety (w tych wychowujące dzieci adopcyjne), zatrudnione wcześniej na śmieciówkach celem odebrania im praw pracowniczych i spotęgowania wyz...

Przymus propinacyjny

Dziś zajmiemy się historią Polski, a raczej pewnym faktem, o którym w szkołach nie uczą, a i eksperci w programach popularnonaukowych poświęconych naszym dziejom mówią niewiele, czyli przymusem propinacyjnym. O ile bowiem z lekcji historii w miarę dobrze wiemy, co to była pańszczyzna – niewolnicza, darmowa praca chłopów na rzecz panów-właścicieli ziemi, czyli szlachty, magnaterii i kleru (ten ostatni w analizach pańszczyzny z przyczyn ideologicznych często bywa pomijany), wymiar której od czasów Zygmunta Starego stale wzrastał, o tyle znacznie rzadziej informowani jesteśmy o tym, że pańszczyznę znieśli – czyli dali wolność polskiemu społeczeństwu! – zaborcy: najpierw etapami Prusacy, potem Austriacy, na koniec zaś Rosjanie. A już prawie żadnych informacji nie ma, że pańszczyźniana niewola nie ograniczała się tylko do harówy na pańskim/księżym polu, lecz miała jeszcze jeden element. Otóż, chłop pańszczyźniany miał OBOWIĄZEK (niewykonanie którego groziło karami cielesnymi, czyl...