Posty

Wyświetlam posty z etykietą prawa zwierząt

Aby zwierzętom było lepiej

Zwierzęta nie są rzeczami, lecz istotami czującymi, wrażliwymi – wiele gatunków ma wysoko rozwiniętą psychikę – toteż nie powinniśmy ich eksploatować, wyzyskiwać, znęcać się nad nimi, ani mordować dla przyjemności. Jeść też nie, zwłaszcza, że mięso jest dla nas niezdrowe. Coraz więcej osób wykazuje rosnącą świadomość w kwestii zwierząt i ich praw. A co mądrzejsi politycy starają się za tymi – ogromnie, rzecz jasna, pozytywnymi – zmianami światopoglądowymi nadążać, toteż proponują różne rozwiązania programowe. Dziś sprawdzimy, co dla wspaniałych istot uczynić zamierza Lewica. Dla zwierząt trzymanych w domach i schroniskach proponuje ona: 1) określenie warunków bytowych, czyli po prostu standardów hodowli; 2) bezpłatną (o, bardzo ważne!) kastrację, sterylizację i chipowanie psów oraz kotów; 3) zakaz trzymania psów na łańcuchach (wielu degeneratów trzyma na nich nawet… yorki – serio!); 4) kontrole i wsparcie systemu schronisk. Niestety, obozy zagłady w postaci ferm przemysłowych...

Gwoździe zwyrodnialca

W mojej miejscowości ktoś rozrzuca mięso (a raczej wyroby mięsopodobne) nafaszerowane… gwoźdźmi. Celem są psy, koty i inne zwierzęta. Informacje na ten temat pojawiają się na portalach społecznościowych, wywieszane są na tabliczkach i słupach przy drodze, a nawet w mediach ogólnokrajowych (RMF na przykład). I bardzo dobrze. Policja już szuka zwyrodnialca, i oby na szukaniu się nie skończyło. Jako, że mam psa, sprawa i mnie dotyczy. Owszem, poza domem nie spuszczam czworonoga ze smyczy (między innymi po to właśnie, aby nie zjadł żadnego świństwa), pilnuję też, żeby nie podnosił z ziemi ani nie lizał odpadów czy wyrzuconego jedzenia. Ale różnie bywa, człowiek jest istotą omylną. Pozostali miłośnicy zwierząt z okolicy też są… zaniepokojeni i rozwścieczeniu (ujmując rzecz bardzo delikatnie) całą sytuacją. Temat często powraca w rozmowach; nic dziwnego. Okej, rozumiem – można nie lubić psów, kotów czy innych zwierzaków. Ludzie mają różne upodobania. Czym innym wszelako jest ich nie lu...

Prywatne obozy koncentracyjne

Niedawno Polską wstrząsnęły wieści o interwencjach obrońców zwierząt i organów ścigania w schroniskach dla zwierząt w Wojtyszkach, Radysach, Bystrym i kilku innych miejscowościach. Dochodziło tam do nieludzkich praktyk wobec podopiecznych, zwłaszcza psów, bo to one najczęściej trafiają do takich właśnie miejsc. Zwierzaki były pokaleczone, brudne oraz zagłodzone, niektóre z racji panujących w schroniskach warunków nie mogły się poruszać, panicznie bały się już to ludzi, już to innych zwierząt. Mówiąc krótko, znajdowały się w stanie typowym dla więźniów obozów koncentracyjnych… bo w sumie nimi właśnie były owe placówki – zaliczane do największych tego typu w Unii Europejskiej. Co łączy te schroniska? Ano, to, że stanowiły one własność prywatną, z czego wynikało, iż prowadziły działalność komercyjną, dla zysku. I taka właśnie była główna przyczyna zwierzęcej tragedii. Ale po kolei. W Polsce obowiązek ratowania bezdomnych zwierząt spada na gminy. Te, jeśli mają na to środki, budują i ...

Ideologia praw zwierząt

Pewien PiS-owski politykier, usadzony – o zgrozo! – w Ministerstwie Ciemnoty (formalnie Edukacji i Nauki), stwierdził niedawno, że prawa zwierząt to „ideologia”, w związku z czym informacje o nich zniknąć powinny ze szkolnych podręczników. Jak łatwo się domyślić, prawak ów powołał się w swoim idiotycznym twierdzeniu na Boga. Bóg, swoją drogą, musi być zaiste cierpliwy, skoro pozwala, by tak często powoływali się na niego degeneraci intelektualni… Cóż, ideologia to system poglądów jednostki lub grupy. Innymi słowy, usystematyzowany światopogląd dotyczący danej kwestii. Każdy zaś system prawny bazuje ni mniej, ni więcej, a światopoglądzie, za wszystkimi bowiem normami prawa – czy to stanowionego, czy to zwyczajowego, religijnego czy jakiegokolwiek innego – stoi określony system wartości, bazujący na takim czy innym światopoglądzie właśnie: lewicowym, liberalnym, konserwatywnym, itd. Prawo tworzą wszak i stosują ludzie, a ci mają swoje wizje świata i opinie o nim. W tym kontekście pr...

Za gejem i za pracownikiem

W (k)raju nad Wisłą trwa prawacko-kościelne prześladowanie osób LGBT. Wprawdzie fala policyjnych zatrzymań i rozbijania demonstracji chwilowo minęła, ale na przedstawicielki i przedstawicieli mniejszości seksualnych wciąż leją się miliony hektolitrów pomyj, a władza i media – nawet te rzekomo liberalne – robią wszystko, by utrudnić im życie. Niekiedy działania prawicy przekraczają granice absurdu, np. debilne słowa niedorzecznika praw dziecka o tabletkach zmieniających płeć, rzekomo dystrybuowanych przez edukatorów seksualnych w poznaniu. Niby jest to zabawne (w internecie można obserwować nad wyraz bujny rozkwit satyry związanej z tymiż tabletkami), niemniej jednak, kiedy tak temat przemyśleć, rzecz wydaje się straszna. Od głoszenia wszak bzdur do mordowania ludzi tylko jeden krok... W walkę z tymiż prześladowaniami dość aktywnie (co naprawdę cieszy) angażują się działacze i działaczki lewicy, zarówno parlamentarnej, jak też pozaparlamentarnej. Po stronie osób LGBT stają też polity...

Przyjaciele

Dziś 22 maja, czyli Dzień Praw Zwierząt. Obchodzą go ekolodzy i miłośnicy przyrody, jako pamiątkę uchwalenia przez Sejm ustawy o ochronie zwierząt, co stało się 22 maja 1997 roku. Pierwszy artykuł tegoż aktu prawego jasno stwierdza, że zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą, a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. I faktycznie, wielu ludzi o naszych braci mniejszych dba, zapewnia im dobre warunki życia, pomaga im, chroni życie, a bywa, że walczy w ich obronie. Tacy ludzie zasługują na gigantyczny szacunek. Niestety, wciąż nie brakuje takich, co zwierząt nie szanują. Odmawiają im szacunku, praw, a nawet duszy (kompletny debilizm, moim zdaniem). Traktują je ja zabawki (np. prezenty komunijne lub na urodziny; takie zwierzaki często-gęsto naprawdę źle kończą). Eksploatują dla zysku (konie na trasie do Morskiego Oka chociażby, zwierzęta cyrkowe), a nawet w tym celu masowo pozbawiają je życia, w okrutny nieraz sposób (fe...

Rzecznik praw zwierząt

Robert Biedroń, kandydat na prezydenta (jak na razie jedyny, na którego warto będzie oddać głos), prowadząc kampanię, odwiedził schronisko dla zwierząt. Tam zapowiedział, że jeśli wygra wybory (czego mu serdecznie życzę, podobnie jak Polsce), doprowadzi do stworzenia nowego urzędu – rzecznika praw zwierząt. Zająłby się on ochroną naszych braci mniejszych i kontrolowaniem przestrzegania ich praw oraz chronienie dobrostanu przez poszczególne instytucje państwowe. Z tego, co pamiętam, podobny pomysł lansowała podczas zeszłorocznych wyborów parlamentarnych Lewica. Cóż, trzymam kandydata za słowo. Jeśli chodzi o wrażliwość wobec naszych zwierzęcych przyjaciół, to akurat w przypadku Roberta Biedronia wydaje się ona jak najbardziej szczera, co stanowi jeden z licznych powodów, dla których warto głosować akurat na niego. Sama ta idea jest jak najbardziej słuszna. W polskim prawie są wprawdzie uregulowania dotyczące praw zwierząt, ale głównie domowych; z hodowlanymi jest gorzej. Inte...

Konstytucyjne prawa zwierząt

Niedawno Olga Tokarczuk, noblistka i jedna z najwybitniejszych autorek w historii polskiej (i nie tylko!) literatury, stwierdziła, że do konstytucji należałoby wpisać zwierzęta i ich prawa. Myśl tę podchwycił Robert Biedroń, kandydat Lewicy na prezydenta. Postulat ów jest oczywiście słuszny. Ja też uważam, że prawa zwierząt są ogromnie istotne. W Polsce z ich przestrzeganiem bywa różnie. Z jednej strony kary za znęcaniem się nad braćmi mniejszymi są stosunkowo wysokie, ale sprawcy tego typu czynów często są uniewinniani lub sądy orzekają niskie wyroki, nierzadko w zawieszeniu; nie ma zatem problemu z prawem, lecz jest problem z jego egzekwowaniem, co wynika z nieświadomości sędziów. Z drugiej strony, to, co napisałem wyżej, odnosi się tylko do przepisów prawnych regulujących kary za znęcanie się nad zwierzętami. Sytuacja pod tym względem może się jednak pogorszyć, bo PiS szykuje prawo utrudniające odbieranie właścicielom zwierząt w wypadku znęcania się. No i zdecydowanie zbyt...

PiS-u poparcie dla morderców

Jakiś czas temu pisałem, że Bezprawie i Niesprawiedliwość niezbyt pali się do uchwalania ustawy o ochronie zwierząt – projekt której wnieśli posłowie tej właśnie partii – jaka przewidywała m. in.: wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt, wprowadzenie obowiązku znakowania psów i utworzenie centralnego ich rejestru, ZAKAZ HODOWLI ZWIERZĄT NA FUTRA (zgodnie z autopoprawką PiS-u, miał wejść w życie 1 stycznie 2022 roku) i wykorzystywania ich w cyrkach. Najwięcej kontrowersji budził – jak najbardziej słuszny – plan zakazu bestialskiego (np. poprzez wetknięcie jednego końca przewodu elektrycznego w pyszczek, drugiego w odbyt, i puszczenie prądu) mordowania lisów, norek, jenotów i im podobnych zwierzaków celem przerobienia ich na futra. Zakaz ów poparł – a przynajmniej tak mówił, w świetnym swoją drogą spocie – sam Jarosław Kaczyński, który zdawał się nie być pod tym względem wśród PiS-owców przypadkiem odosobnionym. Swojego poparcia projektowi udzielali też liczni, zrzeszeni i niezrzesze...

Jarosław i zwierzęta

Był taki czas, kiedy żywiłem szacunek wobec Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście, nie z powodu jego osiągnięć politycznych (by tych nie ma, chyba że za osiągnięcia uznać zdemolowanie trójpodziału władzy, rządów prawa w Polsce, budowę de facto faszystowskiego modelu władzy czy doprowadzenie do tego, iż jesteśmy państwem coraz bardziej izolowanym politycznie w Europie i na świecie), lecz dla jego miłości do zwierząt. Szacunek mój nie tylko stopniał, ale też przeistoczył się w pogardę w grudniu 2016 roku, gdy Jarosław Kaczyński uśmiechał się na widok policji pałującej i rzucającej o ziemię demonstrantów po to, by on mógł sobie przejechać z Sejmu na Żoliborz. Niemniej jednak, nawet wówczas uważałem, że miłość do zwierząt jest tym, co w Jarosławie Kaczyńskim pozostało ludzkie i dobre, ostatnim elementem człowieczeństwa, jakiego żądza władzy i zemsty na przeciwnikach politycznych (niekoniecznie w tej kolejności) jeszcze nie zniszczyła. A teraz zastanawiam się, czy przypadkiem nie popełniłe...