Posty

Wyświetlam posty z etykietą fanatyzm

Religia pomarańczowego szaleńca

Religie, jak wszystko inne, kształtują się, istnieję (ewoluując), aż w końcu zanikają. Wydaje się jednak, że mamy teraz taką, która powstała bardzo szybko, a jak długo pociągnie, czas pokaże. Jest wszelako nader niebezpieczna. Chodzi o trumpizm, czyli ubóstwianie Donalda Trumpa, obecnego prezydenta USA. I nie, wcale nie kpię, zjawisko takie rzeczywiście zachodzi. Przybywa mianowicie ludzi – nie tylko w Stanach Zjednoczonych – którzy widzą w Trumpie wcielenie Boga, a przynajmniej Chrystusa, i podchodzą do tego zupełnie na serio. Lokator Białego Domu ma być nowym mesjaszem, z boską misją do wypełnienia; sposobem jej realizowania było chociażby bombardowanie Iranu, które jednak nie przyniosło spodziewanych efektów politycznych. Do takich wyznawców zaliczają się nie tylko wyborcy Partii Republikańskiej, ale też liczni dziennikarze, politycy (w tym polscy, z PiS-u i Konfederacji), a nawet pastorzy. Mało tego, sam Trump zaczął przypisywać sobie boskość, publikując w sieci materiały pr...

Wojenna ścieżka talibów

W wielu miejscach na świecie leje się krew, całe jej morza. Strefa Gazy i w ogóle okupowana Palestyna, Ukraina, Etiopia (konkretnie Tigraj), Sudan, ostatnio w Meksyku kartele narkotykowe toczyć zaczęły regularną wojnę z organami państwa… A dosłownie w ostatnich godzinach wybuchł nam nowy konflikt zbrojny, między Afganistanem i Pakistanem. Warto mu się przyjrzeć bliżej. Afganistanem, jak wiemy, od kilku lat – czyli od momentu wycofania się wojsk amerykańskich – rządzą (po raz drugi w historii tego kraju) talibowie – polityczny ruch fanatyków religijnych, wywodzący się ze szkół koranicznych. Tym razem ich rządy są nieco bardziej… no, nie łagodne, lecz cwane niż w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku. Nie zaganiają więc przemocą talibańskie bojówki ludzi do meczetów, ale i tak jest obowiązek uczestniczenia w życiu religijnym. Kobiety pozbawiane są praw stopniowo (ostatnio wprowadzono regułę, że można je bić, pod warunkiem, iż nie zostaną trwałe ślady), nie zaś z dnia na dzień. Chcą...

Pełna skala rzezi

Faszystowskie wojska rozpoczęły lądową ofensywę na Gazę. Tak, na zrujnowane, zagłodzone miasto. Teraz wchodzą tam – w jeszcze większej niż wcześniej liczbie – żołnierze/terroryści IDF, niszcząc budynek po budynku (tzn. te, co jeszcze stały po trwających od blisko dwóch lat ostrzałach i bombardowaniach) oraz mordując napotkanych ludzi. Co gorsza, lotnictwo prowadzi naloty dywanowe; eksplozje mają taką siłę, że słychać je nawet w oddalonym o ponad siedemdziesiąt kilometrów Tel Awiwie. Oczywiście oficjalne cele tej rzezi – a ściślej rzecz ujmując – kolejnego jej etapu, to rozprawa z Hamasem. W praktyce jednak chodzi, jak łatwo się domyślić, o to, by całkowicie wyludnić Strefę Gazy (czyli, nie oszukujmy się, wymordować jej mieszkańców i zmusić do ucieczki tych, którzy jakimś cudem przeżyją), zniszczyć wszelkie zabudowania, zrównać cały teren z ziemią, na koniec zaś skolonizować. Plany „Riwiery Bliskiego Wchodu” są wszak nadal aktualne, w kolejce po ziemię czekają deweloperzy i inni kapi...

Nazista saudyjsko-niemiecki

W Magdeburgu w Niemczech doszło do tragedii, a konkretnie do (nie pierwszego, niestety) zamachu na kiermasz bożonarodzeniowy. Sprawca wjechał samochodem w stragany i ludzi; byli zabici i ranni. W mediach rzecz jasna od razu pojawiły się informacje o „terroryście islamskim”. Szybko jednak okazały się one nieprawdziwe. Bo wprawdzie zamachowiec pochodzi z Arabii Saudyjskiej, ale… ...w Niemczech mieszka już od lat, jest lekarzem (psychiatrą i psychoterapeutą). Islamu jednakże nie wyznaje; jest apostatą. W samym akcie apostazji – niezależnie od tego, odejścia od jakiej religii dotyczy – nie ma oczywiście nic złego. Problem w tym, że ów Saudyjczyk jest fanatykiem, przesiąkniętym nienawiścią zarówno do islamu, jak i chrześcijaństwa. Podobno lubi za to judaizm, co niestety w jego przypadku wiąże się z uwielbieniem dla faszystowskich władz Izraela i popełnianych przez nie zbrodni w Palestynie, Libanie, Syrii oraz innych krajach. Mało tego, zamachowiec z Magdeburga pozostaje… nazistą, jest b...

Kościoła żałosny upadek

Był, o ile dobrze pamiętam, rok 2012. Przynależałem jeszcze do Kościoła katolickiego i uczęszczałem na nabożeństwa, w tym msze. Na jednej z nich przeczytano list pasterski Episkopatu Polski, ostrzegający przed adresowanym do dzieci serialem animowanym Hello Kitty . Jego oglądanie miało jakoby grozić… opętaniem przez szatana, ulegnięciem diabolicznym wpływom czy podobną bzdurą. Pomyślałem wówczas, że polscy biskupi chyba nie mają nic sensownego do roboty, skoro doszukują się diabelstwa i straszą bajkami dla dzieci. Jeśli sądzicie, iż u znałem to za zwiastun czy wręcz symptom upadku Kościoła (w Polsce przynajmniej), macie rację. Wspomnienia te ożyły we mnie (obecnie nie należę już do żadnego związku wyznaniowego, ani nie wyznaję żadnej sformalizowanej religii) w ostatnich dniach. Jak wiemy, przez internet i ogólnie media, nie tylko polskie zresztą, przetoczyła się niedawno straszliwa awantura… w zasadzie o nic. Chodziło, rzecz jasna, o medialn y show (inna bajka, że zrobion y z pomy...

Ewentualność rzucenia jałmużny

Lewica odniosła pewien sukces, jakkolwiek okazać się może, iż jedynie przejściowy. Prace nad zalegalizowaniem (wprowadzeniem do porządku prawnego) związków partnerskich, w tym jednopłciowych, znalazły się w rządowej rozpisce. Udało się to po długiej batalii, bowiem również wchodzące w skład rządzącej koalicji PSL i Polska 2050 (łącznie tworzące Trzecią Drogę, prowadzącą oczywiście w odmęty ciemnoty i zacofania) ostro się temu sprzeciwiały, sterowane przez Donalda Tuska, również klerykalnego wroga praw człowieka, któremu jednak z przyczyn wyborczych niewygodnie jest wprost opowiadać się przeciwko związkom partnerskim, posługuje się on zatem swoimi marionetkami. Co będzie dalej, zobaczymy. Rewelacji się nie spodziewam, głównie z uwagi na klerykalizm oraz zacofanie większości koalicji rządowej; przypadłości owe nie dotyczą jedynie Lewicy, Zielonych, może Inicjatywy Polskiej i Nowoczesnej, ewentualnie też nielicznych osób poselskich i senatorskich PO. Cała reszta, podobnie jak klerofasz...

Zgon fanatyczki

W wieku ponad stu lat (no to się Cthulhu na nią wyczekał!) zmarła Wanda Półtawska, z zawodu lekarka (chociaż Bóg mi świadkiem, że sto razy wolałbym się leczyć u Wiktora Frankensteina, który przynajmniej by mnie wskrzesił w razie niepowodzenia terapii). W mediach mówi się o niej jako o wieloletniej przyjaciółce niejakiego Wojtyły Karola, znanego również jako papież Jan Paweł II; wolę nie rozważać, co mogło kryć się pod pojęciem owej przyjaźni. Nie brak takich, co już tylko z tego powodu chcieliby ją beatyfikować, a nawet kanonizować. Tymczasem warto pamiętać o jednym – Wanda Półtawska pozostawała zajadłą fanatyczką religijną, a w szczególności śmiertelnym wrogiem praw kobiet, ze szczególnym uwzględnieniem (jakżeby inaczej?) reprodukcyjnych. Swój iście talibański światopogląd chciała narzucić swoim kolegom i koleżankom po fachu. W tym celu napisała Deklarację Wiary dla lekarzy i studentów medycyny, w której religię katolicką (nie wiem, azali uznawała jakiekolwiek inne, przypuszczam ws...

Zabójczy przedmiot?

W jednym z katechizmów adresowanym do osób uczniowskich (o ile czegoś nie poplątałem) trzecich klas podstawówki pojawiła się deklaracja: „Wolę umrzeć, niż zgrzeszyć!”. Następuje ona po obietnicach: „Będę się często spowiadał i przystępował do Komunii Świętej”, „Będę święcił dni święte, przede wszystkim niedziele”, „Moimi przyjaciółmi będą: Jezus i Maryja”. Cóż, deklaracja o spowiedzi może budzić wątpliwości; przybywa argumentów psychologicznych na rzecz szkodliwości tej procedury dla osób małoletnich. Kult Jezusa i Maryi to kwestia wolności sumienia i wyznania, ale przyjaźnić się jest lepiej z ludźmi żywymi, a jeszcze lepiej – ze zwierzętami. Święcenie dni świętych jest jak najbardziej okej, przy czym dzieci należy uczyć, że ma ono na celu odpoczynek, regenerację sił, a udział w obrzędach religijnych to już wybór każdego człowieka. Niemniej zdanie: „Wolę umrzeć, niż zgrzeszyć” (przypisywane Dominikowi Savio) wywołało falę przerażenia oraz oburzenia wśród całej masy świadomych osób...

Rzecz

No i znowu kobieca tragedia wynikająca z chorego zalegalizowanego bezprawia (prawem trudno to określić) antyaborcyjnego. Tym razem nie skończyło się śmiercią, ale urazem psychicznym (oby nie trwałym…) – już tak. Oraz którąś tam z rzędu hańbą dla państwa polskiego, rzecz jasna. Tak, chodzi o panią Joannę z Krakowa, która została bardzo brutalnie, w iście gestapowski sposób, potraktowana przez policję, i to podczas… badania ginekologicznego na SOR. Za to jedynie, że zażyła tabletkę poronną. Funkcjonariusze aparatu represji wezwani zostali, dodajmy, przez lekarkę, do której pani Joanna zgłosiła się po pomoc. „Pomoc” wyglądała tak, że policjantki kazały się pacjentce rozebrać do naga (co ją, jak twierdzi, przeraziło; nic dziwnego), następnie kucać, podskakiwać i kasłać. Zarekwirowano jej też telefon i laptopa. Zachowanie mundurowych wzburzyło lekarza przeprowadzającego badania; w odpowiedzi usłyszał, że taka jest procedura. Aha… Kto ponosi winę za to wszystko? Wszyscy, poza oczywiście...

Niedorzecznik zwęszył krew

Jak wiemy, od 2018 roku funkcję Rzecznika Praw Dziecka pełni niejaki Mikołaj Pawlak, z wykształcenia trawnik… eee… znaczy się, prawnik, specjalista od prawa kanonicznego. A sprawuje się na tym urzędzie tak, że bywa szyderczo – i wielce trafnie! – określany niedorzecznikiem. Nic dziwnego, i to nie tylko dlatego, że facet nie posiada stosownej do owej funkcji specjalizacji zawodowej (co ma prawo kanoniczne do praw dziecka?). Przede wszystkim, jest on katolickim fanatykiem religijnym, a jego poglądy społeczne i polityczne są skrajnie konserwatywne, bliskie faszyzmowi. Zaraz po mianowaniu na Rzecznika Praw Dziecka stwierdził, że jest zwolennikiem kar fizycznych i pochwalił się (tak, mówił o tym z autentyczną dumą!), że sam został sprany przez rodziców po tym, jak podpalił swojego brata. Bez komentarza. Jest za to zaciekłym przeciwnikiem rozwodów i separacji (nawet, jeśli toksyczny związek rodziców wyrządza poważne szkody u dzieci), aborcji oraz wszelkich praw reprodukcyjnych (jakżeby inac...

Ukrainki w piekle kobiet

W mediach, od prasy po internet, pojawiają się liczne informacje, wedle których Ukrainki przybywające do Polski – uważanej przez wiele z nich za państwo i społeczeństwo postępowe – dziwi się naszemu prawu antyaborcyjnemu, jednemu z najbardziej restrykcyjnych, a zatem najokrutniejszych na świecie. (K)raj nad Wisłą nie bez przyczyny określany jest mało szacownym mianem piekła kobiet. I nie chodzi tylko o zdziwienie, lecz o nader realne problemy, często w wymiarze jak najbardziej tragicznym. Wiele Ukrainek – z różnych przyczyn, które są ich sprawą i nikt nie ma prawa w nie wnikać, ani tym bardziej ich osądzać – planowało przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży jeszcze przed wojną, i uciekając przed bombardowaniami oraz wrogimi żołdakami, oczekiwały, iż zrobią to w państwie, gdzie się schroniły. A tu na starcie spotkały hitlerówkę Kaję z jej chorymi ulotkami oraz szajbniętych kościelnych hierarchów i otrzymały informację, jakoby aborcja była „gorszą zbrodnią niż wojna”, a także zetknęły...

Rozmyślania o fanatyzmie

Kiedy spoglądamy na krwawe, zbrodnicze działania organizacji terrorystycznych typu ISIS, często mówimy: „To fanatycy religijni”. Podobnie rzecz się ma z osobami przynależącymi do różnych sekt. A także z wyznawcami (niektórymi przynajmniej) PiS-u, innych ugrupowań skrajnie prawicowych, Rycerzami Chrystusa, itd. – ich wszystkich często nazywa się fanatykami. Słusznie i trafnie. Fanatyzm (od łacińskiego fanaticus – „zagorzały”, „szalony”) to postawa przejawiająca się w bezkrytycznym, pozbawionym jakiegokolwiek dystansu przywiązaniu do wyznawanych idei i zasad (religijnych, politycznych, społecznych, ekonomicznych, osobistych, itd.), co łączy się ze skrajną nietolerancją wobec przekonań czy rozwiązań alternatywnych, totalnym brakiem gotowości do dyskusji i dialogu i odmowie przyznania racji innym osobom. Mówiąc krótko, fanatyzm to ślepe, głuche i bezrozumne przywiązanie do swoich przekonań. A fanatyk to ktoś, kto takowe przywiązanie wykazuje. Oblicza tej patologii mogą być różne. Są, ja...

Wnioski z obserwacji PiS-owców

Jak zwykle po wyborach – niestety, znów wygranych przez PiS, a ściślej rzecz ujmując, jego kandydata na prezydenta, czyli Dudę – pojawiły się analizy elektoratu poszczególnych kandydatów. Wynika z nich, że ludzie głosujący na Dudę Andrzeja, a zatem i jego partię macierzystą, Bezprawie i Niesprawiedliwość, przeważnie mieszkają na wschodzie Polski, są słabiej wykształceni i ubożsi niż elektorat takiego na przykład Rafała Trzaskowskiego. W niektórych artykułach przedstawia się ich jako ofiary kapitalizmu, osoby poszkodowane przez nader bolesną transformację ekonomiczną z początku lat 90., do których Kaczyński wyciągnął rękę, zasypując ich jednocześnie fałszywymi obietnicami. Nie kwestionuję słuszności owych wniosków, aczkolwiek uważam, że więcej prawdy w nich było dziesięć do piętnastu lat temu, kiedy to PiS faktycznie uderzało do wyborców mniej zamożnych, głównie z mniejszych miejscowości. Moje obserwacje autentycznych wyborców Bezprawia i Niesprawiedliwości, których znam z re...

Najpierw książki, potem ludzie

Cały internet huczy, podobnie zresztą jak inne media, za sprawą słynnych już również poza granicami Polski gdańskich rekolekcji, podczas których ksiądz, w obecności wiernych i ministrantów, urządził sobie ognisko. Gdyby smażył kiełbaski, wszystko byłoby okej; duchowny wszelako postanowił sfajczyć książki z serii Harry Potter i Zmierzch , akcesoria związane z serialem animowanym Hello Kitty oraz „przedmioty magiczne” (sic!), w tym hinduistyczne symbole szczęścia. Media, komentując ponure owo wydarzenie, skupiają się głównie na książkach, gdyż akt ich spalenia budzi oczywiste skojarzenia, o których za chwilę. Jak łatwo się domyślić, palenie wymienionych wyżej przedmiotów miało na celu zwalczenie ich „szatańskiego wpływu”; od lat różni fanatycy (bynajmniej nie tylko katoliccy!) utożsamiają Harry’ego Pottera czy Hello Kitty z diabłem (który oczywiście jest literacką/filozoficzną metaforą zła tkwiącego w nas, ludziach, jak też czyhających na nas pokus, co przyznał zresztą jakiś c...

Ciemna strona Polski

Ordo Iuris znowu w akcji. Tym razem ci fanatycy religijni zaprotestowali przeciwko serialowi animowanemu Harmidom (w oryginale The Loud House ), emitowanemu przez stację telewizyjną Nickelodeon. Protest polegał na wniesieniu skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. O co poszło? Otóż, serial ów pokazuje różnorodność społeczeństwa amerykańskiego (a jakie inne miałby pokazywać, skoro powstaje w USA) i jego problemy, np. psychiczne. Uczy dzieci, że świat jest różnorodny, ludzie są różni, co należy akceptować, a każdy ma prawo do szczęścia. W tym gejowskie małżeństwo, wychowujące dziecko. I właśnie ta para homoseksualistów nie spodobała się fanatykom z Ordo Iuris, co stanowiło powód wniesienia skargi. Oczywiście, Harmidom może komuś nie przypaść do gustu , z różnych zresztą przyczyn. Nie kwestionuję również prawa wnoszenia skarg do KRRiT przez Ordo Iuris; może to zrobić każdy telewidz. Problem w tym, że Rada, miast zachować się w sposób cywilizowany, czyli oddalić grzecznie...

Książka i fanatycy

Jedną z najbardziej wstrząsających książek, jakie dane mi było w życiu przeczytać, były Medaliony autorstwa Zofii Nałkowskiej. Tom opowiadań poświęconych hitlerowskiemu ludobójstwu na terenie Polski. Opowiadanie były wstrząsające nie tyle ze względu na fabułę, ile z tej przyczyny, że odwoływały się do wydarzeń stuprocentowo autentycznych; Nałkowska spisała je na postawie zeznań świadków (ofiar zbrodniczej polityki nazistowskiej), którzy stanęli przed Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich. Pisarka zasiadała w jej składzie, a rzeczoną książkę opublikowała w rok po zakończeniu wojny. Medaliony są od dekad lekturą szkolną, uchodzą za jedną z najważniejszych książek poświęconych II wojnie światowej, a dziś stanowią ni mniej, ni więcej, a klasykę naszej literatury. Tylko głupcowi czy fanatykowi może przyjść do głowy, by zmieniać, korygować lub cenzurować klasyczne dzieła literackie. Nie słyszałem o kretynie, który chciałby coś dopisać bądź wyciąć z twórczości Sienkiewicza, Prusa,...