Posty

Wyświetlam posty z etykietą mieszkalnictwo

Czarnek i mieszkania

Hitlerowiec o nazwie Czarnek Przemysław, były minister ciemnoty w nie-rządzie Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz kandydat na premiera tejże mafii/sekty, rozpoczął nieformalną kampanię wyborczą, jeździ bowiem po Polsce i opowiada bajki/brednie. Miał parę dni temu spotkanie z mieszkańcami jednego z polskich miast. Usłyszał pytanie młodego człowieka o politykę mieszkaniową. Słuszne, ponieważ właśnie młoda generacja ma największy problem z dachem nad głową. Jeśli nie dziedziczy domu czy lokalu po rodzicach, dziadkach lub teściach, najczęściej musi zaciągać gigantyczny kredyt hipoteczny na zakup swojego M. A nie jest to łatwe, banki bowiem wymagają nierealnego wkładu własnego, nadto trzeba mieć stabilną sytuację zawodową, co u młodego pokolenia normą nie jest, jako że jego osoby przedstawicielskie często-gęsto harują na śmieciówkach. Kiedy zaś taki kredyt po ciężkich bojach i trudach się otrzyma, spłacać go trzeba właściwie do końca życia, wraz z czynszem przeznaczając na to większość doc...

Płać, spekulancie!

Parlamentarna Lewica ma nowy, bardzo fajny pomysł. Jest nim podatek od biznesu mieszkaniowego. Projekt stosownej ustawy zakłada, że płaciliby go posiadacze od trzech mieszkań w górę (mniej niż jeden procent polskiego społeczeństwa; osoby z jednym lub dwoma lokalami mieszkalnymi nie uiściłyby z tego tytułu ani grosza). Innymi słowy, opodatkowani zostaliby kapitaliści skupujący mieszkania (w tym właściciele bądź udziałowcy funduszów inwestycyjnych), po to, by na nich zarabiać. Wiecie, ci, co wynajmują lokale, zdzierając iście zbójeckie czynsze i inne opłaty. Często są to zwyczajne mafie, nasyłające na lokatorów, którzy wpadli w kłopoty finansowe, bandytów. A bywa, że w bandycki sposób najemców traktują… instytucje kościelne, bo i one mają swoje zasoby mieszkaniowe; osławionym przykładem jest poznańska kuria. Projekt (o ile, ma się rozumieć, wejdzie w życie), ma się przełożyć na stabilizację cen mieszkań. Podatek ów poskutkowałby mianowicie przywiedzeniem do końca patologii, jaką jes...

Zabójcze wychłodzenie

W Łodzi w ostatnich dniach zmarło z wychłodzenia cztery osoby. I nie, w tym konkretnym wypadku nie byli to ludzie w kryzysie bezdomności (którzy oczywiście każdej zimy zamarzają w Polsce na śmierć; jest to jedna z tragicznych, lecz w pełni naturalnych i logicznych konsekwencji istnienia nieludzkiego systemu kapitalistycznego), lecz lokatorzy mieszkań w starych kamienicach. Jak można się domyślać, zarówno owe budynki, jak i lokale są w fatalnym stanie technicznym, jedyną zaś możliwością ich ogrzania jest włączenie piecyka elektrycznego. To z kolei potencjalnie jest niebezpieczne (groźba pożaru), no i biorąc pod uwagę ceny energii elektrycznej – a mamy bodaj najdroższy prąd na świecie! – zabójcze dla portfela. Lokatorzy mieszkań w sypiących się budynkach nie są przecież krezusami, więc oszczędzają. I kończy się to fatalnie dla ich zdrowia, a czasami nawet życia. Tak, można mieć dach nad głową i zamarznąć na śmierć. I wcale nie musi to być lokal w jakiejś zrujnowanej budowli. Ceny og...

Usiłują mnie zabić

Facebook usunął posta na ten temat (na szczęście niektórzy znajomi zdążyli go przeczytać i skontaktowali się ze mną), toteż piszę o tym tutaj. Administracja Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku nie tylko okrada mnie, naliczając niewspółmierne do zużycia rachunki za ogrzewanie, ale też, korzystając z faktu, że jestem osobą zmagającą się z depresją, dąży do wywołania u mnie załamania psychicznego i popełnienia samobójstwa (do czego w listopadzie 2024 r. było bardzo blisko). Spółka ta, wiedząc o mojej śmiertelnej chorobie, znęca się nade mną psychicznie, stosując szantaże prawne i usiłując sądownie wymusić na mnie spłatę źle naliczonej kwoty – niemożliwą z powodu obecnej złej sytuacji majątkowej. Mowa zatem o próbie pozbawienia mnie środków utrzymania, czyli zagłodzenia; ich utrata wskutek PiS-owskiej inflacji trzy lata temu doprowadziła mnie do próby samobójczej. W związku z tym zapowiadam, że jeśli ADM mnie do tego zmusi, w ciągu najbliższych kilku dni popełnię samobójstwo na o...

Lewica i dach nad głową

W minioną sobotę swoją konwencję programową miała Lewica. Dotyczyła ona programu mieszkaniowego tego ugrupowania, lansowanego od dawna pod – jak najbardziej zresztą trafnym – hasłem: „Mieszkanie prawem, nie towarem”. Jego głównym założeniem jest budowa przez państwo i samorządy, przy finansowym wsparciu z Unii Europejskiej, lokali mieszkalnych na wynajem. Co istotne, czynsze mają być relatywnie niewygórowane, aby na wprowadzenie się do takich mieszkań pozwolić sobie mogli młodzi ludzie, single i z rodzinami, czyli te osoby, co albo nie mają szans na kredyt hipoteczny (niestabilna forma zatrudnienia, brak wkładu własnego), albo nie chcą sobie wiązać tego sznura na szyję do końca życia, albo też nie stać ich na wynajem po – zbyt wysokich, szczególnie w dużych miastach – cenach rynkowych. W założeniu mają to być mieszkania „na start”, czyli takie, które wynajmuje się na kilka pierwszych lat, a kiedy rozwinie się kariera zawodowa i poprawią dochody (o ile w dzisiejszym kapitalizmie jest...

Lewicy program mieszkaniowy

W miniony weekend Lewica zorganizowała kolejną konwencję programową, tym razem poświęcona swojemu programowi mieszkaniowemu. Zanim przejdę do jego omawiania, przypomnę tylko, że mieszkalnictwo było – i ciągle jest – dziedziną polityki społecznej bodaj najbardziej ignorowaną przez kolejne rządy, począwszy od transformacji gospodarczej, czyli budowy nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Prawica postsolidarnościowa zrzuciła tę kwestię na samorząd gminny. Ten, owszem, potrafi skutecznie diagnozować potrzeby (choć to, czy chce, zależy oczywiście od włodarzy), niemniej nie zawsze ma pieniądze, by je skutecznie rozwiązywać; zwłaszcza mniejsze miejscowości nie mają forsy na budowę nowych mieszkań, a wręcz zmuszone były wyprzedawać zasoby lokali komunalnych (przez co teraz w licznych gminach latami trzeba czekać na takie chociażby mieszkanie socjalne). Mogły w zasadzie tylko wpuścić na swój teren deweloperów… No i mamy efekt w postaci z jednej strony pustostanów, a z drugiej licznych osób b...