Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2026

Ponure dziedzictwo

Dziś czterdziesta szósta rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych między rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a komitetami strajkowymi; na ich mocy m.in. zalegalizowano NSZZ „Solidarność”, wokół którego to związku zawodowego narodził się cały ruch społeczny. Z tej okazji obchodzimy Dzień Solidarności i Wolności. Czy jednak słusznie? No, niekoniecznie jest co świętować. Niestety, sterowana przez Watykan i CIA „Solidarność” porozumień dotrzymać nie chciała, obumierała też jako ruch robotniczy, zmieniając się w klerykalną, nacjonalistyczną targowicę o charakterze antypaństwowym. Stawiała coraz to nowe żądania, niemożliwe do zrealizowania, nieuzasadnione zaś strajki pogłębiały kryzys gospodarczy. Z kolei władze PRL krępowane były przez doktrynę Breżniewa. Efektem konfliktu wywołanego przez „Solidarność” była tragedia w postaci stanu wojennego. Jednakże strona solidarnościowa doszła do władzy w 1989 roku; wyodrębniały się z niej poszczególne prawicowe partie polityczne, ewoluując...

Czynniki rozleniwienia

Wedle kapitalistycznej i prawicowej (liberalnej, konserwatywnej, faszystowskiej, itd.) propagandy, świadczenia socjalne wszelkiego typu rozleniwiają. Sprawiać bowiem mają, że pobierającemu je człowiekowi nie chce się pracować; niby to lepiej żyć z socjalu, niż tyrać. To oczywiście bzdura na resorach, a już na pewno w Polsce. Świadczenia socjalne są u nas szczątkowe, mizerne i trudno dostępne, nawet dla osób najbardziej potrzebujących. Zdecydowanie nie da się z nich utrzymać, jakżeby więc miały zniechęcać beneficjentów do podejmowania pracy? Zresztą, samo ich otrzymanie nie jest prostą sprawą, aby je uzyskać, trzeba pokonać własne lenistwo i włożyć sporo wysiłku w załatwianie spraw biurokratycznych. No i progi dochodowe są absurdalnie niskie, nie mają zdecydowanie zbyt wiele z kosztami utrzymania. Prawda zresztą jest taka, że zasiłek dla osób bezrobotnych oraz zarabiających poniżej progu ubóstwa (który musi zostać pilnie podniesiony, i to znacznie, bo obecny ma się do realiów życia ...

Szkoła i purpuraci

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. W szkołach publicznych planowane są ważne zmiany. Nic zatem dziwnego, że uaktywnili się polscy biskupi i kardynałowie. Oto Konferencja Episkopatu Polski jęczy o dwóch rzekomych problemach, jakie mają ujawnić się po 1 września. Boli ich, że w szkołach PUBLICZNYCH (podkreślenie, jak z pewnością się domyślacie, nieprzypadkowe) będzie „zaledwie” jedna godzina katechezy tygodniowo. Purpuraci chcieliby po staremu – dwie. Apelują zatem, że „młodzi ludzie zasługują na więcej”. Drugim czynnikiem, który wyprowadza ich z równowagi, jest to, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa (nareszcie!). Popatrzymy zatem na owe bóle po kolei. Jeśli chodzi o zredukowanie liczby godzin szkolnej katechezy do jednej tygodniowo (powinno być zero, ale dziecko Hanny Suchockiej i Jana Pawła II w postaci konkordatu nie pozwala), to hierarchowie bredzą coś o moralności; nauczanie religii katolickiej w szkołach publicznych ma ją jakoby poprawiać, przeto im takich lekcji...

Afera nie pomoże

Rozkręca się afera Zondacrypto – giełdy kryptowalut, która miała dopuszczać się oszustw (poszkodowanych są tysiące osób) i prania brudnych pieniędzy. Nie będę tu teraz tego szczegółowo opisywał, w każdym razie w sprawie pojawiają się wątki izraelski (do Izraela właśnie nawiał prezes firmy, jako, że ma tamtejsze obywatelstwo) i rosyjski, do tego dochodzą powiązania z politykami PiS-u i Konfederacji, a także z agentami CBA z czasów PiS-owskich nie-rządów. Również fakt, że Nawrocki aż trzykrotnie wetował ustawę mającą na celu uregulowanie i ucywilizowanie rynku kryptowalut, wskazuje, że ma nieczyste powiązania. Anty-PiS-owcy dziennikarze oraz politycy już się cieszą, że afera Zondacrypto zatopi Bezprawie i Niesprawiedliwość. Szczerze przyznam, iż bardzo chciałbym, aby tak się stało. Ale wątpię, by sprawy przybrały pozytywny obrót. Otóż, nie pierwsza to afera, jaka miała pogrążyć tę mafię/sektę, odebrać jej poparcie i doprowadzić ją do kryzysu, a wręcz rozpadu. I nie pierwsza awantura...

Kapitan Żbik i granatowa policja

Na rynku ukazało się wznowienie (z reklam wynika, że to edycja kolekcjonerska) ukazujących się w PRL komiksów z cyklu Kapitan Żbik , o przygodach milicjanta dzielnie walczącego z przestępczością. Jako kultowe, wciąż mają one swoich fanów, a i młode pokolenia chętnie je poznają, toteż wydawca postanowił sobie zarobić. W czym nie ma na dobrą sprawę nic złego, zwłaszcza, że nostalgia wobec poprzedniego systemu coraz mocnej ożywa (nie dziwię się). Kapitan Żbik nie był oczywiście żadnym ewenementem, jeśli chodzi o tematykę. Dzielni milicjanci zwalczający łotrów spod ciemnej gwiazdy pojawiali się nie tylko na kartach komiksów, ale też w powieściach, telewizji (Teatr Sensacji Kobra czy serial 07, zgłoś się ) czy kinie. Dzieła te mały swoją warstwę propagandową, niemniej służyły głównie rozrywce. Identycznie jest w dzisiejszej Polsce (oraz innych państwach kapitalistycznych), z tą jedynie różnicą, że milicjantów zastąpili policjanci. Którzy, w serialach, dajmy na to, wydają się jeszcze bar...

Mord bezkarny

Damian Soból był pracownikiem organizacji humanitarnej. Pomagał wraz z kolegami głodującym ludziom w Strefie Gazy. Gdzie, razem z sześcioma innymi wolontariuszami, zamordowany został przez izraelskie lotnictwo 1 kwietnia 2024 roku. Zbrodnia ta wstrząsnęła światem, zwłaszcza, że był to mord celowy – konwój, mimo iż (a może właśnie z tego powodu) został odpowiednio oznaczony, ostrzeliwano kilkakrotnie. Minęło ponad dwa lata. Izraelskie organa zajęły się sprawą i orzekły, że… na dobrą sprawę żadnej sprawy nie ma. Nikt nie poniesie konsekwencji za zamordowanie wolontariuszy, w tym Polaka. Ot, incydent, ot, błąd (ewentualnie). Zdarza się. W sumie, zaskoczenia tu nie ma. Izrael bardzo chętnie popełnia zbrodnie i nie tylko nie karze, ale wręcz gloryfikuje ich sprawców. Jest to bowiem państwo faszystowskie (acz udające demokratyczne), a nawet nazistowskie, zbrodnicze ze swej natury, nadto wyrastające z krwawego kolonializmu. Cała jego historia to podbój i rozlew krwi arabskiej, oczywiście...

Szkoła i kapitaliści

Kończą się wakacje, jeszcze nieco ponad tydzień i osoby uczniowskie znów pójdą do szkół. Na powrót zacznie się dziesięciomiesięczne oduczanie samodzielnego, krytycznego myślenia, kucie pod testy i ich bezmyślne zdawanie, bo do tego (mimo niewielkich zmian, jakie w ostatnich latach wprowadzono) sprowadza się polski system wątpliwej edukacji. Jeszcze w lipcu, jak zauważyłem, poszczególne sieci handlowe zaczęły reklamować i sprzedawać wyprawki szkolne, od przyborów czy zeszytów po elektronikę, odzież i i obuwie. Zaraz na początku września rozpocznie się sezon na podręczniki, gdy tylko nauczyciele ogłoszą, z jakich na lekcjach będzie się korzystało. Acz już teraz niektóre przynajmniej księgarnie sieciowe oferują promocyjne ceny. Są nawet specjalne meble dla uczniów. Krótko mówiąc, kapitaliści z różnych branż zacierają ręce. Rok szkolny, a zwłaszcza jego początek, kiedy to rodzice robią największe zakupy, jest czasem pieniężnych żniw. Biznes związany ze szkołą jest wszakże o tyle spe...

Wyprane mózgi

W Katowicach odbyły się niedawno protesty – zorganizowane oczywiście przez skrajną prawicę – przeciwko budowie meczetu. Meczetu urojonego, ponieważ planów jego wzniesienia nie ma; nikt nawet o to nie wnioskował. No, ale brunatni rozpowszechnili wieść, że muzułmańska świątynia w stolicy Górnego Śląska ma powstać i zorganizowali protesty przeciwko niezachodzącej islamizacji Polski. Rzecz jasna, mamy tu do czynienia z nienawiścią i nietolerancją, konkretnie – z islamofobią. Naziole wmawiają swoim zwolennikom/wyznawcom, że islam atakuje Polskę, stanowi dla niej zagrożenie, że zniszczy nasza kulturę, a muzułmanie będą gwałcili i mordowali (w najlepszym razie żyli z socjalu, co przecież nad Wisłą jest niewykonalne z powodu zbyt niskich, do tego trudno dostępnych świadczeń). To oczywiście bzdury, islam dla Polski zagrożenia nie stanowi. Polska – ściślej rzecz ujmując, zamieszkujące jej obszar plemiona słowiańskie – miała z nim kontakty handlowe (sprzedawano niewolników) na długo przed przy...

Twarde opinie nudnego papieża

Kiedy Robert Francis Prevost wybrany został na papieża i przybrał imię Leon XIV, padło wiele opinii, że będzie to pontyfikat raczej biorący na wstrzymanie, zdecydowanie nie tak wyróżniający się światopoglądowo, jak ten papieża Franciszka, który miał nader wyraziste poglądy w kwestiach społecznych, ekonomicznych czy ekologicznych (nie zmienia to faktu, że w ostatnich latach urzędowania pogubił się i nieco za mocno stanął po stronie Rosji jako agresora). I tak się stało. Pontyfikat Leona XIV jest pozbawiony większych ozdobników, papież zdecydowanie nie jest medialną gwiazdą (może to i dobrze), nie pozuje ani na jakiegoś radykalnego konserwatystę, ani na postępowca. Całość jest tak wyważona, że aż nudna i bezbarwna. Wręcz trudno zauważyć, że na czele państwa Watykan i Kościoła katolickiego w ogóle ktoś stoi. Od reguły tej jest wszelako pewien znaczący wyjątek, za który muszę Leona XIV pochwalić. Mianowicie, zajmuje on twarde antywojenne stanowisko, negatywnie odnosi się do trwających ...

Zbędna inwestycja zbędnej klasy

Pewien polski miliarder (ciekawe, ile osób przez niego głoduje…?) wywalił miliony złotych na najwyższy bodaj na świecie pomnik (statuę, jak określa owo dzieło zatrudniony do jego zaprojektowania rzeźbiarz) Miriam z Nazaretu, w Polsce zwanej Maryją lub, mylnie, Matką Boską/Bożą. Uroczyste odsłonięcie odbyło się 15 sierpnia, który oprócz tego, że jest rocznicą Bitwy Warszawskiej, pozostaje również świętem maryjnym. Rzeczony obiekt liczy sobie pięćdziesiąt pięć metrów wysokości. Maryja stoi na cokole przypominający grill, wedle w każdym razie złośliwych komentarzy, w których jest sporo racji. Na żywo statui nie widziałem, ale na zdjęciach dostępnych w mediach prezentuje się ona niezbyt ładnie, jakkolwiek są i brzydsze. Oczywiście negatywnych, najczęściej prześmiewczych komentarzy nie brakuje. Wielu internautów pisze o pomniku ludzkiej głupoty, o tym, że to wstyd dla Polski, że w XXI wieku czci się pomniki, padają oczywiście porównania (trafne zresztą) do Misia z filmu Stanisława Barei...

Przemilczany głos Żydów

Do tego, że w kwestii Palestyny punkt widzenia Palestyńczyków jest w mediach bardzo rzadko przedstawiany (rzetelne informacje znaleźć można głównie na facebookowych grupach pro-palestyńskich), chyba już wszyscy przywykliśmy… o ile do czegoś takiego można przywyknąć. Palestyńczycy, o ile są wspominani w medialnym przekazie, to nie jako mordowani przez okupanta ludzie, lecz jako „terroryści”, „fanatycy religijni”, którzy „chcą wymordować wszystkich Żydów”. Oczywiście, jest to typowa izraelska propaganda, czyli hasbara. W informacjach tych nie ma słowa prawdy, nijak mają się one do rzeczywistości. Jednakże jeszcze rzadziej, o ile zauważyłem, prezentowany jest punkt widzenia… Żydów. Tych prawdziwych, czyli niesyjonistycznych. Przykładowo, jeśli polskie ośrodki masowego przekazu w ogóle wspominają o mieszkających w Izraelu, a raczej okupowanej Palestynie, ortodoksach żydowskich, to w tym głównie kontekście, że nie chcą oni pełnić obywatelskiego obowiązków i służyć w armii izraelskich. ...

Granatowa szmata

Na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu tamtejsza kuria zaczęła eksmisje z należących do niej budynków mieszkalnych (landlordowie w purpurze zamierzają wykorzystać je w celach biznesowych, kapitaluchy wstrętne!). Jednego człowieka wyrzucono już z jego mieszkania; zajął się tym skorumpowany bandzior-komornik, rzecz jasna w asyście wyjątkowo paskudnych typów. Eksmisji usiłowali przeszkodzić działacze lokalnego stowarzyszenia lokatorskiego, walczącego o prawa mieszkańców rzeczonego osiedla. I spotkali się z agresją zarówno cywilnych asystentów komorniczego ścierwa, jak i granatowych mend (uczciwi policjanci zdecydowanie to nie byli). Ci ostatni brutalnie zaatakowali działaczy, wobec starszej pani użyli przemocy; z tego, co się orientuję, jedna osoba wylądowała w szpitalu. W internecie dostępne są filmiki z ponurego owego wydarzenia, można sobie obejrzeć. Rzecz jasna, w tym konkretnym przypadku słowa potępienia skierować należy przede wszystkim do poznańskiej kurii. To purpuraci odpowiadają z...

Walczący z islamem

Przez długi czas paliwem politycznym dla sporej części polskiej prawicy, zwłaszcza oczywiście skrajnej, był antysemityzm – zarówno ten czerpiący z głębin katolickiego, kościelnego przekazu, jak i z urojeń Romana Dmowskiego oraz jego następców. Innym takim paliwem była rusofobia. Potem homofobia. Migracja rozbudziła na nowo rasizm tudzież ksenofobię; posługują się nimi nawet w miarę umiarkowani prawicowcy, tacy jak Donald Tusk czy Rafał Trzaskowski. Od pewnego czasu rozwijała się nienawiść wobec Ukraińców i ogólnie osób mówiących ze wschodnim akcentem (narobiła bardzo dużo szkód, vide ataki słowne i fizyczne). Wydaje się jednak, że owe paliwa w znacznej mierze już się zużyły, coraz rzadkiej tankowane są bowiem do (skrajnie i nie tylko) prawicowych baków. Zastępuje je forma nienawiści i nietolerancji wymierzona w kolejną grupę. Chodzi o islamofobię, znów ożywioną i wyciąganą przez brunatną hołotę na piedestał. W ostatnich tygodniach hitlerowcy związani ze środowiskami konfederackimi ...

Odebrane prawo do obrony

Ludobójstwo w Strefie Gazy, obecna faza którego rozpoczęła się w październiku 2023 roku (od tamtej pory zamordowano grubo ponad 70 tys. osób – wedle oficjalnych danych, bo realna liczba ofiar zapewne jest znacznie wyższa), trwa nieustannie; zawieszenie broni jest fikcyjne, ludzie giną tam codziennie. Izraelski faszystowski terror z dnia na dzień nasila się także na Zachodnim Brzegu Jordanu. Palestyńczycy są tam masowo wyrzucani ze swoich domów (przy okazji okupanci niszczą ich gospodarstwa i wycinają drzewa oliwne), bici, torturowani, aresztowani za byle co lub nawet bez powodu, a coraz częściej także mordowani. Izraelska policja, wojsko tudzież nielegalni osadnicy strzelają tam również do dzieci. Tragedia owa nie zaczęła się ani wczoraj, ani trzy lata temu, lecz w 1948 roku, kiedy to na części terytoriów palestyńskich europejscy (później dołączyli do nich osobnicy z różnych części świata) kolonizatorzy, przyjąwszy w załgany sposób żydowską tożsamość (zintegrowali się na siłę z Żyda...

Od Nawrockiego dla kapitalistów

Niejaki Nawrocki Karol, czyli obecny lokator Pałacu Prezydenckiego, nazywany jest szyderczo nie tylko Batyrem czy Alfonsem, ale też Wetomanem. Z tej oczywiście przyczyny, że wetowanie ustaw zdaje się jednym z jego ulubionych zajęć; zawetował ich przez rok więcej niż Aleksander Kwaśniewski przez całą swoją prezydenturę. Oczywiście większość tych działań podjął Alfons na rozkaz swojego bezpośredniego przełożonego, czyli Kaczyńskiego Jarosława, prezesa Bezprawia i Niesprawiedliwości. To na jego polecenie wetowane są ustawy tworzone przez koalicję rządową lub nawet obywatelskie; ot, typowa walka polityczna. Niektóre akty prawne zawetował Alfons, żeby przypodobać się najbardziej prymitywnemu elektoratowi – pierwsza wersja ustawy łańcuchowej, chociażby. Ale są jeszcze inne. Otóż, część wet to nic innego, jak realizacja interesów wielkiego kapitału. Przykładowo, chciała koalicja rządowa wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków działających w Polsce koncernów paliwowych. Dzięki temu zy...

Będzie łgał

Pamiętacie, jak Mateusz Morawiecki, czyli bankster Pinokio, był premierem nie-rządu Jarosława Kaczyńskiego? Łgał wówczas, ile wlazło. Niektóre jego łgarstwa były nawet żenująco zabawne, jak choćby to, że własną osobą miał on negocjować członkostwo Polski w Unii Europejskiej (pojawiły się żarty, że trzymał też Mieszka I do chrztu). Ogólnie (jak zresztą niedawno pisałem), jest on obrzydliwą, zdradziecką postacią, nawet jak na standardy klerykalnej prawicy postsolidarnościowej, do której przynależy. Nic dziwnego, z takimi genami… Ostatnio, jak wiemy, Morawiecki zdradził Kaczyńskiego Jarosława – o ile to nie ustawka tegoż, bo i taka ewentualność wchodzi w grę – wyciągnął niektórych parlamentarzystów z klubu PiS-u (zapowiada, że przyłączą się do niego kolejni) i utworzył własne ugrupowanie. Sam w sobie rozpad Bezprawia i Niesprawiedliwości jest oczywiście dobrą wiadomością – podkreślam: o ile nie stanowi elementu większej strategii Kaczyńskiego! – niemniej po Morawieckim jako samodziel...

Upał i beton

Nadmiernie wysokie temperatury, stanowiące skutek wywołanej przez kapitalistów i kapitalizm katastrofy klimatycznej, są niebezpieczne nie tylko dla gospodarki i energetyki (o czym pisałem wczoraj), ale PRZEDE WSZYSTKIM dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt. Bardzo łatwo można dostać udaru słonecznego, zemdleć, aktywność fizyczna grozi przegraniem ciała (podczas wysiłku generowane jest ciepło), osoby z problemami układu krążenia są w szczególnie trudnej sytuacji… Dlatego zdecydowanie warto słuchać rad specjalistów, zamieszczanych chociażby w mediach. To, że upały są tak mocno odczuwalne i niebezpieczne, stanowi winę nie tylko kapitalistów, jacy doprowadzili do katastrofy klimatycznej, lecz także polityków, głównie tych ze szczebla lokalnego, czyli samorządowców. Oni to bowiem odpowiadają za powszechną betonozę. Nie tylko przecież w dużych miastach, ale nawet w małych miejscowościach terenów zielonych jest coraz mniej, wszelkie za to rynki, place (nie tylko te przed sklepami czy cent...

Upały i energia

Jest Wam zbyt gorąco? Mnie też. Niestety, odczuwamy skutki katastrofy klimatycznej, zachodzącej od lat i zbierającej coraz gorsze owoce. I nie chodzi tylko o powodowane zbyt rozgrzanym powietrzem zagrożenie dla zdrowia i życia (warto słuchać rad ekspertów, dotyczących przykładowo ograniczenia aktywności fizycznej, niewychodzenia na słońce w najgorętszych porach i oczywiście nawadniania się), lecz także konsekwencje dla całych społeczeństw. Globalne ocieplenie spowodowało wszak, że w wielu miejscach zapanował głód. Ziemia wyschła i nie da się uprawiać roli ani hodować zwierząt. Dotyczy to chociażby Niziny Niniwy, która została zniszczona przez upały i susze już kilkanaście lat temu – a jest to obszar, gdzie narodziło się rolnictwo. Do tego dochodzą coraz liczniejsze pożary; dopiero co przeszły przez kilka krajów europejskich, a chyba wszyscy pamiętamy, jak Australia płonęła parę lat temu. Katastrofa klimatyczna powoduje również inne ekstrema pogodowe, takie jak burze o gigantycznej ...

Komu służy prawica?

Wystarczy nieco uważniej poobserwować polską scenę polityczną, a także zaznajomić się cokolwiek z naszymi dziejami, żeby przekonać się, iż w (k)raju nad Wisłą nie było, nie ma i zapewne nie będzie ugrupowania prawicowego, jakie służyłoby Polsce i jej społeczeństwu (z wyjątkiem oczywiście klas pasożytniczo-wyzyskujących). Już konfederacja targowicka – pierwsza polska formacja prawicowa – służyła carskiej Rosji, która zresztą stała za jej powołaniem. Endecy też długo lepili się do cara, a w II RP wysługiwali się kapitałowi i arystokracji. „Solidarność” i ruch, jaki wokół niej wyrósł, w latach 80. XX wieku, były instrumentami USA oraz Watykanu. I tak dalej. A jak jest obecnie z polską prawicą? To znaczy, komu służy, czy raczej się wysługuje? Wszyscy, ale to wszyscy prawicowi politycy tudzież wszystkie ugrupowania z prawej strony sceny politycznej działają na smyczy wielkiego kapitału, zarówno obcego (amerykańskiego, zachodniego, japońskiego, koreańskiego, ponadnarodowego), jak też lokal...

Kranówka i kapitaliści

Rząd (k)raju nad Wisłą chciał wprowadzić niewielką, ale korzystną reformę. Oto, lokale gastronomiczne miały mieć obowiązek udostępniania ZA DARMO wody z kranu spragnionym osobom. Nie chodziło o wodę butelkowaną, lecz o kranówkę właśnie. No, ale przedstawiciele sektora (jak to zresztą było do przewidzenia) zaprotestowali; ci z najbardziej nabitymi portfelami, ma się rozumieć. Podniosły się, typowe dla takich sytuacji, niby-argumenty, że jeśli reforma ta zostanie wprowadzona, polska gastronomia – od małych lokali po wielkie sieci restauracyjne – zbankrutuje i upadnie. Kilka łyków udostępnionych spragnionym osobom bez pobierania opłaty miało rozłożyć na łopatki całą branżę (aż taka słaba jest jej kondycja?), a właścicieli puścić z torbami. Większość koalicji rządowej posłuszna jest woli kapitalistów – nazywanych eufemistycznie „przedsiębiorstwami” – przeto pod wpływem protestu z obowiązku darmowego udostępniania kranówki się wycofano i reforma w życie nie wejdzie. Jeszcze raz podkreś...