Posty

Wyświetlam posty z etykietą samobójstwo

Zaszczuty człowiek

Jak się czuje człowiek, którego patologie dzikiego kapitalizmu – na czele z bezpłatnymi stażami i umowami śmieciowymi oraz długotrwałym bezrobociem – doprowadziły do depresji? Którego administracja mieszkaniowa zaszczuła prawie na śmierć (zresztą wszystko przed nią, bo nie ustaje w wysiłkach) przy pomocy państwowego aparatu terroru? Którego nie-rządy PiS-u doprowadziły do próby samobójczej (niestety nieudanej) i pozbawiły szczęścia? Ano, tak: Zaszczuty ów człowiek ma psa i jest to JEDYNY POWÓD, dla którego ma w ogóle siłę wstać rano i zdobyć się na jakąkolwiek aktywność. Do kategorii aktywności wliczane jest także leczenie depresji; bez terapii śmierć nastąpiłaby już dawno. Tak, choroba ta wycieńcza nie tylko psychikę, ale też organizm; dotknięty nią człowiek dosłownie nie ma na nic siły, wykonanie nawet relatywnie prostych czynności zdaje się nieraz przekraczać możliwości fizyczne. I często rzeczywiście je przekracza. Zaszczuty ów człowiek ma też pracę. Z płacą bywa różnie – niek...

Usiłują mnie zabić

Facebook usunął posta na ten temat (na szczęście niektórzy znajomi zdążyli go przeczytać i skontaktowali się ze mną), toteż piszę o tym tutaj. Administracja Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku nie tylko okrada mnie, naliczając niewspółmierne do zużycia rachunki za ogrzewanie, ale też, korzystając z faktu, że jestem osobą zmagającą się z depresją, dąży do wywołania u mnie załamania psychicznego i popełnienia samobójstwa (do czego w listopadzie 2024 r. było bardzo blisko). Spółka ta, wiedząc o mojej śmiertelnej chorobie, znęca się nade mną psychicznie, stosując szantaże prawne i usiłując sądownie wymusić na mnie spłatę źle naliczonej kwoty – niemożliwą z powodu obecnej złej sytuacji majątkowej. Mowa zatem o próbie pozbawienia mnie środków utrzymania, czyli zagłodzenia; ich utrata wskutek PiS-owskiej inflacji trzy lata temu doprowadziła mnie do próby samobójczej. W związku z tym zapowiadam, że jeśli ADM mnie do tego zmusi, w ciągu najbliższych kilku dni popełnię samobójstwo na o...

Lewica i przetrwanie

Jeszcze przebywając w szpitalu, doszedłem do pewnego wniosku natury politycznej, acz odnoszącego się do stanu mojego zdrowia. I nie tylko, oczywiście, mojego, bo system, w jakim żyjemy, niszczy i zabija tysiące osób każdego roku. Otóż, do szpitala trafiłem, by podleczyć depresję, która doprowadziła mnie do próby samobójczej. Stan ów ponury stanowił, jak pisałem, pochodną warunków życia w nieludzkim systemie kapitalistycznym w jego dzikiej, neoliberalnej wersji, zaimplementowanej nad Wisłą przez solidaruchów. Przede wszystkim chodzi o niestabilne zatrudnienie, nieregularne dochody (nie zawsze wystarczające na pokrycie kosztów życia), wywołany nimi permanentny stres oraz poczucie beznadziei. Z rynkiem pracy i jego patologiami – na czele z umowami śmieciowymi tudzież niemożnością znalezienia dobrego zatrudnienia, jeśli nie ma się znajomości – użeram się od kilkunastu lat, zaś w ostatnim czasie nie-rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości jeszcze pogorszył moje warunki bytowe; chodzi rzecz ja...

Wracam

Na początek serdecznie przepraszam za długą, bo kilkutygodniową nieobecność. Spowodowana ona była moim pobytem w szpitalu po próbie samobójczej. Nie będę opisywał, jak ona wyglądała w szczegółach, bo nie o to tutaj chodzi. Cóż, dopadło mnie to, o czym wielokrotnie na tych łamach pisałem, czyli depresja wywołana warunkami życia w dzikim, neoliberalnym kapitalizmie, jaki zapanował w Polsce po 1989 roku. Niestabilność bytowa (spowodowana głównie nieregularnymi i o zróżnicowanej wysokości dochodami z pracy; o etatowej mogę tylko pomarzyć, nie mając znajomości, bez których znaleźć takową jest nad wyraz trudno), strach o jutro, stres, przemęczenie i im podobne czynniki, z jakimi zmagam się każdego dnia, po prostu mnie przygniotły. Przygniotły tym mocniej, że dołożyły się do nich patologiczne skutki polityki Bezprawia i Niesprawiedliwości, zwłaszcza galopując inflacja i szybko rosnące opłaty, za którymi nie nadążyły moje zarobki. Próbowałem się ratować, wyprzedając i/lub wynosząc na złom zb...