Posty

Wyświetlam posty z etykietą smartfon

Aplikacja dla łowców duchów

Dosłownie dziś dowiedziałem się, że istnieje – i cieszy znaczną popularnością – aplikacja na telefon, przeznaczona dla… badaczy zjawisk paranormalnych. Konkretnie, dla osób zajmujących się duszami zmarłych i próbującymi nawiązać z nimi kontakt. Nazywa się ona GhostTube i można ją pobrać za darmo… acz dodatkowe opcje, jak to zwykle bywa, są płatne. Za pomocą narzędzi znajdujących się w wyposażeniu każdego smartfona pozwala ona (jakoby) wykryć ducha, a ściślej rzecz ujmując, symptomy świadczące o jego obecności, takie jakie zmiany w polu elektromagnetycznym. W sprzyjających okolicznościach można też z duchem porozmawiać, przy użyciu dostępnych w apce zwrotów; istnieje możliwość dodawania własnych, ale, jak się pewnie domyślacie, trzeba za to zapłacić. Jakaś wersja tegoż programu pozwala nawet z pomocą kamerki telefonu określić, że w danym miejscu stoją lub poruszają się niewidzialne człekokształtne postaci. GhostTube stworzona została przez parę badaczy zjawisk paranormalnych i, jak...

Smartfon i szkoła

A dziś będzie trochę luźniej. Coraz więcej państw, europejskich i nie tylko, wdraża zakaz wnoszenia telefonów komórkowych do szkoły. Z tego, co się orientuję, jeśli dziecko przyniesie takowe urządzenie, jest ono odbierane na czas lekcji; przy wychodzeniu do domu małoletni właściciel odbiera swoją własność. W Polsce takie rozwiązanie nie obowiązuje, z tego jednak, co wczoraj słyszałem na antenie AntyRadia (fajna stacja, polecam), przybywa nauczycieli, jacy się go domagają. Argumenty ZA jak najbardziej są, i to wcale liczne oraz poważne. Ot, chociażby: ciągłe gapienie się w ekran, czytanie wiadomości czy postów na portalach społecznościowych rozprasza – zarówno osobę korzystającą ze smartfona, jak też często ludzi z jej otoczenia – co negatywnie wpływa na odbiór zewnętrznych bodźców; innymi słowy, dziecku, które na lekcji bawi się smartfonem, mniej zostanie w głowie, gorzej się będzie uczyło. Nie wspominając już o tym, że nauczyciel(ka) nie da rady normalnie poprowadzić zajęć, jeśli ...

Kontrakcje Jarosława

Kaczyński Jarosław, znany też jako Balbina, prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości, jest smutny. Powód stanowi kondycja polskiej młodzieży. Ale nie to, że coraz więcej młodych osób boryka się z problemami psychicznymi, dokonuje prób samobójczych i musi korzystać z pomocy psychiatrii dziecięcej – a ta radośnie sobie kona. Nie to, że szkoła po PiS-owskich deformach zmieniła się w koszmar i pozbawiła licznych przedstawicieli młodej generacji – zwłaszcza osoby z biedniejszych regionów i mniej zamożnych rodzin – szans rozwojowych. Nie to, że minister Zero, czyli Ziobro Zbigniew, gestapowiec, wymyślił chore prawo, wedle którego nawet dziesięcioletnie dzieci będą karane jak przestępcy, zaś niejaki Duda Andrzej bubla owego podpisał. I nie inne realne problemy, z jakimi boryka się pokolenie przed wejściem w pełnoletniość. Nie, prezesa Jarosława najbardziej smuci to: Młodzież jest pod bardzo wielkim wpływem smartfonu, tak mówiąc w przenośni. Tu rzeczywiście my z kolei dużych możliwości nie mamy...

Szymon Hołownia i uchodźcy

Wczoraj w mojej miejscowości odbyło się, w ramach projektu prowadzonego przez lokalną bibliotekę, spotkanie z Szymonem Hołownią. Oczywiście wybrałem się na nie, nie tylko dlatego, że chciałem zobaczyć na żywo znanego człowieka i dowiedzieć się, co ma do powiedzenia, ale przede wszystkim z tego powodu, iż pan Hołownia należy do grona publicystów, jakich naprawdę szanuję. Jest to człowiek o gigantycznej wiedzy, wielkiej wrażliwości społecznej, robi dużo dobrego dla Afryki i Afrykanów, no i pozostaje jednym z ostatnich chrześcijan w Polsce. Dowodem na tę ostatnią tezę jest to, co podczas wczorajszego spotkania mówił o uchodźcach. Pozostaje on mianowicie zwolennikiem przyjmowania ich w Polsce (z czym się w stu procentach zgadzam), podobał mu się – niestety niezrealizowany – pomysł, by jedna parafia przyjęła jedną rodzinę uchodźców, kpił również (jak najbardziej trafnie) z propagandowego prawicowego przekazu, jakoby „pięćdziesiąt dzieci miało przymusowo zislamizować trzydziestoośmiom...

Uchodźca i smartfon

Na początek małe sprostowanie. Pisząc wczorajszą notkę, zaniżyłem liczbę uchodźców (pewnie natknąłem się na jakieś błędne dane), których na świecie jest, wedle informacji podawanych przez ONZ, aż 68,5 mln; w większości są to oczywiście ludzie uciekający przed wojną. Jak pisałem wczoraj, dla wielu z nich nie ma pomocy. Niekiedy dlatego, że rządy krajów, dokąd oni uciekają, nie chcą albo nie mogą im pomóc. Szczerze przyznam, iż nie dziwię się (jakkolwiek takiego postępowania absolutnie nie pochwalam) rządom Włoch i Malty, że odmówiły przyjmowania kolejnych uchodźców; po prostu przerastałoby to możliwości tych państw; winę za to ponoszą ci członkowie Unii Europejskiej, które ludzi tych przyjmować nie zamierzają. Na słowa potępienia zasługują z kolei rządy krajów takich jak Polska (która, po objęciu władzy przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, twardo sprzeciwia się przyjmowaniu tych ludzi i niesieniu im pomocy) czy Węgry (które wprawdzie po cichu przyjęły wyznaczoną przez UE liczbę u...