Posty

Wyświetlam posty z etykietą rachunki

Koszmar grzewczy

Jesień trwa w najlepsze, a wraz z nią – sezon grzewczy. Oznacza to, że czeka nas kolejny okres, gdy w powietrzu przybędzie smogu. Wiele osób wciąż ogrzewa swoje domy węglem (a są i tacy, co w celu owym wykorzystują śmiecie), w przypadku zaś miejskich kotłowni też różnie bywa z ekologicznymi źródłami ciepła. Rzecz jasna, zanieczyszczenie powietrza – występujące nie tylko w metropoliach, ale także w małych miejscowościach, a nawet na wsiach (wspomniane palenie w piecach śmieciami) nie tylko znacznie zmniejsza komfort życia, lecz przede wszystkim jest wyjątkowo szkodliwe dla zdrowia. Zwiększa chociażby ryzyko wystąpienia nowotworów, osłabia organizm, wpływa negatywnie na rozwój płodu, itd. Sezon grzewczy to rónież czas pustoszenia naszych portfeli. Kto ma dom rodzinny, ten wie, ile kosztuje jego ogrzanie. Toteż nic dziwnego, że nawet stosunkowo zamożni (jak na polskie warunki) ludzie oszczędzają w tym zakresie. Zdrowe oszczędzanie polega oczywiście na pozakręcaniu kaloryferów w tych po...

Sezon zimna i chorób

Rozpoczął się sezon grzewczy. Nie wiem, czy wszędzie, w każdym razie w mojej miejscowości. Jak to się często zdarza, nastąpiły awarie rur, które pogotowie techniczne na bieżąco naprawia. Kaloryfery w mieszkaniu zakręciłem, po okresie wstępnego rozruchu i odpowietrzenia (poza tym w łazience, gdzie nie zainstalowano licznika ciepła). Częściowo z tej przyczyny, że jak na razie temperatura w poszczególnych pomieszczeniach jest wystarczająca, by nie trzeba było dogrzewać, przede wszystkim jednak dlatego, że nie chcę po raz drugi otrzymać absurdalnie wysokiego rachunku, którego nie będę mógł spłacić. Nareszcie mamy liczniki elektroniczne, toteż jest szansa na uczciwszy pomiar, co nie zmienia faktu, że ceny energii tak czy owak horrendalnie poszły w górę. Próbuję zatem oszczędzić. Jak będzie zimą, zobaczymy; wobec katastrofy klimatyczne trudno prognozować, jakie mogą być warunki, nastawiam się wszelako na marznięcie i powodowane nim choroby. Na przetrwanie najbliższych miesięcy z kolei się...

Jak inflacja psychikę wykańcza

Ukazała się trzecia edycja raportu „Zdrowie psychiczne Polaków w czasach wysokiej inflacji”. Przeprowadzone na jego potrzeby badania w żadnym wypadku nie napawają optymizmem. Wręcz przeciwnie. Okazuje się, że ponad połowa – dokładnie 50,9 proc. – respondentów obserwuje u siebie pogorszenie samopoczucia lub funkcjonowania psychicznego w związku ze wzrostem cen oraz opłat. Wpływu inflacji na samopoczucie nie odczuwa 37,9 proc. badanych, zaś 11,2 proc. nie potrafi tego określić (bo i nie jest to, wbrew pozorom, takie proste). Według platformy ePsycholodzy.pl, spośród objawów pogorszenia zdrowia psychicznego najczęściej (60 proc.) podawany jest niepokój (dotyka 66,4 proc. kobiet oraz 53,4 proc. mężczyzn, jak również 63,2 proc. osób w wieku 56-80 lat), obniżenie nastroju (55,2 proc. respondentów), stres (41,3 proc.), lęk (35,2 proc.), zaburzenia snu (19,6 proc.). A wszystko to, jako się rzekło, z powodu inflacji! Skoro ponad połowa z nas odczuwa dolegliwości – nieraz bardzo groźne, zwłas...

Śmiertelne zimno w Polsce

To, że w Polsce ludzie umierają z zimna, nie jest żadną nowością. Każdej zimy, a nawet jesieni, media donoszą o bezdomnych zamarzniętych na śmierć. Bezdomność, przypomnijmy, jest jednym z tragicznych skutków odbudowy w (k)raju nad Wisłą nieludzkiego systemu kapitalistycznego po 1989 roku; w Polsce Ludowej – przynajmniej, odkąd podniesiono miasta, miasteczka i wsie z wojennych ruin – bezdomność, owszem, istniała, ale stanowiła zjawisko marginalne, na szeroką skalę, idącą w dziesiątki, a wedle niektórych szacunków w setki tysięcy, powróciła, wraz z masowym bezrobociem i postępującą pauperyzacją większości społeczeństwa, po wdrożeniu planu Sachsa/Balcerowicza (konkretnie, Jeffrey Sachs plan nów napisał, a Leszek Balcerowicz go zrealizował… a raczej jego najostrzejszy wariant, przez Sachsa nieprzewidziany do realizacji, powstały tylko dla celów porównawczych). Ale nie tylko bezdomni umierają w Polsce z zimna. Skala śmierci jest znacznie większa, i tak, stanowi ona ponure dziedzictwo...

Jarosław i elektryczność

No, Święta minęły, trzeba więc sobie odpocząć od świętowania. Odpoczywają od niego również posłowie, którzy wrócili do Sejmu na specjalne posiedzenie. Oficjalnym celem obrad jest wprowadzenie takich uregulowań legislacyjnych, żebyśmy nie odczuli przyszłorocznego wzrostu cen energii elektrycznej. Rzecz jasna, jest to pic na wodę, bo odczujemy je z pewnością. Nawet, jeśli rządzącej partii/mafii uda się nie dopuścić do wprowadzenia wyższych rachunków, to przecież pójdą w górę, i to ogromnie, ceny wszystkich dóbr i usług, część firm może wręcz zbankrutować lub wyprowadzić się z Polski, co przełoży się na przyrost bezrobocia i biedy… Już kiedyś o tym pisałem. Jednakowoż niejaki Kaczyński Jarosław – który, przypominam, być może kombinuje z przyspieszeniem wyborów parlamentarnych, na co opozycja MUSI być przygotowana – robi wszystko, by zmydlić Polakom oczy, i stąd właśnie to specjalne posiedzenie Sejmu w dzień po Bożym Narodzeniu. Bezprawie i Niesprawiedliwość usiłuje na siłę propa...