Posty

Wyświetlam posty z etykietą dewastacja

Leśne zadanie opozycji

Tak, wiem, wybory już 13 października, w związku z czym czasu na kampanię pozostało niewiele, a tematów, jakie musi poruszyć opozycja (czyli Lewica i Koalicja Europejska, bo w jakim kierunku pójdzie PSL złączone z Kukizowcami, orzekać trudno, ale koalicji z PiS-em wykluczać nie należy) w procesie pozyskiwania głosów wyborców, jest naprawdę dużo. I to ważnych tematów. Wszelako kwestią, którą politycy opozycyjni, moim skromnym zdaniem, poruszyć MUSZĄ, jest ochrona środowiska i przeciwdziałanie nader dla naszego gatunku niekorzystnym zmianom klimatu. I faktycznie, Lewica ma całkiem niezły program w tym zakresie, a w Koalicji Obywatelskiej jest Partia Zieloni, która właśnie na kwestiach środowiskowych się skupia. Bardzo dobrze, jako obywatel chciałbym jednak, aby w kampanii wyborczej opozycjoniści potępiali, krytykowali i nawoływali do zaprzestania jednej z największych zbrodni popełnionych przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, czyli rabunkowego wyrębu lasów. Temat ów poruszałem ...

PiS w wyrąbanym lesie

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał jedynie słuszny wyrok, uznając wycinkę Puszczy Białowieskiej, przeprowadzoną na polecenie byłego już (na szczęście!) ministra Szyszki Jana za nielegalną. W związku z czym Polska może zabulić kary finansowe. Dobrze by było – choć nie czaruję się i wiem, że jest to marzenie ściętej głowy – aby musiał je pokryć osobiście pan Szyszko, do spółki ze swoimi ówczesnymi ministerialnymi współpracownikami i mocodawcami. Do tej drugiej kategorii zaliczam oczywiście Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka. Cóż, nie da się zaprzeczyć, że wycinka Puszczy Białowieskiej była zbrodnią na polskiej przyrodzie. A jej oficjalna przyczyna – inwazja kornika – miała tyle samo wspólnego z prawdą, co broń masowego rażenia w rękach Saddama Husseina. Mnie, jako obywatela Polski, a zarazem człowieka lubiącego przyrodę, ze szczególnym uwzględnieniem lasów, postępowanie byłego ministra po prostu brzydziło. Z wyroku Trybunału mogę się zatem tylko cieszyć. Ale problem jest sze...