Niebezpieczna granica
Pijany polski żołnierz blisko granicy z Białorusią ostrzelał cywilny samochód. Nie jechali nim żadni uchodźcy (a choćby i jechali, czy byłby to powód do otwarcia ognia?), lecz polska rodzina, o ile wiem, z dziećmi. Teraz wojak usłyszeć może zarzuty. Czy powinien je usłyszeć, nie chcę się wypowiadać, nie wiem bowiem, jakie były powody tego, że nadużył alkoholu, i tego, że pociągnął za spust. Być może skrajny stres, wyczerpanie… Albo udział w masowe zbrodni przeciwko osobom uchodźczym tak go odczłowieczył, że niczym jakiś filmowy cyborg automatycznie reaguje na ruch, np. pojazdu, oczywiście strzelając. Wszystko jest możliwie. Przy czym nie bronię faceta, zwłaszcza, że na służbie chyba nie powinien spożywać napojów wyskokowych (a może się mylę?). Sprawę trzea RZETELNIE wyjaśnić, czym zająć się muszą odpowiednie instytucje. Wiem jednak, komu zarzuty ZDECYDOWANIE POWINNY zostać postawione, najlepiej przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Rzecz jasna chodzi o polityków, którzy tego żołnier...