Posty

Wyświetlam posty z etykietą Polska Partia Socjalistyczna

Dobra droga

Niedawno partia Razem podjęła decyzję, że w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych (miejmy nadzieję, że do nich dojdzie i nie zostaną sfałszowane, innymi słowy – że Bezprawie i Niesprawiedliwość nie będzie nic przy nich majstrowało) ponownie wystartuje ze wspólnej listy z Nową Lewicą, powstałą z połączenia SLD i Wiosny; po wyborach stworzą też swój klub parlamentarny. Bardzo dobrze, tak powinno być; współdziałanie jest jedynym rozsądnym i skutecznym wyjściem dla ugrupowań lewicowych oraz centrolewicowych. Podzielona lewica będzie słaba i stanie się łupem dla PiS-u, PO tudzież innych formacji prawicowych. Do takiego, jakże słusznego wniosku doszli też zapewne liderzy Polskie Partii Socjalistycznej (PPS). Ugrupowanie to, najstarsze z nadal obecnych na naszej scenie politycznej i z chlubnymi tradycjami, samo w sobie jest obecnie za słabe, by dostać się do parlamentu, ale jego ideowi działacze mogą zdziałać coś dobrego w szerszej lewicowej koalicji. PPS startowała w wyborach w 2019 r....

Poza lewicą

Pani profesor ka Joanna Senyszyn, słynna polityczka – SLD, później Nowa Lewica, obecnie Polska Partia Socjalistyczna – odpowiedziała Polskiemu Radiu 24 na pytanie o strategię wyborczą PPS na najbliższe wybory. Kontrowersje, zwłaszcza wśród zwolenników szeroko pojętej lewicy, wzbudziła jej wypowiedź o współdziałaniu z Konfederacj ą, czyli najbardziej neonazistowską formacją w aktualnym składzie naszego „kochanego” Sejmu. Pani Senyszyn stwierdziła, że takowej nie będzie, ponieważ : Ma ona tak niesamowite i dziwaczne poglądy – kobiety traktują jak inkubatory, zwierzęta jak przedmioty martwe – że praktycznie w żadnym punkcie, no może poza gospodarczym, się nie zgadzamy ( https://polskieradio24.pl/130/5925/artykul/3003051 ). Na pierwszy rzut oka nie ma się do czego przyczepić. To, że polityczka powszechnie kojarzona z lewicowością nie chce kooperować z ugrupowaniem neonazistowskim – tyle, że odzianym w garnitury zamiast mundurk i o barwie odchodów podczas biegunki – jest stuprocentowo ...

Wiek kobiecych praw

W ostatnich dniach, oczywiście z okazji Święta Niepodległości, dużo mówiło się o odzyskaniu przez Polskę politycznej suwerenności i państwowości w 1918 roku. Wypowiedzi dziennikarzy i ekspertów były, jak zwykle, raz mądrzejsze, a raz głupsze, dominowały te stereotypowe. W sumie nic dziwnego, tak jest przy każdym święcie państwowym. Jednak informacji o bardzo ważnej kwestii związanej z odzyskaniem niepodległości, padło nader niewiele; dzieliły się nią głównie media lewicowe oraz portale kobiecie. Chodzi oczywiście o to, że stulecie (rzecz jasna, w znaczeniu umownym, bo przecież w czasie II wojny światowej Polska jako państwo przestała na kilka lat istnieć) niepodległości oznacza również stulecie praw kobiet w (k)raju nad Wisłą. Polska w listopadzie 1918 roku narodziła się jako państwo demokratyczne, ze sporym jak na tamte czasy katalogiem praw człowieka i obywatela, zagwarantowanym przez władzę (szybko okazało się, że to li tylko prawna oraz ustrojowa fikcja, ponieważ prawa robot...

Pomniki dwa

Wczorajszą notkę, z okazji PRAWDZIWEJ setnej rocznicy odzyskania niepodległości, poświęciłem postaci Ignacego Daszyńskiego, socjalisty niepodległościowego, jednego z najwybitniejszych polityków w dziejach naszego kraju, idee którego są dziś równie aktualne, co w czasach, kiedy żył. Niestety, Daszyński (jak wspomniałem wczoraj, PRAWDZIWY ojciec polskiej niepodległości zaistniałej po I wojnie światowej) jest dziś wymazywany przez prawicę – alergicznie reagującą na wszystko, co dobre, socjalistyczne, komunistyczne, lewicowe i postępowe – z obrazu polskich dziejów. Nazw ulic, którym patronuje, nie zmieniono dotąd chyba tylko przez przeoczenie. Na szczęście, są w (k)raju nad Wisłą światli ludzie, którzy postać Ignacego Daszyńskiego usiłują przypomnieć Polakom, szerzą wiedzę na temat tego polityka oraz idei, którym służył. Działa mianowicie Społeczny Komitet Lewicy jego imienia (zajrzyjcie: http://daszynski2018.pl/ ), działa reaktywowana Polska Partia Socjalistyczna, zajmująca się póki...

Zapomniany ojciec niepodległości

Dziś mija sto lat od odzyskania przez Polskę niepodległości, czyli od chwili, kiedy po raz pierwszy od stu dwudziestu trzech lat zaczęła kształtować się niezależna od zaborców polska władza państwowa i administracja. W nocy bowiem z 6 na 7 listopada 1918 roku w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej – pierwszy niezwiązany z żadnym obcym państwem organ władzy Polski, zwany też Rządem Daszyńskiego, gdyż na jego czele stanął socjalista Ignacy Daszyński, a sam rząd skupiał przedstawicieli wszystkich ówczesnych głównych polskich ugrupowań politycznych, poza komunistami (dążyli do całkowitej likwidacji państw narodowych, będących ich zdaniem – z czym trudno się nie zgodzić – narzędziem wyzysku proletariatu przez burżuazję) oraz endekami (tych z kolei nie chciał Rząd Daszyńskiego, toteż Wincenty Witos, zawierający ze skrajną prawicą podejrzane sojusze, był jego członkiem li tylko nominalnie). Rząd ów miał nader postępowy program polityczny i społeczny: dążył nie tylko d...