Posty

Wyświetlam posty z etykietą małżeństwa

Dobry wyrok

W sumie nie trzeba bezpośrednio się z nim zetknąć, aby wiedzieć, że polskie sądownictwo… cóż, do idealnych w żadnym wypadku się nie zalicza. Chyba od zawsze funkcjonowało kiepsko, od czasu zaś, gdy Bezprawie i Niesprawiedliwość przeprowadziło swoje deformy, działa wręcz fatalnie. Chodzi nie tylko o złe wyroki (takie jak te wydawane na korzyść przestępców, a przeciwko ich ofiarom, zbyt niskie kary za znęcanie się nad zwierzętami, opowiadanie się przez sędziów za zorganizowanymi grupami przestępczymi typu mafie mieszkaniowe, itd.), ale też o nadmierną przewlekłość postępowań, przerost biurokracji, itd. Patologii jest sporo, kontakt zaś z sądownictwem do przyjemnych się nie zalicza; takie na przykład postępowanie spadkowe zdecydowanie lepiej jest przeprowadzić u notariusza – rozwiązanie wprawdzie droższe, lecz szybsze i o wiele bardziej komfortowe. No, ale czasami i z sądów napływają dobre wiadomości. Na przykład dotyczące wyroków. Jedną z nich było oczywiście uniewinnienie Piątki z Ha...

Postęp i tama reakcjonistów

Lewica przygotowała projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Czyli o rozwiązaniu, które – jeśli przejdzie przez parlament i nie zostanie zawetowane przez Alfonsa (z jednym i drugim może być, niestety, problem) – w jakiejś przynajmniej mierze zastąpi związki partnerskie. W jakieś mierze, bo na ich wprowadzenie nie godzi się parlamentarna reakcja, czyli wszystkie ugrupowania poza Lewicą, Razem i ewentualnie grupką posłów tudzież senatorów KO, o czym za chwilę. Projekt zakłada, że osoby tworzące związek będą mogły zawrzeć umowę cywilnoprawną u notariusza; zostanie ona zarejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego. W przypadku wspólnoty majątkowej, będą mogły wspólnie rozliczać podatek, a także skorzystać ze zwolnienia z podatku od spadków i darowizn i od czynności cywilnoprawnych. Zyskają prawo do zasiłku opiekuńczego oraz renty rodzinnej po zmarłym partnerze. Pojawi się też możliwość objęcia partnera ubezpieczeniem zdrowotnym, prawo do mieszkania ...

Ewentualność rzucenia jałmużny

Lewica odniosła pewien sukces, jakkolwiek okazać się może, iż jedynie przejściowy. Prace nad zalegalizowaniem (wprowadzeniem do porządku prawnego) związków partnerskich, w tym jednopłciowych, znalazły się w rządowej rozpisce. Udało się to po długiej batalii, bowiem również wchodzące w skład rządzącej koalicji PSL i Polska 2050 (łącznie tworzące Trzecią Drogę, prowadzącą oczywiście w odmęty ciemnoty i zacofania) ostro się temu sprzeciwiały, sterowane przez Donalda Tuska, również klerykalnego wroga praw człowieka, któremu jednak z przyczyn wyborczych niewygodnie jest wprost opowiadać się przeciwko związkom partnerskim, posługuje się on zatem swoimi marionetkami. Co będzie dalej, zobaczymy. Rewelacji się nie spodziewam, głównie z uwagi na klerykalizm oraz zacofanie większości koalicji rządowej; przypadłości owe nie dotyczą jedynie Lewicy, Zielonych, może Inicjatywy Polskiej i Nowoczesnej, ewentualnie też nielicznych osób poselskich i senatorskich PO. Cała reszta, podobnie jak klerofasz...

Przeciwnicy szczęścia

Gołym okiem widać, że polska prawica (CAŁA!!!) nurza się w zacofaniu, ciemnocie oraz nietolerancji, nie tak znowu rzadko przechodzącej w nienawiść, zwłaszcza wobec kobiet, osób LGBT+, Żydów, uchodźców, obcokrajowców oraz rzecz jasna lewicy. Dotyczy to wszystkich ugrupowań oraz polityków prawicowych znad Wisły rodem; na tle swoich kolegów z Europy Zachodniej (o lewicy krajowej i zagranicznej nie wspominając) polska prawica stanowi wzorzec straszliwego uwstecznienia. Nawet w miarę umiarkowani prawicowcy, w mediach typu TVN24 i Gazeta Wyborcza prezentowani jako „nowocześni”, a niekiedy wręcz „postępowi” (śmiechu warte!) pod względem zapóźnienia światopoglądowego sprawiają wrażenie wraków ze złomowiska ustawionych wobec najnowszego modelu luksusowego samochodu. Rzecz jasna, w przypadku poszczególnych ugrupowań skala ciemnoty i uwstecznienia nadwiślańskiej prawicy jest różna; skrajni prawicowcy (PiS z przystawkami, Konfederacja, pozaparlamentarni nacjonaliści, faszyści i naziści) mental...

Wsteczny niby-postęp

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w najbliższych miesiącach zalegalizowane zostaną – to znaczy, uznawany będzie ich status prawny – związki partnerskie, również te zawierane przez osoby tej samej płci. Oczywiście, lider PO nie stał się z dnia na dzień otwartym, tolerancyjnym i postępowym politykiem. Legalizacja (zapowiadana, bo co z tego wyjdzie, i czy cokolwiek, czas dopiero pokaże) związków partnerskich w Polsce to efekt dwóch czynników. Jednym jest orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, wedle którego rozwiązanie to powinno zostać w (k)raju nad Wisłą jak najszybciej wprowadzone. A pan Tusk, odzyskując zablokowane na skutek PiS-owskich patologii środki unijne, nie zadrze ani z tymże organem, ani z Unią Europejską. I dobrze. Powodem numer dwa jest elektorat, jaki dal wyborcze zwycięstwo nie-PiS-owskim formacjom. Co ciekawe, wyborcy PO (podobnie zresztą rzecz ma się z PSL-em) są światopoglądowo o wiele bardziej postępowi niż ich polityczni reprezentanci. A premier, ki...

Absurdy pana Szymona

Przyznam szczerze, że wobec Szymona Hołowni żywię raczej ciepłe odczucia. To znaczy, jako człowieka i publicysty (dalece nie ze wszystkimi jego poglądami czy opiniami się zgadzam, ale jego teksty są łatwe i przyjemne w czytaniu), bo w polityce wypada na razie słabo. Nie potrafi rozkręcić swojej partii (twierdzi, że na przeszkodzie stają mu działania sądów i administracji; być może), no i miota się między liberalizmem (niekiedy zabarwionym lewicowo, np. w kwestii uchodźców – pan Hołownia jest zwolennikiem niesienia im pomocy, co oczywiście bardzo mu się chwali), a klerykalnym konserwatyzmem, czyli polskim polityczno-społecznym wstecznictwem, jakie z konserwatyzmem zachodnioeuropejskim niewiele ma wspólnego, o czym nieco dalej. I właśnie to jego skłanianie się ku klerykalnemu wstecznictwu sprawia, iż nigdy nie widziałem w Szymonie Hołowni nadziei na wprowadzenie w Polsce zmian na lepsze. Nie głosowałem na niego w wyborach prezydenckich w 2020 roku (w pierwszej turze głos oddałem na Rob...

Fanatyzm kontra miłość

Notka walentynkowa, jakkolwiek ponura raczej. Możemy sobie zdawać z tego sprawę lub nie, ale na świecie wiele jest miejsc, gdzie zakochanie się w drugiej osobie i chęć zawarcia z nią związku przypłacić można życiem. Należą do nich Indie, gdzie skrajna prawica dopuszcza się coraz bardziej przerażających czynów, a od pewnego czasu na celownik bierze ni mniej, ni więcej, a szczerą, prawdziwą miłość. Rząd premiera Modiego i jego Indyjskiej Partii Ludowej, wraz z osłanianymi przezeń ugrupowaniami jawnie faszyzującymi, prowadzi od lat skrajnie nacjonalistyczną, rasistowską wręcz politykę, zmierzającą do powstania jednolitego pod względem narodowościowym (Hindusi) oraz religijnym (wyznawcy hinduizmu) państwa i społeczeństwa. W historii Indii nigdy czegoś takiego nie było, kraj ów w dziejach swych nieodmiennie pozostawał ogromnie zróżnicowaną mozaiką narodowości, kultur oraz religii… no, ale fanatyzm to fanatyzm, ignoruje więc coś takiego jak prawda historyczna oraz w ogóle wszelkie fakty. ...

Miłość kontra nienawiść

Miłość to uczucie do drugiej osoby (człowieka lub zwierzęcia), bazujące na głębokim przywiązaniu, gotowości do poświęceń, oddaniu, itd. Według wielu filozofów, literatów, twórców czy artystów jest ona najpotężniejszą siłą na tym świecie (jakkolwiek są i tacy, co twierdzą, iż miłość przegrywa pod tym względem z pieniądzem). Nie da się jej opisać, trzeba ją poczuć. Pełną, bezwarunkową i stuprocentowo szczerą miłością odznaczają się zwierzęta, ze szczególnym uwzględnieniem psów oraz koni; u ludzi bywa różnie. W doktrynie chrześcijańskiej Bóg jest miłością (o czym większość fanatyków zdaje się zapominać). Generalnie, jeśli miłość zaistnieje, nikt ani nic nie powinno stawać na jej drodze. Nawet państwo. Przeciwnie, państwo jako instytucja opiekująca się obywatelami i gwarantująca im dobrostan, powinno pomagać w rozkwicie wspaniałego owego uczucia. Bez względu na to, jakie osoby je wobec siebie żywią. A w Polsce, niestety, jest z tym nie najlepiej. O ile bowiem para płci przeci...

Żona celebryty

Kandydatka na Pierwszą Damę, czyli żona celebryty kandydującego na Prezydenta RP i pilotka wojskowa w jednej osobie, właśnie dołożyła kamyczek do kampanii wyborczej swojego męża – katolickiego publicysty, pozującego na liberała (nieskutecznie, ponieważ internauci wyciągają jego homofobiczne i antykobiece wypowiedzi). Pochwaliła się oto, że jest osobą tolerancyjną wobec mniejszości seksualnych… Ale zaraz potem dodała, iż małżeństw osób tej samej płci nie uznaje. Podobno nie zna też pary jednopłciowej, jaka planowałaby zawarcie związku małżeńskiego (nic dziwnego; wątpliwe, by środowisko LGBT chciało mieć z tą kobietą coś wspólnego). Takim twierdzeniem wpisała się idealnie w linię ideologiczną męża. On też podaje się za osobę tolerancyjną, twierdzi, iż szanuje osoby o odmiennej niż hetero orientacji seksualnej. Nawet chciałby (jeśli, naturalnie, zostanie prezydentem) zaprosić tych ludzi do Pałacu Prezydenckiego. I tam powiedziałby im, że mają jego szacunek, ale żadnych praw im n...