Posty

Wyświetlam posty z etykietą ustawa

Precz z mobbingiem

A dzisiaj będzie pozytywnie. Oto bowiem wejdzie w życie ustawa antymobbingowa, czyli kolejny akt prawny, którego nie byłoby, gdyby w koalicji rządowej zabrakło Lewicy. Ustawę ową podpisał właśnie lokator Pałacu Prezydenckiego, niejaki Nawrocki Karol, znany też jako Batyr i Alfons. Podpis ów, przyznam, miło mnie zaskoczył; spodziewałem się po tym klerofaszystowskim pachołku kapitalistów raczej weta lub odesłania rzeczonego aktu do Trybunału (nie)Konstytucyjnego. Dlaczego wejście (oczywiście po upływie vacatio legis ) w życie owej ustawy jest takie ważne? Ano, z tej przyczyny, iż mobbing stanowi – zarówno w Polsce, jak i w większości państw kapitalistycznych, o ile nie we wszystkich – jedną z głównych patologii rynku pracy. Według Kodeksu Pracy, jest to uporczywe i długotrwałe nękanie lub zastraszanie pracownika. Prowadzi nie tylko do spadku wydajności wykonywania obowiązków zawodowych, ale jest też bardzo niebezpieczny dla zdrowia i życia; w skrajnych przypadkach skutkować może nawet...

Alfons i prawa ucznia

Prawa człowieka przysługują wszystkim istotom ludzkim właśnie z powodu bycia istotami ludzkimi – niezależnie od wieku, płci, przynależności rasowej czy narodowościowej, pochodzenia, religii bądź jakichkolwiek innych cech. Prawa i wolności (ale też obowiązki) obywatelskie wynikają z bycia obywatelem czy obywatelką danego państwa. Są też bardziej szczegółowe prawa i obowiązki, powiązane z przynależnością do danej grupy. I tak, swoje prawa (oraz, rzecz jasna obowiązki) mają – choć uczęszczając do szkoły, odnieść można zgoła odmienne wrażenie, zwłaszcza, jeśli trafia się na despotycznych nauczycieli z zabetonowanymi mózgami (tak, wiem, nie wszyscy tacy są) – także osoby uczniowskie. Koalicja rządowa szykowała się do kontrolowania przestrzegania tychże uprawnień na poziomie krajowym. W tym celu miałby powstać urząd Rzecznika Praw Ucznia, działający przy Ministerstwie (wątpliwej) Edukacji Narodowej; w dalszej kolejności powołani mieli zostać rzecznicy wojewódzcy, a także – choć już nieobo...

Eksterminacja zalegalizowana

Kneset, czyli parlament faszystowskiego Izraela, przegłosował jedną z najbardziej przerażających, a zarazem odrażających i haniebnych ustaw w dziejach ludzkości, jak najbardziej porównywalną z aktami prawnymi wydawanymi w III Rzeszy. Wprowadza ona karę śmierci za zabójstwo „o charakterze terrorystycznym” syjonistycznego kolonizatora (oficjalnie Żyda, w praktyce wszelako trudno uznać większość Izraelczyków za Żydów). Wprawdzie legalne mordowanie ludzi w izraelskim prawodawstwie istnieje od początku tego państwa w 1948 roku… ale od tamtej pory wydano bodaj dwa wyroki śmierci (inną sprawą jest przetrzymywanie Palestyńczyków w więzieniach przez lata, a nawet dekady, torturowanie ich i gwałcenie). Teraz jednak sprawa wyglądała będzie inaczej, wedle bowiem nowej ustawy inna – czytaj: surowsza – ścieżka orzekania zastosowana zostanie w przypadku, gdy „zabójstwa o charakterze terrorystycznym” dokona nie-Izraelczyk (goj). W praktyce przerażający ów akt prawny wymierzony jest (czego faszyst...

Chip dla zwierzaka

Chyba wszyscy pamiętamy niedawną aferę z pseudo-schroniskami. Ukazywała ona tragedię bezdomnych zwierząt w Polsce… a istot takich, niestety, nie brakuje, choć sytuacja pod tym względem i tak jest dziś o wiele lepsza niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Zresztą, nawet, jeśli dany pies, kot czy inny zwierzak ma swój dom, niekoniecznie oznacza to, że jest tam otoczony odpowiednią opieką. W wielu polskich miejscowościach, zwłaszcza na wsiach, rozlatująca się buda i ciężki łańcuch wciąż stanowią ponury „standard”. A kiedy pies czy kot się zgubi, mało kto się tym przejmuje. Rząd chce poprawić sytuację zwierząt domowych w (k)raju nad Wisłą (a przynajmniej tak deklaruje), toteż opracował projekt ustawy o obowiązkowym chipowaniu psa i kota. Wkrótce przejdzie on do dalszych prac legislacyjnych. Akt ów wprowadzić ma Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK), czyli centralną bazę danych, w której znaleźć się mają wszystkie zachipowane i zarejestrowane czworonożne owe zwierzak...

Media społecznościowe i dzieci

Australia wprowadziła zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci (i młodzieży) poniżej szesnastego roku życia. A w Polsce do kopiowania tego rozwiązania zapaliła się Koalicja Obywatelska. Projekt ustawy w ciągu najbliższych kilku tygodni przygotować mają obecna ministra edukacji Barbara Nowacka i były minister ciemnoty (z pierwszych PiS-owskich nie-rządów, choć sam stał na czele nieistniejącej już Ligi Polskich Rodzin), neonazista Roman Giertych (teraz poseł KO, co źle, bardzo źle świadczy o owej formacji). Niewątpliwie w mediach społecznościowych na osoby nieletnie czyha wiele zagrożeń. Pedofile zastawiają pułapki na młodocianych użytkowników, kwitnie cyberprzemoc (również szkolna mowa nienawiści), pojawiają się wyzwania zagrażające zdrowiu i życiu, natknąć się można na pornografię, występuje groźba uzależnienia (jeden z poważniejszych problemów społecznych naszych czasów), zdrowie psychiczne narażone jest na negatywne bodźce… a to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Au...

Hitlerowski zakaz wjazdu

W zdegenerowanych hitlerowskich substytutach umysłów klerofaszystowskich politykierów Bezprawia i Niesprawiedliwości zrodził się zwyrodniały pomysł w zasadzie nazistowskiej ustawy o zakazie wjazdu do Polski osób z konkretnych krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Posłowie tej mafii/sekty składają już stosowny projekt, nie jest to zatem li tylko opowiadanie politycznych bajek czy rzucanie dywagacji. Oczywiście chodzi w tym o mobilizowanie skrajnie prawicowego, przesyconego nienawiścią elektoratu, straszenie społeczeństwa polskiego przybyszami z tamtych części świata (którzy, przypomnę, w żadnym razie nam nie zagrażają; wielu z nich mieszka w naszym państwie, pracuje i odprowadza podatki), budowanie sztucznych podziałów społecznych na bazie tegoż strachu oraz dorwanie się przez klrofaszystów do władzy/koryta. Jak wiemy, zastraszonym i ideologicznie podzielonym społeczeństwem łatwiej jest rządzić. Z kolei własnych wyznawców można bez trudności zmobilizować, przedstawiając im fig...

O zawodzie psychoterapeuty

Nie będę dziś pisał o nazistowskich ściekach, jakie w miniony weekend płynęły ulicami polskich miast, ani o skrajnie prawicowych kłamstwach na temat uchodźców i migrantów; jeśli czytacie tego bloga, wiecie, jak bardzo negatywne zdanie mam na temat ideologii skrajnej prawicy (nacjonalizmu, faszyzmu oraz nazizmu w różnych odłamach) i głoszonych przez nie, pełnych ciemnoty i nienawiści treści. Napiszę tylko, że w tym całym straszeniu „nielegalnymi imigrantami” chodzi oczywiście o manipulowanie nami, Polakami, abyśmy byli zastraszeni, podzieleni między sobą, przesiąknięci nienawiścią… a przez to stali się pokornymi, bezmyślnymi niewolnikami wielkiego kapitału. Skupię się więc dziś na czymś innym, co wszelako jest bardzo ważne z punktu widzenia naszego zdrowia. Otóż, w parlamencie trwają prace nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty. Sama w sobie jest ona nader potrzebna; ze stanem zdrowia psychicznego w naszym społeczeństwie (wskutek, między innymi, licznych patologii kapitalizmu) jest ...

Depenalizacja

Platforma/Koalicja Obywatelska obiecuje poprzeć projekt ustawy o depenalizacji aborcji, autorstwa oczywiście Lewicy. Nie chodzi w nim o liberalizację hitlerowskiego zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego, czyli o przyznanie kobietom należnego im prawa do przerwania ciąży (co, swoją drogą, jest miłosierdziem wobec płodu), gdyż tego dotyczy inny projekt, ale o to, by pomoc w tym, np. poprzez dostarczenie stosownych leków czy załatwienie pobytu w klinice za zachodnią bądź południową granicą nie były karane – a za sprawą hitlerówki Godek i PiS-wców, że o stojących za nimi Kościele katolickim nie wspomnę, niestety są. W klubie PO/KO, wedle zapowiedzi, panować ma dyscyplina, czyli wszystkie osoby poselskie mają głosować za tą ustawą. Cóż, trzymam za słowo, bowiem o ile co do Zielonych, Inicjatywy Polskiej czy choćby Nowoczesnej większych wątpliwości nie mam, o tyle PO w poprzednich kadencjach często kombinowała, jak tu głosować tak, aby nie naruszyć żądań Kościoła katolickiego. Czy ter...

Niepotrzebny handel?

Dawno, dawno temu, niestety jednak nie w odległej galaktyce, lecz w Polsce pod PiS-owskim nie-rządem hierarchowie Kościoła katolickiego, wystraszeni zachodzącym już wtedy procesem malejącej frekwencji na mszach i innych nabożeństwach, uroili sobie, że jeśli zakazać lub przynajmniej ograniczyć handel w niedziele (ze szczególnym uwzględnieniem sklepów wielkopowierzchniowych tudzież galerii), więcej osób przyjdzie do świątyń. Wedle bowiem ówczesnej katolickiej propagandy, niedzielne zakupy miały być głównym czynnikiem zniechęcającym do udziału we mszach. Głupie to, ale tak panowie w purpurze… hm… myśleli, a pewnie niejeden nadal myśli. W każdym razie, przekonali do tego rozwiązania związkowców z NSZZ „Solidarność”, ci zaś powiązani byli – i dalej są – z Bezprawiem i Niesprawiedliwością, mającym tematyk okresie swój nie-rząd. Na efekt nie trzeba było długo czekać, a była nim ustawa ograniczająca handel w niedziele z 1 marca 2018 roku. Akt ów – zauważyć trzeba – od samego początku nie m...

Fałszywa jedność

Niejaki Duda Andrzej, mylnie nazywany prezydentem Polski, zawetował ustawę przyznającą śląskiemu status języka regionalnego. Oczywiście jest to cios w kulturę Górnego Śląska i jej rozwój, co nie zmienia faktu, że walka trwa. Być może Sejm uchyli prezydenckie weto, choć bardziej prawdopodobne, że z ustawowym uznaniem języka śląskiego trzeba będzie czekać do kadencji nowego, oby tym razem prawdziwego, prezydenta. Nijakiej niespodzianki w tym wecie nie ma. Wszak Duda jest li tylko marionetką podskakującą na sznureczkach, za które pociąga Kaczyński Jarosław, ten zaś Ślązaków nieodmiennie dyskryminował. Pamiętacie „ukrytą opcję niemiecką” i inne bzdury? No właśnie… Warto z kolei zwrócić uwagę na uzasadnienie owej paskudnej decyzji pseudo-prezydenta. Otóż, jednym z „argumentów”, jakie podał, jak to, że gdyby rzeczony akt prawny wszedł w życie, śląskim śladem pójść by mogły pozostałe regiony Polski. Innymi słowy, górale, Małopolanie, Wielkopolanie, Mazowszanie, itd., zdaniem PiS-owców, t...

Prawo nie dla dzieci

W Polsce nie ma ANI JEDNEGO aktu prawnego, który regulowałby sytuację dzieci, m. in. zapewniał im ochronę przed przemocą w domu, szkole czy gdziekolwiek indziej. Jasne, są ustawy i rozporządzenia dotyczącego rodziny i rodziców, władzy rodzicielskiej, opieki nad dzieckiem (ale chodzi w nich o opiekunów, nie podopiecznych!), szkolnictwa, opieki zdrowotnej, Rzecznika Praw Dziecka… lecz same dzieci jako konkretne podmioty dla polskiej legislacji nie istnieją. Jako przedmioty, owszem – ale oznacza to, iż są one postrzegane w przepisach co najwyżej jako elementy składowe rodziny, i to podrzędne, stanowiące niejako własność rodziców czy opiekunów prawnych. Skoro zaś nie ma aktu prawnego o dzieciach i dla dzieci, to i nic dziwnego, że nie istnieją żadne całościowe procedury, które określałyby, co poszczególne organa państwa czy samorządu miałyby robić chociażby w sytuacji, gdy małoletnia osoba jest katowana we własnym domu. Powstaje więc chaos kompetencyjny. Jeśli dziecko ucieknie i zostanie...

Czas próby

W Sejmie złożono wczoraj obywatelski projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych, znany też jako Legalna Aborcja Bez kompromisów. Zebrano pod nim przeszło 200 tys. podpisów obywatelek i obywateli Polski; w ich zbieranie czynnie zaangażowali się między innymi politycy oraz działacze Lewicy. Jego założenia są bardzo dobre, i aż chciałoby się, żeby ustawa owa weszła w życie w takim kształcie, jaki zawiera jej projekt. Każda kobieta miałaby wówczas możliwość przeprowadzania zabiegu aborcji, w bezpiecznych dla zdrowia warunkach, do dwunastego tygodnia ciąży, a po upływie tego terminu: w wypadku ciężkiego, nieodwracalnego uszkodzenia płodu, gdyby ciąża zagrażała życiu i zdrowiu (doprecyzowano, że chodzi zarówno o fizyczne, jak też psychiczne – gratuluję autorkom i autorom projektu wysokiego poziomu wiedzy oraz świadomości) kobiety lub powstała w efekcie czynu zabronionego. Do tego dochodzą uregulowania odnośnie standardów opieki medycznej nad osobą cięża...

Ułatwić życie sadystom

Nowy rok się nam zaczął i od razu mamy złe wiadomości. Skrajnie konserwatywna (czyli pod względem intelektualnym tkwiąca w głębokiej i ciemnej jaskini) władza Bezprawia i Niesprawiedliwości chce zafundować części obywateli – a zwłaszcza obywatelek – (k)raju nad Wisłą nowy koszmar. Oto Ministerstwo Rodziny (aczkolwiek w tym kontekście nazwa ta brzmi tyleż szyderczo, co niesmacznie), Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Z miejsca wzburzył on środowiska feministyczne i grono co światlejszych obywateli; wzburzenie to, jak najbardziej słuszne, można obserwować chociażby na łamach portali społecznościowych, a i niniejsza notka jest jego wyrazem. Proponowane bowiem przez rząd zmiany wyglądają jak wyjęte ze snu psychopaty i sadysty, a już na pewno posłużą właśnie psychopatom i sadystom znęcającym się nad swoimi familiami i zmieniającym życie najbliższych osób w piekło na ziemi. Mianowicie, z definicji przemocy...