Kościół i śluby w plenerze
Od dłuższego już czasu modne są śluby w plenerze. Zależnie od możliwości finansowych nowożeńcy zawierają związek małżeński na łonie natury: w lesie, na łące, w górach, na sawannie, nurkując w morzu czy oceanie, itd. Co w tym złego? Nic. Nawet, jeśli małżeństwo się rozpadnie, zostaną fajne pamiątki. W sumie, nie dziwię się, że ludzie coraz bardziej to lubią i chętnie decydują się na taką opcję. Plener, natura to ogólnie super sprawa. Można być bliżej przyrody, w miejscu niezanieczyszczonym (o ile takie jeszcze są na naszej umęczonej planecie), cieszyć się walorami natury, po prostu odpocząć od murów i betonów. Organizowanie ważnych życiowych wydarzeń, takich właśnie jak ślub, na łonie natury jest znacznie przyjemniejsze niż tkwienie w takim czy innym pomieszczeniu, niekiedy pozbawionym klimatyzacji (przebywanie w takim miejscu podczas letnich upałów to zaiste nic przyjemnego). Ale nie wszyscy są z tejże mody zadowoleni. Kościół katolicki jest generalnie przeciwny ślubom w plenerze. W...