Posty

Wyświetlam posty z etykietą podtopienia

Wielka woda i PiS

Na początek dobra, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wiadomość. Premier Donald Tusk połapał się, jakie głupstwo palnęła ministra klimatu i środowiska (pisałem o tym wczoraj) i postanowił naprawić jej błąd. Zamiast więc nisko oprocentowanych pożyczek dla powodzian ma być bezzwrotna pomoc – najpierw doraźna „na przeżycie”, a potem kwoty w wysokości (o ile mnie pamięć nie myli) do 100 tys. zł, w zależności od poniesionych strat. Jak to będzie działało i czy w ogóle okaże się wystarczające, czas pokaże, acz biorąc pod uwagę, iż przewagę w koalicji rządowej ma neoliberalna/neokonserwatywna prawica, raczej nie spodziewałbym się niczego nadzwyczajnego. A teraz do rzeczy. Przy temacie powodzi jeszcze dziś pozostaniemy. Jak pisałem, stanowi ona element postępującej z winy kapitalistów oraz ich prawicowych sojuszników katastrofy klimatycznej, będącej rzecz jasna zjawiskiem globalnym. Powodzie wystąpiły nie tylko w Polsce; dotknęły praktycznie całą Europę Środkową, w potężnej skali zaistnia...

Usmażeni na betonie

Lato się rozwija, fala upałów – takich, że trudno było wytrzymać – za nami, od kilku dni trwa ochłodzenie, acz należy się spodziewać, że będzie ono jedynie chwilowe, a później wróci gorąco, zapewne jeszcze bardziej dokuczliwe niż w czerwcu. Generalnie, mamy katastrofę klimatyczną, temperatura więc wzrasta, a zarazem przybywa ekstremów pogodowych. Tak czy owak, jest to pora roku, kiedy bodaj najmocniej uprzykrza nam życie wszechobecna betonoza. Zalewanie betonem, brukowanie, asfaltowanie wszystkich powierzchni, jakie się tylko da, w szczególności rynków, placów oraz skwerów, jest powszechne zarówno w małych miasteczkach (a nawet w wioskach!), w miastach średniej wielkości, jak również w wielkich aglomeracjach. Innymi słowy, trudno znaleźć w Polsce miejscowość, jaka byłaby od tej patologii wolna. Patologii, gdyż betonoza najczęściej łączy się z likwidacją zieleni miejskiej, a zarazem przyczynia się do poważnych szkód. Jak napisałem, jedną z cech katastrofy klimatycznej są narastające...

Bo zabetonowane

Na początek mała, acz nader pozytywna dygresja. Składam oto serdecznie wyrazy szacunku dla wszystkich organizatorów, uczestniczek oraz uczestników marszów, demonstracji, parad i innych wydarzeń mających na celu promowanie miłości i sprzeciw wobec przemocy tudzież agresji, jakie odbywały się w ostatnich dniach w licznych polskich miastach. Szczerze przyznam, że tego typu akcje napawają mnie nadzieją, świadczą bowiem, iż nie wszyscy młodzi Polacy przesiąknęli pełnymi nienawiści, prawackimi ideologiami. A teraz do meritum. Lato mamy w pełni, nadeszła też kolejna fala upałów (i niestety suszy), wraz z którymi przypełzły nad Polskę fronty burzowe. Nic w tym dziwnego; zawsze tak jest o tej porze roku, niemniej zachodzące w zbyt szybkim, na skutek działalności człowieka, tempie zmiany klimatyczne zwiększają intensywność tychże zjawisk atmosferycznych. A burza jak to burza – szkód może narobić, zaś niedoborów (wysychających!) wód, w tym gruntowych, na dłuższą metę nie uzupełni. No w...