Posty

Wyświetlam posty z etykietą Marek Jędraszewski

Emerytura hitlerowca

Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, arcybiskup, co krzyż zamienił na swastykę, znany z mowy nienawiści – zwłaszcza homofobii – pazerności, zarządzania podległymi sobie kościelnymi strukturami poprzez ucisk, a zarazem dawny protestowany niejakiego Paetza, przechodzi na emeryturę. Liczni księża, jak również świeccy katolicy, odetchnęli z ulgą. Czy jednak jest się z czego cieszyć? Na pierwszy rzut oka – jak najbardziej. Ale gdy przyjrzymy się rzeczy nieco dogłębniej, nie będzie już tak wesoło. Otóż, Jędraszewski spędzi emeryturę w luksusowych warunkach, ufundowanych nie tylko przez katolików, ale w ogóle wszystkich podatników; Kościół katolicki jest przecież w Polsce finansowany z publicznych pieniędzy. Jako emeryt, będzie też mógł odprawiać msze czy wypowiadać się publiczne przy najróżniejszych okazjach – a jestem pewien, iż często korzystał będzie z tej możliwości, dalej szerząc nienawiść, nietolerancję i ciemnotę. Nie ma się też co oszukiwać; jeśli chodzi o wyznawanie zwy...

Purpura na emeryturę

W tym roku na emeryturę przejść mają dwaj polscy hierarchowie kościelni: abp Stanisław Gądecki (metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski) oraz Marek Jędraszewski (metropolita krakowski). Obaj wsławili się ciemnotą, zacofaniem i straszliwym zabetonowaniem umysłów, co oczywiście przekładało się na Kościół katolicki w Polsce, który dzięki tymże purpuratom (i nie tylko im, albowiem zaprawdę powiadam wam, że wyjątków to oni zdecydowanie nie stanowili!) stał się światowym skansenem nawet na tle swoich odnóg w innych państwach. Do tego dochodziła oczywiście – standardowa na owego związku wyznaniowego – dalece posunięta niechęć do wyjaśniania i rozliczania zbrodni pedofilskich popełnionych przez kler. No i typowa dla Kościoła pazerność, zwłaszcza na pieniądze oraz nieruchomości. Panowie ci, wraz ze swoimi purpurowymi kolegami, ma się rozumieć, jeszcze mocniej upolitycznili też rzeczony związek wyznaniowy, nie tylko zawierając nieomal zlepiony Kropelką sojusz z PiS...

Strefa wolna od nienawiści

Unia Europejska ma nie wypłacać funduszy polskim miejscowościom, które wprowadziły u siebie chore „strefy wolne od LGBT” - rzekomo od ideologii, w praktyce od ludzi. Samo określenie tychże stref to język czysto nazistowski, odczłowieczający i de facto wzywający do eksterminacji określonej grupy ludności. Osoby te od lat padają ofiarami mowy nienawiści, płynącej ze strony środowisk skrajnie prawicowych oraz hierarchów i duchownych katolickich, jak również wykluczenia społecznego, którego elementem są chociażby wspomniane strefy czy niewpuszczanie do lokali gastronomicznych. Dochodziło do pobić przedstawicieli LGBT lub ludzi za takowych uznawanych z powodu np. ubioru., a nawet do prób ataków terrorystycznych na Parady Równości. Geje, lesbijki czy osoby transseksualne podejmują próby samobójcze (nieraz udane) z powodu zaszczucia oraz mowy nienawiści, wiele innych wyjeżdża z Polski na stałe. Ostatnio wszelako problem nasilił się, i to bardzo, po tym, jak politykierzy Zjedno...

Nowy wróg arcybiskupa

Niejaki Jędraszewski Marek, arcybiskup, metropolita krakowski, znalazł sobie nowego wroga. I nawet wymyślił dla niego nazwę – „ekologizm”. Tak właśnie mało dostojny hierarcha kościelny określił ruchy społeczne domagające się zastopowania negatywnych zmian klimatu, ich postulaty oraz ikonę, czyli Gretę Thunberg. Ale po kolei. Marek Jędraszewski udzielił kilka dni temu wywiadu jednej z prawicowych, a raczej prawackich stacji telewizyjnych, i tam właśnie wspomniał o „ekologizmie” jako o, jego zdaniem, nowej ideologii, oczywiście „bardzo niebezpiecznej” i „sprzecznej z Biblią”. Co ciekawe, w tym samym wywiadzie arcybiskup jasno stwierdził (i za to należy go pochwalić), że zmiany klimatyczne zachodzą, a ludzkość się z nimi boryka. Działalność ruchów społecznych, domagających się od polityków, właścicieli korporacji oraz innych decydentów, aby podjęli zdecydowane działania zamierzające do zastopowania negatywnych owych przemian i oddalenia grożącej ludzkości katastrofy, jednakowoż...

Flacha postfeudalna

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, zwany Flachą, znany z majątkowego rozpasania (liczne nieruchomości, hodowla danieli, luksusowe fury, alkohole po tysiąc złotych za – nomen omen – flaszkę, itd.) oraz zamiłowania do wystawnych imprez (podczas których kleryków wykorzystywano ponoć w roli kelnerów i orkiestry… i oby TYLKO w tej roli!), okazał się też tyranem i mobberem, znęcającym się psychiczne, a bywa, że i fizycznie nad podwładnymi, świeckimi i księżmi, terroryzującym ich i odbierającym im poczucie godności. Tak w każdym razie ukazał go reportaż wyemitowany (ciekawe, że PO wyborach, a nie PRZED) na antenie TVN24. Oczywiście, Flacha nie stanowi pod tym względem wyjątku. Przypomnijmy chociażby naszego wczorajszego negatywnego bohatera, czyli Jędraszewskiego Marka, arcybiskupa krakowskiego, który ot, tak sobie zwolnił z pracy w kurii niezamożne kobiety (w tych wychowujące dzieci adopcyjne), zatrudnione wcześniej na śmieciówkach celem odebrania im praw pracowniczych i spotęgowania wyz...

Miś arcybiskupa

Niejaki Jędraszewski Marek, z totalnie niezrozumiałych przyczyn (do dziś się zastanawiam, co zamroczyło papieża Franciszka, że akurat TEGO faceta mianował na owo stanowisko; na szczęście, wykazał się pomyślunkiem i nie awansował go na kardynała) arcybiskup, metropolita krakowski, chciał przejąć od miasta Krakowa działkę. Na nieruchomości owej funkcjonowało przedsiębiorstwo, lecz – co jest zjawiskiem jak najbardziej typowym dla kapitalizmu, acz oczywiście ponurym – upadło. Wokół tegoż terenu rozrosło się jednak osiedle. Jego mieszkańcy, podobnie zresztą jak władze miejskie, chcą, żeby na wzmiankowanej działce powstał park; rozwiązanie nader sensowne dla jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast Europy oraz dla ludzi chcących mieć miejsce do zdrowej rekreacji. Jędraszewski Marek wszakże uparł się, że tam ma stanąć kościół, właśnie z tej przyczyny, iż w okolicy powstały nowe bloki mieszkalne. Krakowscy włodarze argumentacji mało dostojnego, nadto znanego z szerzenia nienawiści ...

Arcybiskup i kobiety

Miało być o czymś pozytywnym, tzn. o proekologicznych pomysłach Lewicy… ale o tym chyba będzie jutro, bo dziś zająć się wypada tematem znacznie bardziej ponurym, a jednocześnie rozwścieczającym. Oto niejaki Jędraszewski Marek, z totalnie niejasnych przyczyn (do dziś nie mogę pojąć, dlaczego akurat jego papież Franciszek mianował na to stanowisko) metropolita krakowski, przed kilkoma dniami zwolnił z pracy trzy kobiety zatrudnione w biurze prasowym kurii. A na następny dzień kościelna (ale wątpię, by dało się ją nazwać chrześcijańską) owa instytucja krok ten uzasadniła. Otóż, panie wyleciały z pracy, bo są… niezamężne. To jednak nie wszystko. Otóż, jak się okazuje, nasze bohaterki zatrudnione były na umowach śmieciowych, czyli arcybiskup jako zatrudniający (słowo „pracodawca” w odniesieniu do kapitalisty lub przedsiębiorcy jest błędne, co niedawno uzasadniałem) zachowywał się wobec nich jak typowy dla polskiego (i nie tylko!) kapitalizmu pasożyt-wyzyskiwacz, robiący wszystko,...

Arcybiskup w obronie majątku

Pan Jędraszewski Marek chyba zaczął seryjną produkcję kłamstw, bzdur i bredni – na domiar złego, zaczerpniętych od Hitlera i Himmlera, pełnych nienawiści oraz stanowiących zachętę do stosowania przemocy – na temat osób LGBT (nazwanych przez niego z maniackim uporem „ideologią”, choć to przecież ludzie są), lewicy i w ogóle politycznej opozycji wobec PiS-u, walczących o swoje prawa kobiet (które pan Jędraszewski pewnie chciałby widzieć w roli żywych inkubatorów), tudzież mitycznych zagrożeń dla Polski. W czym, dodać należy, dzielnie sekunduje mu polityczny jego wspólnik, czyli Kaczyński Jarosław, prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości. Oczywiście, PiS-owi chodzi o kreowanie u swoich wyznawców poczucia zagrożenia i wskazanie im wroga – w tym wypadku za takowego uznano osoby LGBT – oraz poinformowanie, że ochronić ich może jedynie prezes wraz z akolitami, toteż trzeba na niego i jego mafię/sektę głosować. Mówiąc krótko, ów sztucznie wykreowany strach przez urojonym, odgórnie wskazan...

Arcybiskup w Boże Ciało

Kiedy bodaj w 2013 roku usłyszałem list pasterski polskiego Episkopatu, w którym ostrzegano przez serialem animowanym Hello Kitty , oglądanie którego ma jakoby grozić opętaniem dzieci przez szatana (poważnie, napisali coś takiego!), pomyślałem, że nasi „kochani” purpuraci najwyraźniej nie mają nic do roboty, skoro takie bzdury wymyślają. Miałem też nadzieję, iż nic durniejszego już nie wydumają. W tym drugim temacie się pomyliłem. Oto wczoraj katolicy obchodzili Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, potocznie Boże Ciało. Z tej okazji nie tylko ruszyły uroczyste procesje, ale też hierarchowie Kościoła katolickiego wygłosili kazania. Niektóre głupie i budzące niesmak. Najgorszej pod tym względem wypadł, moim skromnym zdaniem, metropolita krakowski, arcybiskup Marek Jędraszewski. Facet generalnie wydaje się być zafiksowany na punkcie płciowości, kobiet, gender, LGBT, dzieci i seksu, często bowiem porusza owe tematy – w sposób, rzecz jasna, betonowo ortodoksyjny, wrę...