Posty

Wyświetlam posty z etykietą Manifest Lipcowy

Dokument wielkiej wagi

Przypada dziś osiemdziesiąta druga rocznica ogłoszenia Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN), zwanego Manifestem Lipcowym. Dokument ten miał gigantyczne znaczenie. Określił kierunek rozwoju ustroju Polski po II wojnie światowej, a także to, jak miał rozwijać się jej system społeczno-ekonomiczny (teoretycznie socjalizm, w praktyce – podobnie jak w całym Bloku Wschodnim – wyszła z tego technokracja biurokratyczna, która i tak była pod wieloma względami znacznie lepsza niż obecne kapitalistyczne zniewolenie). Właśnie Manifest Lipcowy dał prawne podstawy do przeprowadzenia z dawna wyczekiwanej reformy rolnej, która pozwoliła wyrwać polskie społeczeństwo, zwłaszcza jego część zamieszkałą na wsiach, z post-feudalnych zależności klasowych. Dzięki postanowieniom tego dokumentu Polskę przeobrażono też w nowoczesne (jak na tamte czasy) państwo przemysłowe; pokonaliśmy kilkusetletnie zacofanie. Oczywiście, obecna prawica – postsolidarnościowa i nie tylko – przedstawia w swo...

Początek złotej epoki

Dziś osiemdziesiąta pierwsza rocznica publikacji Manifestu Lipcowego (22 lipca 1941 r.), stworzonego przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, czyli polskich działaczy lewicowych, jacy podczas II wojny światowej znajdowali się w ZSRR. Dokument ten – tak, podpisał się pod nim Józef Stalin, a jego pierwotna wersja powstała w Moskwie – stanowił fundament polityczny dla Polski powojennej i zmian ustrojowych, o czym za chwilę. W poprzednim ustroju rocznica jego opublikowania była świętem państwowym… i nie widzę powodów, dla których nie miałaby pozostawać nim również obecnie. Data ta uchodzić bowiem może za symbol wyzwolenia naszego państwa spod hitlerowskiej okupacji (a raczej początku wyzwalania, bowiem w pełni nastąpiło ono rzecz jasna w roku 1945) i ukazania planu powojennej odbudowy. Znacznie to lepsze Święto Niepodległości niż 11 listopada, który to dzień tak naprawdę jest rocznicą zamachu stanu dokonanego przez Józefa Piłsudskiego, a II RP dawno już nie ma (na szczęście), podczas g...

Święto wielkich zmian

Dziś 22 lipca, czyli rocznica – w tym roku wypada akurat siedemdziesiąta ósma – opublikowania odezwy Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (utworzonego przez polskich polityków na emigracji w Związku Radzieckim i stanowiącego organ władzy na ziemiach polskich wyzwolonych spod hitlerowskiej przez Armię Czerwoną i idące ze Wschodu Wojsko Polskie), znanej jako Manifest Lipcowy. Formalnie ogłoszono go właśnie 22 Lipca 1944 r. w Chełmie, w praktyce wydano go dwa dni wcześniej w Moskwie, a podpis pod nim złożył Józef Stalin. Rocznicę jego ogłoszenia w okresie poprzedniego ustroju obchodzono jako główne święto państwowe; nic dziwnego, skoro ukazanie się Manifestu jak najbardziej uznać można za symboliczny początek odradzania się naszego państwa po II wojnie światowej. Po przejęciu władzy i zmianie ustroju na parlamentarny, a systemu społeczno-ekonomicznego na barbarzyński kapitalizm, solidaruchy zniosły święto 22 Lipca, zastępując je 11 Listopada; szkoda, bo zdecydowanie lepiej świętować...

Napiszcie nowy Manifest!

Na początek – serdecznie przepraszam za brak wczorajszej notki; niestety, nie mogłem jej napisać ani zamieścić z powodu choroby. No, ale już mi lepiej, toteż biorę się do roboty. Obchodziliśmy oto wczoraj dwie rocznice: jedną, bardzo smutną, zamachu na wyspie Utoya, oraz drugą, o wiele weselszą, siedemdziesiątą piątą rocznicę opublikowania Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, zwanego Manifestem Lipcowym. Zakładał on m. in. odejście od autorytarnej Konstytucji Kwietniowej z 1935 r. i przywrócenie znacznie bardziej demokratycznej Konstytucji Macowej z 1921 r. (obowiązywała ona, z pewnymi zmianami, aż do 1952 r., kiedy to uchwalono Konstytucję PRL), likwidację organów władzy okupacyjnej przy jednoczesnym utworzeniu Rad Narodowych i Milicji Obywatelskiej, które miały strzec porządku i przywróconych swobód obywatelskich (nie dotyczyło działalności organizacji faszystowskich, bo z tymi nowe władze deklarowały walkę z pełną surowością), utrwalenie nowych granic Polsk...