Oddane terytorium

Zrozumiałe, słuszne i uzasadnione oburzenie wywołały słowa Alfonsa, że „Jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy; możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny”. Pojawiły się pytania, jakież to terytorium i, co ważniejsze, KOMU (Putinowi, Trumpowi?) chce oddawać lokator Pałacu Prezydenckiego, sypnęło nawet oskarżeniami o zdradę stanu.

Krytyka, jaka spadła na Alfonsa po wygłoszeniu i zamieszczeniu w mediach społecznościowych tej wypowiedzi, jest stuprocentowo trafna. Prezydent RP nigdy nie powinien takich bzdur wygadywać ani wypisywać. No, ale wiadomo, że co do legalności prezydentury Nawrockiego Karola są wątpliwości, bo co do zupełnego braku jej jakości nijakich wątpliwości już nie ma…

W każdym razie, jakkolwiek słowa Alfonsa trzeba zdecydowanie potępić, to przecież zupełnie one nie dziwią, biorąc pod uwagę obóz polityczny, do którego on przynależy. A jest nim wszak klerykalna prawica postsolidarnościowa, konkretnie – jej klerofaszystowska odnoga. Jasne, Alfons jest zbyt młody, by w latach 80. ubiegłego wieku działać w „Solidarności”, ale nasiąkł jej prawicową ideologią i podziela jej system antywartości, sprowadzających się do zanurzenia otworu gębowego w korycie, za jakie każda formacja prawicowa uznaje Polskę, i do nachapania się na… ano właśnie, tu dochodzimy do sedna sprawy.

Pamiętać należy, iż znaczna część terytorium Polski JUŻ ZOSTAŁA ODDANA, rzecz jasna przed klerykalną prawicę (targowicę) postsolidarnościową, do której przynależy Alfons wraz z innymi PiS-owcami. Oddana za marne grosze lub wręcz za bezcen.

Biorcami były oczywiście międzynarodowe koncerny i korporacje, które poszukiwały i nadal poszukują w (k)raju nad Wisłą przede wszystkim taniej siły roboczej oraz możliwości wyprowadzania stąd zysków do rajów podatkowych. Po 1989 roku, w ramach restauracji nieludzkiego systemu kapitalistycznego, Polska skolonizowana została przez obcy kapitał, stając się państwem (pół)peryferyjnym, pełniącym w globalnym systemie gospodarczym rolę co najwyżej podwykonawcy. Rzecz cała nie sprowadziła się do tylko oddawania zagranicznym koncernom i korporacjom gruntów pod inwestycję; najpierw zniszczono rodzimy przemysł oraz rolnictwo (PGR-y!!!), a to, czego nie zrujnowano, sprzedano za grosze w stosunku do realnej wartości. Zajął się tym Leszek Balcerowicz, działający z ramienia „Solidarności” i minister w kolejnych jej rządach. Jak łatwo się domyślić, po to właśnie CIA, działając w interesie międzynarodowego kapitału, wspierała tę targowicę w latach 80. – aby po dojściu do władzy oddała ona Polskę w kapitalistyczne łapska.

Jednakże nie tylko o koncerny tudzież korporacje zajmujące się produkcją, handlem czy usługami chodzi. Gorzej, że solidarnościowe rządy oddały polskie terytorium korporacji, która jest jednym wielkim pasożytem. Czyli, jak łatwo się domyślić, Kościołowi katolickiemu. Ten, wesół z CIA, aktywnie wspierał „Solidarność” w latach 80. (pieniądze z Watykanu transferowała włoska mafia, z którą Jan Paweł II się nie rozliczył, no to działający na jej zlecenie Ali Agca przesłał mu ostrzeżenie), za co później ta suto się odwdzięczyła. Kościołowi od początku transformacji ustrojowych przekazywano gigantyczne nieruchomości, grunta wraz ze znajdującymi się na nich budynkami, mieszkalne wliczając (Osiedle Maltańskie w Poznaniu!). Zajmowała się tym osławiona Komisja Majątkowa, ale swój udział w procederze owym miały i sądy; właśnie sąd przekazał Osiedle Maltańskie poznańskiej kurii.

Stał się więc ów związek wyznaniowy największym polskim latyfundystą. Co ważne, na uzyskanych nieruchomościach prowadzi działalność nie tylko religijną, ale też czysto biznesową (jest wszak korporacją). Do tego dochodzą inne przywileje: zwolnienia podatkowe, Fundusz Kościelny, opłacane przez państwo lekcje religii w szkołach, kapelani we wszystkich niemal instytucjach publicznych… Wpływ Kościoła na polskie prawodawstwo to oddzielna kwestia.

Nie zapominajmy, iż kontrolę nad gruntami znajdującymi się w kościelnym posiadaniu tak naprawdę sprawuje Watykan, czyli obce państwo…

Toteż Alfons może sobie bredzić o oddawaniu terytorium Polski, lecz w istocie niewiele już zostało do oddania… Co najcenniejsze, oddane dawno zostało.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odbieranie dobrego

Kapitalistyczni esesmani

Przejęcie