Ośmieszyć dobro
Różne są sposoby pomagania, a kryzysowy czas sprzyja ich rozwojowi. Zawsze znajdą się tacy, u których trudna sytuacja wyzwala pokłady dobra. I tak, powstała w Polsce akcja raperska. Znane osoby – politycy, publicyści, artyści, itd. - rapowały, próbując zebrać pieniądze na walkę z epidemią koronawirusa. Włączyli się w to prezydenci miast, Rzecznik Praw Obywatelskich i inni fajni ludzie, na zasadzie „śpiewać każdy może”, a raczej, w tym wypadku, rapować. Utwory zamieszczano w internecie. Niestety, znaleźli się i tacy, co fajną ową tudzież szczytną akcję ośmieszyli i sprofanowali. Janusz Korwin-Mikke, skrajnie prawicowy politykier, którego trudno posądzać o poczytalność, nagrał rap o mordowaniu socjalistów. Poskutkowało to nie tylko falą krytyki, ale też złożeniem skargi do prokuratury przez sejmową Lewicę. Słusznie, bo mowa nienawiści (a z nią właśnie mamy tu do czynienia) jest przestępstwem… niemniej jednak przy zerowej prokuraturze raczej nie widzę szans na ukaranie Korwin...